† Leliel † @sokuuu
Nothing happens without a reason.
RSS Answers
Jak myślisz,ludzie potrafią szanować czyjeś zdanie w tych czasach? Czy potrafią zaakceptować ludzi o innych wierzeniach,poglądach?
Obecnie większość społeczeństwa jest wredna i nieludzka. Z reguły są to osoby należące do mas. Osoby bez poglądów, własnego zdania, osobowości. Osoby, które idą za tłumem i chcą być "modne". Taka osoba nie ma nic wartościowego do zaoferowania, więc czepia się wszysykiego i wszystkich dookoła. Generalnie ktoś mógłby powiedzieć, że szufladkuje i jestem uprzedzona. Jasne, może tak jest. Nie uważam takich "zwykłych" ludzi za chamów i prostaków. Zdarza mi się z takimi osobami rozmawiać i nawet niektórzy są mili, ale nie zmienia to faktu, że są tacy jak każdy i w głębi serca boli ich inność ludzi z własnym zdaniem i spojrzeniem na świat. Taka nienawiść rasowa/religijna/poglądowa, bardzo zależy od zasad panujących w danym państwie. Ciężko jest mi powiedzieć jak jest w innych krajach, bo tam nie mieszkam, a media kłamią. Natomiast z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że duą część mojego kraju jest niewdzięczna. Czepiają się wszystkiego i nie szanują innych. Po trupach do celu jak to mówią... Najważniejsze to znaleźć taką grupę ludzi, która cię zaakceptuje. Kurde nie pamiętam już treści pytania, jak zwykle się rozgadałam i zapomniałam o co chodziło. No nic. Może chociaż tyle zaspokoi twoją ciekawość.
2 people like this
Jakiś spokojny utwór? ;)  Witek.
To mnie uspokaja :)
Cześć kochani. Długo mnie tu nie było, mam nadzieje, ze mnie jeszcze całkiem nie zapomnieliście. Jak Wam życie mija?  Hєяoinє.
Intensywnie. Bardzo intensywnie. Każdego dnia się czegoś uczę, poznaję siebie na nowo (a może nie na nowo?) Trochę pracy, przygotowania do komisa, przeprowadzka. Sama długo tu nie wchodziłam, dlatego odpisuję dopiero po 29 dniach.
1 person likes this
Kontrolowanie emocji jest w pewnym sensie złe, ponieważ sprawia, że obraz naszej osoby staje się zakłamany, jednak są sytuacje, gdy emocje należy kontrolować. Stąd moje pytanie, jakie emocje i kiedy należy je kontrolować?  שAlways Positive
Zanim zaczęłam brać leki byłam bardzo agresywna. Łatwo wychodziłam z równowagi i czasami gdy się zdenerwowałam, miałam ochotę kogoś uderzyć. To był bardzo zły moment w moim życiu i na pewno tą emocję musiałam kontrolować. Moją kontrolą są leki. Zdarzyło się, że ktoś musiał mnie przytrzymać i "ogarnąć" bo zwyczajnie w świecie wybuchałam i mało brakowało, aby się na kogoś rzucić. Najgorszym wrogiem mojej agresywności był alkohol, który tylko pogarszał sytuacje. Teraz gdy jestem na lekach, wystarczy, że sobie trochę przeklnę jak się zdenerwuje i już jest okej. Kolejną emocją, które trzeba kontrolować to uczucia do drugiego człowieka. Czasami można zranić drugą osobę (lub więcej) jeżeli przekroczymy pewne granice. Np. dziewczyna zabujała się w zajętym chłopaku i uwodzi go tak długo, że on zdradza swoją dziewczynę. Taka chwilowa (lub długotrwała) zachcianka nie może być powodem rozpadu czyjegoś związków. Nie należy się nigdzie wpieprzać i prowokować podobne sytuacje. Jeżeli miało się już swoją szansę, nie należy wpieprzać się tam, gdzie nie powinno nas być. Ostatnio byłam w takiej sytuacji, niestety jako ta zdradzona. Nie uważam, żeby kontrolowanie emocji było zakłamaniem naszej osobowości. KONTROLA to nie to samo co UKRYWANIE czy FAŁSZOWANIE. Kontrola to jedzenie 3 kostek czekolady dziennie, zamiast całej tabliczki ;)
