Ask @Chybacoswaznego:

O ile się nie mylę kiedyś proponowałam Ci herbatę,kilka miesięcy temu. Ale to nieistotne. Jestem człowiekiem poszukującym ininspiracji bładzacym po internetowej przestrzeni. Dzisiaj jestem u Ciebie i z chęcią posłucham co masz do opowiedzenia:)

O tam niżej. Opowiedziałem coś nieciekawego.
W sumie to z dwóch opcji "O wszystkim, lub o niczym." wybrałem drugą.
Opowiedziałem o sobie.

View more

Co u Ciebie? Po prostu.

piekło.dantego
W życiu realnym to jakoś powoli do przodu chyba. Znaczy w kierunku dorosłości, tak myślę. Nie wiem, czy to właściwa droga, ale sobie nią idę. Dokąd? Dobre pytanie.
Pracuję sobie od pierwszego czerwca, bo nie mam rodziców, którzy zapłaciliby za moje lenistwo. Od października będę studiował zarządzanie. Błagam nie pytajcie dlaczego akurat ten kierunek. Hm...
Maturę zdałem, to trochę wcześniej.
Mam mniej czasu, chociaż to i tak bez znaczenia, skoro tylko go marnuję czekając na sam nie wiem co.
Bardzo bawi mnie to, jak dużo zamienników słowa "nie wiem" i wszelakich określeń bezsensu i braku znaczenia muszę teraz wyszukiwać.
Taki już jestem, tak sobie żyję.
W internecie ostatnio bardzo nie mam z kim pisać. Trochę rzeczy się popsuło, trochę pewnie ja sam popsułem no i tak wyszło. Wydaje mi się, że coraz ciężej mi teraz będzie o trwałość kontaktów wirtualnych ze względu na to, że będę absorbowany z czasem coraz bardziej i bardziej przez życie rzeczywiste, w którym notabene czuję się tak nieswobodnie, jeśli można to tak określić. Cały czas mam wrażenie, że potrzebuję bliskiej osoby. Chyba każdy prędzej, czy później będzie takiej potrzebował i zdaję sobie z tego sprawę, ale jestem dość ułomny społecznie i nie ma opcji, żebym coś zrobił w tym kierunku, nie potrafię.
Poza tym praca w pięciogwiazdkowym hotelu i bytowanie w internecie, lub nawet świecie szeroko pojętym coraz bardziej budzi we mnie tego demonka materialistę. Chciałbym mieć masy pieniędzy. Niektórzy powiedzą, że to już zła. Ja uważam, że byłoby mi z nim łatwiej. Każdemu by było. Nie rozumiem tych, którzy nie chcieliby być bogaci. Cóż.
Ostatnio na gg znalazłem osóbkę, która kiedyś narysowała mój avatar i uważam, że bardzo prześlicznie jej wyszło. Niestety nie pamiętam już nawet imienia autora tego rysunku, ale pokażę go wam i myślę, że się spodoba.
W sumie mam dzisiaj wolne i się nudzę, co widać chyba. Idę wywiesić pranie. Miłego dnia wszystkim.

View more

Te, Cień Chłopczyka Z Ciemieniem, dlaczego miłość jest tak silnie związana z cierpieniem?

Stanisław Wokulski
Miałem zamiar Ci odpowiedzieć, bo ślicznie się do mnie zwróciłeś. Problem w tym, że nie wiem kiedy będę w stanie pomyśleć normalnie na ten temat. Może kiedyś ten bełkot zastąpi coś sensownego. Aktualnie średnio jestem w stanie, albo jak kto woli warunki są niesprzyjające.
W ogóle to myślałem sobie o czymś i wiem, że znam cytat idealnie pasujący do tej myśli, ale nie mogę sobie go przypomnieć, ani znaleźć. Szkoda.
Ale taki pamiętam.
"Słone myśli w głowie zakażają smakiem wody z pod powiek.
I spadają na chodnik jak deszcze majowe. "

View more

[miejsce na sztukę]

Ølåv
Podczas dość krótkiej, ale chyba intensywnej w myśli kąpieli doszedłem do wniosku, że moim problemem jest fakt, iż nie odnalazłem jeszcze złotego środka pomiędzy tym jakim ja jestem emocjonalnym i uczuciowym gościem, a tym jak zimnym skurwielem chciałbym czasem być.
[Sztuką jest każde słowo.]
[Sztukę tworzę ja.]
[Sztuka to Ty.]
[Sztuka to my.]
[Ja i Ty.]
[] My. - poza ramami.
Nie muszę dodawać, że ten obrazek jest arcydziełem, prawda?

