Daj jakąś smutną historie <3

... Dziesicięcioletni chłopiec chciał zostać motocyklistą, lecz jego rodziców nie było na to stać. Chłopak postanowił sobie że na wakacjach zarobi na swój pierwszy "motocykl". Była nim "jawka" pojemności 50ccm3. Młody siedział przy niej bardzo dużo, stale ją ulepszając. Jego mama nie wiedziała jednak jaką jej syn ma pasję. Wyganiała go do innej pracy żeby przestał myśleć o swoim motorku, lecz chłopak, gdy tylko chwilę czasu szedł do niego. Jawka bardzo długo mu służyła, lecz on twierdził, że ma cały czas mało mocy. W wieku 16 lat uzbierał sobie na Honde CBR 600ccm3. Chłopak jeździł na niej codziennie, aż pewnego razu spotkał dziewczynę. Był jednak nie śmiały, lecz to ona zrobiła pierwszy krok. Rozmawiali przez chwilę, a później chłopak zapytał się czy nie chce się z nim przejechać. Dziewczyna zgodziła się. Od tego czasu jeździli codziennie, aż przez 2 miesiące. Pewnego dnia dziewczyna zaprosiła go do swojego domu. Ona z bogatego domu - on z biednego. Pojechał do niej. Jej ojciec zapytał się gdzie pracuje jego tata, lecz on nic nie odpowiedział. Dziewczyna prosiła ojca, by już nie pytał go o to, ale on dalej chciał wiedzieć. Chłopak odpowiedział, że jego tata nie żyje. Ojciec dalej pytał, mina chłopaka się zmieniła - odpowiedział, że jego tata zgniął z pasją. Zapytał: "Jaką?". Chłopak ze smutkiem odpowiedział: "Mój tato był motocyklistą tak jak ja i pewna kobieta wymusiła pierwszeństwo, a on jechał rozpędzony i wpadł w nią i zmarł na miejscu". Zasmucony odszedł od stołu, wyszedł na podwórko, zapalił papierosa i powiedział swojej ukochanej, że ją kocha, ale już nie chce żyć na tym głupim świecie. Wsiadł na CBR i odjechał, ona nie zastanawiając się usiadła na swoją Kawasaki Ninje i pojechała za nim. Dogoniła go na światłach, kiedy popatrzył się w lewo ona była obok, kiwali sobie głowami i ruszyli z impetem spod świateł. Jechali obok siebie przez dłuższą chwilę, aż ona go wyprzedziła, dziewczyna zapatrzona na swojego chłopaka, nie zauważyła czerwonego i wpadła pod tira. Chłopak widząc to podbiegł do niej, lecz ona już nie żyła. Zapłakany wsiadł na Honde i bardzo szybko ruszył i pojechał, lecz jednak daleko się nie najechał, ponieważ wypadł z zakrętu i wpadł na barierki, na których się zabił. Kolejna smutna historia... Niech sobie latają po niebieskich autostradach.

The answer hasn’t got any rewards yet.