5 people like this
*Astra do obserwowanych* Pytanie na podstawie obserwacji z ostatnich dni.. Boisz się pokazać swoją prawdziwą twarz ?  ✞กระต่ายของ✞
Był taki czas, że się bałam. Byłam nieakceptowana przez innych, przez siebie. Wyśmiewali mnie i patrzeli jak na debila kiedy tylko się odzywałam. Za dzieciaka na lekcji religii katechetka zadawała nam różne pytania. Dzieciaki odpowiadały rzucając krótkie słowa, albo mówiąc klasyczne "nie wiem". Ja zawsze mówiłam pełnymi zdaniami, dyskutowałam z nauczycielką i starałam się swoimi wypowiedziami wyrazić siebie i swoje odczucia. Klasa się śmiała, szeptała i przedrzeźniała. "Bo ta debilka interesuje się lekcją hehe Ja tam wolę grać na komórce!" Często rozmawiałam sama ze sobą, bo zwyczajnie w świecie nie miałam wspólnych tematów z rówieśniczkami. Z chłopakami było trochę łatwiej. Oni nie pytali, nie wyśmiewali i nie oceniali. Byłam zawsze ich kumpelą, która czasem lubi sobie pogadać. Dziewczyny siadały na ławkach na podwórku, a ja z chłopakami biegałam po lesie, krzakach i piachu. Nigdy takie przygody nie były mi straszne. Wiadomo, że wraz z wiekiem dzieciaki stają się bardziej okrutne. Wtedy przestawałam pojawiać się na dworze, mniej mówiłam, żyłam w odosobnieniu. Bałam się pokazać jaka jestem. Starałam się złapać kontakt ze starszymi, oni mnie rozumieli. Byli (niektórzy) bardziej dojrzali i czułam się wśród nich bezpieczna. Obecnie nie boję się już niczego. Otwarcie mówię o swoich przekonaniach (podczas rozmów i spotkań, nie mówię tu o żadnych manifestacjach ;p) Jestem jaka jestem i kto mnie zaakceptuje też będzie mógł przeżyć ze mną wspaniałe przygody lub po prostu odpocząć/chillować. Nie zależy mi na oklaskach i aplausie. Wielu ludzi starało się zaakceptować moją prawdziwą twarz, ale im nie wyszło, przerosło ich to. To czego się nauczyłam, to to, żeby się nie poddawać i być sobą. Nie ma sensu się zatracać w otaczającym nas świecie. Idźmy przez ten tunel z własną pochodnią, nie patrząc na nic innego.
2 people like this
*Astra do obserwowanych* Opowiedz coś o Sobie.  ✞กระต่ายของ✞
Czasami czuję się jak czarna owca w stadzie (dosłownie czarna). Działam zupełnie inaczej niż ludzie. Nie trzymam się szablonów. Jedni idą chodnikiem, a ja wybieram wysoką trawę obok. Nie staram się na siłę być indywidualistką. Przez długie lata po prostu czułam, że ja muszę zrobić to tak. Słuchałam głosu serca, a nie tego co jest modne i uznane przez otoczenie jako prawidłowe. Wiele czasu zajęło mi zrozumienie, że jestem inna. Nie twierdzę, że jedyna w swoim rodzaju, ale po prostu inna. Nie taka oczywista jak niektórzy. Po prostu taka moja natura. Dlatego tak bardzo cieszę się kiedy spotkam kogoś równie zwariowanego jak ja. Bo tacy ludzie oczywiście są, nie jestem jedyna w swoim rodzaju, oj nie :) Tyle razy