Ask @Borntobeaprincesss:

Podasz mi jakieś fajne aski? Albo wstawisz zdjęcie tych z gwiazdka?

Ah...
Wiele askow obserwuje.Naprawde nie chce mi się teraz pisać.
Ale z gwiazka mam;
@celine_mistery
@PolishWendy
@BarcaNeymarKocham
@pruhhhnicki
@slotkistas
@stanloudly
@hwdppj
@mentallyhazardous
@HELLOMYFAVORITEBITCH
@TheLittleBlackQueen
@daydreamx
Jeśli chcesz wieczorem mogę napisać za co lubię każdy ask. I dodać parę jeszcze ciekawych.

View more

Czy zastanawiasz się czasami nad życiem i śmiercią? Jakie masz przemyślenia na ten temat?

Myślezja Kuriozalna
Tak, zastanawiam się. Zycie i smierc to jak sens zycia. Cały czas go szukam, ale pusto. Czegoś we mnie brakuje, nienawidzę tego uczucia. Nie znam jeszcze żadnego sensu, dla którego żyję. Szukałam, szukam nadal, ale i tak nic nie znajdę. Może sensem życia jest po prostu śmierć.... (?)Nie wiem, dowiem się, kiedy przyjdzie koniec. Może po prostu chodzi tu o to, żeby właśnie znaleźć tę swoją drogę? Tylko co z tego, skoro tak wiele osób tego nie potrafi. Nie chcę, żeby sensem życia miało być tylko zapewnienie przetrwania gatunku ludzkiego, jak to uważa jakoś tak z połowa ludzi. Chcę czegoś, czego nie rozumiem. Głębszego sensu danej jednostki, ale to nie istnieje. Po prostu jest pusto. I umrę z tą pustką, ponieważ po woli przestaję szukać.
Takie myślenie kończy się złym samopoczuciem, debilnym myśleniem i ogólnie, no nie za fajnie
Żeby jednak najpierw znaleźć twn glupi sens życia, trzeba wiedzieć czym jest życie. Definicje i inne te bzdety. A z tym łączy się miłość, przyjaźń, sprawiedliwość, strutututu, właściwie to wszystko co nas otacza, jak i nie otacza bo z tego właśnie składa się życie. A na sam deserek rozpoznawanie tego czy to wszystko istnieje czy też nie. I co się z tym wiąże? No oszaleć można. Więc sensem życia jest bycie wariatem, szaleńcem?
__________________________________
Rodzisz się > żyjesz > umierasz, cały sens.

View more

Jaki największy błąd popełnił*ś?💗

Długo by pisać i wymieniać... w sytuacjach kryzysowych odnoszę wrażenie, że całe moje życie jest największym błędem.... czasami sama się pakuje w sytuacje bez wyjscia, a później bezradnie szukam pomocy.
Nie muszę być silna, nikt nie ma prawa ode mnie tego oczekiwać. Każdy ma słabości i ma prawo do popełniania błędów. Jak juz ktos tu napisał muszę skupiać się na tym co mi wychodzi i cieszyć sie z drobnych sukcesow.

View more

Dlaczego tak uważasz? Ja jestem innego zdania. Jest ogrom cudów na świecie, właśnie nim przeżyłam💓 Ale oczywiście szanuje twoje zdanie

