Ask @Firlei:

Droga Sandro, czy gdybyś mogła stać się kimś innym, skorzystałabyś z okazji? Dlaczego?

Stać się kimś innym ... To mogłoby być ciekawe doświadczenie a jednocześnie kradzież czyjegoś życia. Brzmi prawie jak morderstwo. Interesujące. Skraść czyjeś człowieczeństwo dla siebie. Niewyobrażalna zbrodnia. Podoba mi się. Widzę jednak mały problem. Ludzi. Oni od zawsze stanowili ten największy problem. Problem zawsze koniec końców wiąże się z ludźmi, nieprawdaż? Wróćmy do tematu. [CHWILA]
Po chwili zastanowienia odpowiedź brzmi "Nie". Jak wcześniej nadmieniłam, problemem są ludzie. Głównie ich przywiązanie do tego co stałe. Ludzie są stali? Nie do końca, jednak łatwo przypisać komuś określone cechy charakteru, wyglądu, najprościej mówiąc - sposobu bycia. Tak, tak, ludzie się zmieniają. [Bullshit] Nie wszyscy i nie wszystko zmieniają. Przypisujemy im cechy, postrzegamy ich w określony sposób i przywiązujemy się do tego obrazu, który koniec końców ciężko jest zmienić. Dlatego uważam, że grono, jak już wcześniej powiedziałam, tych problematycznych ludzi, przywiązało się do odbicia mnie w swojej duszy i niezmiernie dużym problem, jak widać to słowo nierozerwalnie przywiązane jest ze słowem człowiek wracając - niezmiernie dużym problemem byłoby zaakceptowanie nowej osoby w starej osobie, będącej zupełnie czymś innym - niestałym. Być może mi samej zależy na moim wypracowanym odbiciu. Wypracowanym to dobre słowo, bo każdy pracuje nad tym co widzą w nim inni problematyczni ludzie."Przekleństwem ludzkości jest, iż egzystencja nasza na tym świecie nie znosi żadnej określonej i stałej hierarchii, lecz że wszystko ciągle płynie, przelewa się, rusza i każdy musi być odczuty i oceniony przez każdego, a pojęcie o nas ciemnych, ograniczonych i tępych jest nie mniej doniosłe niż pojęcie bystrych, światłych i subtelnych. Gdyż człowiek jest najgłębiej uzależniony od swego odbicia w duszy drugiego człowieka, chociażby ta dusza była kretyniczna."
Jeden a jakże znaczący powód. Być może wystarczający. Dla mnie z pewnością. Przywiązanie odgrywa jedną z ważniejszych ról z życiu problematycznych jednostek. Zamiast kraść cudze odbicie polecam prace nad własnym i akceptacje. Owa kradzież jest ucieczką, przez tym na co sami sobie zapracowaliśmy. Nie ma przecież nic bardziej atrakcyjnego niż pewność siebie.

View more

Anabell, opowiedz coś

Zatańczmy ostatni taniec.
Gdzieś na urwisku.
Będę żyć krawędzi.
Dopóki mnie trzymasz.
Będziemy tańczysz walca,
wolnego.
Krok do przodu i dwa tył.
Uważaj zaraz spadnę.
Zakręćmy pirueta.
trzymaj mnie.
Dam się porwać.
I będziemy się tak kręcić.
Cały świat będzie wirować.
Nic nie będzie ważne.
Tylko Twój uścisk.
Zawsze.
A kiedy zechcesz,
Puść mnie.
Zawsze minie.
Spadnę.

View more

Możesz mi opowiedzieć o wszystkim. O tym co Cię boli, za czym tęsknisz, bądz o najszczęśliwszym dniu w twoim życiu. Dobranoc