bywałam odtrącana i wyśmiewana za bycie "dziwakiem" i "wieśniarą". Minęło sporo czasu zanim nauczyłam się unikać takich ludzi i nie wychylać z tłumu. Chodzę do tej samej szkoły co wszyscy, ubieram się w tych samych sklepach. Potrafię ubrać się w tzw. "sieciówkach", ale nie zatracam tym swojej osobowości. Zdarza mi się usłyszeć "ale jesteś dziwna.. Taka po prostu inna i za to cię lubię!" Nie wychylam się, nic nikomu nie udowadniam, żyję w zgodzie z innymi i jestem dzięki temu szanowana. Ludzie widzą tą moją indywidualność, ale tym sensownym osobom to nie przeszkadza. Czasami nawet dziękuję mi, że pokazałam im świat z nieco innej perspektywy i czegoś dzięki mnie się nauczyli. Mimo wszystko nie czuję się dzięki temu lepsza, "fajniejsza". Mnie również można czymś zaskoczyć, czegoś nauczyć. Są ludzie jeszcze "dziwniejsi" ode mnie, od których uczę się ich sposobu na życie. Tak samo "zwykła" osoba potrafi mnie czymś zaskoczyć. Czy to koleżanka pokaże mi jakiś "makijażowy trik" czy zabierze mnie do restauracji na ciasto. (Tak, w wieku 17 lat pierwszy raz jadłam w restauracji! :D)
1 person likes this
Obserwuję, jaki model okularów przeciwsłonecznych najbardziej CI się podoba? Pozdrawiam 🎸🎶😃  Sectumsempra
Na zawsze wierna jednym okularom <3
Obserwuję, jaki model okularów przeciwsłonecznych najbardziej CI się podoba? Pozdrawiam 🎸🎶😃
3 people like this
Dzisiaj zaczęłam się zastanawiać jakby to było, gdyby cały rok ta sama pogoda. No więc jakby to było gdyby cały rok panował upał?  Butterfly
Pozwól, że skupię się w tej odpowiedzi głównie na naszym kraju. Jak wiadomo my Polacy zimą narzekamy, że jest zimno, latem narzekamy, że jest za ciepło. Gdyby na co dzień był upały na pewno byłoby ciężko. Pewnie po jakimś czasie byśmy się do tego upału przyzwyczaili. Byłoby to wtedy dla nas zupełnie normalne. Ale wiadomo, ma początku ludzie by marudzili, byłoby dużo omdleń, oparzeń. Myślę, że spowodowałoby to pewną destrukcję. Są przecież na świecie kraje, które cały czas są ciepłe. Daje to nam dowód, że da się tak żyć, ale na pewno wymaga to jakiegoś czasu, bo w porównaniu do mieszkańców ciepłych krajów, my nie mamy tego od urodzenia.
6 people like this
Czy znasz jakieś szczęśliwe pary? Jak myślisz,dlaczego im się udało?
Znam. Jedna szczęśliwa para to moja przyjaciółka i jej chłopak. W marcu mieli pierwszą rocznice. Czemu takim parom się udaje? Czemu pomimo młodego wieku są ze sobą "długo"? Ponieważ akceptują siebie nawzajem, dobrze się dobrali i szanują różnice między sobą. Zależy im na drugiej osobie. Potrafią żyć we dwoje, a nie w pojedynke. Myślą o tej drugiej osobie i każdą decyzje podejmują z myślą o dwóch osobach, a nie tylko o sobie.
2 people like this
Czy zostaniesz moim królikiem doświadczalnym odnośnie muzyki?
Tak! Bardzo chętnie! haha :D
1 person likes this
Masz może ulubioną piosenkę Kultu? Jeśli tak,to czemu ów utwór?
"Jeśli zechcesz odejść - odejdź
Jeśli zechcesz - wróć
Nic się przecież w nas
Nie zmieni przez te dni
Wciąż tak samo serca będzie
Czas tęsknotą truć
Świat jak był zostanie
Zły"
Piosenka kojarzy mi się z pewną osobą, która pozytywnie zmieniła moje życie.
