Naprawdę tak uważasz ?

Wyjątkiem jest mój chłopak, ale to nie jest cos niezwykłego traktuje martwienie sie o bliskich i poświęcenie sie im jako element nieodłączny do relacji. Reszta ludzi zupełnie mi obcych mnie już nie interesuje, no chyba ze z dobrego serca niekiedy pomoge jesli widze ze warto A nie że ktoś ma to w dupie... przejechalam sie na tym wystarczająco wiec mi już starczy🤗
+2 answers in: “martwisz sie o kogos?”