K.
Czy nie uważasz, że porównanie życia do spaceru nie jest jednym z tych najbardziej trafnych?
Przygotowaniem do spaceru można nazwać okres w którym przebywamy w brzuchu mamy, później wychodzimy z domu, mijamy najpierw znajomy teren, doskonale znajomą trasę. Zabieramy po drodze przyjaciela, idziemy razem. Noga w nogę, łapa w łapę.
Jednak nie zawsze jest to takie samo tempo, czasem to on ciągnie Cie do przodu, nawet gdy oglądasz się w tył, czasem ty ciągniesz do przodu jego, gdy nie może podjąć decyzji. Czasem też trzeba się cofnąć w tył, wrócić do pewnych miejsc, ludzi, rzeczy być może, aby spojrzeć na nie jeszcze raz, tak jakby będąc bogatszym o nowe doświadczenie lub punkt widzenia. Bywa tez tak, że trzeba się zatrzymać, poczekać na resztę i przemyśleć wszystko. Ponieważ zbyt szybka droga na przód czyni nas coraz bardziej samotnymi.
Spacerując dalej, można spotkać wiele krętych i nieznanych dróg, drogowskazów, których nie potrafilibyśmy dostrzec bez pomocy innych. Można też spotkać wielu ludzi. Ale czy oni pozostaną do końca? Czy będą tacy sami jak Ci z którymi zaczynaliśmy? Na drodze może zrobić się ciasno, dlatego należy dobierać wartościowych towarzyszy. Czy tych niezawodnych? Nie. Stojąc w lustrze i patrząc obiektywnie na wszystkie sytuacje, sami możemy zauważyć, że nie ma ludzi niezawodnych. Są jedynie tacy niezastąpieni, o nich należy walczyć do końca. Czy należy szukać ludzi będących ideałami? Nie, z nimi nie można iść, można za nimi podążać, traktować ich jako wzór, ale nie wzór ideału. Wzór pewności siebie i determinacji. Faktem jest to, że ideałów nie ma. W każdym człowieku tkwią niedoskonałości, a sztuką jest je pokochać. Więc dobierając odpowiednie osoby, warto się zastanowić. Czy to tej osobie podam rękę gdy utracę wzrok? Na drodze przecież mogą się pojawić przeszkody, przejdziecie przez to razem? Nie wiecie, tyle wiecie ile was sprawdzono, nie ma zaufania bez podstaw, ale nie ma też zawodów bez zaufania. Więc idąc na spacer uważaj byś po drodze na koniec nie zgubił tego z czym wyruszyłeś.

View more

Na ile siebie wyceniasz?

Nie wiem na ile jestem w stanie wycenić wszystko to co w sobie mam. Nie mówię tu o wątrobie, nerkach czy śledzionie a o wszystkich wspomnieniach, emocjach i umiejętnościach. Poza banalnym i średnio użytecznym ciałem wbrew pozorom i ogólnie przyjętym przez znajomych spostrzeżeniom na mój temat uważam się za pełnowartościową osobę i całkiem bogato pokolorowaną duszę. Wystawiając to wszystko na sprzedaż pewnie i sam Lord Piekieł pokusiłby się o kupno. Czyżbym popadała w narcyzm? Nie nazwałabym tego tak, zwyczajnie zaczynam doceniać siebie. Może nie jestem utalentowanym artystą ani piękną smukłą modelką ani tym bardziej wielkim myślicielem, ale, no właśnie ... ale co?
Ale jestem młodym pełnym ambicji człowiekiem, moje wszystkie zalety jak i wady ukształtowały całkiem silny charakter i wyrobioną opinie niemal na każdy temat. Poza tym w tym gnijącym od nienawiści świecie mogę się pochwalić posiadaniem bardzo wyrafinowanego organu nazywanego potocznie sercem, większości służącego jedynie do przepompowywania krwi. Po mimo średnio zaawansowanej zręczności fizycznej mogę się pochwalić szybkim i trzeźwym myśleniem w ekstremalnych warunkach. Do tego posiadam jakże cenną w dzisiejszych czasach śmiałość do korzystania z rzekomej wolności słowa.
Kończąc moje chwyty marketingowe pragnę dodać, iż jestem jedynym w swoim rodzaju egzemplarzem, jak ponad 7 miliardów ludzi. Także przestańcie bredzić, że jesteście bez wartości, wystarczy zacząć dostrzegać to jak cennym elementem tego świata się jest.

View more

Co cenisz w ludziach?