3 people like this
,,Gdy ci smutno gdy ci źle...''- No właśnie co wtedy robisz?  ✞กระต่ายของ✞
Słuchawki, muzyka na full i wychodzę. Chodzę ulicami, oglądam miasto, w którym mieszkam. Nie słyszę otaczającego mnie życia. Wsłuchuje się w muzykę i tekst piosenek. Chodzę z reguły tymi samymi ulicami, za każdym razem zauważam coś czego wcześniej nie dostrzegałam. Czasem skręcę w jakąś nową uliczkę, poznam nowy kawałek miasta. Potem szukam swojego odosobnienia. Miejsca, którym usiądę sama. W którym będę mogła w spokoju zapalić i pomyśleć... Myślenie przy muzyce jest dużo bardziej przyjemne. Nie skupiam się aż tak na problemie, a muzyka łagodzi mój smutek. Gdy już emocje opadną będę mogła znaleźć rozwiązanie na mój zły humor. Mam jedno takie miejsce, do którego wracałam bardzo często. Z tego miejsca widać piękną panoramę miasta. Ostatnio rzadko tam bywam gdyż zaprowadzałam tam dwoje ludzi, którzy kiedyś byli ważni w moim życiu, ale to idealne miejsce do takich rozmyślań na zły humor.
2 people like this
Czy potrafisz przyjąć komplementy? Jak reagujesz na miłe słowa? Wywołują one na Twojej twarzy uśmiech? A może czujesz się przez nie nieswojo?  שAlways Positive
Komplementy są bardzo miłe, ale ja ich nienawidzę. Peszę się, nie wiem co odpowiedzieć i jak się zachować. Robi mi się głupio, że ktoś zwraca na mnie uwagę. Że ktoś ma zdanie na temat mojego zachowania/wyglądu. W głębi duszy jest mi bardzo miło i takie słowa są bardzo motywujące, ale na zewnątrz jestem kłębkiem nerwów. Moi bliscy wiedzą, że mnie się nie komplementuje i już. Wpadam z reguły w panikę i zastanawiam się co jeszcze we mnie ten człowiek zauważył. Myślę czy to co mi powiedział było szczere i prawdziwe. Zdecydowanie wolę krytykę, uzasadnioną oczywiście.
7 people like this
Wielu ludzi mówi o dewaluacji wartości słów oraz zadaje sobie pytanie, czym jest to spowodowane. Ja jednak chciałabym zapytać, co według Ciebie należy zrobić aby ocalić wypowiadane przez ludzi słowa od tracenia ich wartości?  שAlways Positive
Skupię się na ostatnim pytaniu. Aby słowo nie traciło swojej wartości, należy poprzeć je czynami. Co nam z tego, że kandydaci na prezydenta obiecują lepszego życia i perspektyw, skoro potem nic nie robią? Obietnice bez pokrycia powodują, że ludzkie słowa tracą na wartości. Ludzie przestają sobie ufać. Problem siedzi też w nas. Jeżeli nie potraktujemy własnych słów poważnie i zaczniemy używać ich dla własnych korzyści, stracimy wtedy zaufanie i poparcie ludzi, którzy się na nas zawiedli. Bądźmy słowni, zważajmy na wypowiadane słowa, obietnice.
13 people like this
"Moja wolności, nie znał cię Żaden niewolnik, żaden pies Dla nich obroża - zwykła rzecz. Dla mojej szyi pętlą jest... Dla mej wolności..." czym jest dla Ciebie wolność?
Wolność jest moim celem. Pragnę jej. Wolność to szczęście. Życie. To coś czego wielu ludzie nie ma. Wolność wielu osobom jest bezprawnie zabierana. Zabierają ją, ponieważ to drugie powietrze dla każdego człowieka. Człowiek bez wolności jest smutny i nieszczęśliwy. Niczym ptak w klatce. Wolność to możliwość godnego życia. Podejmowania własnych decyzji. To w jaki sposób wykorzystamy szanse życia jako wolnu człowiek to wyłącznie nasza sprawa. Niektórzy boją się tej wolności. Boją się podejmować samodzielnych decyzji. Boją się być szczęśliwym człowiekiem. Wolność potrafi nam uderzyć do głowy, czasem powoduje też zawroty głowy, tak jak nadmiar powietrza. Kiedy zachłannie coś konsumujemy, może to nas zaszkodzić...
