@B3LLV__BLOOD

Nicole Garcia - Colace

Ask @B3LLV__BLOOD

Sort by:

LatestTop

Uśpione echo.

To nie oznaka tchórzostwa,
że nie chce Ci się mścić,
że nie masz ochoty na kłótnie,
unikasz sytuacji stresowych,
że nie walczysz z plotkami,
nie tłumaczysz swojego zachowania,
że nie trzymasz przy sobie ludzi toksycznych,
nikogo nie umoralniasz, na nikim się nie wyżywasz,
że schodzisz pierwszy z drogi,
nie czujesz potrzeby walczenia o rację,
potrafisz wyciągnąć dłoń,
nikogo nie oceniasz,
nie wyrażasz zdania na każdy temat.
To nie świadczy o tym, że jesteś słabszy.
Doszedłeś do pięknego momentu, gdzie na pierwszym miejscu stawiasz święty spokój.
Wiesz, że ludzi nie zmienisz.
Zdajesz sobie sprawę, że najcenniejsze jest Twe zdrowie,
zdrowie Twych bliskich.
Priorytetem są Twoje własne przeżycia, a nie walka z czyimiś myślami.
Żyjesz swoim życiem, a to, co inni mają w głowach,
Ty masz głęboko w dupie.

View more

Uśpione echo

🎄

Wesołych Świąt Kochani! 🎄🎄 Spędzonych w gronie najbliższych, pełnych radości i spokoju ducha. Niech nadchodzący rok będzie bogaty w same pozytywne chwile i sukcesy, pełen śmiechu i zrealizowanych marzeń, choćby najmniejszych. 🎄💗💗💗
Wesołych Świąt Kochani  Spędzonych w gronie najbliższych pełnych radości i

Related users

Pożądanie.

Tutaj chodzi o to, by się wzajemnie stymulować. Nieustannie. Słowem, dotykiem, spojrzeniem. Smakować, tak zachłannie, do ostatniej kropli. Poznawać przez doznawanie.
Pożądanie to pozwolenie na to, by drażnić językiem wszystkie zakończenia nerwowe, sunąć palcami po skórze powodując dreszcze, kiedy ostatnie akcenty sylab słów szeptanych docierają najgłębiej, dotykając strun głęboko skrytych przed resztą świata, delikatnych, niczym jedwab. To wspólna melodia płonących miłością serc, niezdolnych w sposób werbalny należycie wyrazić tego, co w nich tkwi. Melodia płynąca razem z wrzącą w żyłach krwią do miejsc najmroczniejszych, odartych ze strachu i wstydu, pełnych tajemnicy i zmysłowości. Można pożądać nie kochając. Ale to miłość sprawia, że pożądając stajemy się dla siebie najpiękniejszym z grzechów. Tym ulubionym. I nawet nie wierząc w Boga, pożądając z miłości jesteśmy swoim własnym wzajemnym wyznaniem wiary. Bo wierzymy w siebie, w swoją miłość, bo pragniemy wyrażać ją na każdy możliwy znany człowiekowi sposób, łamiąc wszelkie zasady, normy, granice. Łącząc się w jedność stajemy się dla siebie alfą i omegą, najżarliwszą z modlitw. Nie ma nikogo przed nami i nikogo po nas.
Bo wszystko, czego potrzebuję jest Tobą.
Jesteś moim jedenastym przykazaniem.
Jedynym, które wypełniam.
Od początku
do końca.

View more

Pożądanie

Twoje osobiste demony.

Od dziecka zbierałam
rzeczy bez wartości,
zamiast samą siebie
złożyć w spójną całość.
W końcu wyrzuciłam
kapsle i breloczki,
jednak z uczuciami
to się nie udało.
Zbyt wiele kontrastów
i sprzecznych emocji,
mimo, że pragnęłam
spokojnie oddychać,
a kiedy ktoś zadrwił
z mojej wrażliwości,
czułam się samotna
jak pełnia księżyca.
Musiałam dorosnąć.
Dojrzeć wszystkie straty
i przeprosić siebie
za dawny dyskomfort.
Dziś z wygodnym sercem
wznoszę toast za tych,
co silny charakter
zawdzięczają sztormom.
Twoje osobiste demony

