jak spędziłaś łikend ? ;> .
Oł bardzo miło!
Piątek: zaczęłam od niepójścia na sprawdzian z religii, dalej lekcje zleciały luźno, potem przyjechały do mnie dziewczyny z Krzywdy, są głupie i je bardzo bardzo uwielbiam <3
Sobota: wróciło maleństwo ze szpitala, potem spotkałam się z Werką, jakieś 25 km na rolkach i do mnie. Odwalało nam do jakieś 4 rano. Wstałyśmy o 12, przesiedziałyśmy do 13. Telefon od M, że będzie za godzinę a tu cały dom wysprzątać, obiad zrobić i się ogarnąć, oł to było coś. Potem Werka pojechała. Za jakieś 5 godzin znów ją wyciągnęłam na rolki, odpierdzielało nam po całości, no i dwie godziny temu wróciłam do domu na życzenie braciszka <3
Tak napisałam to, bo mi się strasznie nudzi :D
Piątek: zaczęłam od niepójścia na sprawdzian z religii, dalej lekcje zleciały luźno, potem przyjechały do mnie dziewczyny z Krzywdy, są głupie i je bardzo bardzo uwielbiam <3
Sobota: wróciło maleństwo ze szpitala, potem spotkałam się z Werką, jakieś 25 km na rolkach i do mnie. Odwalało nam do jakieś 4 rano. Wstałyśmy o 12, przesiedziałyśmy do 13. Telefon od M, że będzie za godzinę a tu cały dom wysprzątać, obiad zrobić i się ogarnąć, oł to było coś. Potem Werka pojechała. Za jakieś 5 godzin znów ją wyciągnęłam na rolki, odpierdzielało nam po całości, no i dwie godziny temu wróciłam do domu na życzenie braciszka <3
Tak napisałam to, bo mi się strasznie nudzi :D