Ask @MattieyB:

Masz jakąś ranę?

wrednych4j’s Profile Photo▪Black-white▫
Ha!
Ha ha!
Ha ha ha!
Tak wiem, już się mnie tutaj nie spodziewaliście, ale wszedłem na jedno pytanie, półpytanie, a może w ogóle. Chodzi o rany fizyczne, czy empiryczne?
Na pewno pewnym rodzajem rany takiej jest no ten portal, lecz by ponownie kontynuować temat, przeruchany na więcej dziur, niżeli człowiek ma otworów. To już nie ma sensu. (Z ciekawostek u kobiet 9 u facetów 8). Raną samą w sobie jest to co sobie sami podświadomie wmawiamy, by nas bolało, bo chcemy by było to cząstką naszego brzemienia, które nosimy aż do śmierci. Chodzi oczywiście o taką zadrę, spowodowaną miłością, osobą, kłamstwem. Wszystko boli, a jak boli, to musi być rana. A jak jest rana, to trzeba to przeżywać, lub mieć wyjebane. Kiedyś przeżywałem te wszystkie rzeczy. Dzisiaj nie. Nie jest to kwestia nauczki czy coś. Bo rany się tworzą z tęsknoty, ale nie za osobą, lecz za odczuciami. A w odczucia, można mieć wywalone. Wtedy nie trzeba będzie naklejać plastrów, zszywać się nićmi, czy ogólnie leczyć, bo nikt nie jest w stanie Ciebie zranić?
Stwierdzicie, że pierdolę, i że pewnie mam rany. Owszem, że mam. Lecz przestały one liczyć się w moim życiu. Jedyne rany, to te które sobie sam tworzę, w postaci tatuaży. By przypominały. To wszystko co przestało się liczyć, by zaczęło nowe. "Umarł król, niech żyje król" można tak rzec. Szkoda tylko, że ja jestem boski.
Skończyło się. Życie.

View more

Masz jakąś ranę