Ask @Julka5311:

Pytanie zostawiam do pozostawienia cytatu czy nawet do rozwinięcia ciekawej nitki 🥰🙏, miłego wieczorku! 💬

#WŁ Łukomsky
"Zanim ocenisz drugiego człowieka,
poznaj go osobiście.
Zanim zaczniesz komentować jego postępowanie,
spójrz setki razy na siebie.
Jeśli nie znasz bólu noszonego w sercu człowieka, jego historii,
tragedii jakie w życiu przeszedł,
nie oceniaj jego życia.
Jeśli nie znasz ilości łez jakie wylał,
Nie próbuj go pouczać.
Jeśli nie wiesz ile kosztowało go życie,
ciesz się, że miałeś łatwiej.
Do każdego podchodź z miłością."

View more

Gdybyś mogła/mógł wybrać - w jakich czasach chciałabyś/chciałbyś żyć i dlaczego?

Filip D.
Zdecydowanie mój wybór pada na lata '70, '80 ewentualnie '90. Lata moich dziadków, rodziców. Z ich opowieści o tych czasach można łatwo wywnioskować, że wtedy było o wiele lepiej. Inni ludzie. Relacje opierające się na wzajemnym wsparciu, pomocy, rozmowach, nie przez ekran telefonów itd. Ludzie spędzali ze sobą faktycznie czas, spotykali się, dzięki temu mogli na spokojnie stwierdzić, że się znają. Porozumieć się bez słów. Teraz siedzimy w swoich czterech ścianach, patrząc się w komórki. Walczymy o lepszy znaczek (markę) na wszystkim, co posiadamy. On jest dla wielu ludzi ważniejszy od wnętrza człowieka, od serca.
Co prawda kiedyś było też trudniej, teraz wiele rzeczy robi za nas technologia. Ale czy na pewno to jest dla nas korzystniejsze..? Aktualnie każda czynność opiera się na takim 'ulepszeniu'. Bez tego giniemy. Absurd, żeby technologia rządziła Nami, ludźmi. To nie powinno iść w tą stronę.
Uwielbiam słuchać, dowiadywać się nowych rzeczy o przeszłości, o tym, co było kiedyś, jak się żyło.

View more

Co cię w sobie przeraża ?

costae9
Przeraża mnie moja taka silna wrażliwość, która mnie gubi.
Przeraża mnie to, że od stanu otępienia potrafię przejść w taką chęć do życia. Najgorsze jest to, że właśnie zmienia się to wszystko tak często i nagle, że sama nie nadążam nad swoim stanem.
Potrafię obudzić się z ostrą paniką przez strach o przyszłość. A za kilka minut, godzin mieć dosłownie to wszystko gdzieś. W skrócie nie dochodzi do mnie jak bardzo można siebie nie znać. Nie nadążam za sobą. W głowie mam chaos, mętlik... Nie potrafię go uporządkować.

View more

Jakie zasady stworzono po to, aby je łamać?

♡CrazyGirl♡
"Mówią spójrz na żonę piłkarza,
Na aktorkę z serialu...
Na partnerkę celebryty jakiegoś
Bierz z nich przykład, mówią
Że ładne,
Zgrabne,
Odchudzone
Że żyją bezproblemowo,
Że są fit,
Że jak urodzą to zaraz robią babskie pompki, żeby brzuch był płaski
Bierz z nich przykład, mówią
Tylko
Po cholerę?
Po jaka cholerę mam być klonem tych fit, sweet, mega lansiarskich panien?
Czy jak zjem nasiona chia, zamiast parówki na śniadanie,
Zbotoxuję usta i policzki,
Odessę tłuszcz,
A o 5.00 rano będę biegać po parku z wywieszonym jęzorem, zamiast słodko spać
To będę lepszą wersją samej siebie?!
Nie.
Nie będę.
Dlatego zjem czekoladę, kotleta schabowego, ziemniaki i lody.
Będę żyła tak jak chcę.
Będę kochać, płakać, wybaczać i popełniać błędy
Będę sobą!
Nie będę klonem.
Nigdy!"