View more

Jak wygląda Twój własny świat?

Menni
Mój własny świat jest odrealnioną fantastyką. Miejscem, w którym nie ma miejsca na zwykły świat, ludzi i społeczeństwo, a mimo to żyjąc jakoś muszę obie te sfery pogodzić. Skutek jest dość prosty do odgadnięcia, myślę, że każdy czytający moje wypowiedzi tutaj wyciągnie słuszny wniosek.
Mam ostatnio chyba straszne braki w wenie. (czyt. lenistwo pospolite) więc postanowiłem poszukać czegoś, co mógłbym tu wrzucić dyskretnie was informując, że to tylko wypełniacz pustki. Chyba nie wyszło tak dyskretnie, jak chciałem, ale...
Hej Kochanie znów zanikasz.
Gaśnie głębia w twych oczach.
Choć błyszczały wczoraj tak jasno,
gdy z przyjaciółkami szłaś na miasto.
To chyba nieco o tym jak żyją obecnie nastolatki. Fajne. Tutaj może wrzucę część historii postaci Yao, lubię tę postać.
~ Marzec, 1329.
*zapiski wyglądają na pisane w pośpiechu i niestarannie.*
Po powrocie Shasamo zdaje się nie stwarzać większego zagrożenia. Bez zmian. Nigdy nie był zbyt ambitny, ani porywczy, więc staramy się trzymać rękę na pulsie i kontrolować jego ruch. Niedługo po powrocie spotkał się z magiem, który nie był człowiekiem. Emanowała od niego bardzo silna magiczna aura, więc prawdopodobnie ma ścisłe powiązania z magiczną energią samą w sobie, bądź z odległymi nieznanymi nam planami astralnymi. Obiekt spotkań i rozmów należy poddać dodatkowej analizie(...)
Yao rozmawiał z mieszkańcami Ithan i dowiedział się o istnieniu ZWC. Chciał spotkać się z mistrzem Zakonu. Całe szczęście do teraz nie udało mu się to. Udał się do zachodniej rubieży na trening, na którym zwierzchnik organizacji się nie stawił. Cel czujnie rozgląda się poza miastem, lecz na dzień dzisiejszy wciąż prawdopodobnie nie podejrzewa naszego istnienia. Odbył sparing z niejakim Krisem Aphalonem ukazując część swoich umiejętności w walce na miecze. Poruszał się nieźle, ale zwyciężył jedynie z błędów przeciwnika. Ranił go dwukrotnie do krwi. Żaden z walczących nie wykazał większego przejęcia ranami, zebrani rozeszli się. Poza regularnymi treningami na obrzeżach miast, w dolinie Yss, lub jej bezpośrednich okolicach mag próbuje odnowić znajomości i zdobyć nowe. Średnio skutecznie, na szczęście. Ostatnimi czasy często pracuje z runami, bądź kryształami energii i ze swoim kosturem. Zdaje się coś badać, testować, rozmyślać. Należy wzmożyć obserwacje(...)
Szóstego dnia miesiąca spotkał się z dowódcą NOCy, Materiosem pod jego kamienicą w Nithal. Ich spotkanie wyglądało na przypadkowe, choć nie mogliśmy ustalić jasno, czy takie było. Po krótkiej rozmowie obaj udali się na południe od K-h. Rzekomym celem tego wypadu było polowanie i pozyskanie wilczej skóry dla Shasamo. Całość wyprawy zakłócił krasnolud, który najpierw przechadzał się traktem w Przełączy Dwóch Koron. Przybył ze wschodu i chwilę po obserwowanej dwójce wkroczył do wilczej groty. Nie mogliśmy dostać się do środka, lecz z wewnątrz dało się dosłyszeć odgłosy rozmów, po czym głośniejszy krzyk, prawdopodobnie krasnoluda. Wywiązała się walka...
(resztę pewnie znajdziecie)

View more

Jeju, genialne!! Szkoda tylko, że takie krótkie :c z chęcią poczytałabym jeszcze coś Twojego... A z nagrody jestem bardzo zadowolona!