15 people like this
Czy człowiek może wszystko?  Butterfly
Teoretycznie tak. Ale robiąc co chcemy musimy mieć świadomość, że konsekwencje i tak nas dopadną. Można na siłe uciekać przed zasadami, obowiązkami i prawem, ale to, że czegoś nie zauważamy nie oznacza, że tego nie ma. Można mieć przysłowiowo "wyjebane" ale ile można uciekać i buntować się przed czymś co nieuniknione? Przez realiami, do któeych trzeba się dostosować, bo po coś one zostały wymyślone? Bądźmy wolni, róbmy co uważamy za słuszne, ale nie zapominajmy o innych. Nie bądźmy egoistami, wyślącymi tylko i wyłącznie o sobie. Życie nie na tym polega. Myśląc tylko i wyłącznie o sobie, "bo ja mogę wszystko" w pewnym momencie zatracimy się. Olewając wszystko dookoła zostaniemy sami. Ludzie, których skrzywdziliśmy odejdą, a tak długo unikane konsekwencje dopadną nas w mgnieniu oka.
11 people like this
Istnieją rzeczy bezcenne, czy może jednak wczystko ma swoją cenę?  Butterfly
Niestety, ale moim zdaniem wszystko ma swoją cene. Za każdą przyjemność w życiu musimy zapłacić. Czy to pieniędzmi czy pracą i staraniami. Często przypłacamy zdrowiem, czasem, uczuciami lub zaangażowaniem. Tracimy życie, a nawet kawałek siebie, aby być w posiadaniu tej upragnionej rzeczy. Nic nie dostaniemy za darmo. Nic nie jest łatwe i "na pstryknięcie palcem" Aby coś zdobyć zawsze ktoś musi włożyć w to swoją ciężką prace. Jak to mówią nawet w ryj nie dostaje się za nic.
20 people like this
Witaj Leliel. Dzisiaj postanowiłam napisać każdemu, kogo obserwuję coś miłego, coś, co będzie tylko dla tej jednej jedynej osoby. Cenię Cie za Twój gust muzyczny oraz za Twoje nastawienie do świata. Pozdrawiam!  שAlways Positive
Jaka miła wiadomość. Bardzo dziękuję za tą wiadomość. Myślałam już, że ten dzień będzie do końca ponury, a tu taka miła niespodzianka. Nie spodziewałam się, że ktoś czyta moje odpowiedzi i jest wstanie coś takiego o nich napisać. Dziękuję z całego serca. :) PS: Przeglądałam stare pytania i dokładnie rok temu napisałaś do mnie pierwsze pytanie z notką, że zaczynasz obserwować moje aska ^^.
3 people like this
Czego potrzebujesz w tym momencie?  שAlways Positive
Mhm. Zrozumienia i spokoju. Zabrałabym najpotrzebniejsze rzeczy i wyjechała. Moim pierwszym przystankiem byłby Poznań. Byłam tam jako małe dziecko. Odwiedziłam rodzinę. Chciałabym trochę pozwiedzać i obejrzeć poznańskie koziołki na ratuszu miejskim. Później pojechałabym stopem do Warszawy. Zatrzymałabym się po drodze na jakimś polu i spędziłabym tam noc przy ognisku oglądając gwiazdy. W Warszawie odwiedziłabym chińskie centrum handlowe. Niby tandeta, a jednak takie zakupy cieszą :3 Z Warszawy kierowałabym się jak najbardziej na południe Polski. Nie ważne gdzie. Ważne, żeby mieć spokój i być zdala od Gdyni. Zdala od rutyny jaka otacza mnie na codzień. Przydałoby się trochę słoneczka, żeby nie było zimno no i gitara! Uwielbiam grać i śpiewać na ulicy. Czuję się wtedy wolna i niezależna. Uwielbiam zwiedzać obce miasta i być tą nieznajomą. Idziesz miastem i wiesz, że nie spotkasz nikogo znajomego, a wręcz możesz poznać kogoś innego i miło spędzić z nim czas. Na świecie jest tylu ciekawych ludzi, których jeszcze nie poznałam i tyle pięknych miejsc, których nie zwiedziłam. Tak, tego mi trzeba. Nowych znajomości, nowych miejsc i horyzontów. Określenia tego co w moim życiu jest ważne i wartościowe.
