Ask @II_jon2_II:

ѕword ιn тнe darĸneѕѕ

❛❛ ι⠀нave⠀a⠀тender⠀ѕpoт⠀ιn⠀MY⠀HEART

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ғor⠀CRIPPLES⠀and⠀BASTARDS

and⠀BROKEN⠀THINGS ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

- To prawda, jestem młody – przyznał. Miał nadzieję, że choć Tyrion Lannister nie będzie robił mu wymówek z powodu młodego wieku. Wszyscy próbowali mu wmówić, że jest jeszcze dzieckiem, letnim chłopcem i nie wie w co się pakuje. Ale on ignorował ich. Zawsze chciał tam należeć. Mur zawsze był miejscem dla niego. „Ale sam przyznaj, że nie mam wielu innych perspektyw”, chciał powiedzieć, ale postanowił, że nie będzie się aż tak otwierał przed prawie obcym mu człowiekiem. Tyrion Lannister nie musiał wiedzieć, że przejmuje się swoim pochodzeniem bardziej niż chce pokazać. - Ale nawet gdybym był starszy i szlachetnie urodzony to chciałbym przystać do Nocnej Straży.

Głos mu się nie załamał kiedy mówił. „Gdybym był szlachetnie urodzony” - chciał w to wierzyć. Że nawet gdyby jego życie wyglądało inaczej, on i tak znalazłby w sobie wolę aby postąpić słusznie. Benjen Stark dołączył do Straży choć mógł zostać wielkim lordem i panem na zamku jak jego brat. A mimo to, uczynił to. A teraz Jon podążał jego śladem. Wyrzekał się dawnego życia, by bronić tych, którzy nie potrafili obronić się sami.

- Zresztą nigdy bym się nie ożenił i nie spłodził dzieci – uznał. „Nigdy nie spłodziłbym bękarta”, przypomniał sobie solenną obietnicę wypowiedzianą do wuja, w noc uczty na cześć przyjazdu króla. Mimo, że był mocno podchmielony i ledwo trzymał się na nogach to wiedział, że nie rzuca słów na wiatr. Jak nikt rozumiał jak ciężkie i nieprzyjemne bywało życie bękarta. Nikomu nie zaserwuje takiego losu. Nikomu. Zwłaszcza swojemu dziecku.

Może gdyby świat był inny, chciałby mieć syna. Może nawet nazwałby go Robb. Ale świat nie był inny. Jego syn byłby tak samo potępiony jak on. Okrucieństwem byłoby wydawać dziecko na taki świat.

- To nie dla mnie – uznał. - Zresztą ty też nigdy się na to nie zdecydowałeś – zauważył. Nigdy nie zastanawiał się czemu Tyrion Lannister jak każdy dobrze urodzony mąż nie poślubił Lady, nie dostał zamku i nie spłodził z nią dzieci. Pewnie miało to związek z tym, że jest karłem. Nie tylko dla bękartów był to dosyć nieprzychylny świat. - Dzielimy los, choć obraliśmy do tego różne drogi. Jedni ujrzawszy Mur, przywdziewają czerń i decydują się go bronić, inni chcą po prostu z niego nasikać. Ale myślę, że i jednych i drugich zmienia Mur.

- Nie wiem jeszcze jaka jest Nocna Straż. Czy to elitarna formacja i służba w niej będzie honorem, czy miejsce dla wyrzutków i degeneratów. Ale czarny to zawsze był mój kolor.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀ ⠀⠀ @TheShortLion
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀ https://justpaste.it/bastard_and_dwarf_03

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

cytat, który kojarzysz ze swoją osobą?

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀▬▬▬
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ᶰᵉᵛᵉʳ ᶠᵒʳᵍᵉᵗ ʷʰᵃᵗ ʸᵒᵘ ᵃʳᵉ
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀ᵗʰᵉ ʳᵉˢᵗ ᵒᶠ ᵗʰᵉ ʷᵒʳˡᵈ ʷᶤˡˡ ᶰᵒᵗ
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀ʷᵉᵃʳ ᶤᵗ ˡᶤᵏᵉ ᵃʳᵐᵒʳ ᵃᶰᵈ ᶤᵗ ᶜᵃᶰ
⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀ ⠀⠀ ⠀ ⠀⠀⠀ ᶰᵉᵛᵉʳ ᵇᵉ ᵘˢᵉᵈ ᵗᵒ ʰᵘʳᵗ ʸᵒᵘ
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀▬▬▬

View more

вaѕтard and dwarғ

❛❛ all⠀DWARFS⠀мay⠀вe⠀BASTARDS

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ NOT⠀ALL⠀BASTARDS

⠀⠀NEED⠀BE⠀DWARFS ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Żałował, że zostawia Robba, Brana, Rickona, swoją małą siostrzyczkę Aryę, która choć była drobna i chuda biła się tak dobrze jak chłopak. Tęsknił nawet za Sansą, która go nazywała przyrodnim bratem i rumieniła się, gdy ktoś wspominał, że Lord Stark ma bękarta. Brakowało mu ich pokrzepiającej obecności, śmiechów, chichotów, głupich żartów i snucia opowieści, która nie miała końca. Porzucał Winterfell, żeby stać się obrońcą Siedmiu Królestw, mieczem w ciemności, tarczą, broniącą krainy człowieka przed złem. Wyrósł na legendzie Nocnej Straży, a teraz sam miał przystąpić do tej formacji. Chętnie towarzyszył wujowi Benjenowi, ciesząc się, że może jechać koło tak znamienitego wojownika. Jon już od lat nalegał, żeby Ben Stark wziął go ze sobą, jednak on wciąż się wahał i jego ojciec też nie wyrażał zgody. Zmieniło się to z chwilą w której król wyznaczył go na swojego namiestnika. Widocznie czuł z czym się dla niego wiążę pozostanie w Winterfell z Lady Stark.

