Nie ulubione, ale zawsze jak wracaliśmy od babci, tate łapało coś w rodzaju wspomnień, tęsknoty i dumy. Śpiewał nam swoje piosenki ze wsi, co śpiewał mu ojciec, sąsiad, dziadek gdy śpiewał z rodzeństwem czy jak był w wojsku. Za oknem były gwiazdy, radio w samochodzie wyłączone i tylko ja z braćmi. Śpiewał nam głośno, ale zarazem tak cicho. Brakuje mi tego, jak cholera, gdy mogłam zamknąć oczy i słuchać jak śpiewa, wsłuchiwać się w tekst i być pełna podziwu jak dobrze je pamięta. Nie znalazłam tych piosenek w internecie, bo są chyba zbyt stare, zbyt wiejskie i nie znane. Swojej ulubionej nie mogę znaleźć, ale znalazłam 2 inne które też kocham najmocniej :)
https://www.youtube.com/watch?v=LVuTkj5HV0U
https://www.youtube.com/watch?v=RiIlpCWtkhU