4 people like this
Czy jawnie wyznane wzajemne uczucie wystarczy do tego, by ludzie byli razem?  שAlways Positive
Jasne, że nie. Jest tyle innych czynników, które wpływają na to czy dwie osoby ze sobą będą. Owszem, można się kochać, ale jeżeli dwoje ludzi ma inne aspiracje życiowe, inny pomysł na siebie to niekoniecznie może udać im się być ze sobą. Często zdarza się tak, że jedna osoba ma schorowanych rodziców i rezygnuje z kariery lub edukacji, aby wesprzeć rodzinę. Druga osoba ma plan na siebie, ma dobrą prace czy jest przyzwyczajona do swojego miejsca zamieszkania i nagle *bum* koniec związku. Ile to razy słyszy się o sytuacjach (lub czyta o nich w książkach/ogląda w filmach) kiedy osoby, które się kochają są od siebie tak różne, że jedna ze stron dla dobra drugiej rezygnuje z miłości i wyjeżdża. Przykład takiej sytuacji wezmę z mojej ulubionej serii kryminałów autorstwa Jo Nesbo. Harry Hole - policjant, alkoholik, człowiek samotny, zgorzkniały, nienawidzący ludzi, zawsze mający racje. Pokochał kobietę, zaopiekował się nią i jej synkiem. Kochali się przez całą serię, ale ona musiała odejść. Musiała zakończyć tą relacje, ponieważ jego trudny charakter i problem z alkoholem przytłaczały również ją. Jego choroba alkoholowa przejęła jego i jej życie. Nie czuła się szczęśliwa pomimo tego, że go mocno kochała i był on nowym, lepszym ojcem i autorytetem dla jej synka.
10 people like this
Jakie rzeczy powodują u Ciebie euforie? ~Astra~  ✞กระต่ายของ✞
Wyjazdy! Zbliżają się wakacje. Tak bardzo chciałabym poznać nowych ludzi. Chciałabym ponownie odwiedzić Warszawę, w której byłam w ubiegły weekend i w której po prostu się zakochałam. Marzy mi się kolejna podróż do tego miasta. Nocne spacery, siedzenie do późna nad Wisłą (przyzwyczajona jestem do Bałtyku, więc to na prawde duża zmiana!:D) chcę oglądać te piękne ulice nocą. Oglądać puste zakamarki, po których chodzi już coraz mniej ludzi. Chcę kogoś poznać. Z kimś spędzić taką wycieczke. Potem może odwiedzę Kraków, któż to wie. Wzięłabym plecak i gitare. Gitara! O tak, zawsze uda się coś na niej zarobić. Jestem podekscytowana wakacjami. Uczuciem wolności. Będę tylko ja. Ja bez szkoły, bez problemów. Słońce, inne miasto, wakacje.