Było jednak też coś co niepokoiło Jona. Jadący za nimi ludzie, wcale nie przypominali wojowników, rycerzy czy dowódców. Mieli szarą skórę, zapadłe policzki i zaczerwienione oczy, a ich ręce spowijały łańcuchy. Jon nie wiedział do czego Nocnej Straży i obrońcom królestwa są potrzebni tacy ludzie. Czuł narastającą w nim pogardę wobec nich, choć jako bękart nie zwykł na nikogo patrzeć z góry. Ale to byli gwałciciele, wyjęci spod prawa i złodzieje, których przed wyrokiem chronił dekret. „Na Murze kończy się prawo” zwykł mawiać jego ojciec, ale dla Jona Nocna Straż była na tyle silna i potężna, że nie potrzebowała zrzeszać takich ludzi. Starał się koło nich nie jeździć i trzymał się orszaku wuja. Benjen Stark był pierwszym zwiadowcą i z takimi jak on Jon chciał przystawać. „Nawet bękart ma swój honor”, myślał, ciesząc się, że wdzieje płaszcz.

Na Murze nawet bękart mógł się wybić. Tak mawiał jego wuj, zachęcając by w przyszłości wstąpił do straży. Jon nie potrzebował jednak żadnych słów. Wiedział, że czarny płaszcz zawsze był jego przeznaczeniem. Robb zostanie panem zamku, jego bracia pożenią się z pięknymi damami, a siostry z południowymi lordami, jemu zaś nie pozostawało nic. Nie dostanie żadnego zamku, ziemi, nigdy się nie ożeni. Nie chciał być w przyszłości zdany na łaskę Robba, bo chociaż brat go kochał, wiedział, że obecność bękarta może mu w końcu zacząć ciążyć. I on sam też nie myślał się marnować, jako nisko urodzony brat Lorda Winterfell. Nocna Straż była dla niego szansą, żeby zostać kimś więcej niż tym, którym mógł stać się jako bękart.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀ ⠀⠀ @TheShortLion
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀ https://justpaste.it/bastard_and_dwarf_01

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

szukasz Daenerys?

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⊰ ❄ ⊱
⠀ ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ʲᵒᶰ: ᶤᶠ ᶤ ᵈᵒᶰ'ᵗ ʳᵉᵗᵘʳᶰ ᵃᵗ ˡᵉᵃˢᵗ ʸᵒᵘ ʷᵒᶰ'ᵗ
⠀ ⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀ ⠀ ʰᵃᵛᵉ ᵗᵒ ᵈᵉᵃˡ ʷᶤᵗʰ ᵗʰᵉ ᵏᶤᶰᵍ ᶤᶰ ᵗʰᵉ ᶰᵒʳᵗʰ ᵃᶰʸᵐᵒʳᵉ.
⠀ ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀ ᵈᵃᵉᶰᵉʳʸˢ: ᵇᵘᵗ ᶤ'ᵛᵉ ᵍʳᵒʷᶰ ᵘˢᵉᵈ ᵗᵒ ʰᶤᵐ.

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ @Mother___Of___Dragons

View more

Czy zdarzyło Ci się przeżyć prawdziwą miłość?

❛❛ тнaт⠀ιѕ⠀OUR⠀GREAT⠀GLORY

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀and⠀OUR⠀GREAT⠀TRAGEDY ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Ygritte: Jon Snow.
Jon: Hush. Don't talk.
Ygritte: Do you remember that cave? We should have stayed in that cave.
Jon: We'll go back there.
Ygritte: You know nothing, Jon Snow.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

leт тнe мan вe вorn

❛❛ MY⠀FATHER⠀υѕed⠀тo⠀ѕay
⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ we⠀ғιnd⠀oυr⠀TRUE⠀FRIENDS

⠀⠀⠀ on ⠀ THE ⠀BATTLEFIELD ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Jeżeli jakiekolwiek obawy dręczyły Jona, rozwiały się gdy ujrzał ogromnego smoka na dziedzińcu. Czytał o nich, śnił o nich, wyobrażał je sobie, ale obrazy, które się tworzyły w jego głowie nie mogły dorównać prawdziwym rozmiarom tego zwierzęcia. Był ogromny, jedno jego skrzydło zasłaniało połowę dziedzińca. Kiedy zwrócił na niego swoje ślepia, Jon instynktownie się cofnął, ale coś kazało mu podejść bliżej. Jakby ten ogromny jaszczur wzywał go. Wiedział już co czuli rybacy wabieni przez syreny w legendach, ale potężne monstrum nie było piękną kobietą czeszącą włosy, tylko bestią, która mogła spalić świat. „Ożywieńców zabija ogień”, przypomniał sobie i nie bacząc na niebezpieczeństwo, w momencie szaleństwa i postradania zmysłów podszedł bliżej. Cokolwiek przyciągało go do smoka, czy były to głosy w jego głowie, czy uśpiony rozum, oddający władzę nad nim marzeniom, czy omamy, kiedy jego gorący oddech owionął go, Jon poczuł jak ciepło oblewa całe jego ciało, jednak było to przyjemne uczucie. Sam nie wiedział kiedy wyciągnął dłoń, by położyć ją na jego nozdrzu. Smok nie zareagował gniewem. Przeciwnie. Jakby jego dotyk był pieszczotą i sprawił mu przyjemność. Jeszcze dłuższą chwilę Jon patrzył w jego brązowe ślepia, aż w końcu cofnął dłoń i się wycofał. Wrócił do przerażonego i zaskoczonego jego brawurą Davosa i nie wyrażającego żadnych emocji króla. „Wzywał mnie do siebie”, pomyślał. „Zupełnie jakby chciał mi coś przekazać. Jakby wiedział, co się zbliża do Muru”.

