Dokąd dotrzemy spacerując wśród chmur?

Annabeth.
A na niebie widać było białą smugę pozostawioną przez samolot.
Chłopak stał i wpatrywał się w nią jakby była czymś niezwykłym, magicznym, mającym zaraz zniknąć. Dlaczego On mnie tak zafascynował? Nie wyglądał jak ktoś, kogo zachwycić może widok nieba. Stereotypy. Wszędzie stereotypy. Miał na sobie czarne spodnie, potarganą koszule, buty, które pamiętać mogły II wojnę światową (no tak wyglądały) oraz ta cieknąca krew z kącika jego ust to wszystko spowodowało, że wzięłam go za jakiegoś chuligana, od którego lepiej trzymać się z daleka. Ale coś mnie do Niego ciągnęło. Miałam jeszcze dobre 20 minut do przyjazdu autobusu, więc stanęłam kilka kroków od niego tak, że staliśmy w tej samej linii, po czym lekko odwróciłam się w jego stronę. Żeby nie było, że się tylko na gościa gapię wyciągnęłam z kieszeni telefon i trzymałam go przed sobą (że niby pisze sms’a – cwana Nero) Stałam tam i spoglądałam na Niego a On na smugę pozostawioną przez samolot.
Bardzo, ale to bardzo interesujące. Wiem. Ale ten chłopak miał coś w sobie. Mogłam tam stać i się na Niego patrzeć przez dobre 5 godzin i by mi się to nie znudziło. Ale jak zwykle moje szczęście – autobus przyjechał. Wiecie, z jakim żalem wsiadałam do tego autobusu? Myślałam, że się zaraz popłaczę. Gdy już kierowca przekręcił kluczyk w stacyjce, silnik zaczął działać a autobus powoli ruszać zaczęłam tęsknić… Tęsknić za tym chłopakiem, którego widziałam pierwszy raz w życiu, na którego gapiłam się jak zaczarowana przez 20 minut.
https://www.youtube.com/watch?v=NYWVLZkFLtc