View more

Jakiej szansy ostatnio nie wykorzystałeś/wykorzystałaś i dlaczego?

Filip D.
W ostatnim czasie nie miałam żadnych szans, które mogłabym wykorzystać. A może tak naprawdę było ich mnóstwo, a ja nie potrafiłam ich zauważyć, co za tym idzie właśnie wykorzystać (?) Ta opcja wydaje się być bardzo prawdopodobna. Jestem na takim etapie życia, że nie potrafię ich sama dostrzec, umykają mi sprzed nosa, a tym bardziej ich wykorzystać. Dobrze wykorzystać. Boli mnie to, że nie potrafię skorzystać z danych mi szans i możliwości przez życie, czy też innych ludzi.
________________________
"Szansa śmierci była za każdym razem. Chodziło o stworzenie szansy życia."

View more

Dodaj tutaj swój ulubiony cytat. 😉☺

Rudaa ;3
"Wydaje mi się, że nie mogę istnieć. Zgubiłam się na drodze do życia. Co było wcześniej? Kawałek dzieciństwa, wolno – nie wolno, zakazy, nakazy. I wielki bunt. I całkowita przegrana. A w końcu triumf dorosłych: „a nie mówiłem?” Pozostał zapach sal szpitalnych, twarze chorych psychicznie i nienawiść do świata, ludzi, życia. I chęć samounicestwienia."

View more

Jakie myśli pomagają Ci przetrwać, kiedy zostajesz sam na sam z samotnością? W czym szukasz nadzieji?

"Smutek
Przyszedł i usiadł koło mnie
zupełnie nieproszony
Chcę, żeby sobie poszedł
ale on uparcie siedzi obok mojego łóżka
nie chce odejść...
Patrzę na niego smutnymi oczami
i szepczę - dlaczego znów przy mnie jesteś?
Odpowiada, że się do mnie przywiązał
Ale ja Cię nie chce idź, zniknij - mówię
i staram się go odepchnąć, ale nie wychodzi
złapał mnie mocno za nogi jak małe dziecko matkę
i nie zamierza puścić...
Na nic moje prośby i starania
Przychodzi do mnie zbyt często
Przychodzi choć go nie proszę
Przychodzi i zadręcza
Jest przy mnie jak wierny przyjaciel
Nie chce cię tutaj - krzyczę
a on nadal gapi się na mnie swoimi tak strasznie smutnymi ślepiami
I już wiem, że tej nocy nie odejdzie
będzie tak siedział i się przyglądał
nie da mi o sobie zapomnieć
i znów sprawi, ze po moich policzkach popłyną łzy."

View more

Za czym krzyczy Twoja tęsknota? Czy jest coś za czym tęsknisz?

Za dzieciństwem, beztroskim życiem. Nie.. nie było ono beztroskie, ale i tak lepsze od obecnego.
Tęsknię za zabawami z rówieśnikami. Za tym podwórkiem. To już nie wróci. Był to etap, w którym wszystko się zaczynało, kształtowało.
Wierzyłam, że mogę zostać, kim chcę, znaleźć się tam, gdzie zapragnę, bez ograniczeń. Oczekiwać czegoś niezwykłego, wierzyć w magię. Potem dorastamy i mijają lata niewinności. W życie wkrada się rzeczywistość i nagle zdaję sobie sprawę, że nie mogę zostać tym, kim chcę, i muszę zadowolić się tym, co mam. Przecież miałam czystą kartkę, mogłam ją zapełnić jak tylko chciałam. Na przekór wszystkim, a najbardziej sobie zrobiłam to najgorzej jak tylko potrafiłam.
Pragnęłam tej dorosłości, a teraz dzieciństwa. Co ze mną jest nie tak?
_________________________
"Są dni kiedy tęsknota krzyczy bardziej niż zwykle za tym co było bliskie sercu i nie ma się na to wpływu.
Cokolwiek byś nie robił, czymkolwiek nie zajmował swoich myśli one i tak uciekać będą w sobie wiadomym tylko kierunku.
I nie oznacza to za każdym razem łez czy smutku. Czasami to westchnienie w stronę naprawdę pięknych wspomnień. Bo tyle ich przecież było."

