@DyktatorShark

Dyktator

Ask @DyktatorShark

Sort by:

LatestTop

Dzięki wielkie za odpowiedź! :D Na pewno przybliżyłeś mi bardziej temat i zachęciłeś do poszukania czegoś u siebie :)

Nie ma sprawy! Jak znajdziesz coś u siebie i spróbujesz, to koniecznie podziel się potem wrażeniami! Powodzenia! ;)
Liked by: Nikolina

Siemanko, pamiętam, że pisałeś wcześniej o jam sessions, i tak jako kompletny laik zastanawiam się, na czym to polega i czy to dobre miejsce na pozbycie się stresu i rozśpiewanie się przed ludźmi? xD Szukam ostatnio takich okoliczności, jako że stres u mnie dość spory i staram się go zwalczyć.

Frailey’s Profile PhotoNikolina
Heja! Wybacz opóźniony czas odpowiedzi, ale nie wchodziłem tutaj od dłuższego czasu.
Trudno jest na to jednoznacznie odpowiedzieć. Wszystko zależy od muzyków, którzy na takie jam session przychodzą. W moim mieście są dwie główne miejscówki do jamowania i znacznie one się od siebie różnią. W jednej masz pełną swobodę, ludzie przychodzą poimprowizować, rzucić jakiś pomysł i zobaczyć, co inni do niego dodadzą. Wszyscy bawią się świetnie i nawet, jeśli ktoś nie gra czy nie śpiewa zbyt dobrze, to nie wygania się go ze sceny. Za to w drugie miejsce przychodzą stare dziady z wielkim ego, grają covery i wyganiają każdego, kto ośmieli się spróbować zrobić coś własnego, nie znać utworu, czy też nie mieć adekwatnych umiejętności. Także musisz rozeznać się, jak to wygląda u Ciebie.
A na czym to polega? Tam, gdzie uczęszczam jest to bardzo swobodny koncept otwartej sceny. Nieważne, co umiesz, możesz wejść i spróbować swoich sił. I rzeczywiście, przychodzą tam zarówno bardziej początkujący, jak i wyjadacze, którzy mają wysoki poziom. Nikomu nie przeszkadza to, że ktoś gra "słabiej", bo liczy się pomysł, dobra zabawa i zaangażowanie, a nie techniczne zdolności.
Ale tak, jak wspomniałem, nie w każdym miejscu jam session wygląda tak samo. Dla niektórych oznacza to snobizm, granie coverów i czepianie się każdego, kto chce wprowadzić choć trochę więcej polotu do tej sztywnej atmosfery.
Ogólnie, jeśli trafisz w takie miejsce, gdzie ludzie są otwarci, to na pewno będziesz się dobrze bawić. Dla mnie te spotkania stały się jednym ze źródeł najlepszych wspomnień w moim życiu. Czasem czuję się tam tak, jakbym grał koncert, bo mamy maszynę dymną, a jak jeszcze najdzie ludzi, którzy dobrze się bawią przy tym, co gramy, to w ogóle jest super atmosfera. I czasem łapiesz to "flow" z jakimś muzykiem i zaczynacie się dobrze dopełniać partiami, które gracie, co czasem wydaje się być czystą telepatią. Polecam spróbować, jeśli Cię do tego ciągnie!

View more

Liked by: Magnolia Nikolina

Dlaczego w Polsce ludzie gnębią każdą osobę, która się wyróżnia?

Po pierwsze, to problem dotyczący nie tylko Polski, ale każdego miejsca na świecie, gdzie są ludzie.
Po drugie, trochę dystansu do siebie samego i tego, co mówią inni, jest bardzo potrzebną umiejętnością w życiu. Nie można brać wszystkiego do siebie i krzyczeć wniebogłosy o niesprawiedliwości. To, że jakiś pajac powiedział coś przykrego, nie jest powodem, by robić z siebie ofiarę. Są miejsca na świecie, gdzie można stracić życie w długi i bolesny sposób, za kolor skóry czy samo podejrzenie posiadania niepożądanej cechy.
No i po trzecie, ludzie nie lubią tego, czego nie rozumieją i nie znają. Trzeba się z tym liczyć i na bieżąco oceniać sytuację. Na przykład za czasów szkolnych, znałem kilku anarchistów i kilku skinheadów. Nie opowiadałem się po żadnej ze stron, więc dla mnie byli to po prostu koledzy ze szkoły. I anarchiści non stop dostawali w ryj, bo w tamtych czasach kolor sznurówek w glanach wiązał się z wyznawaniem danego poglądu. I tak, jak nie jestem za przemocą, tak gdy widziałem, że jeśli ktoś przyszedł do szkoły w glanach i miał czerwone sznurówki, to dostanie w ryj. Każdy to wiedział. I część ludzi podeszła do tego rozsądnie - nie nosiła glanów, nie nosiła czerwonych sznurówek i wyznawała sobie to, co wyznaje, bez robienia wokół tego szumu. Skończyli szkołę, część z nich wyrosła z tych poglądów, część z nich bawiła się w aktywizm. Ale wtedy wiedzieli, że nie umieją się bić i nie dadzą sobie rady, więc lepiej to przemilczeć. Inni za to codziennie wdawali się w bójki (które przegrywali), bo ważniejsze dla nich było to, aby każdy wiedział, co wyznają.
Nikt z nas nie jest "głównym bohaterem" w tym życiu. Świat się do nas nie dostosuje. Trzeba umieć ocenić sytuację i się do niej dostosować. Albo zaakceptować ryzyko i stawiać mu czoła na bieżąco, licząc się z tym, jakie mogą być tego konsekwencje.