Monia.
W ludziach tak naprawdę cenić można wszystko, tak samo wady i zalety. Jak dla mnie najcenniejszą cechą ludzką jest ich szczerość. Fakt, szczerość ma to do siebie, że bywa bolesna bo szczerość to prawda, a nie zawsze prawda jest kolorowa, pachnąca i kwiecista. Czasem potrafi dać porządnie w kość, dlatego tak bardzo biomy się ją słyszeć. Szczerość może zranić i to nawet bardzo, ale przede wszystkim powinna dawać do myślenia, bo szczere są zazwyczaj tylko osoby, które się o nas troszczą. Nie chcą abyśmy popełniali ich błędy. Poza szczerością w ludziach cenię siłę, ale nie taką fizyczną. Siłę w dążeniu do celów, wytrwałość i zawziętość. Cenię ludzi, który mimo tego ile razy upadli to nie rezygnują a wstają silniejsi i bogatsi o doświadczenie ponieważ "Nie sztuką nie przewrócić, a sztuką jest wstać". Cenię w ludziach dobro, zwyczajną ludzką serdeczność. Cenię sobie bezinteresowne uśmiechy kierowane do mnie przez nieznajomych na ulicy. Cenie też w ludziach kreatywność, nie znoszę ludzi, którzy robią coś bo robią tak wszyscy, uwielbiam ludzi, którzy tak zachwycają swoją oryginalnością, że chce się być jak oni. Cenię sobie ludzi z marzeniami, wiedzących czego chcą od życia. Cenię sobie ludzi mających własne zdanie, nie bojących się opinii innych i będących sobą. Cenie sobie w ludziach odwagę, odwagę by codziennie rano wstać i stawić czoła całemu światu. Przede wszystkim cenię sobie ludzi umiejących kochać. Nie tylko jedną osobę, a także rodzinę, przyjaciół, zwierzęta, wszystko co nas otacza. Szanujących to jak wiele mają.

View more

Czy sądzisz że im więcej samobójców tym mniej samobójców

Ostatnio zauważyłam, że wielu moich znajomych mimo, że nic nie mówiło ma za sobą próbę samobójczą/cieło się/popadło w różne choroby (m.in. Anoreksję i depresję). Po większości z nich raczej bym się tego nie spodziewała -a tu proszę co za niespodzianka. Jak się okazuje każdy, naprawdę każdy przeżywa w swoim życiu taki "Ciężki okres" różnimy się tylko tym jak sobie z nim radzimy. Osobiście wkurzają mnie osoby, które ciągle mówią, że się zabiją albo że się tną. Na litość boską, jak mają problem to niech go rozwiążą albo faktycznie zabiją a nie tylko jęczą i czekają na współczucie. I żałosne jest gadanie "Nic nie da się zrobić" jakby wszyscy ludzie tak mówili to dalej byśmy żyli w epoce kamienia łupanego! A wystarczy spojrzeć ile osiągneliśmy. Ludzie, którzy to stworzyli nie mówili, że się nie da. Oni wierzyli, że dadzą radę i nie podawali się. A samobójcy jak chcą się zabić to niech się zabiją - słabi giną. Jednak moim zdaniem, samobójstwo jest brakiem szacunku do życia, niedocenianiem tego ile się ma. Bo każdy coś ma. Dom, rodziców, znajomych, przede wszystkim siebie. Siedząc nad planem samobójstwa nic nie zmienią a mogliby w tym czasie spełniać swoje marzenia.

View more

Dzisiaj jestem Twoją pustą kartką. Prosze zapisz ją.

∞ r a i n
Lubisz ciszę? Nie tą przyjemną, a tą ciążącą między nami.
Ciszę którą przerywa jedynie dźwięk miarowo upadające kropli.
Lubisz ją? Potrafisz ją zrozumieć, trwać w niej tak bez końca?
"Ciii, ciii, cicho-sza ... ciągle w głowie burze mam. Ciii ..."
Zamknąć oczy i zatracić się, w ciężkiej ciszy." Cii..."
Słyszysz ją? Tak idealną a zarazem zabójczą.
Czy ona może zniszczyć nas? Poczekajmy...
Poczekajmy, a może nawet ominie nas zniszczenie.

View more

Dlaczego akurat serce jest symbolem miłości?

Czy bez serca organizm człowieka może żyć?
Nie może, tak więc dusza ludzka tak samo jak organizm bez serca, nie może żyć bez miłości.
Problematyka polega na tym, że utrata serca przynosi natychmiastową śmierć. Szybko, bezboleśnie i konkretnie. Utrata miłości zjada po kawałeczku wszystko. Przeżera się przez płuca odbierając miarowy oddech, później atakuje oczy skutkując długotrwałym łzawieniem a potem utratą racjonalnego spojrzenia na świat. Następnym jej cele jest mózg, to na nim skupia się najdłużej. Najpierw raczy się pięknymi wspomnieniami z przeszłości, by potem tworzyć halucynacje ukazujące dobitnie odczuwalną obecność nieobecności miłości. Następnie odbiera możliwość poprawnego łączenia faktów z teraźniejszości nie wspominając o jakimkolwiek obrazie przyszłości. Wyjadając kolejne płaty mózgowe raczy się tym upośledzeniem. Na samym końcu atakuje owe serce, zadając ostateczny cios - odbierając nadzieję i tym samym skazując ofiarę na śmierć, duszy oczywiście. No cóż, ale nie oszukujmy się, przecież doskonale wiemy, że nic nie trwa wiecznie.

