Ask @II_jon_II:

Obserwuję, mogę liczyć na to samo? 😊 Przepraszam za spam, obiecuję że to pierwszy i ostatni 🙂 Dopiero zaczynam, więc zapraszam do zadawania pytań 😘 + Gif?

Vikings Graphics
❛❛ When you play a game of thrones
⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀You win or you die ❜❜
━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━
⠀⠀
{Bój o honor, ród, szlachetność, a co najważniejsze Żelazny Tron nie ma końca, jeśli pragniesz stać się jego częścią a kreatywność nie jest Ci obca - gorąco zapraszam do zapoznania się z poniższym linkiem.}
⠀⠀
https://thedaenerystargaryen.wixsite.com/gameofthrones
⠀⠀
━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━

View more

Wiesz gdzie znajdę czarno-białe gify z Jonem i jakieś spoko ikonki?:(

Power resides
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀Where men believe it resides
━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━

ikonki - http://manbunjon.tumblr.com/goticons#_=_
(w lewym boku możesz wybrać osobę, u góry kolor)

każdy gif można przerobić na czarno-biały przez edycję
- http://www.online-image-editor.com/?language=polish (załadowując gif i wchodząc u góry w zmianę koloru)

tumblry:
https://northernkingjonsnow.tumblr.com/
https://joneryssnowstorm.tumblr.com/
https://dragonandthewolf.tumblr.com/
https://snowstormjonerys.tumblr.com/
https://northremembcrs.tumblr.com/
https://ashavgreyjoy.tumblr.com/
http://starknetwork.tumblr.com/
http://jonsnowgifs.tumblr.com/
https://jonnsnos.tumblr.com/
https://daily-got.tumblr.com/
https://jonerys.tumblr.com/

piosenkę dodaję od siebie

https://youtu.be/bsgQha-AZKA

━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━

View more

♐ Wolves of North

❛❛ We march to victory
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀Or we march to defeat ❜❜
━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━
- Stannis Baratheon jedyny wsparł Nocną Straż, gdy noc się okazała najciemniejsza. Bez niego Północ zostałaby spalona i podbita. Jechał odbić Winterfell z rąk Boltonów, zdrajców, którzy poderżnęli gardło Pani Matce. Nieważne co zrobił. Jakich nieprawości się nie dopuścił, kiedy kobieta w czerwieni rzuciła cień na jego umysł. Póki żyję będzie bohaterem. Tym, który ocalił Północ. Dopilnuję by tak o nim myślano.
Przerażała go perspektywa mordu własnego brata i rozumiał obawy Davosa, ale nie dawał im wiary. On nigdy nie wystąpi przeciw Robbowi i nie da mu powodu by wątpił w jego wierność. Lord Renly wbrew prawu ogłosił się królem i ubrał koronę, która mu się nie należała. Jon zrezygnował z tego zaszczytu, gdy tylko się dowiedział, że Robb żyje. Nie chciał władzy. Ani na Murze ani w Winterfell. Chciał tylko skupić uwagę wszystkich na Północy i zbliżającej się inwazji Innych.
- Łatwo nam zapominać co dla nas ktoś zrobił dobrego, kiedy dowiadujemy się, że czynił też zło - powiedział Davos. Jon nie bardzo rozumiał jego słowa. Cała ta rozmowa wydawała mu się niepotrzebna. - Ale ty chcesz zapomnieć o wszystkim złym co zrobił Stannis, bo poparł Nocną Straż. Był dobrym królem, zasługiwał na tron, ale pokonały go demony. Zawierzył czarom, a to niebezpieczna broń.
- Czary to miecz bez rękojeści - przypomniał sobie słowa Dalii. Miała rysy Starków. Była piękna i dzielna. Umarła, wydając na świat syna Mance'a Raydera.
- Tak, ale nie tylko one mogą opętać umysł. Twój brat raz został zdradzony. Łatwo będzie obudzić w nim nieufność. Zwłaszcza jeśli będą go otaczali ludzie nieprzychylni tobie. Weź ze sobą chorążych. Niech będą świadkami, że jedziesz tam jedynie po to by zobaczyć upiora.
Jon myślał nad tym. Rycerz miał rację. W zimie nie znajdując gleby zdrada puszczała swe nasiona w umysłach i rozkwitała podlewana niepewnością i żalem. Ale był namiestnikiem. Na pierwszym miejscu stawiał króla i Północ, a nie siebie. Nie było to trudne. Kochał Robba, a Północ była jego domem. Za nich mógł zginąć.
- Nie - odpowiedział. - Nie narażę autorytetu króla dla papierowej tarczy. Jeśli mają na mnie spaść ciosy, ona i tak mnie nie obroni. Kiedy wrócę do Winterfell z upiorem wszyscy sobie wybiją z głowy zdradę, a zobaczę prawdę. Bywa tak, że to właśnie ona jest najbardziej przerażająca.