https://vm.tiktok.com/ZMRjMFxDd/

I być może wiele razy Cię rozczarowywałam, denerwowałam, zasmucałam, sprawiałam niepotrzebne problemy, zaprzątałam Ci głowę i ciężko było ze mną wytrzymać. Czasami miałeś mnie już po dziurki w nosie i odcinałeś się ode mnie. Na góra godzinę, ale jednak. Ty też mnie denerwowałeś. BOŻE ten Twój ośli upór doprowadzał mnie do szału, zwłaszcza, kiedy doskonale wiedziałam, że robisz sobie krzywdę. Twój smutek łamał mi serce na milion drobnych kawałków wiesz? ZAWSZE. Tak bardzo chciałam Cię przed tym uchronić, a Ty nigdy nie słuchałeś. Pewnie teraz się zaśmiejesz i pomyślisz : "Aha, odezwała się, a ja ile razy Ci mówiłem, żebyś się pilnowała?" To prawda, sama z uporem maniaka popełniałam jeden i ten sam błąd w kółko licząc na lepszy rezultat. Mimo tego.. Tego całego bólu, upokorzenia i wątpienia w siebie średnio dziesięć razy na dobę, cofnęłabym czas. Cofnęłabym go tylko po to, żeby znów usłyszeć jak mnie opieprzasz za tą moją naiwność, żeby chwilę później mocno mnie przytulić i wtulić twarz w moje włosy. Cholernie za tym tęsknię, wiesz? Żaden cytat, żadna piosenka tak naprawdę nie opisałaby tego co czuję, kiedy muszę wstać rano i wiem, że nie zobaczę wiadomości od Ciebie, że nie będę Ci mogła opowiedzieć, jak bardzo do chrzanu jest ten rok. Bo jest do chrzanu I TO CHOLERNIE do chrzanu od samego początku. Czasami naprawdę nie mam ochoty nawet otwierać oczu. Są chwile kiedy się śmieje, to fakt. Ale zawsze wtedy myślę o tym, jak bardzo bym chciała, żebyś dzielił to ze mną. Nie ma w sumie ani jednej minuty, w której nie myślę o tym, jak bardzo chciałabym, żebyś tu był. I może to już zwykła głupota, naiwność, nie wiem, ale nie potrafię porzucić myśli, że kiedyś - nie wiem kiedy, czy za miesiąc, za dwa, a może dopiero za rok - znów obudzę się przy Tobie i wszystko będzie w porządku. Bo tylko z Tobą obok tak właśnie jest. I to nie tak, że sobie nie radzę. Mam ogromne wsparcie, zresztą wiesz, ale.. Zostawiłeś po sobie pustkę, której już nic ani nikt nie będzie w stanie wypełnić. Pamiętasz, co sobie kiedyś obiecaliśmy? Ja zawsze dotrzymuję słowa. I w tym przypadku robię to z dumą. Prawdziwą dumą. Nigdy dotąd na swojej drodze nie spotkałam mężczyzny, który zasłużyłby na to moje biedne, styrane serce bardziej od Ciebie. Ono jest Twoje i Kocha Cię z całych sił, gdziekolwiek jesteś. Już zawsze tak będzie.

View more

httpsvmtiktokcomZMRjMFxDd

Statek uczuć.

Tak wiele nocy bez Twego oddechu,
co witał mnie rano
na zagięciu mojej szyi.
Tysiące godzin bez dotyku,
co zostawia ciepłe piętno
na moim wyziębionym ciele.
Miliony sekund bez serca,
co ukradkiem zostawiłam
na dnie kieszeni Twojego swetra.
I ta nieskończona pustka
we mnie -
bo bez Ciebie brak mi siebie.
Statek uczuć

Wstaw tutaj coś pięknego, a jednocześnie smutnego.

Kiedyś mówiłeś,
że liczy się tylko to
co dopiero jest przed nami.
Miałam cieszyć się z życia
i cieszyć się, gdy noc karmiła nas
gwiazdami.
Moje kompleksy tak pięknie zabijałeś,
o ile śmierć
może być piękna.
Byłeś moim pierwszym,
który obiecał już zawsze
nosić mnie na rękach.
Nie mogłam przewidzieć,
że w ciszy odejdziesz,
a pustkę nazwę Twoim imieniem.
Kiedyś powiedziałeś, że gwiazdy nie gasną..
Jakoś moje niebo nie działa bez Ciebie.
Wstaw tutaj coś pięknego a jednocześnie smutnego

Opisz swoje szczęście.