ola
Zacznijmy od spojrzenia na podstawę większości religii,na Boga. Bóg to istota nadprzyrodzona.Co to w ogóle znaczy, że coś jest nadprzyrodzone?
Bóg jest wszechpotężny potrafi wszystko, być i nie być oraz inne dziwne rzeczy. Sami przyznacie, że to niema sensu, może tysiąc lat temu robiło to wrażenie na ludziach ale teraz może wzbudzić to tylko uśmiech politowania.
Jest nieśmiertelny, istnieje od zawsze i będzie zawsze istniał. To jest niezgodne z prawami fizyki. Bóg nie może być nieśmiertelny, wszystko co istnieje w naszym wszechświecie składa się z cząstek,nie może na nas wpływać ani się z nami w żaden sposób skomunikować więc dla nas nie istnieje a my dla niego.
Bóg jest wszechobecny bóg to taki podglądacz, widzi kiedy grzeszysz, pilnuj się więc żeby Bóg cie na czymś nie przyłapał bo będziesz smażył się w piekle. Wszystko ma swoją określoną pozycję, tak samo Bóg, nie może być tu i tu.
Bóg jest wszechwiedzący bóg wie wszystko,wie czy pójdziesz do piekła czy nie. Już tworząc świat wiedział, jaki będzie twój lost. Wiedział nawet, że stworzy świat. Dzisiaj wiadomo, że coś takiego jest niemożliwe. Nie można wiedzieć co wydarzy można jedynie spekulować. W żaden sposób nie może w nas ingerować.
Powoduje zastopowanie rozwoju człowieka. Skoro według teistów Bóg jest odpowiedzią na wszystko to po co zadawać pytania skoro znamy na nie odpowiedź? Przecież Pismo Święte opisuje wszystko to co stworzył Bóg... Tylko, że co z tego? "Hobbit. Czyli tam i z powrotem" opisuje przygody Bilbo Bagginsa, czy to znaczy, że sytuacje tam opisane są prawdziwe? Oczywiście, że nie. Na jakiej podstawie uważa się, że Pismo Święte jest od 2000 lat w tej samej formie?To po co nam ta religia?Właśnie po nic.Robi więcej złego niż dobrego.Po co Bóg miałby w ogóle istnieć?Czemu więc ludzie wierzą w Boga?Bo od dzieciństwa mają wmawiane, że Bóg istnieje. Bóg jest źródłem zła nie prowadzi do niczego dobrego Bóg jako Bóg nie istnieje. Został stworzony przez ludzi, dla ludzi.Tam gdzie nie ma Boga jest lepiej

View more

Hej! Wiesz moze czy da sie cos zrobic zeby bylo sie wyzszym? wiem ze to geny itd. ale mam nadzieje ze cos sie da :\ Odpowiedz to wazne👊🌟 Milego dzionka🌟🌟

Najważniejsze to aby jeść dużo nabiału i mięsa. Musisz spożywać bardzo dużo białka. Nawet jak twoi rodzice będą mieć po 2 metry wzrostu, a ty nie będziesz spożywał/a odpowiedniej ilości białka to napewbo nie urośniesz
Dużo śpij!Staraj się kłaść o takiej porze dnia, aby cię budzik nie musiał budzić rano(o ile go używasz). Budź się sam, nie za pomocą budzika.
Dużo ćwicz nie tylko na siłowni, ruszaj się, biegaj, pływaj, rób brzuszki, pompki- cokolwiek. Staraj się być aktywny fizycznie
Zjedz ostatni posiłek 4-5 godzin przed zaśnięciem.
Nie głódź się. To bzdura, że głód pomaga w procesie wzrastania. Wprawdzie hormon wzrostu wytwarza się wówczas w większych ilościach niż po posiłku, ale wtedy wątroba hamuje wydzielanie somatomedyn, a bez nich hormon wzrostu jest niczym. W czasie głodu wytwarza się hormon wzrostu po to aby organizm w trybie ekspresowym wykorzystał tłuszcz zgromadzony w tkance tłuszczowej, bo brakuje węglowodanów, a organizm potrzebuje energii 24h/ dobę. Nawet jak leżymy i oglądamy TV to spalamy kalorie, oczywiście w mniejszych ilościach niż podczas wysiłku fizycznego.
Hormony wzrostu hmm..
Hormon wzrostu podaje się tylko w przypadku poważnych zaburzeń, stosuje się go w leczeniu karłowatości pochodzenia przysadkowego, a także w zespołach genetycznie uwarunkowanej niskorosłości np.zespole Turnera. W przypadku nieuzasadnionego zażywania hormonu wzrostu mogą pojawić się negatywne skutki takie jak podniesienie ciśnienia. Nie jest nawet pewne, że ktoś bez takich zaburzeń przepisze Ci takie hormony.
Możesz próbować, ale wydaje mi się, że nie pomoże to zbyt wiele. To granicą pary cm, a może nawet nie.
Twój wzrost jest niestety uwarunkowany genetycznie i nic raczej nie da się z tym zbytnio zrobić.

View more

Czy przeszłość można swobodnie wyrzucić z pamięci i żyć tak, jakby nigdy się nie przydarzyła?