Samwell opowiedział mu o pewnej pogłosce, która krążyła o rodzie Targaryenów. Przybyli z Valyrii królowie, smoczy jeźdźcy posiedli umiejętność przejmowania kontroli nad swymi zwierzętami, ponieważ jak głosiła plotka – mieli ich krew. I nie był to tylko ozdobnik, który miał przydawać im świetności, tak jak zwykły czynić zawołania rodowe. Mówiono, że valyrianie, wprawni w wielu sztukach postanowili stworzyć istotę na podobieństwo bogów, krzyżując człowieka z… Jon nie znał zakończenia opowieści i nie wiedział ile w tym było prawdy. Wiele legend mówiło o odporności na ogień Targaryenów i o niezwykłej więzi, która łączyła je ze swymi zwierzętami. Podobno księżniczka Aerea, kiedy dosiadła Baleriona marzyła tylko o tym aby zabrał ją Królewskiej Przystani, do jej domu. Pech chciał, że Czarny Postrach co innego uznawał za dom. Zabrał ją na swym grzbiecie do Valyrii, a gdy wróciła, osunęła się z niego wymizerniała i w podartych łachmanach, po czym umarła przez gorączkę. Samwell Tarly interesował się jeszcze bardziej rodem smoków niż Jon i znał wiele opowieści na ich temat. Twierdził, że to nie gorączka zabiła wtedy księżniczkę Aereę, ale Jon nie miał czasu go słuchać.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀⠀ @Only_One_Dragon
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ https://justpaste.it/dragon_and_wolf_09

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

ĸιll тнe вoy

❛❛ тнe⠀HEART⠀lιeѕ

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ тнe⠀HEAD⠀playѕ⠀TRICKS⠀wιтн⠀υѕ

вυт⠀тнe⠀EYES⠀ѕee⠀TRUE ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

„Zawsze wydawało mi się, że postępuję słusznie, ale oni zabili mnie za to”. Nie wiedział co skłoniło do tak desperackiego kroku członków Nocnej Straży. Czy była to obecność Dzikich, których Jon postanowił przepuścić i przez których topniały ich zapasy? A może zbyt duże przywiązanie do Stannisa, któremu Jon był wdzięczny za to, że jako jedyny poparł Nocną Straż. Tylko ostatkiem woli odmówił przyznania mu tytułu Lorda Starka. Zawsze o nim marzył i w snach dobywał ojcowski miecza. Ale jego ojca ścięto, Lód przetopiono, a Winterfell zostało spalone. I nigdy mu nie przynależało. Dziedzicem był Robb, a po nim Bran i Rickon, których spalił Theon Sprzedawczyk. Kiedy zabrakło ich, zamek przypadał Sansie, a on nie myślał pozbawiać dziedzictwa własnej siostry. Wiedział, że Catelyn Stark robiła wszystko by odsunąć go od dziedziczenia, ale nawet bez jej posunięć nigdy nie odebrałby niczego rodzeństwu. Mimo jej przekonania, kochał ich, choć nigdy nie czuł się tak naprawdę Starkiem. Noszenie nazwiska i piętna bękarta nie pozwalało mu nim być.

Tym bardziej nie rozumiał decyzji północnych lordów. W ich oczach był nie tylko zdrajcą i tym, który przepuścił Dzikich za Mur, ale również dezerterem z Nocnej Straży. Widać pamięć po Nedzie Starku i Młodym Wilku były tak świeże, że lordowie nie potrzebowali więcej niż człowieka, wywodzące się z ich krwi. „Robb był umiłowanym królem, pomyślał, widząc z jakim szacunkiem i czcią wyrażają się inni o jego zmarłym bracie. „Stannis był szanowany i jego słowa respektowano, przypomniał sobie o oddaniu jakim darzyli rycerze zimnego i surowego króla, „Mance łączył w sobie miłość poddanych i strach”. Wiedział jednak, że Wolni Ludzie nie obawiali się swego króla. Obawiali się tego przed czym on ich ostrzegał. Nie wiedział gdzie jest Mance. Po wyruszeniu do Winterfell, słuch po nim zaginął. Równie dobrze mógł udać się na Południe, aby tam przetrwać zimę, albo czekać aż ona nadejdzie, dożywając w rozkoszach swoich dni. Sądził jednak, że był zbyt dumny i zbyt oddany swoim ludziom, żeby porzucić ich w godzinach największej próby.