View more

Jak często wsłuchujesz się w swój oddech lub bicie serca? O czym wtedy myślisz? Dobrego wieczoru bądź dnia!

Mam tą nieprzyjemność wsłuchiwać się co noc. Nie cierpię takich stanów. Staram się je wypierać, jednak nic z tego. Zazwyczaj, gdy słucham siebie, mój organizm decyduje się na zmniejszenie wody we mnie, perfidnie wykorzystując do tego oczy.

View more

czego tak naprawdę się boisz? obserwuję.

h.
Mogłabym napisać książkę, która opowiedziała by, czego się boję. Była by dość obszerna. Nawet bardzo.
Do rzeczy. W skrócie obawiam się wszystkiego. Dosłownie. Pomimo tego pozwolę sobie wymienić i opisać niektóre z nich bardziej szczegółowo.
Boję się, że nie będę w stanie dawać radości osobom, które kocham, na których mi zależy, a zamiast tego myślę, że je tylko zranię i zmęczę.
Próbuję niedopuścić, aby ktoś nieodpowiedni odkrył coś, czego nie zamierzam ukazywać na światło dzienne.
Boję się szczerze powiedzieć innym o swoich uczuciach, dlatego, że nie chcę odrzucenia, rozczarowania. Właściwe, to może też, że nie potrafię ich nazwać, określić się jakoś. Tego, że nikt nigdy nie zrozumie mnie w odpowiedni sposób. W taki jakbym chciała.
Prześladuje mnie paniczny strach, że zawodzę wszystkich, we wszystkim. Nawet samą siebie.
Boję się ludzi i ich opinii. Nie potrafię im zaufać. Niepokój we mnie wzbudza także przyszłość, że nie podołam. Totalnie nie widzę dla siebie w niej miejsca.
Męczy mnie też zupełnie nieuzasadniony strach. Boję się, ale tak naprawdę, to nie wiem czego.
Boję się także życia. Po prostu. A najbardziej absurdalne jest to, że boję się siebie. Okropne, że nie można od siebie uciec. Wyjść na moment. Złapać oddech i jeżeli to konieczne to powrócić.
To wszystko sprawia, że paraliżuje mnie od środka. Nie pozwala normalnie funkcjonować. Niemożność wzięcia głębokiego oddechu. Zupełnie tak jakby ktoś ściskał mi płuca. To wykańcza i powoli zabija.
Jakiś czas temu wpadłam na jakiś mało znaczący test. Z ciekawości go rozwiązałam. Wyszło, że mam nyktofobię, hah. Jest to strach przed ciemnością. Wyzwalana przez błędną percepcję tego, co może zdarzyć się w ciemności. Właściwie, coś w tym jest.
Ta odpowiedź mówi o mnie więcej, niż mogłabym się tego spodziewać.

View more

Trudno Cie przekonac do zmiany zdania?

Pani z różą.
Tak i nie. Odpowiedź nie jest tu jednoznaczna. Wygląda to w ten sposób, że jeśli dana osoba posługuje się logicznymi argumentami, widzę, że jest przekonana do swojego zdania i wie o czym mówi, a nie klepie od rzeczy, aby tylko mnie zwieść na swoją stronę, to wtedy zapala mi się czerwona lampka w głowie, że faktycznie mogę być w błędzie i nie mieć racji. Wtedy daję się przekonać. Zdaję sobie doskonale sprawę, że są kwestie, w których mogę się mylić. Staram się nie zamykać na słowa ludzi. Zresztą, lubię poznawać różne poglądy innych i staram się je szanować, o ile one nie obrażają, krytykują bezpodstawnie drugiego człowieka. W innym wypadku nie będę tolerowała takich zachowań. Swoją drogą jest całe mnóstwo różnych opinii dotyczących jednej rzeczy. I to nie wyklucza, że każdy z nich się myli, wręcz przeciwnie. Żeby nie było tak za kolorowo, istnieją też takie sprawy, że nie da się zmienić mojego poglądu, choćby się waliło i paliło.

View more

Czym jest według ciebie szczęście?