Wielu ludzi żyje przeszłością, tym co ich spotkało w dzieciństwie, w nastoletnim życiu i dorosłym nie widząc tego ile dobra w ich życiu było. Wielu ludzi dalej czuje ból przeszłości mówiąc, że poradziło sobie z nim. Tak na prawdę okłamują sibie i innych. Ja jestem taką osoba, która nie potrafi poradzić sobie z swoją przeszłością. Mimo iż mam już prawie 18 lat to dalej czekam na jakiś "Cud" którego nie będzie. Straciłam wiele lat w swoim życiu na taki niepojawiający się cud i zadawałam sobie pytanie "dlaczego nic się nie stało?" Nic się nie działo bo nic się nie miało wydarzyć. Jedyny cud jaki miał się wydarzyć to uwolnienie się od przeszłości, którą tak silnie bronie w sobie. Wiem jedno. Siedząc w przeszłości marnuje swoje życie, swój czas na ziemi. Co będzie ze mną za pół roku? Nie wiem. Czy wyjdę z przeszłości czy w niej zostanę? Tego nie wiem...czas i życie pokaże.
Oczywiście, przeszlosc trzeba zamknąć. Ale dopiero, po wyciagnieciu wnioskow na przyszlosc. Tak wiec, być może ma to sens, ze tkwisz w przeszlosci.
Uwolnisz się, gdy wyciągniesz wnioski i zastosujesz je w praktyce.
Wtedy pewnie domkniesz to doswiadczenie, zamkniesz za soba drzwi i rozpoczniesz nowy, lepszy etap.
Ale wyrażenie " zerwać z przeszłością " jest błędne.
Zerwac? Odradzam. Domknac - to tak.
Czlowiek bez Swej przeszlosci nie istnieje, jak kraj bez historii. O niektorych wydarzeniach powinniśmy zapomnieć dla własnego dobra ...ale po prostu tak się nie da. To zbyt trudne, wszystko nam o tym przypomina nie da się, wspomnienia cały czas wracają, a sami nie umiemy sobie z tym poradzić.

View more

Kogo darzysz największym zaufaniem? Przyjaciół czy rodzinę? ;)

Po pierwsze nie wierzę, nie ufam już ludziom.
Pewna sytuacja i pewna osoba uświadomiła mnie o różnych mechanizmach, które tkwią w mojej psychice, o tym ile razy wprowadzałam samą siebie w błąd, ile wyrządziłam sama sobie krzywdy. Przestałam sobie sama ufać.Powinnam sobie w końcu wytłumaczyć, że trzeba sobie radzić samemu, z nikogo nie robić sobie „przyjaciela” i nie mówić zbyt wiele na swój temat, ale za szybko się przywiązuje do ludzi i później cierpie...Nie ufam nikomu. Bo za każdym razem jak juz zaufam, życie robi wszytko aby przypomnieć mi, że to głupi pomysł. Czasem nie mowie nikomu jak naprawdę się czuje. Nie dlatego, że nie wiem, nie dlatego, że boje się ich reakcji. Nie ufam im, nie znajduje odpowiednich słów, by mogli w małym stopniu mnie zrozumieć. I stąd moje unikanie ludzi i niechęć do samej siebie.
_______________________________
Nie ufaj za bardzo. Nie kochaj za bardzo. Nie angażuj się za bardzo. Bo kiedys to za bardzo może Cię zranić za bardzo.

View more

Jakie jest według ciebie najgorsze pytanie?

Takie pytania właśnie są najgorsze. Takie, jak Twoje. Pytania dotyczące mnie, moich uczuć, moich przeżyć. Ciężko jest mi o nich mówić, bo wychodzi na to, że...ja w ogóle siebie nie znam. Nie wiem, co lubię, nie wiem, co chcę dalej robić, nie wiem, czy to, co robię jest słuszne. To jest okropne...Ktoś mnie pyta "Co lubisz?" i wtedy nie wiem, co mam odpowiedzieć. Bo niby jaka jest na to odpowiedź? Są oczywiście pytania, na które jestem w stanie odpowiedzieć. "Dlaczego chodzisz w takich ciuchach?" Mimo, że znam odpowiedź doskonale, nie podzielę się nią. Zawsze kłamię, zawsze podaję inną, wyszukaną, by nie zdradzić prawdziwego powodu. Nawet to pytanie stanowi dla mnie problem, nie wiem, co mam napisać...Eh, naprawdę jestem w tym wszystkim beznadziejna. Dlatego nie lubię tego. Albo "Czego żałujesz?" To pytanie jest takie ogólne, że po prostu mogę powiedzieć, że żałuję tego, że tu jestem. Albo "co byś zrobiła, gdyby...?" to pytanie też mnie denerwuje, przecież nie wiem, jak mogę się zachować w danej chwili. Nie cierpię takich pytań. Albo olewam, albo odpowiadam zdawkowo. Dla mnie to zresztą jest taka postawa typu: odezwę się lub spytam co tam bo mi się nudzi...bo dawno sie nie odzywalem, a wypadałoby ;) Być może za dużo wymagam od ludzi nie wiem.
_____________________________________~ Cóż ciekawe kto mnie zrozumie.