„Gdzie jesteś, Mance?”, zastanawiał się, przypominając sobie, jak Kobieta w Czerwieni zdradziła mu, że zamiast niego spaliła Lorda Kości. Jon czuł, przystając na jej słowa, że zdradza Nocną Straż, ale wizja Sansy w kleszczach potwora była aż nazbyt straszna.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

- Gdyby oni tu byli, wiedzieliby jak skłonić tych upartych i zatwardziałych w swych przekonaniach lordów by choć na chwilę odłożyli swoje sprawy i skupili się na prawdziwym wrogu. Ale nie ma ich. Nie ma też Mance’a i Stannisa. Jesteśmy my. I to my musimy sprawić, żeby zaczęli słuchać.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀⠀⠀⠀ @The__Wilding__Princess
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ https://justpaste.it/Real__North__03⠀⠀⠀

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

lord ѕnow

❛❛ NIGHT⠀WATCH⠀proтecтѕ⠀тнe⠀realм⠀ғroм...

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀aн,⠀YES,⠀YES,

⠀⠀agaιnѕт⠀GRUMPKINS⠀and⠀SNARKS ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Jon był zaniepokojony słowami targaryeńskiego władcy i tym, że zdecydował się zakończyć audiencję, zanim cokolwiek było postanowione. Wiedział, że potrzebuje czasu do namysłu, aby rozważyć jego słowa i podjąć decyzję, a mimo to niepokoił się. Potrafił sobie wyobrazić jak absurdalnie brzmiały jego słowa w uszach człowieka, który tylko z opowiadań znał śnieg. Nie wiedział gdzie książę przebywał zanim zdecydował się ujawnić, ale nie sądził aby zaszedł na Północ. „Póki mój ojciec żył była ona wierna Robertowi i dynastii, która się od niego wywodziła. Targaryeńska krew nie przetrwałaby na ziemiach skutych lodem”. Chłopak wiedział jaką miłością darzył Lord Stark byłego króla i jak wiele był gotów dla niego uczynić. Podążył za nim do Królewskiej Przystani, by przyjąć tytuł namiestnika, w chwili gdy jego ukochana żona musiała pozostać w Winterfell. Wielu rzeczy odmawiał Lady Stark, ale wiedział, że ojciec ją kochał i ona to odwzajemniała. Był rysą, burzącą ich miłość i zadrą w oku Catelyn Stark, ale po jej śmierci czuł taki żal jak po śmierci Pana Ojca czy Robba. „Mimo wszystko byliśmy rodziną”.

Nie wiedział co czuć, kiedy Aegon powiedział, że król, któremu służył umarł. Stannis może był królem Davosa, Melisandre i lordów z Końca Burzy, ale dla niego nie powinien tyle znaczyć. „Nocna Straż jest neutralna”, powtarzał sobie jako Lord Dowódca, ale wiedział, że oszukuje się. Żywił nadzieję, że misja Stannisa się powiedzie. Że odbije Winterfell z rąk Boltonów i uratuje jego siostrę przed Ramsayem. Kiedy jego zastęp został rozbity, armia wyrżnięta, a on sam brutalnie zamordowany Jon czuł nieopisany żal. Jako czarny brat powinien pozostać obojętny na rzeczy, które się dzieją poza Murem, ale jak można zamknąć oczy, kiedy twoich bliskich spotyka zło? Wyobrażał sobie drobną Aryę pod naporem ciężaru jej męża, który nie bacząc na jej młody wiek i nie szanując cnoty, niszczy coś co kiedyś było piękne. Pięść sama mu się zaciskała, ale wiedział, że nie może zrobić nic. Kiedy udało mu się odbić Winterfell nie zastał już w nim ani Aryi ani Theona Sprzedawczyka. Ludzie mówili, że rzuciła się z muru. „Lekka śmierć”, pomyślał, zastanawiając się czy upadek z takiej wysokości można przeżyć. Obawiał się, że nie. „Lżejsza niż życie z bękartem Boltona”. Nie opłakiwał swojej siostry, zabitych braci, Młodego Wilka, którego pochowano z głową wilkora. Nie opłakiwał ojca ani matki, wuja, który wyruszył za Mur aby nigdy nie wrócić, ani dzieciństwa, które uleciało mu między palcami. Nie miał aż tylu łez.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀⠀ @Only_One_Dragon
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ https://justpaste.it/dragon_and_wolf_07

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

вreaĸer oғ cнaιnѕ

❛❛ ι⠀waѕ⠀вorn⠀тo⠀rυle⠀тнe⠀SEVEN⠀KINGDOMS

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀and⠀I⠀WILL ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Davos wszedł do przydzielonej im komnaty, burząc panującą w niej ciszę.

- Przemawia pewnie jak na tak młodego króla – przyznał, a Jon uśmiechnął się.

- Bo jest pewny swych słów, pochodzenia, praw do Westeros i korony. Ale nie potraktował mnie z pogardą ani z wyższością choć tego oczekiwałem. Będzie dobrym królem.

Wiedział, że między Starkami, a Targaryenami była krew. Czuł, że zdradza przekonania ojca i Stannisa, kiedy przyznaje honor człowiekowi wywodzącemu się z dynastii smoków, ale nie był on szalonym królem czy jego synem, który porwał Lyannę. Był chłopakiem wychowanym z dala od wygód przynależnych księciu i chcącym odzyskać coś co by do niego należało, gdyby losy potoczyły się inaczej.

- Ale niepokoi mnie to co powiedział o Daenerys. Pewnie zechce bym obrał stronę w wojnie, ale nie mogę tego zrobić, gdy w oddali majaczy zagrożenie ze Wschodu. Daenerys ma trzy dorosłe smoki i armię gotową zmiażdżyć Północ. Jeżeli dojdzie do ich wojny, a ja poprę niewłaściwą stronę to moich ludzi czeka rzeź.

