ha ha więc tak :P Wstałam itp. zrobiłam obiad.... odpoczywałam, przed kompem chwile po siedziałam. I naj lepsze około 20 dzwoniła do mnie Cypis czy ide pod namiot :P ja się zgodziłam w połowie drogi do Sylwi okazało się że nie mają namiotu!! Musiałyśmy się cołnąć do domu po namiot :) chyba jakieś 40 min. go próbowaliśmy rozłożyć :D i wkońcu się udało :P i więc tak poszłyśmy na chwile do Frosta, Propa i Tisa i się śmiałyśmy jak rozkłada swoje namioty :P hahahaha i poszłyśmy do siebie do namiotu i po 30 min. chłopacy przyszli do nas :P he i się okazało że oni śpią z nami ha ha :D oglądaliśmy jakiś tam film ( jedliśmy paluszki chipsy i piliśmy Cole) chłopacy poszli na pache :p Prop płakał za swoim Pomidorem i Ogórkiem hahahahaha i okazało się że jesteśmy Jedną Wielką Rodziną :P spałam tylko godzinę wstałam o 6.00 i musiałam lecieć na chate i się przebrać i lecieć na Starogard na praktyki :P zasypiałam na stojąco i była Bekaa :P
View more