- Jeśli zabiła jednego króla, może zabić i drugiego. Jestem namiestnikiem. Jak mogłeś to przede mną ukryć?
- Stannis nie był jej królem - przypomniał, ale dla Jona nie było to usprawiedliwienie. Dla jednych królem był Stannis, dla innych Joffrey, Tommen albo Renly.
- A Robb jest? - spytał choć znał odpowiedź. Nie był. - Nie będę spokojny jeśli zostanie z królem. Pojedzie z nami. Pod pretekstem służenia mojej siostrze. Przecież obiecała Lady Stark, że zaopiekuje się jej córkami.
━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━
https://justpaste.it/1b8w6

View more

♐ Hand of the King

❛❛ Laws should be made of iron
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ Not of pudding ❜❜
━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━

- Myślę, że zamek dobrze się trzyma i nie zagraża mu nawet Lord Manderly - powiedział Jon, zanim ugryzł się w język. Wyman Manderly był nazywany Lordem Zbyt Grubym by Dosiąść Konia - Pozostali nie mogli wyrządzić tak wielkich szkód, żeby ich nie naprawili chłopcy. Nocna Straż potrzebuje budowniczych. Nie do naprawiania szkód po uczcie, ale do odnowienia zamków, by można było je obsadzić zanim nadejdą Inni. Czy wiesz, maestrze co stanie się z Północą jeśli Inni zdołają się przedrzeć? - zapytał.
- Zostanie zniszczona.
- I nikogo nie będą obchodziły poprzewracane ławy - dodał Jon. - Budowniczowie potrzebni są na Murze. I jeszcze coś. Każdy patrol z rekrutami przejeżdżający przez Winterfell ma tu zostać do mojego powrotu. Biedacy uciekają przed nędzą, większość z nich nie umie trzymać noża, a co dopiero miecza. Nie chcę dokładać obowiązków Skórze. Już i tak uczy walki osierocone dzieci z Mole's Town. Niech Jory sprawuje nad nimi pieczę do mojego powrotu. Nauczy ich szermierki i strzelania z łuku. Kiedy wrócę i zastanę zielonych chłopców, odpowie za to i on i ty.
- Oczywiście, mój Lordzie - zapewnił starzec. - Czy to wszystko?
- Jest jeszcze coś - uznał, patrząc na klacz. - W wojnie z armią umarłych przyda nam się konnica. Próbujcie rozmnożyć konie. Reszta zwierząt będzie przeznaczona na ubój. Zimą nie może braknąć mięsa, a niektórym już kończą się zapasy. Nie zabezpieczyli się porządnie i próbują to ukryć albo do ich spiżarni rzeczywiście wdarły się szczury. Czy jest wystarczająco dużo soli by zabezpieczyć żywność? Jeżeli nie, poślę po nią teraz. Łatwo ją zdobyć, ale ceny z każdym dniem idą w górę, szczególnie, że niektórzy mówią, że na Południu obficie pada śnieg. Wątpię w to, pewnie ledwie prószy, ale wszystko musimy zdobyć teraz, bo później nie będzie na to czasu.
- Mamy i sól i wiele mięsa. Starczy przynajmniej na cztery lata.
- A zima może trwać dwadzieścia. To za mało. Trzeba zmniejszyć porcję. Lordowie świętują powrót króla, ale rozsądniej będzie przełożyć zabawę na dogodniejsze czasy. Pomówię z bratem.
- Mój Panie, wiesz co dzieje się, gdy nadchodzi zima. Ojciec wam na pewno opowiadał. Trzeba lepiej zabezpieczyć zapasy.
- Przed szabrownikami? - zapytał Jon. - Zimą kradzież karana jest śmiercią. Najpewniej będziemy wieszać wszystkich, którzy spróbują wzbogacić się na naszej niedoli. Ale z takimi wątpliwościami zwracaj się do króla.
- Pomyślałem, mój Panie - podjął starzec, - że skoro mówiłeś jaki nasz wróg jest liczny nie będziesz chciał pozbywać się nikogo. Mógłbyś przekonać brata.
- Króla - poprawił go Jon. ❛❛ Wymaga ode mnie niemożliwego, uznał. ❛❛ Jak mam zabezpieczyć zapasy, jeśli złodzieje pozostaną bezkarni? - Nadeszła zima. Nie przetrwamy jej, tolerując zbrodnie i zdradę. Prawo nie może być z puddingu.