View more

Opowiedz mi o czymś :3

Skorpionek
Dlaczego zawsze gdy wszystko zaczyna pięknie się układać, następuje cudowny dzień o skutkach destrukcyjnych dla owego stanu chwilowego szczęścia? Rozumiem gdy niedoceniane szczęście znika, ale dlaczego nagle zmienia się wszystko o 180 stopni i nie ma już nic na czym tak cholernie nam zależało. Nienawidzę tych chwil w których czuję się jak uzależniona. Ciągnie mnie by zaznać więcej tego dotyku, spojrzenia, rozmów... a życie nagle robi PYK! I z drwiną w głowie ciągle mi powtarza: " Nie martw się jeśli czujesz się dobrze. Przejdzie Ci." I magiczna wyidealizowana bańka pryska, odkrywając wszystkie odcienie szarości dookoła. Okazuję się, że złudne nadzieje są, tak właśnie... złudne. Przez głupie przyzwyczajenie rodzi się tęsknota i już nie wiadomo, co myśleć, co robić i jak żyć. Jaki to ma sens, czego to niby ma nas nauczyć? Braku zaufania do ludzi, nie przywiązywania się do nikogo, niechęci do okazywania uczuć? Jak widać, dane jest nam żyć tylko tak jak potrafimy, a nie tak jak chcemy, gdyż zawsze pojawi się pewien rycerz na białym koniu i wszystko spierdoli.

View more

Napisz stronę z pamiętnika

*K* Teddy
Można się poddać. Zawsze można się poddać. Zamienić swoje życie w pustą plastykową egzystencje. Można, o nic nie walczyć i o wszystkim zapomnieć. Można żyć samotnie, i płakać nocami, wiedząc, że to i tak nie zmieni tego beznadziejnego stanu. Można, tak trwać i czekać na upragniony koniec. Można.
Jednak teraz należy pomyśleć czy warto? Niszczyć wszystko i odtrącać wszystkich na swojej drodze, zamknąć się w sobie, otoczyć bezpiecznym murem i nikogo nie wpuszczać? Czy to jest wyjście? Czy to coś zmieni? Przecież nic nie jest przesądzone, wszystko zawsze można zacząć od początku, odnaleźć wyjścia tam gdzie ich wcześniej nie było. Nie ma dla kogo? Dla siebie. Dla ludzi, których się jeszcze nie poznało. Dla celów, których się jeszcze nie wyznaczyło.Nie warto? Ależ skąd, każdego dnia pisze się własną historie, tworzy na nowo, i przeżywa wspaniałe chwile. Trzeba być niczym bijące źródło, nie jak staw, w którym zawsze stoi ta sama woda. Nie bać się i zawsze walczyć do końca, bo samo nic się nie stanie. Codziennie ryzykować dla stania się lepszą wersją siebie. Mimo, że czasem marzenia i wiara są wystawione na próbę nie oznacza to przegranej, a coraz mniejszą drogę od celu. Należy robić to co się kocha dla ludzi, których się kocha. Iść za marzeniami i być swoją największą motywacją. I nigdy, nigdy się nie poddawać. Bo dopóki jest źle, to jeszcze nie jest koniec.

View more

Napiszesz coś dla mnie?

∞ r a i n
Czyje się jak deszcz. Ludzie cieszą się na mój widok tylko jeśli jestem potrzebna.
Potem kryją się jak jestem w pobliżu, narzekają na mnie, nie chcą być blisko.
Wiem, że jestem im potrzebna, a jednocześnie czuję się tylko jakąś przeszkodą.
Unoszę się nad nimi, kryję w chmurach by wreszcie zniżyć się do ich poziomu.
By poznać ich smutki, oczyścić ich dusze, cierpieć i znosić wszelkie udręki.
Jestem deszczem, pojawiam się, pałętam się wśród pustych ulic i znikam.
Wiatr jest moim przyjacielem, pomaga mi odnaleźć kierunki, gdy się gubię.
Szepcze mi do ucha pięknie opowiastki, a czasem nawet coś zaśpiewa.
I tak razem z Wiatrem przez tą porę jesienną zwiedzamy lasy i uliczki.
Czasem i spotkamy samotnego wędrowca, któremu w głowie zawrócimy.
Szumiąc, płynąc i śpiewając coraz to piękniejsze piosenki aby w końcu ...
R a z e m z n i k n ą ć.