Opisać szczczęście? Z nim naprawdę może być ciężko, ubrać w słowa tego mężczyznę i zadbać, by choć w części oddały wyjątkowość jego i naszej historii.. Ciężkie zadanie i wątpliwe że mi wyjdzie, ale to pytanie zasługuje, żeby się naprawdę postarać. W końcu jest o nim. Mam opisać szczęście. Cóż. Był chłopakiem ze złamanym uśmiechem. Pzynajmniej dla mnie. Kiedy go poznałam, choć kąciki ust miał zawsze uniesione do góry, oczy prawie nigdy się nie śmiały. Może raz na jakiś czas zapalała się w nich wyjątkowa Iskierka radości, jakby była zarezerwowana tylko dla mnie. Tak na specjalne okazje. Tą iskrą i tym uśmiechem sprawił, że poczułam się naprawdę kompletna, był brakującym elementem zawiłej i kompletnie popieprzonej układanki mojego życia. To jego szukałam, czy było jasno, czy ciemno, choć wtedy jeszcze byłam zbyt ślepa, by dostrzec prawdę. Wiecie. Jak się za długo chodzi w mroku, to raczej ciężko potem uwierzyć, że istnieje światło. A on nim był. Pojawił się, gdy mrok całkowicie pochłaniał moje wnętrze. I nie, to wcale nie tak, że bawiłam się w wampira i udawałam, że słońce może mnie zabić. Podziwiałam je z daleka, choć ciepło w ogóle do mnie nie dochodziło, nie dotykało mojej skóry - dopóki nie złapał mnie za rękę. Dzieliliśmy wszystko, nasze smutki, radości, obawy. Naszą samotność. Przy nim nie wydawała się taka do kitu. I przede wszystkim.. Nie bałam się przyznać do tego, że czułam się jak samotna wyspa, do tego oblodzona, niczym Antarktyda. On był jej tak naprawdę pierwszym stałym mieszkańcem od lat. Bałam się tego, jak szybko wrasta mi w serce, jak łatwo jest mu się zadomowić w tym pełnym gruzu burdelu i na dodatek jeszcze go porządnie umeblować. W radość, nadzieję, optymizm i beztroskę. Nawet nie spostrzegłam, kiedy sama zapragnęłam mu pokazać, że świat jest lepszy. Zapragnęłam być dla niego przewodnikiem. Chciałam, by przestał być dla siebie wrogiem i zobaczył, że zasługuje na więcej niż posiada. Chciałam, by nie bal się po to sięgać. Ze mną. Zawsze chciałam go trzymać za rękę, a kiedy odwrócę głowę w bok, napotykać jego wzrok. Właśnie jego. Te oczy, które tak dobrze poznałam i jedyne, w którym od początku widziałam prawdę. Choć momentami przyćmiona obawami, których nie chciał wypowiadać na głos w moim kierunku, by mnie nie zranić i od siebie nie odsunąć, zawsze tam była. Prawda czystsza od łez. Ta, której dotąd nie było mi dane poznać.
Długo walczyłam z uczuciami do niego, ale tak naprawdę bardzo szybko stał się moim uzależnieniem. Chciałam, żeby już zawsze siedział obok mnie na moim złamanym tronie. Jako jedyny Król mojego serca. Dla nikogo innego już nie było tam miejsca w ten sposób. Jak miałoby być, skoro miałam go już głęboko pod skórą? Mój ratunek i zguba w jednym... Wszystko przez te oczy. Oczy, w których miał radar na wszystko, co ukrywałam głęboko na dnie swojej duszy. Dotknął jej najmroczniejszej strony. Zamiast zwiać, gdzie pieprz rośnie, wymyślił najpiękniejszą kołysankę dla moich demonów. To wszystko przez te oczy..

