Zmienię tą odpowiedź. Uzbierałam przez 4 miesiące 250zł, ale doszłam do wniosku że to nie ma sensu. Wolę iść pod hotel, może tam uda mi się zrobić zdjęcie albo stać pod wejściem na M&G może ochroniarze mnie wpuszczą, może dostanę wejściówkę przed areną od kogoś z ekipy.
Nie, nie powinno się wierzyć w przeznaczenie. Wtedy siedzisz w domu i mówisz sobie, że nie musisz nic robić bo i tak to co ma się wydarzyć to się wydarzy.