Jakie rzeczy powodują u Ciebie euforie? ~Astra~
15 people like this
Dzisiaj chciałabym się Ciebie spytać z czym najtrudniej jest Ci sobie radzić? Życzę miłego wieczoru :)  ~Effy
Najtrudniej jest mi radzić sobie z samą sobą. Mam wielki mętlik w głowie. I widać to na pewno po moich wypowiedziach. Mam trudności z własną osobowością. Często wypowiadam się na jakiś temat i zastanawiam się czy aby na pewno to moje zdanie? A może gdzieś je usłyszałam i nie potrafiłam się do niego ustosunkować, więc ślepo powtarzam je po kimś. Mam wiele wad. Wiele do naprawienia w życiu. ( i nie mówię tu tylko o sobie) Wiele zła w życiu wyrządziłam. Sobie i bliskim. Z każdym porankiem, z każdym zrobionym krokiem, czuję jak ziemia za mną się kruszy i znika. Jakbym niszczyła się z każdym wypowiedzianym słowem, z każdą wykonaną czynnością. Mam trudność z uczuciami. Nie rozumiem ich. Ani tych kierowanych w moją stronę, ani tych wychodzących ze mnie. Ile to już razy źle odczytywałam uczucia jakimi zostawałam obdarowywana. Tak samo z uczuciami, które siedzą we mnie. To wszystko to jeden wielki bałagan. Nie rozumiem tego co siedzi w mojej głowie. Czasami robię coś i zastanawiam się czy na prawdę tego chcę czy jakiś debil siedzi w mojej głowie i sterują mną. W takich momentach staram się słuchać muzyki. Długo i głośno. Muzyka zagłusza te niepewności. Nie słyszę nic prócz tekstów piosenek, a przecież one mają sens i są logiczne. Mówią o czymś. Czegoś uczą. Dają wskazówki. Tak, muzyka to jedyny poukładany i zrozumiały element mojego życia.
Tobie również życzę miłego wieczoru :)
PS: Przepraszam za kolejną pokręconą odpowiedź, ale dziękuję za to pytanie. :)
__________________________________________________________________________
"Gdy zbudzi nas dźwięk potłuczonego szkła"
3 people like this
Czy gdyby w naszym kraju lub na całym świecie panowała anarchia, jakby swiat wygladał bez norm? potrafisz go oposać?  Calineczka
Na początku byłoby świetnie. Ludzie kradliby ze sklepów, nie chodziliby do szkoły i pracy. Każdy robiłby co chce. Ludzie na pewno byliby szczęśliwi i wolni. Ale w pewnym momencie powstałby bałagan. Powiedzmy, że pan A wchodzi do domu pana B i zabiera do chce. Pan B się wkurza i chce wymierzyć sprawiedliwość, ale jak skoro nie ma policji? Zapewne pan B załatwiłby sprawę pięścią. Wtedy koledzy pana A wróciliby do pana B i odpłaciliby się tym samym. I tak w koło. Ludzie rozwiązywaliby sprawy przemocą i awanturami. Mimo tego, że nasza Polska policja to nie temat do chwalenia się, w pewnym sensie jesteśmy "chronieni". Kto musi ten siedzi w więzieniu, kto musi ten płaci mandaty, wiele przestępstw nie jest wykonywanych z obawy przed konsekwencjami. Na pewno ludzie straciliby do siebie szacunek. Każdy robiłby dobrze tylko sobie. Owszem, teraz w wielu miejscach jest tak samo. Ale mimo wszystko obecnie ci biedni trzymają sztamę. W momencie kiedy będzie można robić wszystko, każdy zechce zagarnąć dla siebie jak najwięcej. Nie będzie ograniczeń, nie będzie trzeba trzymać z nikim sztamy. Anarchia jest fajna, ale do momentu. Do momentu, w którym będziemy mogli wrócić do normalności i żyć zgodnie z zasadami. Znam wielu punków. Wszyscy żyją zgodnie z zasadą "fuck the system, no future!" Ale co im z tego przyjdzie kiedy wszędzie będzie wolno robić wszystko? To ich "fuck the system" będzie rutyną, czymś normalnym i nudnym. Staną się tak samo szarym społeczeństwem jak my teraz...