View more

Opisz swoje szczęście

That's my evil twin 🥳

B3LLV_BLOOD’s Profile PhotoBrianna M. Danielson
Jesteś moją Siostrą. Wiesz, co to oznacza? Zawsze będę stać za Tobą bez względu na to, co zrobisz. Nigdy się od Ciebie nie odwrócę, nawet jeśli będę ostatnia z wyciągniętą w Twoim kierunku dłonią. Jesteśmy nierozłączne już od prawie czterech lat, choć nie dawali nam nawet miesiąca i niektórzy otwarcie się do tego przyznawali. Kilku "życzliwych" próbowało to popsuć, ale zawsze dzielnie stawiałyśmy im czoła - razem. Wiesz, że jesteś moją lepszą połową, masz w moim sercu miejsce, którego nikt nigdy nie będzie w stanie zająć, bo choćby był najlepszy - nie będzie Tobą. Nie będzie moim sklerotykiem, który czasem zapomina własnego imienia, nie będzie moim uparciuchem, na którego krzyczę, kiedy zapomina o swoim zdrowiu, a na mnie furczy, że z kaszlem do lekarza nie idę, nie będzie moim złośnikiem, który po śmiertelnej obrazie na wieki wieków amen po kilku godzinach pisze "Nie, no ja nie mogę bez Ciebie". Po prostu nie będzie Tobą, moją idealnie nieidealną kopią, z którą tworzę dzień po dniu kolejny rozdział naszej historii. Wiesz, że nie ma rzeczy, której bym nie zrobiła, żeby zobaczyć Twój uśmiech. Przejdę przez Piekło, przepłynę najgłębsze oceany i morza, wespnę się na najwyższe góry, przyjmę na siebie najsilniejsze ciosy, a wiesz dlaczego? Bo jesteś tego warta. Jesteś moją Iskierką nie bez powodu. Dałaś mi ciepło, gdy tak bardzo mi go brakowało. Pokazałaś, jak piękna może być przyjaźń i miłość, jak wiele szczęścia daje poczucie, że beze mnie czyjeś życie byłoby uboższe. Przylepiłaś się do mnie jak Rzepik i mimo, że na początku chciałam Cię oderwać, nie poddawałaś się, aż w końcu podałam Ci swoją dłoń. Trzymasz ją mocno do dziś i to jest jedna z niewielu rzeczy, z których jestem naprawdę dumna. Nazwałaś mnie kiedyś swoim superbohaterem, ale chcę, żebyś wiedziała, że i ja wiele się od Ciebie nauczyłam. Przede wszystkim przypomniałaś mi, że mam prawo być człowiekiem, popełniać błędy, a Ty i tak będziesz obok. Nie muszę się bać, że znikniesz, bo wiem, że Kochasz mnie tak samo jak ja Ciebie. Dziękuję Ci za wiarę w nas, bezwarunkową miłość, którą mnie każdego dnia obdarzasz i przywiązanie, które mimo upływu czasu nie traci na sile. Dzięki Tobie stałam się lepszą wersją siebie. Jestem wdzięczna, cholernie wdzięczna.
I love you so Rzepking much. ❤️

View more

Thats my evil twin

Tykanie zegara.

Choć już od dawna daleko mi było do małej dziewczynki, którą przez tyle lat nosiłeś na rękach i karmiłeś cukierkami, czułam się nią za każdym razem, kiedy się do mnie uśmiechałeś, a w Twoich oczach pojawiała się iskra, którą tak dobrze znałam. Moja głowa i barki dźwigały wiele trosk, o większości z nich nie potrafiłam i nie chciałam mówić, ale kiedy Twoje ramiona zaciskały się wokół mnie, choć na tą krótką chwilę zapominałam, że w mojej metryce pojawiła się już dawno kolejna dziesiątka, pewność, że tutaj nic złego mnie nie spotka, nie zniknęła nigdy. Chociaż czasem upominałam Cię za nazywanie mnie Kaczuszką - bo przecież wiadomo, swoje lata już mam - zawsze traktowałam ten pseudonim jako coś wyjątkowego i pewnie zauważyłeś, że z czasem wzięłam sobie do serca słowa " Ty będziesz dla mnie Kaczuszką do śmierci". Pamiętasz? Zawsze się na Ciebie złościłam, kiedy zestawiałeś ze sobą słowo "śmierć". Podświadomie wiedziałam, że kiedyś i Ciebie mi zabierze, ale są pożegnania, na które nigdy nie będziemy gotowi. I to było jedno z nich. Zawsze będę za Tobą tęsknić, zostawiłeś w moim sercu pustkę, której nic, ani nikt nie będzie w stanie wypełnić. Myśląc o Tobie zawsze będę słyszeć echo naszego wspólnego śmiechu, kiedy mnie łaskotałeś. Byłeś jedną z osób, dzięki którym nigdy nie zapomniałam, jak to jest się szczerze śmiać, pielęgnowałeś we mnie tą dziecięcą, wrażliwą, beztroską cząstkę. To nie było łatwe, sam wiesz, ale jestem wdzięczna za włożony w to wysiłek. I za naszą ostatnią rozmowę, bo choć nie wiedziałam, że nią jest, padły słowa, które paść powinny - Kocham Cię Stryjku, do zobaczenia.

View more

Tykanie zegara

Next

Language: English