━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━
https://justpaste.it/1b2hz

View more

♐ The prince

❛❛ Everything I saw in the flames
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀All of it was a lie ❜❜
━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━

Była kapłanką, oblubienicą boga ognia i kobietą w czerwieni, ale nie mógł ukryć rozczarowania. Przyszedł tu powodowany jedną myślą i tylko na jednej rzeczy mu zależało. Na jej mocy. Ta co ożywia zmarłych mogła przydać się w nadciągającej wojnie. Czary były mieczem bez rękojeści, ale Lady Melisandre miała rację. Nawet taki był lepszy niż żaden, gdy otaczali cię wrogowie.Jon wychował się wśród ludzi Północy i mimo, że pochodził z Południa, nosił północne nazwisko i tylko Północ znał. Południe było dla niego wrogie i egzotyczne, kraina, która wykrwawiła jego rodzinę. Żył w spokoju i dostatku póki król nie nawiedził ich ziem i nie wyznaczył Lorda Starka na swego namiestnika. Nie sądził by ojciec przyjął z radością propozycję, oznaczającą porzucenie rodzinnych stron, żony i dzieci, ale powodowany honorem i obowiązkiem nie potrafił odmówić królowi. Zeszli razem do krypt, co obraziło królową, piękną kobietą odzianą w jedwabie i atłasy, która prosiła męża by z nią został. Jon wiedział, że Robert Baratheon był zakochany w jego ciotce Lyannie i nieszczęśliwa miłość stała się jedną z przyczyn wojny. Inną było narastające z każdym dniem szaleństwo króla, który nie miał oporów palić ludzi, a sam ogłosił siebie bogiem. Kiedy ojciec przyjął propozycję, jego los zdawał się przesądzony. Bękart bez ziemi i nazwiska, który nie mógł pozostać w Winterfell na łasce Lady Stark i swego brata. Ile Robb zdołałby się opierać słowom matki zanim zasiałaby w jego umyśle ziarno i strachu i obaw o swą przyszłość? Zawsze mu powtarzała, czasem nawet w jego obecności, że będzie on w przyszłości Lordem Winterfell, podczas, gdy jego bękarci brat nic nie dostanie. Lord Stark często pozwalał mu trzymać Lód, rodowy miecz, ale nigdy nie dawał nadziei, że cokolwiek z dziedzictwa Starków będzie jego. Jon dorastał w przeświadczeniu, że razem ze śmiercią ojca skończy się i jego dworskie życie. Będzie musiał odejść, o ile nie zdecydują się go stracić w obawie o niepewną przyszłość Starków. Kochał swoje rodzeństwo i nigdy nie myślał mu szkodzić, ale myśli, które narodziły się w głowie Lady Stark, zasiały swe ziarno i u innych. Gdziekolwiek się nie udał czuł na sobie jej potępieńczy wzrok, pełen wyrzutu i towarzyszące mu spojrzenia innych ludzi. Lord Stark był człowiekiem dobrym na wskroś, dla wielu wzorem cnót i ludzie nie chcieli pamiętać, że miał syna z nieprawego łoża. Jego obecność zbywano, przemilczywano, a Jon dorósł do myśli, że musi zabezpieczyć swoją przyszłość.

Nie czekał na jej słowa. Księżyc raził go srebrnozłotym światłem, przypominając mu jak błogi jest sen. Jutro wypływał. Zbyt wiele nadziei z nią wiązał, ostatecznie okazałaby się niepewną kartą, a on żałował, że postanowił oszukiwać w tej grze.

━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━
https://justpaste.it/1b0cf

View more

♐ Lord Crow

❛❛ You always knew who I was
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀What I am ❜❜
━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━

