Ask @BubbleSunshine:

Miłego wieczoru ^_^

Staram się nie myśleć, nie wspominać, nie pokazywać po sobie złego, tłumić w sobie wspomnienia.
Staram się nie pokazywać, że cały czas siedzi mi w głowie, że szukam osoby na jego wzór, choć nikt nie jest w stanie mu dorównać.
Staram się być szczęśliwa, tak, jak byłam obok Niego.
Od paru dni nie wychodzi.
Zastanawiam się, czemu wszechmocny i wszechmogący koleś ciągle kopie mnie w dupę i siłą wgniata w gówno, w którym tkwię i nie mogę z niego sama wyjść.
Przyznaję się.
To nie prawda, że nie tęsknię.
Ale za to prawda, że oddałabym wszystko, włącznie ze swoim pseudo cudownym istnieniem, mogłabym zdychać tygodniami, w zamian za pobycie przez chwilę ze świadomością, że go Mam i że znowu mogę być razem z Nim..

View more

Co sprawia, że się uśmiechasz?

Z góry przepraszam, że moja odpowiedź nie odpowie na Twoje pytanie wprost i sprecyzowanie.
Jestem zła, że zostaję na lodzie.
Jestem zła, że wszystko jest takie ulotne.
Wszystko i Wszyscy.
I jestem zła, że przestałam wierzyć w ludzi i ich bycie długotrwałe. Nie umiem się już przyzwyczajać, nie umiem już polubić, bo z tyłu głowy bez końca mam pewność, że ta osoba przejdzie niebawem do mojej przeszłości, i co najlepsze... Tak się dzieje.
Nie nadążam. Nie umiem pokazać samej siebie, bo po co? I tak zniknie.
Nie jestem w stanie wciąż się starać sama.
Nie jestem w stanie ciągle za kimś biegać, kiedy ani jedna osoba nie jest w stanie biegać za mną.
A co najlepsze i pokazujące moją naiwność... Fakt, że uśmiecham się, gdy mam z kim porozmawiać.
Gdy widzę zwykły odzew i proste: ''hej''.
Ale to nie należy do zjawisk częstych.
Może dlatego uśmiech jest tak mało spotykany?
Może dlatego, że nie jest przez nikogo zauważany, bo nie ma osoby, która chciałaby go wywołać?
Chciałabym i pragnę rozmowy.
Nie jednej, nie dwóch. Paru.
Z kimkolwiek.
O czymkolwiek.
Kiedykolwiek.
Po prostu.

View more

Next