View more

Czy w miłości da wybaczyć się wszytko?

Patryk
A co to jest ta "wielka" miłość, istnieje taka ?
Może mi ją ktoś z was zdefinjuje, zastanawiałam się nad tym tyle razy i nadal twierdzę, że istnieje tylko zwykła ludzka relacja ze swoimi ograniczeniami, złością i ulotnością i zwykłym ludzkim poczuciem, krzywdy, sprawiedliwości, ulotnych pragnień, chwilowych uniesień i najbardziej dziwną dla mnie tęsknotą za ideałem którego nie ma.
Skoro w milosci nie ma krzywd, to czy wogole jest milosc, bo krzywdy sa napewno. Ponadto, nikt nie wyrzadzi wiekszej krzywdy niz osoba najblizsza nam samym, przynajmniej od takiej osoby ta krzywda naprawde boli i nie da sie jej zapomniec, moze co najwyzej wybaczyc lub jak to raczej czesciej bywa mowi sie bylo minelo, choc wspomnienie dalej boli.
No ale postaram się na to pytanie odpowiedzieć, nie obiecuje, że będzie to cos super.
Trudno powiedzieć czy "miłość wszystko wybaczy". Każde uczucie na swój sposób jest prawdziwe, jedyne, wyjątkowe, niepowtarzalne. Jednakże z całą pewnością można wiele wybaczyć drugiej osobie, tyle że jednak ziarenko rozczarowania mimo wszystko pozostaje...gdy cos jest przerwane... mozemy to zakleic.. zaszyc... zalatac... a i tak pozostanie slad...
Wiec powiem tak: zdrady nie mozna wybaczyc. Gdy w związku została popełniona zdrada, nie ma już w nim miejsca na zaufanie, a bez zaufania nie ma tej tzw "miłości". Jest wtedy tylko oszukiwanie samego siebie. Co do codziennych nieporozumien i malych swinstewek, to są one nieuniknione. Ale ludzie powinni rozmawiac. Z powodu braku dialogu, rutyny, czesto dwoje lyudzi tkwi w chorej sytuacji bojąc sie zmiany, podjecia stanowczego kroku. I to jzu nie jest milosc.
Pozatym uwazam ze zdrada to najwieksze upokorzenie drugiego człowieka.I nie życzę tego nikomu.

View more

hej , dlaczego nieodwzajemniona miłość tak bardzo boli ?

Faktem jest, że miłość, która sprawia ból i która rani, wywołuje szereg negatywnych emocji – złość, frustrację, tęsknotę, lęk, przygnębienie. Osobę, która kocha bez wzajemności, cechuje również skłonność do wyolbrzymiania stanu, w jakim się znalazła. Pojawiają się wtedy myśli typu: „nigdy już nie będę szczęśliwa” , „zawsze będę go kochać”. Rzadko kiedy mamy świadomość, że te uczucia skumulowały się w danym momencie, pod wpływem konkretnych okoliczności i emocji ale w końcu się zmienią. Pojawia się wtedy pustka i samotność, których nie można niczym zastąpić i wypełnić. Osoby zakochane bez wzajemności mogą nawet przeżywać ból fizyczny. Bo jak się czujemy wtedy kiedy wiemy, że nie możemy go/jej przytulic, pocałować, złapać za rękę,zadzwonić czy nawet napisać. A widok tej osoby z kimś innym wywołuje gniew i złość. Nienawidzimy jej, ale równocześnie kochamy. Czasami za szybko ufamy nowo poznanym osobom. One są mile, a nam wydaje się, że coś do nas czują...często źle odbieramy ich uczucia, a potem przez to cierpimy.
Lepiej się nie przywiązywać. A wtedy gdy ta osoba się od nas odwróci nie płakać.
_____________________________________💖JESZCZE 185 DNI💖

View more

Czy ateista w coś wierzy?

