Ask @MaidOfDarkness:

Jak tam maturka?

Jest to jeden z najbardziej męczących i stresujących tygodni jakie tylko mogłyby być. Wystarczy wytrwać jeszcze dwie matury ustne i będzie można odetchnąć z ulgą. Język angielski sprawia mi najwięcej trudności dlatego też część pisemna nie poszła mi najlepiej, jednakże najważniejsze jest to, aby zdać. Jeśli chodzi o pozostałe przedmioty to zdecydowanie o ich zaliczenie się nie martwię. Może i nie zakończę matury z najlepszymi wynikami, ale liczy się fakt, iż zdam. A przynajmniej mam taką nadzieję, zobaczymy co pokaże dzień jutrzejszy oraz przyszły tydzień. Niestety nie jestem ambitną osobą jak widać i nie zależy mi na jak największej ilości punktów.

View more

Jest ktoś, komu pozwalasz dzierżyć swe łańcuchy w momencie, gdy sam nie masz sił, by nie pozwolić im Cię zabić, Kuma?

Łańcuchy pesymizmu.
Witam Cię o tej jakże późnej godzinie i przepraszam za tak długie opóźnienie w udzieleniu odpowiedzi.
Skupiając się zaś na Twoim pytaniu muszę przyznać, że niestety nie ma nikogo, kto uzyskałby zgodę na dzierżenie mych łańcuchów, niezależnie od tego jak ciężkie by one były. Jednak nie oznacza to, że nie ma osoby, która byłaby to w stanie zrobić. Mam przy sobie ludzi, za co swoją drogą ogromnie dziękuję, którzy, a przynajmniej tak mi się wydaje, pomogliby mi i dali możliwość odpoczynku od dźwigania tych ciężkich łańcuchów. Problem opiera się na czymś zupełnie innym. Zdarzają się momenty, gdy pod naciskiem cierpienia i bólu oraz świadomości, że nie daje się już rady ma się samoistnie ochotę poprosić o odrobinę wsparcia. Jednak za dobrze by było, gdyby tak się właśnie działo, hah. Moja wewnętrzna blokada nie zezwala mi na takowe działanie. Często właśnie w tych najgorszych chwilach uświadamiam sobie, że mimo chęci nie jestem w stanie zrobić kroku w kierunku poproszenia o pomoc. Mogę jedynie ubolewać nad swoją słabością i bezsilnością ciesząc się tym samym z faktu, że nikt poza mną nie musi nieść tego ciężaru. Bo kimże byłaby moja osoba, gdyby z mojego powodu miał cierpieć ktoś inny. Wolę dzierżyć swe łańcuchy samotnie bez ingerencji w to innych, a konkretnie moich bliskich. Jeżeli sobie poradzę to dobrze, a jeśli nie podołam temu to mogę mieć żal jedynie do siebie.

View more

oj tak... doskonale pamiętam te siedzenie do czesnych porannych godzin przez całą noc rozmawiają ze znajomymi z internetu czy też pisząc opowiadania z nimi... Na dluższą metę to faktyczni niezbyt zdrowe ale czasami dobrze jest się zamknąć w internecie i na chwilę odpocząć. Ślicznie to napisałxś.

Lil Cobain
Chyba każdy z nas przynajmniej raz w swoim życiu przesiedział prawie całą noc błądząc po internecie, rozmawiając, pisząc czy po prostu grając. Samo korzystanie z różnorodnych rozrywek, które oferuje nam telefon i internet jest wręcz wpisane w życie każdego młodego człowieka w dzisiejszych czasach. Lecz takie funkcjonowanie na dłuższą metę naprawdę jest niekorzystne. Ciągłe zmęczenie, senność, brak chęci do jakichkolwiek czynności wymagających wysiłku jest mi jak najbardziej znane, bo tak się właśnie kończy przesiadywanie z telefonem w ręku bądź przed komputerem całą noc. Ale w zupełności się z Tobą zgadzam w stwierdzeniu, że ten świat wirtualny może być dobrą odskocznią od często przytłaczającego świata prawdziwego dając tym samym możliwość odpoczynku, a także w większości przypadków poprawy samopoczucia.
Bardzo mi miło, że moja odpowiedź Ci się spodobała, dziękuję.

View more

+1 answer in: “Czy świat wirtualny może stać się lepszy, niż rzeczywisty? Jeżeli tak, to w jaki sposób? Miłego dnia!”

Jaki błąd wciąż powtarzasz?