Astenia
Oto jest zwyciężczyni mini konkursu, prawidłowa odpowiedź brzmiała: "3, 4 i 5 to kłamstwa." Już mi zdejmują odpowiedź, meh... Gratulujemy. Czas na nagrodę, zapraszam w sumie wszystkich i przyznaję się bez bicia, że za długo się za to zabierałem, a w weekend prawie zapomniałem.
Był późny wieczór, przez przemysłową dzielnicę ponurego miasta kroczył barczysty mężczyzna. Miał jedynie bluzę z kapturem, w rękawie chował nóż, który pośpiesznie zabrał z kuchni pustego mieszkania, wyszedł nie zamykając nawet za sobą drzwi. Minął miesiąc od dnia, w którym jego rodzinę zamordowano. Policja jak zwykle była bezsilna, więc Tom wziął sprawy w swoje ręce. Z nieba lało, a pojedyncze grzmoty zakłócały nocną ciszę. Wszedł do meliny takiej, jakich było mnóstwo w tej dzielnicy. Wiedział, że nie pisze się na nic bezpiecznego. Sukinsyny, które zabiły mu żonę i dzieci miały władzę nad połową miasta. Nieprzyjemne typy. Do budynku wszedł wyważając drzwi mocnym kopnięciem. Mało kto zwrócił uwagę, często im się to zdarzało, udał się wprost przed siebie. Znał cel, wiedział, że tu będzie. Łysy mężczyzna o kamiennym wyrazie twarzy od razu wyprosił pozostałą część watahy. Uśmiechnął się szyderczo, gdy pragnący jedynie zemsty Tom podszedł do niego. Chciał wiedzieć dlaczego, dlaczego do cholery oni zginęli. Byli zwykłą rodziną, a ten psychol wymordował ich z zimną krwią, dla zabawy. Zagrajmy w pokera - powiedział gangster, ale na moich zasadach. Każdy z nich miał już w ręku cztery karty. Tom uśmiechnął się podczas, gdy drugi mężczyzna wciąż miał twarz zupełnie bez wyrazu. Dobrali ostatnie karty i rzucili je na stół, co łysy skwitował szyderczym, psychopatycznym śmiechem. Miał na stole jedynie parę dziesiątek, jednak karty Toma nie ułożyły się w żadną z figur, choć było tak blisko: as, król, walet, dziesiątką i dwójka. Wszystko w pikach. Zacisnął dłonie z całej siły, gdy morderca jego rodziny zaczął mówić.
- Brakuje Ci tylko damy mój drogi, pięknej damy.
- Sukinsynu. - warknął przez zaciśnięte zęby.
- Z nią byś wygrał, poker królewski, a brakuje tylko damy. - zaśmiał się ponownie, jeszcze okrutniej. - Wiesz co symbolizuje dama, kobieta? Miłość...
- Zabiję Cię, psie. - Tom nie wytrzymał, rzucił się na niego wyciągając nóż z rękawa i przewracając stół, godził mężczyznę wbijając otrze prosto w jego trzewia, jednak nie zmyło to z jego pyska paskudnego uśmiechu, który budził tę okropną odrazę w szukającym zemsty.
- Kobieta symbolizuje życie. Właśnie tego Ci zabrakło by ze mną wygrać.
Potężny huk rozniósł się po budynku, a Tom padł bezwładnie na ziemię, z dziury w jego głowie popłynęła krew, plamiąc dywan.
Psychopata splunął i odsunął zwłoki nogą, złapał za nóż i wyszarpał go ze swojego ciała, udając się po bandaże, jakby nigdy nic mruknął do siebie pod nosem.
- Tak kończą Ci, którzy bezmyślnie szukają zemsty.
Jednak powiedzenie mówi "Idąc na zemstę wykop dwa groby." - Tom zdawał sobie z tego sprawę. Mimo opatrunku i śmierci bohatera ten sukinsyn zdechł. - ostrze było zatrute.