Val była taka jaką ją zapamiętał. Na tle śniegu z płatkami we włosach i zarumienionymi policzkami uchodziła za prawdziwą piękność. Stąpała lekko, a każdemu jej krokowi towarzyszyły spojrzenia oczarowanych mężczyzn. Trzymając zawiniątko w rękach przywodziła mu na myśl siostrę, Dalię. Żona króla za Murem zmarła wydając na świat pierwszego i jedynego syna Mance'a Raydera. Jon odesłał go z Samem i Goździk na Południe. Bał się, że kapłanka towarzysząca Stannisowi zażąda jego krwi do swoich czarów. Odesłał też z nimi Aemona. Było prawdą powszechnie znaną, że jest on Targaryenem. Maestrem z Cytadeli, czarnym bratem i wiekowym starcem, ale potomkiem królów. Póki kobieta w czerwieni przebywała na Murze, Jon robił wszystko by ochronić przed nią braci i Dzikich. Stannis polegał na jej radach, zabrał na wojnę, a wieczorami wzywał ją do siebie. Jon nie wiedział czy odprawiała nad nim czary czy król zdradzał swoją brzydką żonę, ale wiedział, że rzuciła cień na jego umysł. Dlatego musiał ją odesłać. Obawiał się jej. Jej potęgi, która zawróciła w głowie Stannisowi, najbardziej prawemu i sprawiedliwemu człowiekowi jakiego znał. Słyszał, że wydał on wyrok na własną córkę. Wiatr czasami niósł krzyki księżniczki. Dziewczynkę pochłonęły płomienie. Przed takim losem chciał uchronić synka Mance'a Raydera. Król za Murem nie był mu przyjacielem, ale nigdy mu nie wyrządził krzywdy. Dalia była dobrą kobietą, miłą i łagodną. Jak mógł oddać ich dziecko płomieniom? Gdyby chłopczykowi coś się stało to on by miał na rękach jego krew. Zdradził Stannisa i czarnych braci. Podmienił dziecko króla z dzieckiem Dzikiej. Ale gdyby tego nie uczynił, nigdy nie mógłby spokojnie zasnąć. Koszmar i smród palonego ciała prześladowałyby go do końca życia. Czary to miecz bez rękojeści, powiedziała mu Dalia. Była kobietą mądrą. Ale nawet taki miecz lepszy jest niż żaden kiedy otaczają cię wrogowie, dodała Lady Melisandre. Czy tak cienka linia jest między mądrością i szaleństwem?Tormund zerwał się na widok Val i poszedł ją przywitać. Ścisnął dziewczynę i pogłaskał niemowlę po głowie. Dziecko nie miało jeszcze dwóch lat, a Jon obiecał Goździk, że dopiero wtedy nada mu imię. Do tej pory wszyscy wołali na niego Potwór. Było to jego mleczne imię, wymyślone przez Val. Ponoć ssąc piersi, przysysał się tak mocno i pił do czasu, gdy zostawały puste. Mimo to był wciąż drobny i mały, ale Jon wierzył, że przeżyje. Dawał nadzieję Wolnym Ludziom. Widzieli w nim przyszłego króla. To prawda, że Dzicy nie wybierali swego króla patrząc na pochodzenie, ale wielu z nich pamiętało Mance'a. To on ich zjednoczył i za nim poszli. To on miał ich poprowadzić do zwycięstwa. Ale przybył południowy król Stannis z upiorną kobietą w czerwieni i spalił ich króla. Jon wiedział dlaczego to uczynił i wiedzieli o tym również Dzicy.

━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━
https://justpaste.it/1azh2

View more

Czy zdarzyło Ci się przeżyć prawdziwą miłość?

❛❛ That is our great glory
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀And our great tragedy ❜❜
━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
Ygritte: Jon Snow.
Jon Snow: Hush. Don't talk.
Ygritte: Do you remember that cave? We should have stayed in that cave.
Jon Snow: We'll go back there.
Ygritte: You know nothing, Jon Snow.
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
https://youtu.be/QI79vbnUWhc
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀
━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━

View more

♐ King Crow

❛❛ My father used to say
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀We find our true friends on the battlefield ❜❜
━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━

- Nie jestem żadnym królem, Green. Do Winterfell wrócił mój brat. Teraz on panuje, a ja ceruję majtki. Przykro mi, jednak nie pokonałeś króla.
- Może i lepiej - uznał Żubr, drapiąc się po brodzie. - Król Snow dziwnie brzmiało. Wszyscy przywykli już do Lorda Snow.
- Lord też ze mnie żaden. Mów co cię do mnie sprowadza. Jeżeli to sprawa do króla, zawołam brata. Ale jeśli chodzi o Nocną Straż, chyba najrozsądniej będzie rozmawiać ze mną.
- To nie sprawa do króla, tylko do ciebie. Edd kazał mi wsiadać na konia i jechać. Tak w ogóle Edd dowiedział się o Żelaznym Banku. Ponoć zadłużyłeś Nocną Straż. Mówi, że Lord Snow chce wpędzić go do grobu.
- Uspokój go. Nadal wydobywany jest obsydian. Nawet po wojnie z Innymi będzie cenny. Jeżeli uda nam się przetrwać zimę, dług zostanie spłacony.
- Edd się ucieszy. Mówiłem mu, że Jon na pewno coś wymyśli. A Pyp kazał mi się zamknąć. I miałem rację. Ale szkoda na razie o tym mówić. Od kiedy przysłałeś nam zapasy skończyło się narzekanie na podłą żywność, a kiedy dostarczasz nam ludzi nie możemy narzekać na brak rąk. Pozwól Eddowi się wyżalić. Ostatnio ma niewiele powodów do narzekania, tylko zimę. A o niej mówią wszyscy i nie czuje się samotny w swej niedoli. To go dobija.
- Dobrze, możesz mu to przekazać, gdy uznasz za stosowne. Ale Green, wciąż nie powiedziałeś mi po co przybyłeś. Jeżeli po obsydian, jutro go planowałem wysłać. Razem z nowymi rekrutami. Każę patrolom zawsze przejeżdżać przez Winterfell by ich wybadać. Tych najbardziej zielonych sobie zostawiam i odsyłam na Mur dopiero wtedy kiedy uznam, że prawidłowo trzymają miecz. Naprawdę niewielu to potrafi, a nie chcę dodawać obowiązków Skórze.
- Tak, Edd nam mówił. Zamierza cię uhonorować drzewem. Mówi, że pomnik można zburzyć, zeżre go wilgoć albo pęknie, a drzewo będzie trwało lata.
- To bardzo ... hojne z jego strony. Ale nie wszystkie nasiona się przyjmują. Trwa zima i pewnie większość padnie.
- I o tym wie. Powiedział, że mógłby rozrzucić tysiąc nasion, a nie przyjęłoby się żadne. Zawsze trafiałby na jałową glebę, nawet jeśli rosłyby truskawki i przyjmowało się tam wszystko. Taki już los.
- Zaczynam wątpić, że pozostawienie w jego rękach Nocnej Straży było słusznym wyborem.
- Narzeka na wszystko i wszystkich, ale całkiem nieźle sobie radzi. W sumie każe nam robić to co ty i nie pobłaża. Powiedział, że każdemu kto zbliży się do Wieży Ladacznic nie pełniąc warty utnie członka.
- Wieży Hardina - poprawił go Jon. - To trochę niepewne metody. Zwłaszcza teraz, gdy nadeszła zima. Ale jeśli działają to dobrze. Jak bracia reagują na jego słowa? Wypełniają jego rozkazy? Dwóch ostatnich Lordów Dowódców padło ofiarą zdrady. Boję się, że podzieli mój los.