Mimo, że większość myśli poświęcał zagrożeniu zza Muru nie mógł lekceważyć księżniczki przebywającej w Meereen. Stara Niania często opowiadała mu o potędze rodu wywodzącego się z Valyrii. Maester Aemon dostawał listy, mówiące o jej dokonaniach. W krótkim czasie zrównała z ziemią czerwone miasto, a Yunkai i Meereen ugięły się pod jej rządami. Jeżeli ją pominie w swoich planach, może pokazać jemu i wiernym mu ludziom czym jest ogień i krew.

Nie chciał zgotować północnym lordom, swoim chorążym, prostaczkom oraz Dzikim wojny, krwawszej niż te w których do tej pory brali udział. Lubił historię smoczej dynastii, o ile ją czytał na papierze. Na żywo być jej świadkiem, czuć swąd palonych ciał i patrzeć jak wszystko co kochasz obraca się w popiół – nie, tego nie chciał.

Wiele razy próbował skontaktować się z Daenerys, kiedy był jeszcze Lordem Dowódcą, za każdym razem bezskutecznie. Smocza Królowa pozostawała głucha. Być może listy od niego przechwytywali szpiedzy albo wrogowie, z którymi się zmagała. Nie mógł winić jej, że nie rusza na odsiecz Nocnej Straży, kiedy sama jest oblegana, ale obawiał się, że teraz, kiedy ubrał koronę, przypomni sobie o jego obecności.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

- Ale nawet, gdy zagrożenie zza Muru minie czeka cię wojna. Może potrwać nawet kilka lat i pochłonąć wiele żyć. Armia Lannisterów jest przetrzebiona, ale Daenerys w końcu dobije do Westeros. Powiedziałeś o drugim Tańcu Smoków, a ja nie chcę by moich ludzi dosięgły ogień i krew. Chcesz by Północ pozostała częścią królestwa, ale może uczynić to nie obierając żadnej strony. Kiedy uda nam się pokonać zagrożenie zza Muru, a ty odzyskasz rodowy tron, jak Aegon Zdobywca będziesz rządził Siedmioma Królestwami. Możesz nawet odesłać mnie na Mur, nie sprzeciwię się. Ale nie poślę moich ludzi na rzeź. To nie ich wojna.

View more

тнe norтн reмeмвerѕ

⠀⠀❛❛ ιn тнe SONGS
⠀⠀
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀THE⠀KNIGHTS never ѕcreaмed

⠀⠀⠀⠀⠀nor вegged ғor MERCY ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

- To wszystko zaskakujące osiągnięcia jak na tak krótki pobyt tutaj i twój wiek – powiedział, kątem oka patrząc na Davosa. Czuł, że namiestnik w myślach błaga go, żeby przemyślał każde słowo i gest. - I to prawda, że północ pamięta. O tych, którzy przelali za nią krew i o tych przez których tej krwi ubyło. O Nedzie Starku, Młodym Wilku, Stannisie. Nazywasz go samozwańczym królem, ale gdyby nie on Północ zostałaby spalona i podbita, a przecież jest ona jednym z królestw, którymi w przyszłości chcesz władać. To był surowy człowiek, bardziej dowódca niż monarcha czy rycerz, ale powiedział mi, że to nie tron czyni króla, lecz jego czyny. Że myślał, że zasiadając na nim ocali Siedem Królestw, ale zrozumiał, że najpierw musi ocalić swoje królestwo by zasłużyć na tron. Stannis prawie wygrał Bitwę nad Czarnym Nurtem, miał armię i siły by go zdobyć, a jednak odwrócił swój wzrok i odpowiedział na wezwanie Nocnej Straży. Pomyśl, co skłoniło człowieka tak praktycznego i skupionego na swym zadaniu, by zawrócił z obranej drogi, kiedy przed nim majaczył już cel? Stannis wiedział, że Północ nie może krwawić i być rozbita, lecz musi się zjednoczyć, dlatego ruszył na Boltonów. Jego los znasz. Nie podołał, jego armia została rozbita, a on sam poległ pod murami Winterfell. Nie odbiłem siedziby rodu Starków by wywrzeć zemstę za ojca, Stannisa, Krwawe Gody. Nie zrobiłem tego by Starkowie wrócili do domu. Uczyniłem to, bo gdyby Boltonowie pełnili urząd namiestników, Północ byłaby rozbita i słaba. A słaba Północ nie przeciwstawiłaby się zimie.

Tych słów nie wypowiadał łatwo. Z tyłu głowy słyszał śmiech Lady Stark. „Zawsze miałam rację. Nie wolno ufać bękartowi. To zdradziecka krew”. Jon pamiętał kiedy dowiedział się o tym, że Aryę przetrzymują w Winterfell. Był wtedy już Lordem Dowódcą i wiedział, że Nocna Straż musiała być neutralna. Gdyby jakikolwiek z jego ludzi opowiedziałby o losie swojej rodziny, odpowiedziałby mu – to już nie jest twoje rodzina. Teraz to my jesteśmy twoją rodziną. Jesteś jednym z nas. A mimo to wieść o ogromnych kłopotach w których znalazła się jego mała siostrzyczka, znając naturę Ramsaya Boltona i jego podłe czyny, sprawiały, że Jon najchętniej wskoczył by na konia i pognał, żeby ją ratować. Nie ma nic bardziej bolesnego, niż wiedzieć o krzywdzie najbliższych i nie móc zrobić nic. - Ja nie mam już siostry. Tylko braci. Tylko was – powiedział wtedy, ledwo stojąc na nogach, a Clydas kazał go odprowadzić do komnaty. Odkąd opuścił mury Winterfell by przywdziać czarny płaszcz, nigdy już nie zobaczył Aryi. Brana też nie. Ujrzał Rickona, na chwilę przed tym, kiedy Ramsay Bolton nałożył bełt. Odbicie Winterfell z rąk morderców i zdrajców było okupione straszną krwią.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀⠀ @Only_One_Dragon
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ https://justpaste.it/dragon_and_wolf_05