ѕкαтє gιяℓ
"Dzisiaj usłyszałam pytanie
Co to jest szczęście?
Usłyszałam i odpowiedź
Pieniądze, wielka miłość, ogromny dom, mnóstwo przyjaciół, zdrowie
Może szczęście to
Śpiewane w deszczu
Dobrze rozwiązanie zadanie z matematyki
Spotkanie z przyjaciółmi na polnej drodze
Czekanie na rodziców, a nie ucieknie
Życie bez maski
Bez udawania
Bycie sobą
Wiara w siebie
Pewność w siebie
Wypicie kawy lub herbaty
Przeczytanie ciekawej książki
Ciastko
Przeczytanie prawdziwego wiersza
Obejrzenie zabawnego filmu
Może szczęście to zrobienie zwykłych rzeczy
Tylko trzeba to docenić
Przecież życie jest tylko jedno"

View more

Co was tak naprawdę zmieniło

Patryk Gryboś
Zmieniło mnie wiele sytuacji. Nie jestem w stanie wymienić ich wszystkich tak samo jak konkretnie określić co. To niemożliwe. Staję się z każdym dniem innym człowiekiem, niż byłam w dzieciństwie. Zmienia mnie otoczenie, w którym przebywam, poglądy, przeróżne doświadczenia, decyzje, niepowodzenia. To właśnie porażki powodują, że zaczynam wyciągać wnioski, próbując zarazem zmienić się na lepsze. Jeśli coś się powiedzie, nie myślę w ten sposób. Nie dążę do zmian, wtedy one są zbędne, bo przecież odniosłam sukces. Nie nauczymy się na samych osiągnięciach. Nie ma szans, aby w takich momentach dotarło do nas, że coś robimy tak jak nie powinnyśmy.
Mogę zdecydowanie stwierdzić, że jeśli jako ta mała dziewczynka stanęła bym teraz naprzeciwko siebie obecnej, nie poznałabym swojej osoby. Było by dla tej dziewczynki zupełnie niezrozumiałe, dlaczego stałam się taka, a nie inna. Przeraziła bym się sobą. Co prawda, pozostanie we mnie mnie jakaś cząstka mnie niezmienna. Ale to już nie to samo. To nie ta sama "ja", co kilka/kilkanaście lat wstecz.
Kiedy miałabym określić, czy to wszystko wyszło mi na dobre, czy na złe, nie będę potrafiła odpowiedzieć. Pozostawiam to do oceny innym. Każdy patrzy od swojej strony.

View more

Komu bardziej ufasz: swoim znajomym czy rodzicom?

Anonimek
Szczerze.. Nie ufam nikomu w stu procentach. Nie potrafię. Nie umiem. Moje zaufanie jest bardzo ograniczone. Jestem ostrożna. Nie jestem pewna żadnej osoby, którą znam. Czy na pewno ich znam? A co jeśli nie? Właśnie.. Kiedyś ufałam wielu osobom, którzy mnie otaczali. Otaczali, bo nie mogę powiedzieć, że byli ze mną, nie byli. Przejechałam się mnóstwo razy na tym. Bolało, za każdym razem inaczej, ale to potworne uczucie. Zaufanie to jest mocne słowo, za mocne, aby obdarzyć tym niektórych ludzi. Zdecydowanie wolę być sama niż za każdym razem, z każdą nową osobą pozwalać na zawód, na ból.
Kurczę.. nie ufam nawet sobie. Zawodzie samą siebie. To tak bardzo chore.

View more

Czy tylko ja nie lubię zimy, grudnia i co się z tym łączy świąt?

Wygląda na to, że nie tylko Ty.
Nie cierpię tej pory roku, zimy. Nie przepadam za świętami. Dla mnie jest to okres sztucznych uśmiechów, na pokaz. Składania nieszczerych życzeń. Wtedy nagle wszyscy się kochają, a potem wielkie bum i wszystko wraca do normy. To irytujące.
Dobijające są też te świąteczne ozdoby, piosenki w sklepach i innych miejscach w listopadzie, bądź wcześniej, aż niedobrze się robi.

View more

Next