━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━
https://justpaste.it/1ayb5

View more

♐ Lord Snow

❛❛ A time of wolves
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀Has come again ❜❜
━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━

- Zanim opowiem ci o sojuszu z Daenerys chciałbym z Tobą porozmawiać o zimie. Wiesz co się dzieje kiedy przychodzi mróz. Ojciec o tym nie mówił i lordowie milczeli, ale ta prawda toczy Północ i nie pozwala mi spać. Chodzi o polowania - przerwał, przypominając sobie Alys Karstark uciekającą przed wujem. Poprosiła Lorda Dowódcę o schronienie. Przyjął ją. Zaoferował pomoc. Połączył małżeństwem z magnarem Thennu. Oboje przysięgali sobie miłość i wierność przed drzewem sercem. Miał to być pierwszy krok na drodze ku zjednoczeniu Północy z Wolnymi Ludźmi. Thennowie nie przypominali Dzikich. Mieli swoje urzędy i prawa. Tytuł magnara odpowiadał tytułowi lorda. Nie mógł być pewny, ale widział miłość w oczach dziewczyny. Uchronił Alys przed małżeństwem z wujem, który chciał okraść ją z dziedzictwa. Połączył Dzikich i Północ. Był to symboliczny gest, ale dawał mu wiele. Kolejne zawierane małżeństwa przyszły łatwiej. Ludzie przestali być uprzedzeni i wspólnie żyli na jednej ziemi. Osiedlił Dzikich w Darze i dał im ziemię pod uprawę, ale była ona skuta lodem. Próbowano w niej kopać, ale próby kończyły się marnie. Dużo czasu zajmowało wbicie łopaty, a nawet jak to się udało najczęściej się łamała. Musieli poczekać do zimy, polegając na dobroci lordów, którą Jon na nich wymógł dekretem. - Rozmawiałem z Alys Karstark. Nie obawiaj się, nie ma ci już za złe ścięcia ojca. Uchroniłem ją przed małżeństwem z wujem za co ślubowała wierność Starkom. Mówiła, że w Karholdzie, a ja wiem, że też na pozostałych ziemiach wysyła się starców do lasu. Nie zawsze starców, czasami dzieci, a nawet rosłych mężczyzn i młode dziewczyny. Kiedy nadchodzi zima panika zżera umysł. Wysyłają tych ludzi na śmierć. Każą iść do lasu, kiedy opuściły go już wszystkie zwierzęta, a śnieg sypie w oczy. Szukanie pożywienia to pretekst. Często na wiosnę znajduje się zamarznięte ciała. Jako Lord Dowódca poprosiłem, żeby odsyłali ich do mnie. Zapewniłem, że przyjmę każdego. Dziecko, kobietę, starca. Ale król nie prosi, tylko każe. Nie musimy polegać na ich łasce. Do obrony Muru przyda się każdy. Ci ludzie ginęli na darmo. I będą ginąć, jeżeli nie poprzesz wydanego przeze mnie oświadczenia. Mają odsyłać wszystkich z eskortą na Mur pod karą śmierci. Wiem, że to surowy wyrok, ale nadeszła zima, a ty jesteś ich królem. Ci ludzie to twoi poddani. Lordowie i prostaczkowie. Każdy. Nocnej Straży brakuje ludzi, a kobiety i dziewczynki mogłyby obsadzać Wieżę Cieni. Zdolne do walki wyślemy do Wieży Hardina. Jeżeli się na to zdecydujesz, wprowadź to w życie jak najszybciej, bo później lordowie będą wykręcali się niewiedzą. A nie możemy sobie pozwolić na stratę ludzi. Armia umarłych jest liczna, a my nie stawimy jej czoła podzieleni i rozbici.