5 people like this
Opowiesz mi, proszę, o ostatnim śnie, którego udało Ci się zapaniętać? Myślisz, że jest w nim jakieś przesłanie.  Butterfly
Ostatnio śniła mi się osoba, którą kiedyś kochałam. Oczywiście pojawiły się pewne zakłócenia. Jak zawsze zresztą. Dawno o tej osobie nie myślałam. Wykluczyłam ją ze swojego życia. Tfu. Sam odszedł. Sen był bardzo realistyczny i przypominał to co już spotkało mnie w życiu i co prawdopodobnie znowu nastąpi (ahh. złe informacje przychodzą bardzo szybko) Tak więc myślę, że mój umysł podświadomie pokazywał to co nieuniknione. Coś czego bardzo nie chcę i co mnie ponownie zrani. Wydaje mi się, że w pewien sposób próbuje sprawdzić czy zamknęłam już ten etap w życiu. Wydawało mi się, że już dawno to ode mnie odeszło, ale ten sen uświadomił mnie, że tak nie jest. Przeszłość zawsze gdzieś w nas pozostaje. Nawet zamknięta w najgłębszej kieszeni potrafi do nas powrócić i na chwile zawirować naszym umysłem. :)
2 people like this
Napiszesz dla mnie krótkie opowiadanie? Temat dowolny. ^•^  Butterfly
Kate była kolejną szarą uczennicą Band Collage. Urodę miała przeciętną, duże błękitne oczy, nijaką budowę ciała i włosy farbowane na wszystkie kolory tęczy. Pochodziła z biednej rodziny, nigdy nie zwracała się do rodziców o pomoc, była dla nich obojętna. Pomimo braku wsparcia wśród bliskich, umiała sobie ze wszystkim poradzić. Któregoś piątkowego wieczora, wracając z uczelni, natrafiła na ulotkę koncertu.
- A co mi tam... I tak nie mam co robić. - pomyślała.
Na koncercie poznała Kevina. Wysoki skin o pięknych karmelowych oczach. Oboje od samego początku wpadli sobie w oko. Zespół był na prawdę zajebisty. Kevin zaciągnął Kate w pogo. Dziewczyna czuła się wreszcie wolna, mogła chociaż na moment zapomnieć o otaczającym ją świecie. Po koncercie Kevin i Kate wylądowali w klubowej toalecie. Kevin tak zmysłowo całował dziewczyne, najpierw w usta, a potem po szyi i dekolcie... Wychodząc z klubu chłopak zaproponował dziewczynie, że oprowadzi ją po swojej melinie i pokaże czym zajmuje się w nocy. Oprócz picia taniego wina Kevin lubił od czasu do czasu pobić jakiegoś czarnucha. Uwielbiał słuchać jęków gdy jego wielka kosa przebijała czarnucha na wylot. Patrzał na swoją ofiarę do samego końca. Podobno widział w oczach jak z człowieka uchodzi życie, Kate bardzo to imponowało. Przy swoim nowym chłopaku czuła się wolna.
Kate bardzo lubiła spędzać czas ze swoim nowym chłopakiem. Całe dnie spędzali w łóżku, natomiast noce poświęcali na "czarną zabawę" - tak Kevin nazywał to co robili. Kate miała dopiero 17 lat, Kevin 25 lat. Dziewczyna uwielbiała zadowalać swojego chłopaka. Traktowała go trochę jak nauczyciela, ponieważ chłopak odkrywał przed nią wszystkie tajemnice życia erotycznego. Kate bardzo chciała eksperymentować. Traktowała to jak zabawe, nie angażowała się. Jej życie nabrało kolorów. Koncerty, alkohol, narkotyki, seks i czarna zabawa. Jednak Kevin widział to inaczej. Kate była dla niego bardzo ważna. 10 minut przed końcem każdego koncertu umawiała się w tej samej kabinie, w której wylądowali na pierwszym koncercie. Kevin jak zwykle udał się do tej toalety. Jeszcze na holu było słychać jęki, Kevin otworzył drzwi i ujrzał swoją dziewczyne z obcym facetem. Tak, Kate pieprzyła się z kimś innym. Robiła to w ICH toalecie, w ICH miejscu. Kevin nie wiedział co ma ze sobą zrobić. Wyciągną Kate za szmaty na zaplecze klubu, brutalnie gwałcił i podduszał, nie mógł się opamiętać. Jego kobieta, której ufał, i którą kochał przyłapał na zdradzie. Wyjął z kieszeni nóż i zaczął ranić Kate. Po około 10 minutach dziewczyna przestała krzyczeć i płakać. W jej oczach było widać ulatniającą się duszę. To koniec
6 people like this