Zdecydowanie powtarzam w życiu zbyt wiele błędów, można wręcz powiedzieć, że żaden z nich tak naprawdę niczego mnie nie uczy. Ale to nie prawda. Po prostu nie za bardzo jestem w stanie wpłynąć na siebie tak, aby cokolwiek zmienić. Przede wszystkim odkąd pamiętam mam sobie do zarzucenia ciągłe bycie nieszczerym człowiekiem. Nie tylko wobec siebie, ale co najgorsze także wobec moich najbliższych. Cokolwiek zrobię i nieważne jak daleko będę iść to ta odrobina kłamstwa zawsze będzie mi towarzyszyć. Jest to coś trwale zakorzenionego we mnie, coś czego nie mogę się pozbyć. Jednak mimo wszystko nie traktuję tego w stu procentach jako wady. Cieszę się, gdy nie muszę nikogo sobą martwić, a to co robię w pełni mi to umożliwia. Zawsze bez względu na wszystko staram się, aby myślano, że nie potrzebuję pomocy. Tak jest po prostu łatwiej. Błędem, który powtarzam jest także powracanie do tego co było kiedyś i teoretycznie już się zakończyło. Był to zamknięty dział w moim życiu, ale dnia dzisiejszego ciekawość i pewien rodzaj tęsknoty sprawiły, że to co już nigdy miało się nie pojawić znów u mnie zawitało. Strasznie tego żałuję i będę to sobie powtarzać za każdym razem, gdy spojrzę na swoją rękę.

View more

[/] Jeżeli już mówisz o swoich problemach, wolisz zwierzyć się komuś, kto podzieli twoje uczucia, czy komuś, kto jest radosny i Cię rozweseli?

Mana
Dobry wieczór, Ailo.
Twoje pytanie szczególnie mnie skusiło, a głównie dlatego, że nie za bardzo potrafię na nie odpowiedzieć, hah. Na samym początku muszę powiedzieć, że od bardzo dawna nie pojawiają się w moim życiu żadne większe problemy. Najśmieszniejsze jest to, że kiedyś nawet mi się nie śniło, że mogę mieć tak bezproblemowe życie. Ale wracając do Twojego pytania to odpowiem na nie opierając się na moich wcześniejszych doświadczeniach. Od kiedy pamiętam to, gdy już jakieś problemy się pojawiały to zdarzało mi się imać naprawdę różnych sposób, aby tylko nie musieć o nich rozmawiać. Przyznam też, że gdyby nie to, iż zawsze kusiło mnie, aby zasygnalizować komuś chociaż w najmniejszym stopniu, że coś złego dzieje się w moim życiu to tak naprawdę każda osoba myślałaby, że nic mnie nie dręczy. I to właśnie byłoby najlepsze, ale kto czasem nie pragnie odrobiny uwagi? Chęć tego zainteresowania moim stanem przez osobę drugą była niestety silniejsza niż chęć utrzymania wszystkiego w sekrecie.
I tutaj dopiero zaczyna się najtrudniejsza część mojej odpowiedzi. Otóż nigdy nie zastanawiało mnie komu lepiej byłoby mi się zwierzać. Niestety nie otaczało mnie zbyt wiele osób, tak więc wyboru w tej kwestii za bardzo nie było. Chyba nie popiszę się tutaj zbyt konkretną odpowiedzią, ale mam nadzieję, że przymkniesz na to oko. W momencie dzielenia się z innymi moim problemem najbardziej liczył się dla mnie sam fakt, że mogę komuś o tym powiedzieć, a nie to w jaki sposób dana osoba zareaguje, czy się tym przejmie czy nie. Chociaż muszę przyznać, że takie reakcje często wypływały na moje samopoczucie. Dobrze pamiętam, że był to czas kiedy wydawało mi się, że tak naprawdę nie zasługuję na zainteresowanie innych ludzi, dlatego też oczekiwanie pozytywnych reakcji z ich strony nie leżało w mej naturze. Najważniejsze było dla mnie to, aby nie trzymać wszystkiego w sobie co mogło być dla mnie destrukcyjne. A to w jaki sposób moje problemy zostałyby przyjęte było zupełnie inną sprawą.

View more

Czy świat wirtualny może stać się lepszy, niż rzeczywisty? Jeżeli tak, to w jaki sposób? Miłego dnia!

Rei
Po długim przymyśleniu bez żadnych wątpliwości mogę stwierdzić, że świat wirtualny przez pewien okres mojego życia rzeczywiście był tym lepszym od prawdziwego. A było to spowodowane moim słabym stanem psychicznym i powolnym zamykaniem się na świat zewnętrzny. Dobrze pamiętam, że w tamtym czasie wszystko było lepsze od chociażby chwilowego wyjścia z domu, całe moje życie kręciło się wokół internetowych znajomych, różnorodnych gier i aplikacji. Na całe szczęście z biegiem czasu udało mi się po części od tego odejść. A po części dlatego, że do tej pory świat wirtualny i wszystko co z nim związane jest nieodzownym elementem mojego życia, mimo że patrząc na siebie mogę stwierdzić, że trzymam się bardziej różnych internetowych źródeł rozrywki, niżeli znajomości.
Oczywiście to wszystko opiera się na moich własnych doświadczeniach. Odpowiadając ogólnie na Twoje pytanie to uważam, że świat wirtualny nie jest, a przynajmniej nie powinien być lepszy od rzeczywistego. A to dlatego, że rozwój technologii, zainteresowania grami oraz coraz to nowszymi aplikacjami powoduje, że każdy z nas zagłębia się coraz bardziej w świat internetu odchodząc tym samym od tego prawdziwego. Mogę szczerze powiedzieć, że czuje się lepiej właśnie w tym świecie wirtualnym, bo mogę tam być kim tylko zechcę i nie bać się o to, że ktoś mi to kiedyś wypomni. Ale czy to jest lepsze? Mogę brzmieć tutaj jak dorosły człowiek uświadamiający swojemu dziecku, że za dużo czasu spędza przed komputerem, ale nie można zaprzeczyć, że odsuwanie się od rzeczywistego świata nie wpływa na nas korzystnie. Więc odpowiedź brzmi tak, może on stać się lepszy, bo ma do tego prawo. Ale lepszy pod względem takim, że po prostu będzie dla nas ciekawszy i będziemy chętniej spędzać w nim swój wolny czas. Ale czy lepszy dla nas samych, dla naszego zdrowia i relacji z innymi ludźmi? W tym przypadku już niekoniecznie.
Ahh przyznam się szczerze, że przyjemnie odpowiadało mi się na Twoje pytanie. Tak więc Tobie też życzę miłego dnia.