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

тнe prιnce

❛❛ yoυ⠀мυѕт⠀мaĸe⠀THAT⠀CHOICE⠀yoυrѕelғ

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ and⠀LIVE⠀wιтн⠀IT

⠀тнe⠀REST⠀oғ⠀YOUR⠀ DAYS ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Zastanawiał się jaki jest syn człowieka, który porwał mu ciotkę i wnuk tego, któremu nadano niechlubny przydomek „Szalony”. Jeżeli był choć trochę podobny do swych przodków, Jon powinien się bać. A nie bał się. Zaryzykował wiele, swoje życie i życie swoich ludzi, ale oni wszyscy by zginęli jeżeli zima zastałaby ich niegotowych i nieprzygotowanych. Na Smoczej Skale znajdował się obsydian, legendarna broń, mogąca zabić Białych Wędrowców. Aegon na pewno nie oddałby mu go, wierząc na słowo, ale w posiadaniu Jona była flota Stannisa. Mimo swojego oddania jego sprawie, Stannis poległ, a duchowi niepotrzebne są statki.

- Opowiedz mi o swoich obawach, Davosie – poprosił, widząc nietęgą minę swojego namiestnika. On również się bał, bo wiedział ile zależało od ich wyprawy, mimo że nigdy nie widział Nocnego Króla. - Oprócz smoczego gniewu i rzekomego szaleństwa dynastii Targaryenów. Widzę, że coś spędza ci sen z powiek.

- Chodzi o Lorda Conningtona – wyznał, a Jon zmarszczył brwi. Niewiele o nim wiedział, poza tym, że dawniej był namiestnikiem Szalonego Króla, giermkiem księcia Rhaegara i podobno zapił się na śmierć.

- Myślisz, że jego wierność Targaryenom może przysłonić jego osąd, gdy zobaczy przed sobą syna jednego z tych, co obalili Szalonego Króla? Będziemy na niego uważać – obiecał, siląc się na uśmiech, by dodać otuchy rycerzowi.

- Obydwaj mogą trzymać urazę i żal. Wywodzisz się z rodu, który przyczynił się do upadku Targaryenów.

- I z rodu, który najbardziej ucierpiał przez nich na tej wojnie. Lord Rickard, Brandon, Lyanna. Jego przodkowie mają na rękach ich krew.

- A o tym lepiej nie wspominaj – zaśmiał się Davos, a Jon roześmiał się wraz z nim. To prawda, że dzielił ich mur – mur uprzedzeń, pomówień, legend i kłamstw, ale Jon wierzył, że młody król choć raczy go wysłuchać.

Kiedy dobili do brzegu słońce było w zenicie. Jon inaczej wyobrażał sobie Smoczą Skałę. Jako spowitą w mroku siedzibę dawnych władców, okrytą szarością i cieniem. Słyszał też, że przeważnie tam pada, a wilgoć dawno przesiąkła mury zamku. Tego dnia nie przywodziła na myśl mrocznego miejsca, tylko coś z czego ród Smoka naprawdę mógł być dumny.

- Wiele się tu zmieniło – powiedział Davos, a Jon spojrzał na niego z przekorą. - Spójrz na niebo, żadnej chmurki. To dobry omen.

- Tak jak zastany przez nas sztorm? - zapytał chłopak, schodząc z pokładu na suchy ląd. Nigdy nie sądził, że z taką radością powita grunt pod swymi nogami. Gdyby mógł, nigdy więcej nie zdecydowałby się pływać. Ale czekała go jeszcze droga powrotna do Winterfell. Miał nadzieję, że czekała, a nie, że utknie na tej wyspie, gdzie będzie straszył jego duch.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀⠀⠀ @Only_One_Dragon
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ https://justpaste.it/dragon_and_wolf_03⠀⠀⠀
⠀⠀
▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

тwo ѕwordѕ

❛❛ тнere⠀ѕιтѕ⠀тнe⠀ONLY⠀KING

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ι⠀мean⠀тo⠀BEND⠀MY⠀KNEE⠀тo

⠀тнe⠀KING⠀ιn⠀тнe⠀NORTH ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Jeszcze nigdy nie założył korony, a już go przytłaczał jej ciężar. Sala Winterfell choć wypełniona lordami i dziedzicami rodów nigdy mu się nie wydawała taka cicha. Stał przed nim człowiek, który był w wieku jego ojca, miał łagodną, poczciwą twarz i oczy pełne smutku. Wydawał się zarazem nieobecny i bardzo skruszony.

Przyłapany, kiedy wykradał zboże i konserwowane solą mięso ze spichlerzy swego pana. Lord Glover był oburzony jego postawą, ale wolał nie wymierzać sprawiedliwości na własną rękę, teraz, gdy Północ znowu miała króla. To w jego obowiązkach było rozstrzyganie wszelkich sporów i karanie sprawców. Bogowie wiedzieli jaką niechęcią darzył tą rolę.