Trudno mi wypowiadać się w imieniu wszystkich ateistów, ale przypuszczam, że każdy ateista wierzy w mnóstwo różnych rzeczy; na pewno jednak nie wierzy w boga lub bogów - bo ta niewiara jest warunkiem koniecznym i wystarczającym, by spełniać definicję ateisty.Ja na przykład wierzę, że ludzie są raczej dobrzy niż źli, że lepiej myśleć samodzielnie niż polegać na autorytetach. Rzecz w tym, że żadna z tych wiar nie jest wiarą religijną. A właśnie ta wiara wyrządza światu wiele zła. Życie bez żadnej wiary byłoby chyba niemożliwe. Natomiast życie bez wiary religijnej jest możliwe, co więcej, otwiera nas pełniej na prawdę i dobro.
Sporo nieporozumień związanych ze słowem "wiara" bierze się stąd, że ma ono wiele znaczeń.
Powiem czy dla mnie jest fundamentem życia, który pozwala spojrzeć na nie z innej perspektywy. Dzień w którym uświadomiłam sobie, że boga nie ma był jednym z piękniejszych w moim życiu! Wyszłam ze strefy "cienia", dość z manipulacjami wszystkich religii. To czego nie dostrzegałem kiedyś teraz stało się jaśniejsze. Niektórzy powiedzą lepiej żyć nadzieją na życie wieczne w raju, niż wieść pusty żywot "bezbożnika", jak pieszczotliwie określa się ateistów :) Wszystkim którzy mówią te słowa powiem że to oni żyją pusto, bo ja staram się żyć "naprawdę", bo cały czas mam świadomość że mam tylko to życie a nie jakąś ułudę; życie wieczne, gdzieś w nieokreślonym dokładnie miejscu zwanym niebem. Nie wspominam już o absurdach jakich jest pełno we wszystkich religiach, nie wspominam bo posądzą mnie o propagandę. Teraz jednym zdaniem odpowiedź na twoje pytanie. Ateizm polega na życiu bez złudzeń, na życiu szczęśliwym i prawdziwym. Tym dla mnie jest ateizm. Pozdrawiam.

View more

Boisz się przyszłości? Jak myślisz, dasz sobie rade? Pozdrawiam, miłego♥ →

Whatever
W pewnym sensie boję się przyszłości. Boję się pozornej linii zetknięcia się Słońca z Niebem. To jeden z moich największych lęków. Jestem upośledzona społecznie, introwertykiem. Nie mam pojęcia, jak niby mam przeżyć samodzielnie.Nie wierze w siebie ani nie widzę sensu życia.Nie daje sobie rady nawet z nauczeniem kilku słówek,więc naprawdę wspaniała przyszłość mnie czeka. Coraz częściej mam uczucie, że jestem za słaba, oraz za wrażliwa, by dać radę w późniejszym życiu.Boję się, że kiedyś wszystko stracę i przestane się bać(?). Taka bym była najbardziej niebezpieczna. Nie hamowałby mnie ani strach, ani troska o jakieś wartości, więc co by mnie powstrzymało przed oddaniem się sile umysłu? Nie patrzyłabym na to co robię, kierowałabym się instynktem i stałabym się maszyną, która jest napędzana kolejnymi czynami. Odpowiedź jest oczywista. Przyszłość jest moich największym lękiem.

View more

Czy istnieje coś takiego jak bezgraniczne zaufanie, czy zawsze musi wkraść się jakieś ''ale''? Czy w dzisiejszym świecie łatwo zaufać ludziom oraz czy rzeczywiście warto?

