A jak się poznaliscie?

Czytając to pytanie uświadomiłam sobie, że właśnie ten dzień, w którym poznałam Feliksa, był najcudowniejszym dniem w moim życiu. Najzabawniejsze było to, że od początku zakładaliśmy, iż ta relacja jest czysto przyjacielska (były ku temu powody). Na pewno to ja odezwałam się pierwsza, oczywiście nie żałuje tego, a wręcz przeciwnie, cieszę się, że coś mnie podkusiło, by napisać, gdy ten udostępnił swój numer gadu na asku. Od razu się dogadaliśmy, tak jakby spotkały się ze sobą dwie, bratnie dusze, a pisząc teraz o tym uśmiecham się tak szeroko, że aż policzki mnie bolą. To był dla mnie bardzo dobry czas. Jednak to co najcudowniejsze jest w tym wszystkim to, to że nasza relacja przeżyła nie tylko wzloty, ale również upadki. Najgorsze upadki, jakie kiedykolwiek widziałam. Pomimo tego, że nie byliśmy ze sobą, potrafiliśmy się dogadać i stworzyć przepiękną przyjaźń, która i tak przerodziła się w coś silniejszego, niż to co było bodajże rok temu. Jest moim promykiem słońca, moim ukochanym serduszkiem i chłopczykiem, choć doskonale wiem, że jak to zobaczy, to dostanę upomnienie za to, ponieważ jest mężczyzną. Ciągle zadajecie pytania związane z naszym związkiem, z tym co się u nas dzieje, jedni nawet chcą spowodować pomiędzy nami sprzeczkę. Jednak ja dopiero teraz zdałam sobie sprawę dlaczego. Dlatego, że te właśnie osoby, nie przeżyły nigdy w swoim życiu takiego szczęścia, jak my. Są jednym słowem zazdrośni. Każdej kobiecie życzę takiego przyjaciela i chłopaka w jednym. Ten post chciałam poświecić tylko jego osobie, bo swój ask traktuje jak prywatny pamiętnik, a przecież w nim trzeba wspomnieć o swojej miłości życia, prawda? Jesteś jedynym powodem mojego uśmiechu, jesteś kimś, kto zasługuje na tak wiele. Nie wiem czym sobie na Ciebie zasłużyłam, ale dziękuje za wszystko, serduszko.