View more

People you may like

KlaudiaMisia749’s Profile Photo Klaudia Musik
also likes
kreconowlosax3’s Profile Photo kreconowlosax
also likes
Seronika’s Profile Photo Weronika
also likes
Hiraokaa’s Profile Photo Agata
also likes
lenia123087’s Profile Photo Ela
also likes
hairoutine’s Profile Photo hai
also likes
Joanna16071999’s Profile Photo ~Aki(riko)~
also likes
marcincr’s Profile Photo Realista
also likes
EwelinaHiroshiKoodziejczyk’s Profile Photo alter_hiro
also likes
Cinek90’s Profile Photo Elijah ɱ.
also likes
Monik0123’s Profile Photo ♡Monia♡
also likes
AdrianMuchowski’s Profile Photo unless
also likes
nizarytka’s Profile Photo kanarek
also likes
JestemBartekHeHe’s Profile Photo werehyaena
also likes
Caroline19x’s Profile Photo Karolina
also likes
Verno4E’s Profile Photo #Stranger
also likes
Gosiekkkkkkk’s Profile Photo sceptyk
also likes
buRashek’s Profile Photo Rashu
also likes
silberberg’s Profile Photo Theo
also likes
Dj_AlexN’s Profile Photo Robert
also likes
Adrianna1323’s Profile Photo Aki
also likes
Want to make more friends? Try this: Tell us what you like and find people with the same interests. Try this: + add more interests + add your interests

Często porównujesz muzykę z dawnych lat do tej obecnie tworzonej? Według Ciebie muzyka z dawnych lat jest lepsza czy może uderzasz w ta tworzoną obecnie? Możesz także się pochwalić w odpowiedzi ulubionymi wykonawcami muzycznymi.

panukash45’s Profile PhotoUkash
Nie porównuję muzyki z dawnych czasów do tej tworzonej obecnie, bo według mnie, nie ma to najmniejszego sensu. Sztuka w każdym okresie zmienia się, ewoluuje, opisuje obecne czasy, nawiązując przy tym do przeszłości.
Gdy słyszę narzekanie na współczesną muzykę, to pytam ludzi o to, co słyszeli. Z reguły mówią oni o mainstreamowych artystach i nie mają nawet pojęcia o tym, co dzieje się pod powłoką radio-telewizyjnego szlamu. Ludzie, którzy nie żyją na tym świecie zbyt długo, nie pamiętają, że kiedyś też był ogrom utworów i artystów, którzy tworzyli lekkostrawną papkę, na którą też się narzekało.
W każdej muzycznej erze są ciekawi artyści, tylko często trzeba włożyć wysiłek w to, aby ich odnaleźć. Zwłaszcza, że teraz wiele gatunków bardzo traci na znaczeniu. Np. dubstep kojarzy się teraz z tą okropną, hałaśliwą muzyką, gdzie intro i drop to dwa różne utwory. A gdyby cofnąć się do korzeni tej muzyki, to brzmi ona zupełnie inaczej. Ma o wiele więcej głębi, hipnozy, rytmu. Była to minimalistyczna muzyka z UK, która była grana w hangarach, gdzie ludzie szukali surowego brzmienia, które do nich trafi. A wraz z pojawieniem się Skrillexa, pojawił się tzw. brostep, który zastąpił dubstep i teraz ta muzyka kojarzy się z wielkimi festiwalami, "błabłabła" na syntezatorach i czymś, co jest trudne do zniesienia. Ten sam los spotkał wiele innych gatunków.
Ten argument powinien przemawiać za tym, że obecna muzyka jest gorsza, prawda? No właśnie nie. Bo dubstep został tam, gdzie zawsze było jego miejsce. Poza mainstreamem. W tamtym roku, biorąc udział w February Album Writing Month, trafiłem na pewnego producenta dubstepu, który rozniósłby każdy hangar w Anglii z 2006 roku.
Muzycy zawsze będą robić muzykę z duszą, a ta muzyka zawsze będzie trudniejsza do znalezienia. I nie tyczy się to tylko elektroniki, ale każdego innego gatunku. Jeśli słyszę gadanie, że dawna muzyka była lepsza, to świadczy to dla mnie o dwóch rzeczach. O tym, że ktoś nie szuka na własną rękę tego, co mogłoby go zainteresować, a także o tym, że ma zamknięty umysł i przejawia ignorancję wobec wszystkiego, co mu nieznane.
Nie oszukujmy się. Queen, Pink Floyd, Led Zeppelin, Beatlesi - to wszystko mamy podane na tacy. Te zespoły miały dekady na zbudowanie swojej reputacji. Każdy je zna, nawet, jeśli nie ma pojęcia o tym, że je zna. Ale niewielu ich fanów byłoby w stanie wymienić inne zespoły z tamtej ery, które mają równie interesującą muzykę, ale nie zyskały tyle rozgłosu. Owszem, lubię tych wykonawców, szanuję ich muzykę, ale wiem, że pod powierzchnią kryje się o wiele, wiele, wiele więcej ciekawych rzeczy. Można psioczyć, że obecna muzyka elektroniczna jest do dupy, ale kto z was słyszał o ro-minimalu? No właśnie. A gatunek jest mega zajebisty i zróżnicowany.
Trzeba szukać na własną rękę tego, co nam się podoba. Fajna muzyka wychodzi cały czas. Nawet dziś dałem suba na YT kolesiowi z 600 fanami, bo robi świetne rzeczy. Trzeba szukać. Ale żeby szukać, trzeba kochać muzykę.

