Która książka wzbudziła w Tobie głośny śmiech?
Igrzyska Śmierci wzbudziły u mnie wiele emocji. Nie mam słów, by określić mój zachwyt nad tym utworem. Kocham ten klimat, bohaterów, nieprzewidywalność.. Kocham całą trylogię. Jest tak świetnie zrobiona, że czytając przenosiłam się do jej wnętrza, przeżywałam.. Nie umiem tego opisać. Bywały momenty napięcia, czasami też wzruszenia. Kiedyś zrobiłam sobie dwudniowy 'detoks' od telefonu, było mi tak dziwnie, fajnie, potrafiłam zajść się ze śmiechu ze wszystkiego. W te dwa dni postanowiłam skupić się na książce, nie było najmniejszego problemu, pomieważ tak mnie wciągnęła, że nie potrafiłam się oderwać mimo, że film i tak oglądałam już nieraz. I gdy tak czytałam napotkałam zdanie "Żołądek skurczył mi się do rozmiarów kasztana". Właśnie w tedy, w łóżku, przed książką zaczęłam śmiać się w głos jak debil chyba z 10 minut XD Polecam odstawić telefon z internetem na dwa dni i sprawdzić jak będziecie się zachowywać xD Polecam również Igrzyska Śmierci. K-O-C-H-A-M to! ❤