Myślezja Kuriozalna
Zaufanie to największe ryzyko ze wszystkich. To przeświadczenie, że druga osoba będzie myśleć o nas, nie o sobie, gdy przychodzimy po radę. To pewność, że, gdy odkrywamy przed nią swoją słabość, ona jej nie wykorzysta. To wiara, że w najtrudniejszych chwilach możemy na nią liczyć, i że nas nie zawiedzie.
Pozwolisz, że zacytuję sam siebie -
Zaufanie jest godzeniem się z tym, że osoba którą nim obdarzasz może cię kompletnie zniszczyć, zrujnować, zawieść. Mimo wszystko wierzysz, że tak nie będzie. To jest zaufanie. Jest czymś, czego chyba nigdy nie doświadczę. Dla mnie jest czymś nierealnym. Nie wyobrażam sobie osoby, której mogłabym powierzyć wszystkie tajemnice, całą prawdę o sobie. To tak, jakby powierzyć całe życie, całą siebie osobie, od której zależy to, czy warto wciąż być przy mnie, znosić całą mnie, czy też nie. Zaufanie jest czymś ryzykownym, to jest hazard w najwyższej formie, za który można zapłacić sobą, swoimi emocjami i uczuciami.Zaufanie jest wizytówką ludzi naiwnych. Nie warto owym obdarzać drugiego człowieka. Nasz egoizm bierze górę, 'rozdeptuje' emocję, o której mowa.Nie darzę nikogo w pełni zaufaniem. Prawie wszyscy wokół mnie są fałszywi.Nie wiem co to znaczy ufać bezgranicznie.

View more

Czym dla Ciebie jest zaufanie? Milego wieczoru!

Zaufanie jest dla mnie swiadomoscia, ze osoba ktora nim obdarzamy moze nas zniszczyc, zrujnowac, zawiesc, ale mimo wszystko wierzymy ze tak nie bedzie. Wierzymy, ze nas nie zostawi i bedzie z nami zawsze. Ze nigdy nie bedzie przeciwko nam, ze zrobi wszystko dla naszego szczescia. To oddanie sie w calosci drugiej osobie. Jest to ogromna wiara w drugiego czlowieka, pokladaniem w nim nadziei. Jest poczuciem, ze przy tej osobie mozemy czuc sie bezpiecznie. Zaufanie jest teraz praktycznie rzecza nierealna, nieosiagalna. Ludzmi rzadzi egoizm i falszywosc. Tak naprawde ufac mozemy tylko samemu sobie, bo pomiedzy zaufaniem a naiwnoscia istnieje taka cienka granica, ktorej nie mozemy przekroczyc, jednak w wiekszosci wlasnie to robimy.. Bo kazdy komu ufamy, kiedys nas rozczaruje.. Zaufanie to ryzyko. To odkrywanie przed kims swoich slabosci z nadzieja, ze ich nie wykorzysta...
"Zaufanie jest jak kartka papieru - raz zgniecione juz nigdy nie bedzie takie, jak wczesniej..."

View more

Dlaczego ból psychiczny jest gorszy od fizycznego? Miłego dnia życzę xd 😘

To bzdura - ból psychiczny można kontrolować, cierpimy bowiem tak długo, jak długo na to pozwolimy. Z fizycznym jest inaczej, znacznie gorzej.Ból psychiczny mogę zniwelować w każdej chwili. Oszukać samego siebie.
Ludzie myślą, że ból fizyczny to wyłącznie ból głowy, przytrzaśnięcie palca drzwiami czy zwichnięta ręki/nogi.
Jest też taki ból fizyczny, na który zwykłe lekarstwa nie działają. Cóż... gdyby działały, mój ból nie byłby odczuwalny. A czuję go cały czas, codziennie, dzień w dzień od kilku lat... Przez wypadek. Przez niewłaściwy wybór. Efektem tego jest moja agresja. Potrafię zniszczyć każdą rzecz, kiedy nie radzę sobie z tym bólem. To jest dopiero coś. Kiedy nie mogę przez niego zasnąć. Brałam najmocniejsze środki przeciwbólowe, jakie mógł przepisać mi lekarz. Co dziwne, nie działają i wywołują masakryczne skutki uboczne, czego ludzie z mojego otoczenia zdążyli już doświadczyć. Te wrzaski potrafią doprowadzić człowieka do szału. Mnie przynajmniej doprowadzają, bo mam słabe nerwy.
Ból fizyczny wpływa na to, jak się czuję, a więc ma spore oddziaływanie na moją psychikę. Mogę wyzbyć się go, ale do bólu przyzwyczaić się nie umiem.
A może nie chcę? Któż to wie...
Ból psychiczny nie jest gorszy, ale wielu ludzi nie może sobie z nim poradzić, tak jak ja z bólem fizycznym. Tyle, że tu nawet nie ma co porównywać.
Tego nie da się określić, który ból jest gorszy.Dla jednych będzie to ból fizyczny, a dla drugich psychiczny.