View more

W dobie XXI-wiecznego zakłamania rzeczywistości, podczas kiedy wielu ludzi nie zna prawidłowości znaczenia pojęć, a posiłkując się ich karykaturalnym znaczeniem i wyobrażeniami własnymi - gdzie według Ciebie tkwi różnica między człowiekiem głęboko wierzącym, a fanatykiem religijnym?

celevra17’s Profile PhotoCelevra nebbia Louve
Według mnie, różnica jest dość znaczna. Osoba głęboko wierząca ma swoje przekonania, ale wciąż nie traci kontaktu z rzeczywistością. Nie daje podważać swojego wyznania, lecz też nie szuka dziury w całym i nie potrzebuje angażować we wszystko swojej wiary. Zachowuje ona świadomość tego, że jest czas i miejsce na to, aby mówić o postrzeganiu świata przez pryzmat wiary, ale też potrafi cieszyć się życiem i odstawić na bok temat religii.
Za to fanatyk religijny jest opętany swoim wierzeniem. Ma swoje przekonania i swoją interpretację tego, co jest zawarte w świętych księgach, ujmując przy tym każdemu, kto się z tymi przekonaniami nie zgadza. Cały świat kręci się wokół ich wyznania, przez co dobre rzeczy stworzone ludzką ręką wcale nie są zasługą ludzi, a wszystko, co choćby odrobinę wybiega poza obszar czczenia jedynego słusznego poglądu trzeba niszczyć i zwalczać. Czasem jest to niewinna komedia w formie starszych pań, które buntują się wobec książek, filmów czy też marek odzieży czy żywności. Czasem jednak przybiera to poważniejszy ton, gdy mowa o ekstremizmie nawołującym do przemocy.
Miałem styczność z dwoma kategoriami ludzi, z czego do tej drugiej najczęściej zaliczają się osoby kompletnie odklejone od rzeczywistości. Narcyzi, socjopaci, psychopaci. Nie mówię, że jest tak w każdym przypadku, czy też że wyżej wymienione schorzenia są ściśle powiązane z religią, ale jednak przyglądając się temu z oddali, jak i też mając okazję przyjrzeć się pewnemu kultowi osobiście, mam wystarczająco wiele argumentów, by zauważyć pewną zależność.

View more

Co za myśli krążą dziś po twojej głowie? Zdradzisz nam ?