Dali mi popioły do rządzenia, pomyślał. Więc rządziłem tym jak popiołami.

━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━
https://justpaste.it/1axws

View more

♐ The Children

❛❛ Our sigil is the direwolf
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀Direwolves do not cry ❜❜
━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━

Jego ojciec zginął by Stannis Baratheon mógł zasiąść na tronie, a kiedy król do niego przyszedł odmówił mu pomocy. Powtarzał sobie, że był wtedy czarnym bratem i nie mógł porzucić Nocnej Straży. Ale jaka go spotkała za to nagroda? Cztery sztylety wbite w serce, przypominające mu o sobie przy każdym kroku. Czy tak już zawsze miało być? Czy taki był los Starków? Za to, że postępowali słusznie bogowie zsyłali na nich kary.
Pan Ojciec, Robb i on sam padli ofiarą zdrady. Czy kiedykolwiek mógł poczuć się bezpiecznie, żyjąc ze świadomością, że zabili go właśni bracia? Wszedł do komnaty. Duch już tam był. Spał. Na jego widok podniósł łeb i pomerdał ogonem po czym znów ułożył się do snu. Jon pogłaskał jego grube futro i dorzucił drewna do ognia. Przyszła zima, a z nią nadszedł chłód. Nawet grube podbicia nie chroniły przed zimnem. Rozsiadł się przed sekretarzykiem by przejrzeć papiery, których nie miał czasu przejrzeć rano. Na Murze pomagał mu Sam. Mówił mu co pisze w każdym liście i wskazywał gdzie ma podpisać. Jon mu ufał. W Winterfell pomagał mu Davos. Chłopak polegał na jego radach mimo, że w przeszłości był tylko przemytnikiem. Ale tego dnia przez zamieszanie, nie mieli czasu nad tym usiąść. Kiedy wrócili Jon go odesłał do komnaty. Nawet nie chciał słyszeć, że ktokolwiek po tej długiej podróży nie położy się od razu spać. Widział, że ludzie byli wykończeni. A ten cały trud poszedł na darmo.
Złamał pierwszy lak. Kończące się zboże. Karhold miał zabezpieczyć swe zapasy, ale Alys Karstark twierdziła, że do spiżarni wdarły się myszy. Nadeszła zima i było pewne, że nic już nie urośnie. Jon postanowił wesprzeć Karhold. Wysłać im parę szczepów psów i innych zwierząt. Należało jak najszybciej wszystko rozmnożyć by zimą nie zabrakło mięsa. Jon wiedział, że czekał ich głód. Mimo długu, który zaciągnął w Żelaznym Banku. Ta zima będzie najdłuższą od stuleci. Nieważne co zrobią, nie zdołają się na nią przygotować.
Kolejnym piszącym był kasztelan Ostatniego Domostwa. Rządził tam w imieniu Neda Umbera, który był jeszcze dzieckiem. Jon wybaczył mu zdradę rodziny, kiedy przysiągł mu miecz. Wobec zimy Północ nie mogła stanąć podzielona. Myślał, żeby połączyć młodego lorda z księżniczką Dzikich. Była od niego starsza, ale Lordowie często brali sobie młodsze żony. A w konkury o wdowy nierzadko stawali młodzieńcy. Ale wątpił by taka sugestia ucieszyła dziewczynę. Była wolną kobietą, nie był jej królem. Nie mógł jej rozkazywać. Choć chciał wierzyć, że zgodziłaby się to uczynić dla dobra swoich ludzi.
Przejrzał jeszcze wiele listów podobnej treści. Kończące się zboże. Żądanie zadośćuczynienia czy sprawiedliwości. Prośba o rozsądzenie sporu. Im więcej czytał tym bardziej był znużony. Jak miał zjednoczyć Północ z innymi królestwami skoro ona sama pozostawała podzielona?

━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━
https://justpaste.it/1ax46

View more

━ Gdzie nie spojrzę każdy narzeka na finałowy odcinek GOT. Co Ty o nim myślisz? Podzielasz zdanie innych?

