Ask @DimitrovaNas:

Szczęście- jak je osiągnąć?

Jurij
Jakkolwiek beznadziejnie to zabrzmi, ja jestem szczęśliwa, kiedy przedkładam szczęście kogoś, ponad swoje własne. To nie jest poświęcenie, czy coś podobnego. Po prostu, lubię robić wszystko dla bliskich, chowając dumę do kieszeni, żeby pomóc im w osiągnięciu szczęścia. 😁
Kiedyś ktoś mi powiedział, że to dlatego, że sama potrafię być szczęśliwa z byle powodu, więc chce dzielić się nim jakoś z innymi, no i miał człowiek w zupełności rację. 🤷🏼‍♀️😌

View more

🥀

axél brøught
Kiedyś byłam inna. Może bardziej wrażliwa, może naiwna? Może jakoś. Dziś potrafię wiele przyjmować na chłodno. Przestałam przejmować się tym, co pomyślą o mnie inni. Jaką wystawia mi ocenę. Czy zaakceptują moje wizje, poglądy, mój świat. Czy będą wybuchać jak bomby śmiechem, drwić i wytykać. Kiedyś byłam tchórzem, chociaż może próbowałam walczyć, wchodzić w dupę, podlizywać się. Starałam się, chciałam się dopasować do ludzi. Wtopić w całość. Być częścią. Dziś nie zmuszam się do niczego. Innych także nie zmuszam do siebie. Mamy równe serca i równe szanse. Możemy się lubić, możemy się wzmacniać. A jeśli komuś nie podoba się moje towarzystwo - droga wolna. A jeśli mi nie przypadnie do gustu ktoś, to wychodzę. Nie rozczulam się. Nie tupię nogami, nie walę pięściami w podłogę, nie zalewam się łzami. Zrozumiałam, że siłą nikogo nie zatrzymam. Siłą nikogo nie przekonam do siebie. Na siłę nikt mnie nie polubi. Na siłę nikogo nie pokocham. Zaakceptowałam, że ludzie bywają wybredni i wredni. Przestałam przejmować się tym, że wytykają mnie palcami. Uwolniłam się od opinii, odeszłam od sądów zbiorowych i indywidualnych. Teraz ja wybieram. Takich, z którymi czuję się dobrze. Przy których mogę być sobą. Przy których się nie boję. Dziś żyje mi się łatwiej i lepiej. Amen.

View more

Wrzesień.

Aria Matthews
Dotknęło mnie życie...
Musiałam żyć rzeczami, którymi nigdy nie chciałam żyć. Musiałam widzieć rzeczy, których nigdy nie chciałam widzieć i słyszeć rzeczy, których nigdy nie chciałam słyszeć. Musiałam być silną, kiedy nie mogłam już tego znieść, i uśmiechać się, kiedy to była ostatnia rzecz, na jaką miałam ochotę. Musiałam żyć z bólem i nauczyć się pokonywać każdy kamień po drodze. Zdałam sobie sprawę, że nie można nazywać każdego przyjacielem i że nie każdy jest tym, kim się wydaje. Musiałam stawić czoła wszystkiemu. Przechodzić przez skomplikowane sytuacje, i te chwile, w których myślisz, że nigdy się stamtąd nie wydostaniesz. Musiałam liczyć tylko na siebie. Musiałam dać z siebie wszystko, żeby dostać się tam, gdzie chciałam. Musiałam trafić na ludzi, którzy nie byli tego warci i nie docenili mnie wystarczająco. Musiałam włożyć odwagę we wszystko, co zrobiłam i pokazać na co mnie stać i na co zasługuję. Musiałam pomalować usta na czerwono, żeby przetrwać zwykły poniedziałek. I wstawać prawą nogą, żeby przetrwać cały tydzień. Musiałam bardzo siebie kochać, zwłaszcza gdy nikt nie mógł tego dla mnie zrobić. Mimo wszystko musiałam być szczęśliwa. I płakać, kiedy to był najlepszy sposób na upust. Musiałam nauczyć się każdej rzeczy, której doświadczyłam.
Dziś siedzę tu i myślę ile jeszcze...

View more

Zamknij oczy. Co słyszysz?

Bo jest mi przykro, że trzy czwarte rzeczy dzieje się na pokaz. Przykro, że zamiast kierować się szczerymi intencjami, w pierwszej chwili pojawia się myśl, że jeśli zrobię tak i tak, ludzie będą patrzeć na mnie w taki i taki sposób. Brzydzę się. Brzydzę się pozorami, aktorzeniem, odgrywaniem cudzych ról. Odpycha mnie dzisiejszy trend na dobroć. Na naciągnięte uśmiechy i zamaskowane intencje.

View more

Jesienne przemyślenia.

Hannah.
Zrozumiałam, że niektóre osoby nigdy nie będą mnie szanować i doceniać. Nie ma znaczenia kim jestem, jaka jestem, co robię, jaką mam historię życia i co osiągnęłam. Zrozumiałam, że nie ma sensu niczego tłumaczyć, ani udowadniać. Szczególnie ludziom, którzy uważają się za lepszych od innych, a tak naprawdę lepsze od innych mają tylko mniemanie o sobie.

View more

Next