Wszystkie szmery ucichły kiedy zdecydował się zabrać głos.

- Nie zapytam ciebie o powody – zwrócił się do mężczyzny, który stał zgarbiony na środku sali. Wyglądał ubogo i mizernie. Jego płaszcz był przetarty, buty znoszone, a skóra szara z chłodu. „Ja tylko staram się postępować słusznie”, powtarzał sobie, przełykając ślinę. Nie chciał patrzeć w jego szare oczy, ale musiał. Ten człowiek zasługiwał na to, by móc spojrzeć w oczy temu, który wyda na niego wyrok. - W zimie kradzież karana jest śmiercią. O świcie zostaniesz powieszony.

Podniosły się szmery, a maester wstał.

- Wasza Miłość, czy to nie nazbyt surowa kara? - zapytał oburzony, choć w jego gestii było by nigdy się nie sprzeciwiać panom Winterfell. - Teraz kiedy nadeszła zima, czy nie przyda się każda para rąk? Jeżeli prawdą jest to co nam powiedziałeś, ten człowiek może pomóc nam w walce z wrogiem zza Muru. Wasza Miłość, przemyśl tą decyzję, zwłaszcza teraz.

Jon patrzył w szare oczy człowieka, którego nie znał, o którym nic nie wiedział, a którego życie leżało w jego rękach. „Dlaczego ty się nie odzywasz? Nie bronisz się? Dlaczego ty mnie nie oskarżasz?”

Przypominał mu on staruszka, którego Dzicy rozkazali mu zabić. Jon nie zdobył się na ten akt, nie potrafił. Tamten człowiek nic mu nie zrobił. Był niewinny. Jedynym jego błędem było to, że mieszkał za blisko Muru. I był tak samo milczący jak on. Zamknął oczy, lecz zaraz je otworzył, wiedząc, że problemy nie znikną jeśli się nie zdecyduje z nimi zmierzyć. Żałował, ale wiedział, że postępuje słusznie. „Bogowie wiedzą, że nie tędy droga do serc ludzi”, pomyślał spoglądając po oburzonych twarzach lordów i lady. Ale gdyby teraz się ugiął i dał palec, wróciliby żądając całej ręki.

- Masz racje, maestrze. Zwłaszcza teraz musimy być silni. Musimy się zjednoczyć, a do tego potrzebujemy sobie ufać. Nie stawimy czoła zimie i wrogom zza Muru tolerując rozbój i zbrodnie. Po to ustanowiono prawo, by nas chroniło. Jeżeli przestaniemy sobie ufać i nagniemy zasady wedle chwilowych potrzeb nie przetrwamy.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

@Only_One_Dragon / https://justpaste.it/dragon_and_wolf_01

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

тнe war ιѕ noт over

❛❛ yoυ ⠀ нave ⠀ мy ⠀ тнanĸѕ, ⠀LORD⠀SNOW

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ғor ⠀ тнe ⠀ HALF- BLIND ⠀HORSE

⠀⠀⠀⠀⠀ғor ⠀ HOPE ❜❜

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Kiedy nie mógł już słuchać czczych zapewnień i obietnic, szeptów za plecami i cichych rozmów, że jednak na jego miejsce powinni wybrać Sansę, postanowił się przejść. W zasadzie najlepiej się czuł będąc sam. Mógł pomyśleć. Z dala od tego wszystkiego - tytułów, nazw, pochodzenia i władzy - które przecież były nieistotne w obliczu prawdziwego wroga. ❛❛ Nie widzieli Nocnego Króla. Ja tak. Nie wiedzą co się zbliża i co czeka ich, jeśli nie odłożą sporów na bok, westchnął. Rano przeczytał list, napisany przez jednego z wasali o jego sporze z bratem. Twierdził, że uciekając zabrał ze sobą rodowy miecz, który powinien przynależeć starszemu synowi czyli jemu. Prosił o krwawy odwet i wsparcie jego sił w walce o dziedzictwo rodowe. Jon chciał jedynie wiedzieć czy była to valyriańska stal. "A gdzież. Skąd bym miał wziąć valyriańską stal", odpowiedział mu posiwiały mężczyzna w sile wieku. A skąd ja mam ją wziąć?, zastanawiał się Jon.

Kiedy się przechadzał na jednej ze skał dostrzegł Val. Siedziała i patrzyła gdzieś w dal, nieświadoma jego obecności. Dalia była piękna, pomyślał. A jednak nie umywała się do Val. Księżniczka Dzikich, jak zwali ją niektórzy, była gościem w Winterfell, mającym uspokoić lordów i pokazać im, że wolni ludzie są jak oni ze skóry i krwi. To nie ich powinniście się obawiać, uznał Jon. Oczywiście sama też przedstawiła mu swoje warunki. Gdy był Lordem Dowódcą nalegała na zwolnienie dzieci, których wziął na zakładników Nocnej Straży. Chłopcy mieli dopilnować by ich ojcowie nigdy nie odważali się sięgnąć po miecz. Oddał ich Skórze by nauczył ich walki. Niektórzy pomagali w kuchni, inni ćwiczyli, a część zadeklarowała, że chce zostać w przyszłości Czarnymi Braćmi. Teraz Dzicy będą mnie nie tylko nienawidzić, ale również przeklinać, pomyślał wtedy z rozbawieniem. Oczywiście służba w Nocnej Straży zwalniała ich z odpowiedzialności za czyny ojców. Ale pewnie większość z nich i tak wolała widzieć swoje dzieci martwe niż w płaszczach wron.