sabinausxka9’s Profile PhotoResla
Dużo różnych myśli kłębi mi się w głowie. Trochę przejmuję się tym, że moje zdrowie się tak zapadło ostatnim czasem. To kwestia stresu i przepracowania, ale to właśnie praca nad projektami pomaga mierzyć mi się ze stresem życia codziennego. Moja nieumiejętność do odpoczywania i relaksowania się też stwarza problemy, bo zamiast się zregenerować, to huśtam się pomiędzy stanem, gdzie jest odrobinę lepiej, a stanem, gdzie znów wszystko się pogarsza. Nawet, gdy próbuję zrobić coś bardziej biernego, aby odpocząć, to mentalnie w ogóle mi się to nie udaje i stresuję się jeszcze bardziej.
Wściekam się też na to, że część mojego otoczenia w ogóle nie rozumie tego, że nie jest ze mną za dobrze i trochę mi zajmie, zanim w pełni wrócę do formy. Zauważyłem, że nawet w gronie swoich najbliższych, wciąż mam osoby, które obchodzę tylko wtedy, gdy jest dobrze. Z drugiej strony jednak są ludzie, którzy się o mnie martwią. Trochę mi głupio z tego powodu. Zwłaszcza, że wiem, że Ci ludzie wiedzą doskonale, że wciąż będę pracował, a moje próby wypoczęcia i regeneracji nie przynoszą zbyt wielu rezultatów.
Poza tym, cały czas kłębi mi się w głowie fakt, że ostatnio zaniedbałem relację z samym sobą. Mimo wielu prób powrotu na właściwy tor, operuję na autopilocie i pogrążam się w negatywach. Staram się mieć na uwadze to, co jest w moim życiu dobre, ale przychodzi mi to z ogromnym trudem. Nie dziwi mnie to, bo dopiero się tego uczę, a moja obecna sytuacja jest ciężka, przez co niełatwo przychodzi mi trzymanie się nowo nabytych nawyków. Jednak mam nadzieję, że w końcu uda mi się to wszystko jakoś poskładać. Zregenerować się, stanąć na nogi, wrócić na właściwy tor.

View more

Liked by: Revil.21

Czemu poświęcasz najwięcej energii?

Muzyce, twórczości. Bardzo wiele to dla mnie znaczy i większość mojego czasu poświęcam właśnie temu. Pierwszą rzeczą, którą robię tuż po przebudzeniu, to co najmniej godzina spędzona na produkcji muzycznej. Czy to utwory na album, czy to kreacja brzmień na później, czy też praca nad którąś z serii, które prowadzę na YouTube. Bez tego rytuału, moje dni są o wiele bardziej nerwowe, stresujące, a ja mam mniej cierpliwości i siły, aby mierzyć się z tym, co mnie spotyka.
Do tego nieustannie eksploruję. Szukam nowych gatunków, nowych artystów, nowych technik. Uczę się teorii muzyki na własną rękę, prowadzę zeszyt, w którym zapisuję rzeczy, które warto mieć pod ręką w trakcie procesu kreatywnego. Gdy siedzę ze znajomymi, to nieraz wyklepuję rytmy perkusyjne na kolanach bądź robię ćwiczenia, które przydają mi się w grze na klawiszach. Na telefonie mam aplikację do tworzenia muzyki, jak kupiłem sobie na święta w prezencie przenośną, ręczną konsolę do gier, to pierwszą rzeczą, która tam wylądowała były dwa programy do tworzenia. Nagrywam różne dźwięki ze swojego otoczenia, które potem przekształcam w różne brzmienia do wykorzystania w swojej twórczości. Hałas z ulicy staje się syntezatorem, kocie miałknięcie staje się horrorową atmosferą, a śpiew ptaków nagrany w lesie wybrzmiewa jako cicha warstwa zakopana głęboko pod innymi dźwiękami, nagradzając słuchaczy, którzy przykuwają uwagę do tła. Mam też dylemat, czy na urodziny kupić sobie kolejny syntezator, czy dyktafon do nagrywania otoczenia w lepszej jakości.
Do tego prawie cały mój dysk jest zawalony projektami. Różne gatunki, różne style, dziesiątki albumów, które powoli zbliżają się do ujrzenia światła dziennego. Jedne spokojne, inne ciężkie. Trochę lekkich, łatwych i przyjemnych utworów, a także trochę tych skomplikowanych, chaotycznych, które nie są dla każdego.
A poniżej zamieszczam coś ze stycznia. Szybki szkic na samplerze i improwizacja na gitarze. Coś spokojnego, coś przyjemnego.
https://www.youtube.com/watch?v=Gvw2-DTHB64DyktatorShark’s Video 169168652788 Gvw2-DTHB64DyktatorShark’s Video 169168652788 Gvw2-DTHB64

View more

DyktatorShark’s Video 169168652788 Gvw2-DTHB64DyktatorShark’s Video 169168652788 Gvw2-DTHB64
Liked by: Revil.21

Często masz sytuację, gdzie ktoś powie w Twoim towarzystwie coś tak żenującego, że masz ochotę takiej osobie zaszyć usta, by więcej takich głupot nie wygadywała?