❛❛ I am the storm, my lord
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀The first storm, and the last. ❜❜
━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━
⠀⠀
Ten odcinek był tak słaby, że aż mi się nie chce o nim pisać. Przyczepię się do jednej rzeczy. Czubka góry lodowej. Rebelia Roberta była oparta na kłamstwie? Rozumiem, że Bran zobaczył też, że Brandon Stark własnoręcznie się udusił, a lord Rickard sam się powiesił nad paleniskiem...? No i Rhaegar mógł wspaniałomyślnie ogłosić, że unieważnia swoje małżeństwo z Elią, a ich wspólne dzieci czyni bękartami. Może to by uratowało życie jego byłej żony i ich dzieci. Swoją drogą, czy pomysł, by nazwać Jona Aegon też wypłynął od niego? Mam nadzieję, że nie. Gdyby Lyanna chciała w ten sposób uczcić pamięć zamordowanego chłopczyka byłoby to nawet wzruszające, ale jeśli Rhaegar chciał nadać królewskie imię nowemu, "właściwemu" synowi jakby ten pierwszy nie istniał to... :/
⠀⠀
━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━

View more

♐ Ice and Fire

❛❛ It's a long way up
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀And a long way down ❜❜
━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━

- Nie, Chłopcze. Bo jest Wolną Kobietą. Ty jesteś Wroną. Możesz nabrać każdego, ale nie mnie - powiedział przez zaciśnięte zęby. Jego głos brzmiał jak syczenie węża. Wiele mógł powiedzieć o Orellu. Że był tchórzem, arogantem i egoistą. Ale nie głupcem. Przejrzał go. Jon bał się chwili, gdy inni mu uwierzą. Wiedział, że musiała ona nadejść. Prosił bogów by przed tym zdołał uciec. Nie chciał zostać poćwiartowany żywcem. Nie chciał zostać spalony. Nie chciał być bity i dręczony. Dzicy mu oszczędzili tortur, bo Mance uwierzył mu na słowo. Choć Jon nie do końca w to wierzył. Król za Murem był mądry, widział więcej niż niejeden Dziki. Może wiedział, że chłopak chce go zdradzić? A jeśli tak to dlaczego go puścił? Czy zabicie Qhorina Półrękiego, swojego brata było powodem by mu ufać? Do końca życia miał zapamiętać jego słowa. Przed samą śmiercią, powiedział mu - Jesteśmy strażnikami na Murze. Miał zrobić wszystko, żeby Dzicy go nie odrzucili. Zostać dezerterem i zdrajcą. Nie wiedział czy potrafił. Gdy Orell powiedział Mance'owi, że widział martwe wrony twarz Jona pozostała niewzruszona. Kamienne, surowe oblicze. W takich chwilach najbardziej przypominał Starka. Nieruchomy, jak wykuty z kamienia. Ale mocno przeżył ich stratę. To byli jego bracia. Jego rodzina. Należał do Nocnej Straży. Tylko ona mu pozostała po tym jak ojciec wyjechał na Południe. Jon nie mógł pozostać w Winterfell. Lady Stark nigdy by się na to nie zgodziła. Gdyby został czekałoby go ciężkie życie. A po śmierci ojca zostałby z niczym. Nie miał ziemi, nazwiska i rodziny. Był bękartem, nic nie znaczył i dla nikogo się nie liczył. Wdział czerń by jego przyszłość nie skończyła się wraz ze śmiercią ojca. Czarni bracia przyjęli go, a on ich zdradził. Nie znali rozkazu Qhorina. Jeżeli usłyszeli o tym, że przeżył i jest w szeregach Dzikich uznali go za renegata i ogłosili wrogiem Straży. Nawet jeśli uda mu się wrócić nikt nie przywita go z otwartymi ramionami. - Nie wyzbyłeś się swoich wronich ideałów. Nie mówisz jak Wolny Człowiek, nie zachowujesz się jak Wolny Człowiek i nie jesteś Wolnym Człowiekiem. Czekam na chwilę, gdy inni przejrzą na oczy i Mance się dowie. Nawet sobie nie wyobrażasz co z tobą zrobi.
Orell odszedł, a Jon patrzył za nim. Kim był by przestraszyć syna Eddarda Starka? Jego ojciec był wielkim Człowiekiem. Zginął za wierność rodowi Baratheonów. Wszyscy na Północy go kochali. Jego brat był władcą. Wypowiedział wojnę Lannisterom. Nosił jedwabie i koronę, a Lordowie go okrzyknęli swoim królem. Północ nie miała króla od trzystu lat. Jakie uczucia w nich obudził, by teraz go nim obwołali? A kim on był? Zdrajcą Nocnej Straży i Wolnych Ludzi. Dezerterem i renegatem.
━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━
https://justpaste.it/1awq4

View more

Masz jakąś przydatną wskazówkę dotyczącą randek?