View more

Powiedz o sobie 3 kłamstwa i 2 prawdy.

Właściwie to takie proste pytanie wydało mi się tego wieczoru ciekawe. Wpadłem na pomysł takiej gry, bo przecież jakbym wam powiedział co jest prawdą byłoby za łatwo, prawda? Napiszę więc tutaj pięć ciekawostek, historyjek lub faktów i tylko dwie z nich będą prawdziwe. Może ktoś coś z tego wyczyta, a może okaże się to zwykłym blefem i wyssanymi z palca słowami? Kto wie, kto wie. Ostrzegam, że będę oszukiwał. Lubię mieć przewagę w takich grach.
1. W okresie gimnazjalnym, kiedy jeszcze moje relacje społeczne nie były tak fikcyjne jak obecnie byłem dość łobuziarskim chłopcem. Na lekcjach nie uważało się prawie wcale, a prace domowe spisywało od... od kogokolwiek na parapecie w szkolnej toalecie. Aż zarymowałem. W tym okresie również Yao skosztował pierwszy raz używek, papieros, piwko. Patrząc na to z perspektywy czasu to całkowicie nic nie znaczące przygody. Przecież jestem już dawno dorosły i mogę pić i palić do woli, co z tego. Uznaję więc to wspomnienie za nic nie znaczące.
2. Nigdy nie obejrzałem w całości żadnej części zmierzchu, a mimo to ciągnie mnie do rasy wampirów. Może to dlatego, że nigdy nie obejrzałem wyżej wymienionego tworu. Zazwyczaj, gdy tworzę jakąś postać chcę by była wampirkiem, lub kimś do niego podobnym. Lubię gryźć, może to prawda, że taki ze mnie mały złośnik. Moje postaci lubią też magię, infiltracje, skradanie się i dobrze wykonane zabójstwa.
3. Raz w życiu leciałem samolotem. To było chyba w 2015 na wakacje udaliśmy się z rodzinką do Francji. Lotniska zrobiły na mnie niezłe wrażenie, zwłaszcza, że to ja musiałem wszystko ogarniać, bo najlepiej znałem angielski, a miałem wtedy świeżo po 18stce. Byłem podekscytowany tym wszystkim, ale jak już wsiedliśmy do samolotu przestraszyłem się nieco. Start był jeszcze okej, ale lądowanie... straszne. Yaoś boi się latać, zabawne, bo czasem moja postać ma skrzydła.
4. Mieszkam w jednorodzinnym domku na obrzeżach nadmorskiej mieścinki, do szkoły mam całkiem niedaleko i codziennie chodzę tam i z powrotem pieszo. Najgorzej jest wtedy, gdy pogoda nie dopisuje. Czasem wolałbym podwózkę autkiem, ale w końcu spacery są fit. Na praaawdę fit.
5. Pewnie każdy, kto to czyta będzie się teraz zastanawiał co jest prawdą, a co kłamstwem. Pisałem kiedyś już nawet na tym profilu, że jestem bardzo szczerym gościem i nie lubię kłamać. Zawsze mówię, a w tym wypadku piszę otwarcie co myślę, więc myślę, że wcale nie powinno wam sprawić problemu rozgryzienie mojej zagadki. Jednak muszę was ostrzec, niefortunnie, że robię to tak na końcu, ale... świetnie gram w pokera. Nauczył mnie tego ojciec i już w wieku szesnastu lat zacząłem go ogrywać. Jestem strasznym spryciarzem i może dzięki temu dobrym karciarzem. Lubię wygrywać w ten sposób, więc uczyłem się z internetów jak go zaskoczyć i dawałem radę. Każdemu życzę, żeby kiedyś mógł poczuć takie satysfakcjonujące zwycięstwo.
Niby takie pytanko od anonima, a ja sobie popisałem. Mega radość, dziękuję wszystkim czytającym i życzę mało bolesnego poniedziałku! ~~