panukash45’s Profile PhotoUkash
Nie, ponieważ stawiam na to, aby moje towarzystwo nie przyprawiało mnie o uczucie straty czasu. Jeśli spotykam się z kimś dobrowolnie, to chcę czerpać z tego radość, przyjemność i czuć się komfortowo. Owszem, czasem ktoś palnie jakąś głupotę, ale w moim najbliższym otoczeniu normalnym jest to, aby reagować, gdy ktoś gada od rzeczy lub nie ma pojęcia o temacie. Czasem też zdarzy się, że jakiś żart padnie płasko, ale to zdarza się każdemu i nie ma wpływu na to, jak postrzegamy siebie nawzajem.
Najchętniej jednak zaszyłbym usta pijanym osobom, które uważają, że jam session to idealna okazja, by spróbować swojej najlepszej imitacji Yoko Ono, krzycząc, wiszcząc, piszcząc i jęcząc do mikrofonu. Nie ma nic, co gotuje we mnie krew bardziej, niż sytuacja, w której powstaje świetna improwizacja, a ktoś nagle zaczyna drzeć papę bez ładu i składu, bo nigdy w życiu nie doświadczył tego, jak działa mikrofon.
Dla sprostowania - nie chodzi mi tu o to, aby czepiać się czyichś umiejętności wokalnych. Ale jest różnica między osobami, które wchodzą na scenę i starają się zrobić coś fajnego (z różnym skutkiem), a osobami, które nawet nie próbują, po prostu łapią za mikrofon i drą ryj.

View more

Uważasz siebie za osobę atrakcyjną?

MeGRajaN’s Profile PhotoFranciszka
Częściowo. Mam pewne cechy wyglądu i osobowości, które uważam u siebie za atrakcyjne. Mam swoje mankamenty, ale uważam, że nie jest najgorzej. Dbam o higienę, jestem aktywny fizycznie, potrafię słuchać, mam interesujące historie do opowiedzenia. Niejednokrotnie też słyszałem od kobiet, że moja pasja do muzyki jest bardzo atrakcyjna, bo gdy opowiadam o tym temacie, to potrafię zarazić ekscytacją. No i nie ukrywajmy - jak wchodzę na scenę pograć na klawiszach albo na basie, gdy trwa lokalne jam session, to na pewno zwracam na siebie uwagę niektórych pań.

Czy Twoim zdaniem ukryte kamery w lasach byłyby dobrym pomysłem? Jeśli tak - jakie problemy by takie posunięcie rozwiązało?

panukash45’s Profile PhotoUkash
Ukryte kamery w lasach są moim zdaniem w porządku. Poza obserwacją zwierząt i możliwością określenia ich populacji, ma to też inne korzyści. Na przykład na profilu Lasów Państwowych widziałem, jak takowe fotopułapki uchwyciły idiotę, który podjechał sporym pick-upem i wyrzucił ogrom śmieci. I nawet nie wiecie, jaką satysfakcję mi sprawiła kontynuacja, w której właściciel musiał wrócić i własnoręcznie zbierać to, co po sobie zostawił.

Palisz? Jakie papierosy?

Paliłem do całkiem niedawna. Najbardziej lubiłem skręcać papierosy samemu. Tytonie takie jak Pueblo, MacBarren, Golden Virginia.
Czasem byłem w pełni uzależniony, czasem popalałem towarzysko. Nie ukrywam, że lubię sobie puścić dymka, ale gdy z moim zdrowiem ostatnio było niezbyt dobrze, postanowiłem przemęczyć się i odstawić ten nałóg. Pierwsze dni były ciężkie, ale na chwilę obecną przeszły mi ciągoty. Teraz tylko zostaje trzymać się swojego postanowienia i nie ulegać pokusom w otoczeniu, w którym większość to palacze.

Dbasz o siebie?

Dopiero się tego uczę. Przez większość mojego życia bardzo zaniedbywałem relację z samym sobą i nigdy nie przywiązywałem uwagi do swoich potrzeb. To sprawiało, że nie czułem żadnych pozytywnych emocji, nie będąc nawet świadomym tego, że mógłbym je sobie zapewnić.
W ubiegłym roku postanowiłem zrobić wszystko, co w mojej mocy, aby polubić siebie trochę bardziej. Zacząłem poruszać ten temat na terapii, wybierać się samotnie na różne przygody i wyprawy rowerowe, spisywać swoje przemyślenia w dzienniku, notować to, co słyszę od innych ludzi na swój temat. I teraz o wiele łatwiej jest mi przyznać, że nie jestem taki zły, jak mi się wydawało.
Kolejnym krokiem jest nauka dbania o samego siebie. Teraz mam do tego doskonałą okazję, bo podupadłem na zdrowiu ze stresu i przepracowania. I tak, jak mój pracoholizm i stres nie dają mi zbytnio odetchnąć, tak staram się wynegocjować ze sobą choć trochę czasu na leżakowanie, oglądanie głupot, picie dobrej herbaty i zajadanie się przekąskami. Może nie przychodzi mi to łatwo i nie każdego dnia potrafię się do tego przekonać, ale robię postępy, a to jest najważniejsze.

View more

Jeśli ktoś zostaje I czeka, aż się zmienisz - to więcej niż miłość.