View more

Czym jest miłość?

Happy Pennywise :)
Wśród ludzi jest popularny dylemat związany z tym, czym jest miłość? Uczuciem czy decyzją? Tak naprawdę ani jednym, ani drugim! Miłość jest silniejsza od najwspanialszych uczuć i trwalsza od najbardziej odpowiedzialnych decyzji, gdyż jest postawą wierności na zawsze.
Na pewno miłość jest czymś pięknym. Pozwala uwierzyć człowiekowi, że świat w którym żyjemy nie jest taki zły. Jest lekarstwem na problemy i sprawy z którymi nie potrafimy sobie poradzić. Pomaga nam zwalczyć nieśmiałość, uczucie wstydu, uczucie niższości. Zastanawiając się jednak głębiej nad tym pojęciem - każdy odpowiedziałby nie słownikową definicję, a mianowicie to, że miłość to szczęście, zaufanie, szczerość, wzajemne rozumienie się, podpora w problemach, poczucie bezpieczeństwa itd... Uważam, że miłość to najważniejsza wartość w życiu i bez niej świat jest szary, okrutny i zły. Wszystko dzięki niej wydaje nam się możliwe. Kiedyś ktoś powiedział, że prawdziwa miłość to cierpienie. Może coś w tym jest. Może tak naprawdę miłość polega na cierpieniu i sprawdzeniu w różnych sytuacjach życiowych, jak bardzo zależy nam na drugim człowieku i ile dla nas znaczy. Jak długo i do jakiego momentu potrafimy obdarzyć kogoś tak wielkim uczuciem. To właśnie cierpienie ukazuje nam oblicze osoby, którą dotąd kochaliśmy i która była dla nas wszystkim.Prawdziwa miłość to miłość na całe życie i umiejąca pokonać nawet największe problemy WSPÓLNIE, NIE OSOBNO.

View more

Zdarzyła Ci się kiedykolwiek zdrada wobec Siebie? Miłego dnia ;)

Kacper
Czasem pozwalam innym na przekraczanie moich psychicznych, fizycznych bądź moralnych granic, pozwalam na wykorzystywanie siebie, ponieważ nie potrafię odmówić albo boje się odmówić, to w pewnym stopniu nieuczciwość wobec siebie...taka zdrada. Nasza wewnętrzna zgoda, by inni lekceważyli nasze wartości, nie respektowali ich; ale czasem też nieumiejętność lub niechęć do obrony własnych granic, osobistych wartości, to także w efekcie (a może i w przyczynie) brak szacunku do siebie oraz brak poczucia własnej godności...
Dla wszystkich ta zdrada wobec siebie ma inna postać i jest czy innym..nie wiem czy akurat o taką zdradę Tobie chodziło, ale ja to tak zrozumiałam;)

View more

Co dla Ciebie znaczy słowo "przyjaciel" ? Udanej reszty dnia! 😊

Definicja przyjaciela XXI wieku? Osoba, która zostawi Cię, wtedy, gdy będziesz jej najbardziej potrzebował, wyda Twoją tajemnice, uda, że zapomniała o waszym spotkaniu, zawsze znajdzie coś ważniejszego od Ciebie, zawsze... Zmieni temat, gdy będziesz potrzebowała rady i oleje to, że przez nią płaczesz. Będzie pytała co się dzieje i interesowała się Twoimi problemami tylko po to, żeby mieć o czym opowiadać na boku i mieć z tego satysfakcję… Pieprzoną satysfakcję.
Najlepszych ludzi poznaje się przez przypadek
A potem zupełnie przez przypadek odchodzą.

