Ask @Gilcio69:

People you may like

To trzeba ich za przeproszeniem rozjebać, nie no luźno tak se rzuciłem też nie mam czasu siedzieć nad opowiadaniami pare h dziennie, praca nauka i opieka nad rodziną to zbyt dużo dla mnie. Ale na pewno spróbuje uratować ten fandom w normalnej wersji, dobra lece grać w lola pozdro z fartem byczqu.

WarlimontGerman’s Profile PhotoVincent de Vries
Dam namiary i można rozjebać.
Ten Discord to spoko alternatywka (hehe) tylko trzeba ogarnąć normalne zasady i nie zjebów. Zrobić test na debili albo coś.
Mnie w lolu wyzywają :( gupia gra
elówina

View more

+2 answers in: “O Gilbert żyje, nwm czy pytam anonimowo czy nie. Bo ten nowy aska jakiś kurfa nieczytelny. Vincent Here”

O Gilbert żyje, nwm czy pytam anonimowo czy nie. Bo ten nowy aska jakiś kurfa nieczytelny. Vincent Here

WarlimontGerman’s Profile PhotoVincent de Vries
Nie usuwałem aska na telefonie z nadzieją, że ktoś da znak kiedyś. Ja zawsze żyje tylko pod „niewidoczny”.
Ulżyło mi, że nie jestem jedyną starą dupom tutaj Btw, jeżeli chodzi o wiek. Jednak absolutnie nie zrobiło mi się lepiej jak ogarnąłem, że zacząłem tego aska mając 15-16 lat. Chyba nazwa tego konta mówi za siebie...

View more

+2 answers Read more

https://justpaste.it/7ffk6

excellentis’s Profile PhotoFeliks Yx.
Ze szczególną uwagą obserwował budynki w zespole pałacowo-parkowym, wolno się koło nich przechadzając. Kompletnie zapomniał o Polaku. Styl, w jakim zostały zbudowane przykuwały uwagę Prusa. Klasycyzm w Polsce charakteryzował się dwoma ważnymi okresami. Kompleks ten został wybudowany w pierwszej fazie, stylu stanisławowskim. To bardzo rzutowało na obserwacje Gilberta, bo jego specyfiką była różnorodność. Pomieszanie stylów. Nieraz czytał, że Stanisław August gustował w wielorakiej modzie toteż nie pozostał wierny typowemu klasycyzmowi, który wtedy panował, ale chociażby barokowi. Odrębność i duma Polski w okresie stanisławowskim to prosto rzecz ujmując synkretyzm tych elementów. Jak na króla, ten bardzo w sztuce i modzie „siedział”, a barok, którego tak lubił, w budowlach przejawiał się chociażby w bogactwie zdobień, stiukach, a we wnętrzach panowały intensywne kolory. Co też niesamowicie urzekło Gilberta, był fakt jak pięknie i dokładnie odwzorowane zostały te pałace oraz ogrody na te starożytne (greckie i rzymskie). Harmonia i zrównoważona kompozycja niesamowicie na niego działała. Poniekąd czuł się jak we Francji, gdzie czysty klasycyzm czerpany z antyku był jego ośrodkiem, a typowe zespoły pałacowo-parkowe były na najwyższym poziomie.
Stojąc tak przy Pałacu na wodzie autorstwa Dominika Merliniego, doszedł go głos Feliksa. Dotąd zadartą głowę ku górze, opuścił i rozejrzał się za blondynem.
- Jest ładnie. Szczerze mówiąc, to jesień pasuje tutaj. - odezwał się z wolna - Idziemy dalej?
//Chciałeś trochę historii sztuki to proszę bardzo.//

View more

https://justpaste.it/2v4r0

excellentis’s Profile PhotoFeliks Yx.
Z natury był flegmatykiem dlatego komentarz aby się pospieszył był na miejscu. Przywykł już do takich odzywek i rozumiał też swój powolny rytm, toteż bez zbędnych słów dostosował się.
Rozmowy raczej były krótkie z jego strony, bo niezbyt lubił, ale z drugiej strony było to całkiem miłe - taka gadka zwyczajna. Choć wyszło, że Feliks mówił znacznie więcej to to mu nie przeszkadzało. Był urodzonym słuchaczem. I pomimo jego beznamiętnego wyrazu twarzy, było mu komfortowo w ten sposób. Sam w głowie snuł jakieś swoje reflekcje, ale ponad wszystko - poznawał inne spojrzenia na świat. To chyba było najbardziej ekscytujące w ludziach. Ich odmienność. Sposób bycia. Gilbert był długo przekonany o tym, jak bardzo nie lubił ludzi, a paradoksalnie pożądał ich. Tą fascynacje odkrył już kawałek temu, ale nie przestał dziwić się sobie.
Jako, że pierwsze miały być łazienki królewskie toteż miał okazję rozejrzeć się po kompleksie dokładnie, w ten jesienny dzień. Choć chłodny, wszystko miało to swój urok. Zgaszone kolory brązów i wciąż jeszcze żywe pomarańcze dawały ogrodowi w rezultacie przyjemny dla oka efekt. Gilbert widział w tym wiele melancholii i tak też się zachowywał. Nie żeby zawsze był osowiały...

View more

https://justpaste.it/4uxan /Przepraszam, że tak długo, ale miałem dziurę w głowie. Mi się właśnie zaczęły, chociaż jak można nazwać to feriami i odpoczynkiem, jeśli muszę siedzieć z nosem w książkach, a weekendy pracować... Chyba nie istnieje już coś takiego jak szczęście... Nie dla nas./

excellentis’s Profile PhotoFeliks Yx.
Kątem oka obserwował narastający entuzjazm na twarzy Polaka. Nie wiedział co powoduje, że jest w stanie pokrzepić siebie i być pozytywny, ale Prus podziwiał to. Jak dało się zauważyć, nie był wylewny. Była to kwestia wrodzonych cech jak i jego własnego wyboru bycia takim. Czasami tylko miał przebłyski myśli, w których ewidentnie musiała jego osoba być dziwna dla innych. Ale czy Gilbert się tym przejmował? I tak i nie. Będąc już w „podeszłym” wieku jest się w stanie wytworzyć otoczkę, do której nie docierają negatywne opinie.
Na sam dźwięk słowa „muzeum”, dusza Gilberta uniosła się. Dla niego to jedno z najważniejszych i najświętszych miejsc jakie człowiek mógł stworzyć. Opowiadał wszystko - całą drogę piękna w rozumieniu ludzi. Współczesne muzea również są ważne. Dawno w żadnym nie był toteż był ciekawy jak tam dzisiejsza sztuka się ma. Pałace i budynki o innej funkcji nie były gorsze - zachwycały i były wizytówką miasta. Nie wspominając o architekturze i dekoracjach jakie przypomniał sobie z ostatniego pobytu tutaj... Warto je sobie odświeżyć. Jedynie jego ciekawość mogły wyrażać mieniące się czerwone tęczówki.
- Kolację? Romantyczną? - uniósł brew w geście zdziwienia - No... W porządku.
Miał mieszane uczucia. Był zaskoczony, że nie pamiętał o słowie „romantyczny” i jego znaczeniu. Chłonął bardzo długo nowy świat i jego trendy (jak rozwiązły tryb bycia), że zapomniał o byciu wrażliwym i delikatnym w stosunku do drugiej osoby - ba, o związkach. Jak to szło?

View more

Next