View more

+1 answer Read more

Niezmiernie się cieszę, że moje słowa wywołały uśmiech na Twojej twarzy. Jest to nawet jakby to powiedzieć małe osiągnięcie w moim skromnym życiu. Z całą pewnością jak wrócisz do nas to ujawnię się ale chciałbym, aby to zostało jedynie między nami. Będę czekać z niecierpliwością! :3

Ahh, coraz bardziej ciekawi mnie Twoja osoba, naprawdę nie jestem się w stanie nawet domyślić kim mógłbyś być. To sprawia, że mam ochotę tutaj być, właśnie dla tej informacji. I jak najbardziej możesz liczyć na dyskrecję z mojej strony, więc śmiało możesz mi się ujawnić.
Jednak mimo wszystko nie mogę obiecać, że powracam tu na długo, jest to tylko kwestia czasu, że któregoś dnia znów ucieknę z tego miejsca. Tak więc trzeba korzystać póki tu jestem, hah.
Jeszcze raz dziękuję za Twoje miłe słowa, cieszy mnie to, że Ty się cieszysz.
Miłego dnia!

View more

Hej, tutaj Twój wierny fan. Bardzo mi brakuje Twoich odpowiedzi na profilu. Mam nadzieję, że niedługo powrócisz. Podziwiam Twojego aska, jak i samą Ciebie. Jesteś moim jakby to nazwać? Hmm, askowym autorytetem? Może coś w tym stylu. Czuję wewnętrzne przywiązanie do Twojego aska. Trzymaj się ciepło!

Dobry wieczór. Twoje pytanie skłoniło mnie do tego aby zmusić się trochę do myślenia i udzielenia odpowiedzi. Tak naprawdę moje przywiązanie do tego miejsca jest tak duże, że nie potrafię od tak się usunąć. Co jakiś czas zaglądam tutaj i sprawdzam co się dzieje, bo tylko na to mam ochotę, jeśli chodzi o Aska. Cóż mogę powiedzieć, ta cząstka mnie, która uwielbiała się tutaj udzielać chyba małymi kroczkami się wypalała, aż doszło do tego, że całkowicie zniknęła.
Ale powracając do Twojej wiadomości to muszę przyznać, że jest mi ogromnie miło, mogę szczerze powiedzieć, że Twoje słowa wywołały uśmiech na mojej twarzy. Nawet mi się nie śniło, że wszystko co się tutaj znajduje kiedykolwiek mogłoby zyskać, aż takie uznanie. Bycie Twoim askowym autorytetem to dość spora odpowiedzialność jak dla mnie. Czuję, że następnym razem muszę zwracać większą uwagę na to co i w jaki sposób tutaj piszę.
Na sam koniec dziękuje Ci bardzo za Twoje słowa. Stały się one w pewnym stopniu motywacją do tego, aby powrócić tutaj. Taka niespodzianka na nowy rok, hah. Postaram się w miarę możliwości rozpalić w sobie tę chęć aktywnego przebywania na Asku, ale nie mogę niczego obiecać.
Bardzo miło by było także wiedzieć dzięki komu ponownie się tutaj pojawiam. Może kiedyś zdradzisz mi kim jesteś, będę na to czekać.
A tymczasem życzę Ci spokojnej nocy i także trzymaj się ciepło.

View more

Czy to przeznaczenie me ? Szamanów Królem być ?

Jacie, kocham tę piosenkę całym sercem, naprawdę. Opening cudowny tak samo jak i anime. Ah, jak dobrze przypomnieć sobie stare czasy.
Otwórz oczy za siebie spójrz
Coś pięknego wokół stwórz
Świat ten nie jest taki zły
Pozwól tylko marzyć i śnić
Tak wiele mogę jeszcze mieć
Tak wiele ścieżek życia przejść
Czy to przeznaczenie me?
Szamanów Królem, Królem być
Szamanów Królem, Królem być
Jeśli w sobie to masz
Jednym z nich się stań
Teraz całkiem inaczej patrzę na świat
Na każde pytanie odpowiedź znam
Czy to przeznaczenie me?
Szamanów Królem być.

View more

Next