To nie miłość, a naiwne oczekiwania na to, że ktoś zacznie stawać się osobą, którą nie jest. Kiedy uczucia wchodzą w grę, w głowie rodzi się wyidealizowana wizja danej osoby. I jeśli pewne cechy się z tą wizją nie pokrywają, to pojawiają się problemy. Jeśli jest to coś, nad czym obie strony chcą pracować, to spoko. Ale są sytuacje, gdzie ktoś w imię "miłości" oczekuje i wymaga, że dana osoba porzuci swoje pasje czy odetnie się od ludzi, których kocha. Takie coś jest nie w porządku i w żadnym wypadku nie ma nic wspólnego z miłością.

Lubisz jabłka?

MeGRajaN’s Profile PhotoFranciszka
Jeszcze jak. Latem, gdy uczęszczam na swoje leśne wyprawy, nierzadko oblegam dzikie jabłonie, zrywając sobie zapas jabłek do plecaka. Do tego, gdyby zapytać moich znajomych o to, z czym się im kojarzę, to najbliższe otoczenie z całą pewnością wymieniłoby właśnie te owoce.
Pewnego razu, gdy w grupie kumpli zaczęliśmy grać w Soul Calibur 6, postanowiliśmy zrobić postaci wzorowane na nas samych. Ubiór, akcesoria, fryzura. Aby jak najbardziej przypominały one osoby, na których są oparte. Gdy przyszła kolej zrobić postać opartą na mnie, dostała ona charakterystyczną bluzę, styl walki, który do mnie pasował, łysy czerep, którym wtedy świeciłem... Postać wyszła dość przekonująco, ale szczegółem, który dopiął wszystko na ostatni guzik było jabłko w dłoni. To samo w sobie mówi o tym, jak wielkim uwielbieniem darzę te owoce.

View more

Temat - przemoc psychiczna. W którym momencie zauważasz niepokojące znaki znęcania się nad kimś lub nad Tobą? Czy potrzeba ostro dosolić, abyś uznał/a przemoc, czy też Twój alarm bije przy samym zalążku czegoś podejrzanego? Gdzie jest ta granica w cudzym zachowaniu /słowach? Jak na to reagujesz?

celevra17’s Profile PhotoCelevra nebbia Louve
Ciężko jest określić ogólne punkty startowe, gdy nie ma się przed oczami konkretnej sytuacji. Na własnym przykładzie wiem, że różne środowiska operują na różnych zasadach. Na przykład w jednej z moich grup znajomych, normalną aktywnością jest dowalanie sobie nawzajem. Robi się to w celach humorystycznych i przebywanie w tym otoczeniu wiąże się z ciągłym konkursem na to, kto wpadnie na najzabawniejszy sposób wytknięcia komuś jego konkretnych cech. Nikt się o to nie gniewa, wszyscy się dobrze bawią, a i przy okazji idzie się uśmiać.
Pewnego razu, gdy spotkanie z tą grupą się zakończyło, zaszedłem w drodze powrotnej do innych znajomych, gdzie takie dogryzanie sobie z reguły ma o wiele łagodniejszy wydźwięk. Będąc jeszcze w nastroju z poprzedniego spotkania, trochę przegiąłem i musiałem przeprosić pewne osoby za to, co powiedziałem, bo widziałem, że sprawiło im to przykrość.
Do czego dążę? Ano właśnie do tego, że takowe znęcanie się zależy od kontekstu. Gdy widzę, że coś takiego ma miejsce, to staram się stanąć w obronie gnębionego i przedstawić jego punkt widzenia w konkretnej sytuacji. Nie do każdego to dotrze, ale na szczęście w moim otoczeniu bardzo łatwo rozwiązuje się tego typu sytuacje. Obracam się w gronie kumatych ludzi i wystarczy czasem zwrócić uwagę na to, że nie każdy ma ten sam zestaw wiedzy i doświadczeń, by załagodzić zalążki gnębienia.
Czasem też zdarza mi się dostrzec to, jak ktoś próbuje manipulować kimś z mojego grona i wtedy wpierw rozmawiam z tą osobą na osobności, zwracając jej uwagę na to, co się dzieje. Wtedy możemy ustalić plan działania i jak się do tego odniesiemy, gdy coś takiego będzie miało miejsce następnym razem.
W sytuacjach, gdzie przytrafia się to komuś obcemu, reaguje mi się o wiele trudniej. Nie zawsze kontekst jest jasny, a jak wiadomo, gdy się nie ma pojęcia o co chodzi, to lepiej się nie wtrącać. Czasem jednak zdarza mi się być świadkiem jakiegoś gbura, który drze się na kasjerkę o byle głupotę i wtedy interweniuję. Sam pracowałem na kasie przez jakiś czas i doskonale wiem, że ludzie na kasie nie są odpowiedzialni za nic, co ma miejsce w danym sklepie, więc trudno jest mi takie sytuacje przemilczeć.