❛❛ You're a proper lover, Jon Snow
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ And, don't worry, your secret's safe with me ❜❜
━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━
⠀⠀
No cóż, nie jestem świeżakiem w tych sprawach i nie dziwię się, że z tym przychodzisz do mnie. Rozumiem skrytość i wstydliwość i nie mam ci za złe, że wysłałeś masówkę do wszystkich ludzi świata, bo wiem, że to mnie chciałeś się poradzić. Dla wielu jestem w tej kwestii autorytetem, więc kolejnym razem nie bój się pisać bezpośrednio do mnie. Co do wskazówek:
Jak dziewczyna mówi, że utnie ci jaja jak ją zdradzisz to jej nie zdradzaj
Jak ucieka przed tobą do jaskini, pobiegnij za nią, nie pożałujesz
Jak kona w twych ramionach, w przedśmiertnych słowach wspominając waszą upojną noc w jaskini to wiedz, że jesteś dobry. Bardzo dobry 👍👊
⠀⠀
━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━

View more

♐ Join, or Die

❛❛ You must make that choice yourself
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀ And live with it the rest of your days ❜❜
━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━
⠀⠀
{Bój o honor, ród, szlachetność, a co najważniejsze Żelazny Tron nie ma końca, jeśli pragniesz stać się jego częścią a kreatywność nie jest Ci obca - gorąco zapraszam do zapoznania się z poniższym linkiem.}
⠀⠀
⚔ — https://thedaenerystargaryen.wixsite.com/gameofthrones — ⚔
⠀⠀
━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━

View more

♐ First of His Name

❛❛ There sits the only King I mean to bend my knee to:
⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀The King in the North ❜❜
━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━

- A co z resztą chłopców? Co z synami, których zabrałeś ich rodzicom? Wiele matek wypłakuje oczy i przeklina Lorda Wronę - Jon nie czuł wyrzutu do Tormunda, że znowu poruszył ten temat. Wielu Dzikich go ostatnio poruszało, powołując się na to, że poparli go w Bitwie Bękartów. Ale on pozostawał nieugięty. Nie był już czarnym bratem, ale Nocna Straż była mu bliska. Przebywając w Winterfell, rodzinnym domu, tęsknił za Czarnym Zamkiem. Nieważne co zrobili i jakich podłości się nie dopuścili. To nadal byli jego bracia.
- Nie jestem już Lordem Dowódcą i nie mogę ingerować w sprawy straży - odpowiedział, patrząc przed siebie. Sto niewinnych żyć w jego ręce, które mógł zmiażdżyć zaciskając pięść. Edd zrobi co Jon mu poleci. Za jego radą wypuściłby chłopców i pozbawił tym gwarancji Nocną Straż. Ale on już dawno obrał stronę. Wtedy, kiedy był z Ygritte w jaskini. Była naga i piękna, dała mu ciepło, którego nigdy nie znał. Pozostał wierny straży. ❛❛ Jestem mieczem w ciemności, szeptał umysł. - Ale bracia nie każą im szyć bielizny. Skóra był jednym z was zanim do nas dołączył. Uczy ich walki. W przyszłości część może wstąpić w szeregi Nocnej Straży, a wtedy ich życiu nic nie grozi, nawet jeśli Wolni Ludzie się zbuntują.
- Nie dość, że odebrałeś matkom synów to jeszcze chcesz zrobić z nich wrony ku rozpaczy ich ojców.
- Służba w Nocnej Straży jest zaszczytem - odparł, sam nie wierząc w te słowa. Jeszcze przed dotarciem na Mur zrozumiał, że nie jest to elitarna formacja. Złożona z gwałcicieli i złodziejów, przestępców wyjętych spod prawa, których do służby zmuszał dekret. Gdyby to byli ludzie prawi nigdy nie doszłoby do zamachu na Lorda Dowódcę. Dwóch Lordów Dowódców.
- A gdyby twoje obawy się sprawdziły i doszło do przewrotu, skazałbyś dzieci za winy ich rodziców? - już wcześniej go dręczyło to pytanie. Ale wypowiedziane na głos przez jednego z Wolnych Ludzi, nawet Tormunda, darzącego go sympatią i lubiącego się z nim droczyć dawało mu niezachwianą pewność. Zrobiłby to. Nie zawahałby się.
- Wspomnij los Janosa Slynta i nigdy nie wątp w moje słowa - powiedział. - Za zdradę płaci się krwią.
- Kto żąda za zdradę ojców krwi ich dzieci?
- Lord Dowódca. I król.
Były to słowa, których nie wypowiadał łatwo. Ale nadeszła zima. Jeśli teraz okaże wątpliwość, zaufa i da palec, to wrócą żądając całej ręki. ❛❛ Robb będzie dobrym królem, będą go kochać. A ja zawsze starałem się postępować słusznie. Bogowie wiedzą, że nie tędy droga do serc ludzi.
- Jesteś wroną, Jonie Snow. Może i masz serce. Ale jest ono czarne.

- Zdradziłeś Północ - powiedział ostrym tonem, patrząc na niego surowym, potępieńczym wzrokiem. Wzrokiem Catelyn Stark.
- Nigdy, Mój Lordzie. Pomyliłeś mnie z kimś.

━━━━━━━━━━━━━━━ • ♒ • ━━━━━━━━━━━━━━━
@The__King__In__The__North
https://justpaste.it/1au37

View more

Next