View more

Och! Anabell, Anabell ...

Każdy z nas pisze, swoją historię. Zaczyna i kończy poszczególne rozdziały. A pisząc w tej pięknej księdze na szarym papierze, pozostawia ślady, ślady nadające kolor i sens. Tworzące jedną całość.
Nieważne gdzie umieszczone. Zwyczajnie będące częścią tej opowieści. I pomimo, że czasem smutne, a innym razem radosne nadal bez siebie są jak zgubione części układanki.
Chcąc wymazać je, autorzy zapominają, jak ważną role odegrały te nieważne, zdania. Literki porozrzucane gdzieś na szarych kartach życia. Każde wspomnienie żyjące własnym tchnieniem, skrywane w jednej małej duszy. Każde z nich pozostawiające ten sam ślad atramentu, stworzony tylko dzięki autorowi.
Różniące się jedynie tym jak bardzo chce do nich wracać. Budujące nas, naszą opowieść, uczące jak stawać się coraz lepszym. Czekają tylko na akceptację i determinację aby były coraz piękniejsze.
Nie jest istotne, jak bardzo książka, ślady czy papier będą zniszczone, dopóki są w rękach autora, będą trwać.

View more

Jestem kartką .. zapełnij mnie proszę

Z dnia na dzień, tonę i ginę, w tej jednej posępnej chwili. W jednym wspomnieniu odgrywanym w mojej głowie, niczym ulubiony film. Tonę i chwytam się kolejnych chwil, w nadziei na jakiekolwiek ocalenie. Czy to coś da, czy może jedyna nadzieja już umarła? Śmierdzące nienawiścią uczucia ciągną mnie na dno. Nie mogę się oprzeć pokusie poddania się. W tej chwili - ostatniej chwili - jestem moim wewnętrznym samobójcą. Mordercą ostatnich nadziei i uczuć, seryjnym zabójcą wszystkich marzeń.
Co teraz? Pustka. Bezkres niespełnienia. Wszystkie uczucia zutylizował się do jednego - obojętności. Będącej od teraz moim powietrzem, którym w końcu udławię wszystko i wszystkich. Zapomnienie ogarnęło jakiekolwiek marzenia, a ja brnę w otchłań codzienności. Upijam się monotonią i wyśmiewam ten beznadziejny świat i niczym nie różniących się od niego ludzi, powtarzających zawsze z tą samą ulotną szczerością "Chcąc zmieniać świat, zacznij od siebie!". Żałosne doprawdy. Wyśmiewam ich w duchu za każdym razem, gdy uświadamiam sobie jak marne musi być ich życie.
Uzbrojona teraz w ciszę i samotność podążam aby ukryć się i czekać na ofiarę. By potem pozwolić jej odsłonić wszystko to co czyni ją bezbronną. Później patrzeć jak ogarnia ją ten zawsze sam cudowny bezkres, i drwić w duszy z jej każdego uczucia. Wyczekać na idealny moment i uderzyć w to wszystko z siła kul armatnich, by bez krzty litości to zabić. Po czym wrócić do rozkoszowania się moją idealną ciszą, którą przerywać będą jedynie żałosne błagania o ratunek. Widzisz ukochany? Umarliśmy. Razem.

View more

Ile wart jest Twój świat?

Limite la force.
Wszystko i dosłownie nic.
Wszystko co mam to mój świat.
Nawet jeśli nic w nim nie posiadam.
Wszystko co mam to ci ludzie.
Nawet jeśli nic po nich nie zostanie.
Wszystko co mam to to uczucie.
Które tak naprawdę nie jest nic warte.
Wszystko co mam to wspomnienia.
Które i tak nie mogą nic w sobie zmienić.
Wszystko co mam jest dla innych niczym,
Ale dla mnie nie istnieje nic cenniejszego.

View more

u c z u ci a

happyloly
Jak powietrze, są wszędzie.
Jak powietrze, są niezbędne.
Jak powietrze, nie widzisz ich.
Jak powietrze, czujesz je tylko.

Zbyt wiele ich w każdym człowieku.
Zbyt mało odwagi by je okazywać.
Zbyt dużo zmarnowanych drugich szans.
Zbyt dużo raniących słów, by ich chcieć.

Plastikowe uczucia,
zgnite i śmierdzące.
Cuchną kłamstwem,
dławią egzystencje.

Pokochaj mnie.

Błagam.

View more

Next