View more

co myslisz o osobach ktore obrażają inne dlatego bo po prostu są inne, grube, albo jak to sie mowi nie pasują do grupy? cudowny ask serio zakochałam sie w twoich odpowiedziach, ide czytać dalej, uwielbiam cie od teraz omg 💘 cudowna osoba z ciebie naprawde

Ojej*.*Dziękuje<3
Naprawdę to bardzo miłe...Ale dlaczego z anonima?;/
Ja nigdy się nie naśmiewałam z takich osób, ponieważ zdawałam sobie sprawę, że ta osoba może bardzo cierpieć przez przezwiska dotyczące jej otyłości. Nigdy nie rozumiałam takich ludzi, z pewnością gdyby to oni byli puszyści nie byłoby im tak do śmiechu.
Naśmiewają się bo..?
Bo chcą się dowartościować. To dlatego właśnie tyle młodych osób popada w anoreksję...Bo nie potrafią zaakceptować , że ktoś jest inny od nich . : / To żałosne, oceniać ludzi po wyglądzie . Taka nieudana próba dowartościowania się .
Bo są nietolerancyjni i nie rozumieją inności. Uważają, że "inny" oznacza "gorszy", a to przecież nieprawda, bo ten ktoś nie jest taki jak my chcemy...wyróżnia się...ale to nie powód do wykluczania go z społeczeństwa...
Ludzie, którzy śmieją się z innych tak na prawdę sami są słabi, chcą to tylko w taki sposób ukryć. Czują się źle ze sobą i mają pewnie masę kompleksów, dlatego próbują wyżyć się na innych, jeszcze słabszych jednostkach, które nie umieją się obronić. Poza tym wyśmiewanie kogoś daje poczucie przynależności do grupy - wystarczy spojrzeć na szkoły, klasy - zazwyczaj większość wybiera sobie 'kozła ofiarnego'. Chcą czuć poparcie reszty, postępując tak samo.
Śmieją się, ponieważ dobrze zdają sobie sprawę z tego, że nie są najlepszymi. Dowartościowują się w ten sposób. Ktoś kto niszczy- wygrywa. Często jednak wybierają złą drogę do wygranej.
Śmieją się za plecami...ale nie potrafią powiedzieć nam tego w twarz...brakuje im odwagi- bo są słabi.Takie głupie wyśmiewanie, wytykanie, nabijanie się z słabszych, często doprowadza do tego, że te wyśmiewane osoby nie chcą dalej żyć...popadają w kompleksy, załamują się , a nawet dochodzi do sytuacji w których przez takie żarty może dojść nawet do odebrania sobie życia.
To proste - wytykanie wad innym pomaga zatuszować własne kompleksy. Zasada stara jak świat.
Niestety tacy ludzie istnieją i jest ich coraz więcej...
Ale nie warto przejmować się opinia innych, a tym bardziej jeśli to nie jest nikt nam bliski. Jeśli komuś coś w nas nie pasuje to znaczy, że ma problem..nie musi mnie akceptować.

View more

Dzień dobry! ;3 Skoro każdy z nas pragnie usłyszeć prawdę - nawet ta najgorszą, to dlaczego jeżeli już ją usłyszymy tak bardzo złościmy się na osobę która nam ją powiedziała?

Buniowatomi
Nie widzę nic nielogicznego w takiej postawie...mówiąc, że chce uslyszeć prawde...nie deklaruje się, że przyjmę ją z uśmiechem na twarzy...Jest dużo takich pytań i odpowiedzi..
Dość często się z tym spotykamy, na ogół człowiek chcę poznać prawdę jeśli jest ona zgodna z jego oczekiwaniami, albo po prostu chce żeby mu powiedzieć to co chce usłyszeć.
Sama nie przepadam za krytyką i negatywnymi opiniami, ale sto razy bardziej wolę usłyszeć złą prawdę niż najcudowniejsze kłamstwo
Ludzie wolą, żeby mydlić im oczy. Nie są w stanie pogodzić z prawdą, bo cały czas ktoś się im przylizywał i takie zachowanie jest dla nich czymś nowym. A skoro jesteś inny - jesteś tym złym, bo czemu mówisz tak skoro zawsze inni mi wpajali co innego? Kłamiesz. Robisz to specjalnie by było mi przykro. itp. :/ Głupota...
Jeśli ktoś prosi o szczerą prawdę, to tak naprawdę ma nadzieje, że to nie będzie najgorsza opcja z możliwych, że pytana osoba mimo wszystko zaprzeczy i powie coś miłego. Jeśli tak nie jest, to dana osoba nagle przeżywa wielkie rozczarowanie, potem zaprzecza, a na końcu czuje złość. Wniosek jest prosty, jeśli ktoś oczekuje szczerej prawdy, to prawdopodobnie wcale nie jest na nią gotowy.

View more

Next