Wiesz jak to jest gdy ktoś odchodzi i Cię zrani Rozkochał,porzucił i już kurwa nigdy nie wróci,nigdy w życiu za nic Pamiętam tamten dzień kiedy do mnie napisał to był 10 wrzesień pisaliśmy kilka godzin potem to już była rutyna,napisał że mnie kocha to było coś pięknego myślałam że to miłość a teraz chuj z tego.Strasznie mi na nim zależało,a nawet zależy ale co z tego że tak jest jak On ma na to wyjebane.Napisał mi że to bez sensu że miłość na odległość nie ma kurwa sensu Powiedział na początku że odległość nie ma znaczenia a teraz robi wszystko,aby wywrócić do góry moje marzenia.Miałam do niego jechać,snułam plany na przyszłość chciałam spędzać z nim chwile cudowne,miał plany na dalsze życie chciał założyć rodzinę ale nie wiedział do końca czy jestem mu to w stanie dać Ja głupia się w nim tak zakochałam że chciałam mu się oddać cała lecz on tego nie docenił i wszystkie słowa puszczał na wiatr A teraz co mam powiedzieć ze tęsknie za nim ? Może to i prawda lecz nie łączyło nas nic więcej niż zaurocznie Zauroczyliśmy się w sobie oboje,myśleliśmy że coś z tego będzie lecz trudno czas odpuścić chyba tak będzie lepiej i jak zadzwoni jak ostatnim razem to odbiore i powiem "Zraniłeś mnie więc spierdalaj" Masz,i uwierz :)