Teraz już nie miał na to wpływu. Polecił Eddowi, by podtrzymał wszystkie jego rozkazy i działał tak jak wcześniej on. Podjął wszelkie wysiłki, żeby go nie spotkał jego los. Ale Lordem Dowódcą już nie był. Mimo, że pomagał Nocnej Straży i nadal był z nią mocno związany nie wyobrażał sobie powrotu na Mur.

Wydawało mi się, że postępuję słusznie. A oni zabili mnie. Teraz widzę wszędzie sztylety nie tylko w ciemności, ale i za dnia.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

⠀⠀⠀⠀⠀⠀ @The__Wilding__Princess
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ https://justpaste.it/Real__North__01⠀⠀⠀
⠀⠀
▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

ғιrѕт oғ нιѕ naмe

❛❛ нe⠀no⠀waѕ⠀TRUE⠀STARK, нad⠀never⠀вeen

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀вυт⠀нe⠀coυld⠀DIE⠀lιĸe⠀ONE ❜❜
⠀⠀
▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

- A co z resztą chłopców? Co z synami, których zabrałeś ich rodzicom? Wiele matek wypłakuje oczy i przeklina Lorda Wronę - Jon nie czuł wyrzutu do Tormunda, że znowu poruszył ten temat. Wielu Dzikich go ostatnio poruszało, powołując się na to, że poparli go w Bitwie Bękartów. Ale on pozostawał nieugięty. Nie był już czarnym bratem, ale Nocna Straż była mu bliska. Przebywając w Winterfell, rodzinnym domu, tęsknił za Czarnym Zamkiem. Nieważne co zrobili i jakich podłości się nie dopuścili. To nadal byli jego bracia.

- Nie jestem już Lordem Dowódcą i nie mogę ingerować w sprawy straży - odpowiedział, patrząc przed siebie. Sto niewinnych żyć w jego ręce, które mógł zmiażdżyć zaciskając pięść. Edd zrobi co Jon mu poleci. Za jego radą wypuściłby chłopców i pozbawił tym gwarancji Nocną Straż. Ale on już dawno obrał stronę. Wtedy, kiedy był z Ygritte w jaskini. Była naga i piękna, dała mu ciepło, którego nigdy nie znał. Pozostał wierny straży. ❛❛ Jestem mieczem w ciemności, szeptał umysł. - Ale bracia nie każą im szyć bielizny. Skóra był jednym z was zanim do nas dołączył. Uczy ich walki. W przyszłości część może wstąpić w szeregi Nocnej Straży, a wtedy ich życiu nic nie grozi, nawet jeśli Wolni Ludzie się zbuntują.

- Nie dość, że odebrałeś matkom synów to jeszcze chcesz zrobić z nich wrony ku rozpaczy ich ojców.

- Służba w Nocnej Straży jest zaszczytem - odparł, sam nie wierząc w te słowa. Jeszcze przed dotarciem na Mur zrozumiał, że nie jest to elitarna formacja. Złożona z gwałcicieli i złodziejów, przestępców wyjętych spod prawa, których do służby zmuszał dekret. Gdyby to byli ludzie prawi nigdy nie doszłoby do zamachu na Lorda Dowódcę. Dwóch Lordów Dowódców.

- A gdyby twoje obawy się sprawdziły i doszło do przewrotu, skazałbyś dzieci za winy ich rodziców? - już wcześniej go dręczyło to pytanie. Ale wypowiedziane na głos przez jednego z Wolnych Ludzi, nawet Tormunda, darzącego go sympatią i lubiącego się z nim droczyć dawało mu niezachwianą pewność. Zrobiłby to. Nie zawahałby się.

- Wspomnij los Janosa Slynta i nigdy nie wątp w moje słowa - powiedział. - Za zdradę płaci się krwią.

- Kto żąda za zdradę ojców krwi ich dzieci?

- Lord Dowódca. I król.

Były to słowa, których nie wypowiadał łatwo. Ale nadeszła zima. Jeśli teraz okaże wątpliwość, zaufa i da palec, to wrócą żądając całej ręki. ❛❛ Robb był umiłowanym królem. A ja zawsze starałem się postępować słusznie. Bogowie wiedzą, że nie tędy droga do serc ludzi.

- Jesteś wroną, Jonie Snow. Może i masz serce. Ale jest ono czarne.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more

ĸιng crow

❛❛ IT⠀SHALL⠀NOT⠀END...

⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀... UNTIL⠀MY⠀DEATH ❜❜
⠀⠀
▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

Night gathers, and now my watch begins. It shall not end until my death. I shall take no wife, hold no lands, father no children. I shall wear no crowns and win no glory. I shall live and die at my post. I am the sword in the darkness. I am the watcher on the walls. I am the shield that guards the realms of men. I pledge my life and honor to the Night's Watch, for this night and all the nights to come.

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬
⠀⠀
https://youtu.be/KZ6As4eMxsI

▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬
⠀⠀
The Night's Watch is the only thing standing between the realm and what lies beyond and it has become an army of undisciplined boys and tired old men. There are less than a thousand of us now. We can't man the other castles on the Wall. We can't properly patrol the wilderness. We have barely enough resources to keep our lads armed and fed.
⠀⠀
▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬▬

View more