trzymaj sie

"Nie chce tu byc, nara"

*zostaje i czyta miłe rzeczy*

take care

Czasami czuje sie za głupi zeby w ogóle cokolwiek tu pisać

"wszyscy wypieramy na co dzień pewne myśli, które kompletnie rozregulowalyby nasz tryb życia, gdybyśmy je do siebie dopuścili" duuuude :|

Nie chce tu byc, nara

Emocje sa piekne. Bez nich bylibysmy mechanicznymi robotami. Lubie odczuwac, chyba zycie wlasnie po to jest. The good and the bad, it all wont matter at the end anyway.

chce byc mechanicznym robotem

Nie wiem czemu ale ta mysl dodaje mi otuchy I przypomina zeby bawic sie zyciem poki jeszcze jest I najwazniejsze: zeby miec dystans do tego wszystkiego.

propsuje takie podejście

Wybacz, ale to o długotrwałym blokowaniu emocji zabrzmiało jak "może jeśli wsadzę głowę pod wodę, to gdy ją wyciągnę będę miał mokre włosy?" 'pożeracz' to durna nazwa

Nie wiem, nie umiem w emocje

chciałbym zeby nie istniały

Chyba to sie nazywa przetrwanie.

Dlatego kiedy powiesz w losowym towarzystwie "każdy z nas kiedyś umrze i bedzie bladym trupem, który ulegnie rozkładowi albo kremacji" większość osób sie skrzywi albo w inny sposób okaże niezadowolenie

to chyba najbardziej powszechne wypieranie myśli o własnej skończoności

może wychodzi w Twoim zachowaniu coś z przeszłości? coś, co trwale się zapisało w Twojej psychice, ale to wyparłeś?

Najpierw odpisałem "watpię", ale po przeczytaniu tego wyglądało jak kolejne wyparcie lol

nie wiem, raczej do tego nie dojdę
wszyscy wypieramy na co dzień pewne myśli, które kompletnie rozregulowalyby nasz tryb życia, gdybyśmy je do siebie dopuścili

nie potrafisz sie wyplakac przy kims?

nie, bo to wiąże sie z rozmowa na temat przyczyny, a tej nie jestem w stanie sprecyzować

poza tym to bezsensowne marnowanie ich czasu i energii, ja nie cierpię kiedy ktoś przy mnie placze, nie wiem co wtedy robić, jak sie zachować i jedynie co umiem to racjonalnie podejść do problemu i starać sie go jak najszybciej i możliwie najsprawniej rozwiązać za osobę, która jest do tego niezdolna z racji bycia przytłoczoną emocjami - gdyby ktoś mi powiedział, ze nie ma problemu ani przyczyny, to rozłożyłbym ręce

I to nie jest tak ze nie jest mi wtedy przykro, bo jest. Ale moj mózg mówi: po chu dwie osoby moja pogrążać sie w zapętlonym mechanizmie smutek-pocieszanie, kiedy ta "pocieszająca" może zamiast tego działać i rozwiązać problem tej pierwszej

Moze po prostu czegos ci brakuje, masz jakąś dziurę w sobie, w swoim zyciu, która musisz czymś wypełnić, jakkolwiek to brzmi, pomimo pozorów ze masz wszystko co do szczęścia potrzebne, nie wiem

Jestem zły na siebie bo naprawdę nie mam źle w życiu i wkurwia mnie ze moj niewdzięczny mózg i organizm nie potrafią tego docenić

Wiem, że im bardziej próbuje się utrzymać poważną minę, tym bardziej można być pewnym, że w końcu się zacznie płakać. Ale poza tym nie mam pojęcia. Jak jeszcze nosiłem czapki to naciągałem daszek na mordę. 'pożeracz' to durna nazwa

może to długotrwałe blokowanie wszelkich emocji skutkuje takim wewnętrznym napięciem, i tak jak przez długi czas działało, teraz zaczyna sie sypać

Ja tak mam i siadam na podłodze w łazience i wyję najbardziej jak umiem, po chwili wydaje mi się to żałosne i zabawne i trochę przechodzi i mam spokój na miesiąc. Hundur.

tak robiłem, ale potem to stało sie trudne do zrealizowania bo w ciagu ostatniego miesiąca ciagle ktoś był w domu

Jak gdzies jestem to tez mi sie zdarza i to strasznie upokarzające jak stoisz wśród ludzi i nagle cie zbiera na placz. Zauwazylam ze zdarza mi sie to jak za bardzo rozmyślam o otaczającym świecie, przemijaniu, nierówności i dlaczego jestem kim jestem i mieszkam gdzie mieszkam

ja ostatnio desperacko staram sie o niczym nie myślec, gram w grę albo wychodzę z ludźmi w miejsca, nic nie czytam, nie słucham muzyki, nie zbliżam sie do niczego głębszego co mogłoby wywołać jakąkolwiek refleksje i... nic

to nadal jest

Ja tak mam i wtedy wyje i klnę na świat, ale to straszne bo mam problem z rownowaga i rozsadza mi głowę, takie zniewolenie przez emocje, ugh. Wyplacze sie i mi przejdzie. Albo idę spać. Albo pisze. Pomaga troche

próbowałem to nawet łączyć z hormonami, ale kompletnie nie koreluje

nic niefajnego sie nie wydarzyło

cały czas jest tak samo

ja tak mam i wtedy gryze sie w policzki ale tego nie rozpracowałam w ogole i takie sytuacje mnie strasznie denerwują najczesciej jest to wtedy gdy wczesniej nawet kilka dni temu stalo sie cos mocno niefajnego aniołek

tez jestem strasznie wściekły

Wścieklizna XDDD

Co robicie jak bardzo chce wam sie płakać i nie wiecie dlaczego i staracie sie jak najdłużej snuć z zacięta mina ale w końcu łzy zaczynaja wam lecieć po mordzie w jakichś totalnie randomowych momentach np. kiedy idziecie do sklepu albo czekacie aż zagotuje sie woda

i w głowie cały czas pusto, nie ma żadnej konkretnej przyczyny

Ktoś tak ma i w jakiś sposób to rozpracował??

15 lat ciężkich robót... dał(a)byś radę?

Problem z askiem jest taki ze kiedy chcesz publicznie napisać cos szczerego co faktycznie opisuje twój stan czy frustracje to zawsze wyjdzie to żałośnie albo atencyjnie (to raczej tożsame)

ale mam to gdzieś

nie chce mi sie już

Co u Amadeusza?

Ile to lat minęło

Pracujesz w wakacje? Gdzie? Jeżeli nie, to po prostu zignoruj to pytanie.

nie chce mi sie o tym pisać

jest polską siecią elektroenergetyczną? rozumiem

dokładnie tak

Wstaw fotki obowiązkowych rzeczy na lato!

kim jest chłopak na zdjęciu na twoim profilowym?

Psem

Kim jesteś?

eeh

a jesteście teraz? co robicie?

Wlasnie wchodzę i idę dropic medale bo trzeba ogarnąć konia

na jakim serwie gracie w metina, Avis?

Etolin

Loading…

Ask @svazi:

About Avis:

crossbreed
ig: brudnopych
tblr: borderme

More