View more

Where do you see your life going?

modelzmodelz9053’s Profile PhotoLove
When I first saw this question, I thought it was another shoutout. Well, congrats on the first English question that ever landed in my inbox.
Currently, I'm dedicating most of my time and attention to something I'm very passionate about - music. I'm trying to make a living as an independent musician, which is quite tricky. But throughout the past year, a lot of things changed. More people are finding my music and I'm able to reach different places in the world. I started getting messages and comments from people from all over the world, which is really nice. I have a small community of wonderful people, who are interested in what I do. Because of that, my future looks a bit more promising, than it ever did. Combine that with breakthroughs in personal development and I'd say that things are looking up for me. We'll see how far I can take it, but I'm hopeful and quite excited about what's to come.

View more

Jak dzień mija? 🙂

Gandzia1999’s Profile Photoaandziaandziaaks
Podupadłem ostatnio na zdrowiu. Zalecono mi, abym odpoczywał i nie pracował, bo moja "etyka pracy" była jednym z powodów moich problemów ze zdrowiem. I oczywiście, jak to pasjonata-pracoholik, "nie pracować" w moim przypadku oznacza pracować nad mniejszymi projektami, które są lżejsze w realizacji i mniej stresujące, niż te większe. Wszyscy dookoła na mnie krzyczą, że nie powinienem tak robić, ale cóż. Nie potrafię inaczej. Próbuję nauczyć się odpoczywać, ale jak poleżę w łóżku 15 minut, to jest to wielki sukces. I tak też zleciał mi ten dzień. Praca, praca, praca, kilka minut w łóżku i nazywanie tego "dniem relaksu". Tylko nie mówcie moim znajomym, bo słyszałem, jak mówią, że trzeba mi połamać ręce, żeby uniemożliwić mi dalsze działanie w taki sposób.

Niesiesz pomoc potrzebującym? I nie mówię tutaj wyłącznie o sytuacji rozgrywającej się za granicami naszego państwa. Tutaj również jest mnóstwo ludzi potrzebujących pomocy.

Każdy z nas czegoś potrzebuje. Pieniędzy, czasu, obecności drugiej osoby, zrozumienia, kogoś, komu można zaufać. Osobiście pomagam tylko w gronie najbliższych mi osób. Można mówić, że to niewłaściwa postawa, ale cóż. Nie mam ochoty na pozbywanie się zasobów, które mogłyby pójść w kierunku moich najbliższych.
Oczywiście jeżeli na własne oczy widzę, że ktoś obcy potrzebuje pomocy, to nie przejdę obojętnie. Nie mam jednak potrzeby na wydawanie pieniędzy na rzecz różnych fundacji, czy wspierania finansowo każdego napotkanego bezdomnego. Brzmi dość chłodno, zdaję sobie z tego sprawę, ale wolę skupić się na tym, aby mój mały świat wokół mnie funkcjonował jak najlepiej, bo na to mam największy wpływ i najwięcej mogę tu zdziałać. O wiele większą satysfakcję czerpię z tego, że jestem obecny dla ludzi, którzy tego potrzebują, niż z tego, że rzuciłem jakąś kwotę na pomoc konkretnej grupie. I niestety, tego typu pomoc obcym osobom, często służy jako wymówka dla wielu ludzi. Osobiście spotkałem się z osobami, które wszystkich dookoła traktują jak gówno, ale na małe kotki, biedne dzieci i pomoc Ukrainie rzucają hojne sumy, ażeby to móc spojrzeć w lustro i mieć to poczucie, że robią coś dobrego.

View more

Co ciekawego powiesz? 🤓

hopelovedreams1’s Profile PhotoFrāgilē Spēctrē
Od pewnego czasu obczajam sobie polską muzykę ludową. Nigdy specjalnie nie interesowałem się tym tematem. Nie czułem takiej potrzeby, ani nie wydawało mi się to zbyt ciekawe. Interesowała mnie muzyka z innych kultur, ale nie czułem pociągu do tego, co powstawało u nas. Niedawno jednak kilka czynników sprawiło, że zacząłem nieco szerzej myśleć o tym, jak zagłębienie się w swoje muzyczne korzenie, które są nieodłączną częścią kultury, z której się wywodzę, może pomóc mi rozwinąć się jako muzykowi, a także pokazać swoim zagranicznym słuchaczom odrobinę polskiej zajebistości.
Osłuchując się z utworami, które powstały w moim regionie, postanowiłem bez presji odpalić klawisze i sobie poimprowizować. Dopiero teraz zdałem sobie sprawę z tego, że nawet nie słuchając takiej muzyki, jest ona we mnie bardzo głęboko zakorzeniona. Niemalże każda linia, którą zagrałem na klawiszach, bardzo pasowała do tego, czego słuchałem. I nie mówię tego, by chwalić się swoją wirtuozerią, bo nie o to mi chodzi. Mam tu na myśli fakt, że wszystko pasowało, bo jednak stąd pochodzę i mimowolnie jestem przystosowany do tego, aby słyszeć konkretne melodie, konkretne rytmy, czuć konkretne zmiany w muzyce. Bardzo mnie to zafascynowało i postawiłem sobie zadanie, aby bliżej przyjrzeć się charakterystycznym cechom muzyki z mojego regionu i zacząć je implementować do swoich utworów. I tak są one dziwną fuzją wielu gatunków i metod produkcji, więc czemu by nie wzbogacić jej o kolory z miejsca, z którego pochodzę.

