Jasne, że nie jest piękny i pełny tylko dobra, ale wydaje mi się, że ludzie źle podchodzą do świata, życia, istnienia. Żyją wyimaginowanym dobrem, chcą więcej i więcej, nie doceniają tego co już mają. Największy wpływ? Pesymistyczne i chciwe podejście do życia, oraz, największa choroba XX wieku, robienie z siebie sieroty życiowej, albo wmawianie sobie nadmiernego cierpienia. Jasne, życie nie jest proste i kolorowe, ale nikt nie powedział, że takie będzie. Spotkało Cię coś cholernie przykrego? Jasne, cierpisz, ale nie możesz zachowywać się jakby czas się zatrzymał, nie mówię, że mamy być obojętni, ale nie możamy zatracić się w bólu. Pokonuj przeszkody, a nie omijaj, bo wrócą prędzej czy później.
AKCEPTUJ RZECZYWISTOŚĆ.
Szczególnie nie toleruję poddawania się, a nie daj Boże okaleczania, to temat dla mnie cholernie drażliwy i nie do przyjęcia. Czyli w większości przypadków, po prostu ludzie źle podchodzą do życia, a najgorsze z możliwych? Najpierw udają, że sobie nie radzą, potem wierzą w to, a na końcu naprawdę sobie nie radzą, wszystko po to, by zostać zauważonym. Szczyt wszsytkiego.
.
" -Gdy jedne drzwi się zamykają, musisz poszukać innych.
-A jeśli nie ma innych?
-To spróbuj oknem.
- A jeśli nie ma okna?
-To znajdź młot i je wybij. Życie nie ma być proste. Prawdę mówiąc, im coś jest trudniejsze, tym większą satysfakcję daje sukces. "
View more