Ask @BlackRiverDreams:

Opowiesz o najlepszej z Twoich chwil?

Wiktoria.
Był mroźny, grudniowy wieczór. Zaczęliśmy z bratem przygotowania do imprezy noworocznej. Lubimy sobie poświrować także zamknęliśmy drzwi od babci pokoju i zaczęliśmy się przebierać. 10 minut później dostałem telefon od mojej kochanej cioci czy możemy po Nią i Jej kilku innych znajomych wyjść. Razem z Krzyśkiem już ubrani polecieliśmy do sklepu po prowiant i zaopatrzenie, po drodze odbierając ciocie i znajomych. Impreza zaczęła się jakoś około godziny 21. Wszyscy pili i śpiewali disco polo. Jakoś przed 12 zaczęliśmy się ubierać, by wyjść i świętować sylwestra wraz z innymi ludźmi na OSIR'ze. Poza tym umówiony byłem tam z dwoma sąsiadkami - Olą i Wiktorią. Gdy wybiła dwunasta zaczęły się tańce i składanie sobie wzajemne życzeń. No i oczywiście fajerwerki wraz ze sztucznymi ogniami (bo bez urwania jakiejś części ciała, nie ma zabawy). Jakieś dziesięć minut po dwunastej skoczyłem na chwilę do domu, by odłożyć kapelusz kowboja, który miałem przez cały czas na głowie. Po wyjściu z domu wpadłem na genialny pomysł, by wysadzić butle LPG. Mój pomysł nie spodobał się ooczywiście dziewczynom i zaczęła się wojna, którą wygrały, bo odpuściłem. Ruszyliśmy w strone promenady. Po drodze coraz więcej osób zaczęło gdzieś znikać. Po jakimś czasie zostałem z Olą, Wiktorią i bratem. Nie było sensu zmieniać planu, więc poszliśmy w trójkę na promenadę. Po jakimś czasie powoli zaczęliśmy wracać w stronę domu. Przy bloku Wiktorii i Oli zaproponowałem, byśmy poszli do mnie i tak zrobiliśmy pomimo narzekań Oli. Jednak długo nie usiedziała na tyłku w moim domu. Gdy Skrzat wyszedł na zewnątrz, Ja odprowadziłem Wiktorię na klatkę. Spojrzałem Jej w oczy i pierwszy raz pocałowałem. Był to jeden z tych momentów, kiedy braknie oddechy, w których nie wiesz co powiedzieć, a najlepszym rozwiązaniem jest nie mówić nic, tylko dać się ponieść emocjom. Na koniec postanowiłem odporowadzić je pod klatkę, choć to dosłownie parę kroków. Wolałem mieć jednak pewność, że dotrą. Rozstaliśmy się pod klatką mojej babci i poszedłem w stronę domu. Był to jeden z najlepszych dni mojego życia. Zapowiada się bardzo miły i pełen miłości rok.
PS. Kocham Cię.

View more

Co robisz, gdy masz wszystkiego dość?

Anonim.
Gdy już mam dość i nie chcę mi się nikogo słuchać , lubię się wtulić w Nią i bez żadnych słów słuchać serca bicia. Gdy już mam dość i najmniejsza prośba lub żądanie wywołuje nie kontrolowaną mimike na mojej twarzy , gdy czuje że zaraz eksploduje jak reaktor atomowy w czarnobylu , wnet przypominam sobie wszystkie szczęśliwe chwile , choć było ich z pewnością przez te 20 wiosen zbyt mało by pogodzić w sobie ból i rozczarowanie. Lecz jakiś czas temu moje życie zaczęło nabierać barw , to Ona pokolorowała szarość codzienności w kolory bardziej miłe i pokojowe. To Ona robi za mojego "torreadora'' , to Ona potrafi mnie uciszyć i uspokoić , to Ona ma na mnie w tym momencie największy wpływ. Przy Niej czuje się jak Baranek który czuje azyl przy swoim pasterzu i ma świadomość że nic mu nie grozi ku jego boku.

View more