View more

Jeśli ktoś poprosi Cię o radę odnośnie sposobu na zmarnowanie sobie życia, co mu polecisz, zakładając, że nie poniesiesz z tego tytułu żadnych konsekwencji?

panukash45’s Profile PhotoUkash
Opiaty, czyli heroinę, kodeinę, morfinę i pochodne. Niejedna osoba, która dobrze się w życiu trzymała, stoczyła się na samo dno przez ciekawość wobec tych substancji.
Liked by: Morrigan

Jakie najdziwniejsze danie zrobiłeś, które nadal smakowało dobrze?

Frailey’s Profile PhotoNikolina
Trudno mi określić, co jest uważane za dziwne. Raczej nie eksperymentowałem aż tak mocno. Jednym z dziwniejszych dań, które sobie robię, to kasza gryczana z podsmażaną kiełbasą, do tego warzywa, sos na bazie jogurtu, wszystko ładnie zawinięte w kukurydzianego wrapa własnej roboty. Mi to danie wydaje się całkiem normalne, ale komu o nim nie powiem, ten dziwi się moim kulinarnym wybrykom.

Słuchawki klasyczne czy bezprzewodowe?

W słuchawkach z kablem lubię to, że jak mi się zepsują, to lutownica i trochę taśmy izolacyjnej są w stanie je naprawić. Nie wiem, jak to jest z bezprzewodowymi, ale podejrzewam, że gdy transmiter wysiądzie, to najlepszym rozwiązaniem jest kupno nowych.
Dla kogoś, kto korzysta ze słuchawek mało lub nie musi mieć ich zawsze pod ręką, takie naprawianie może wydawać się niepotrzebne. Ja jednak posiadam cztery pary słuchawek, gdzie każde z nich pełnią inną funkcję. Najnowsze służą mi do tworzenia muzyki, bo są najświeższe i to wygodne, gdy są zawsze podłączone do interfejsu audio. Ten sam model, tyle, że wieloletni, służy mi do grania na konsoli czy też zabierania ich ze sobą na wyjazdy. Do tego zawsze mogę je wpiąć do swojego syntezatora zasilanego bateriami i robić muzykę np. w lesie, gdy coś mnie zainspiruje. Do tego mam dwie pary słuchawek do telefonu. Jedne z mikrofonem, drugie są wygodniejsze do biegania/roweru.
Gdybym nagle musiał wymienić je wszystkie, to musiałbym wydać kilkaset złotych. A z lutownicą, kosztem odrobiny prądu, kalafonii i cyny, mam działające słuchawki i kilka stów na inne wydatki.

View more

Liked by: Jane Doe Morrigan Asia

Jak tutaj jest jakiś admin niech zacznie działać na tej stronie gdybym ja bym był adminem zmienił bym ta stronę 360 stopni nie umiecie opanować ludzi

Nankinn’s Profile PhotoKamil Nankin
360 stopni to pełne koło, do tego samego punktu startowego. Więc jeśli mówisz, że tyle byś zdziałał i używasz tego określenia, to mówisz, że nic byś nie zrobił.
Ale cóż. Poniekąd rozumiem frustrację, bo odkąd właściciele aska się zmienili, zaczął się tu robić większy syf. Konkursy popularności, ognie, shoutout, brak możliwości wyłączenia shoutoutu, funkcje dostępne tylko w apce na telefon. Administracja też bardzo nierówno się odnosi do pewnych spraw, bo jak wstawiłem zdjęcie mojej kolekcji herbat na poprzednim koncie, to odpowiedź usunięto wiele razy, po czym dostałem ostrzeżenie. A jak zgłaszałem degeneratów i spam, to ich konta funkcjonują do dzisiaj.
Ta strona już nigdy nie stanie na nogi, a przynajmniej nie z obecnymi właścicielami. Zrobił się z tego cyrk i syf. Już dawno zrezygnowałbym z tego portalu, ale trzyma mnie tu jeszcze garstka osób, do których lubię czasem zajrzeć. I fakt, że czasem dostanę do skrzynki coś ciekawego.

View more

Liked by: Jane Doe Morrigan Asia

Next

Language: English