View more

Co jest dla Ciebie oczywistością?~

Sponsorem dzisiejszego zlotu słów cynamonowych jest @Broken_Bonds . Polecam tę użytkowniczkę.
Człowiek tak może być bolesny, że aż śmiertelny.
Nie ten pierwszy, nie drugi, lecz każdy kolejny.
Pytałaś o wymarzoną miłość. Moje pierwsze skojarzenie z takim połączeniem słów - abstrakcja. Smutny żart mi chyba wyszedł, ale wracajac do strefy marzeń, ta idealna miłość powinna być czymś na wzór połączenia dusz. Lubię duszyczki, to chyba czasem widać więc chciałbym mieć miłość z kimś, kogo bez wahania mógłbym uznać za swoja bratnia duszę. To musiałaby być przepiękna relacja, pełna czułości, zrozumienia, zaufania i pewności. Obraz - szczęście w jej oczach. Tchnienie, wspólne w Naszych spokojnych oddechach i dotyk, bez słów, bo tych nam już nie potrzeba.
Jeżeli natomiast chodzi o fizyczną stronę tej relacji to niech pozostanie to wyłącznie moją oczywistością.~ Wy moi drodzy, przykro mi, zostaniecie w tej kwestii pozostawieni w niepewności, hihi.
Pytałaś również co wpływa na nasze postrzeganie świata i o ile czynniki mające na nas wpływ wymienić może chyba każdy w mniejszej lub większej ilości to uważam, że znacznie więcej osób powinno zauważyć, że nie te czynniki same w sobie mają na nas wpływ, ale to jak my osobiście je odbieramy i co robimy z daną sytuacją dalej. Podobno wszystko zależy od podejścia. Chciałbym podejść do życia tak, by nie musieć myśleć o odejściu. Idziesz ze mną, nieznajoma?
Zostałem jeszcze poproszony o zamieszczenie ładnego obrazka. Długo szukać nie musiałem. Miłego dnia Duszyczki!

View more

Jak Ci mija żywot, istotko?

Właśnie zdałem sobie sprawę, że mija bardzo pusto. Wiedziałem o tym w pewnym stopniu już od dawna, ale mijają lata i dopiero zaczyna to do mnie docierać, zwłaszcza w momentach, gdy towarzyszy mi gorsze samopoczucie.
Tak sobie tu siedzę i myślę, bo na cokolwiek innego jestem teraz zbyt leniwy. Czuję się trochę jak zagubiony chłopiec, albo nawet jego cień. Nie potrafię żyć w społeczeństwie, odróżnić dobra od zła, a co najgorsze fikcji od rzeczywistości.
Przed wami dorosły mężczyzna, który całe swoje dotychczasowe życie spędził między słowami, literkami, w literackiej fikcji. Każda znajomość, bo co z nich zostało? Każde uczucie, gdzie to wszystko uleciało? Nie wiem jaki jestem tak naprawdę dla innych ludzi, bo wiecznie żyję wyłącznie wirtualnie. Próbując wyobrazić sobie co mogą myśleć ludzie widząc mnie w szkole nie dochodzę do wesołych wniosków. Cały czas myślałem, że jestem miły, uroczy, czuły i takie tam - to było prawdą, ale tylko w moim świecie fikcji z literek. Ten kim muszę być na codzień nigdy się nie uśmiecha, z nikim nie rozmawia. Nikt nic o nim nie wie, często jest wyśmiewany przez chociażby swój sposób bycia czy sama samotność. Ten kim jestem jest bardzo smutnym, rzekłbym nawet ponurym człowiekiem, który wciąż błądzi. Pytanie, czy jest też mną? Czy to ja jestem nim...
Ty, podejdź, napraw mnie proszę.
Oddam Ci duszę, jej ostatnie grosze.
Niech nie będzie minuty bez Twego imienia.
Tak potrzebuje kogoś, kto wszystko zmienia.

View more

Next