Ask @MotSS:

Wyobraź sobie, że możesz zamienić się miejscami z kimś na jeden dzień: kto by to był?

Zostało już dosłownie parę dni do powrotu Gwardii ♥
Ten tydzień to sielanka, maksymalnie mam sześć lekcji, z czego na większości siedzimy po prostu nic nie robiąc. Cały czas coś się odwala, na przykład Kuba śpiewa Krawczyka, a my z niego lejemy pół dnia xDDDD Jest pięknie ;w;
Największym gównem tylko w tym wszystkim jest to, że gdy się wstaje, jest ciemno jak w mojej głowie na fizyce i jest ciężko wstać rano i funkcjonować. Jest tak ciemno, że w salonie nie zauważyłam mojego śniadania ;_____;
Na szczęście i tak jest pozytywnie (:
Takie tam zdjęcie Kubusia xD

View more

Wyobraź sobie że możesz zamienić się miejscami z kimś na jeden dzień kto by to

#Obs Jeżeli byś miał(a) umierać.. to w gronie najbliższych czy samotnie?

Aℓєкѕαη∂яα
Chętnie umrę, ale w odpowiednim czasie i wszystko mi jedno kiedy i w jakich okolicznościach to nastąpi. To nie ma znaczenia. To tylko przejście.
--
Zaczyna się weekend. Nienawidzę w sobie tego dziwnego zmieszania, które ogarnia całe moje wnętrze. Niepokój, którego przecież mogłabym się pozbyć, prawda? Siedzi we mnie, czuję, jak bije mi w serce i naciska na płuca.
Ale to nie jest aż takie ważne. Zauważyłam, że przez ciąg zajęć obowiązkowo wpisanych w mój tygodniowy rytuał, ja nie mam czasu na drobne sprawy, które męczyły mnie przez całe wakacje i poprzedni rok szkolny. W zasadzie... Nie wiem czy to dobrze, ale zdaje mi się, że stojąc w sytuacji bez wyjścia te problemy same się rozwiązują, a ja idąc cały czas naprzód po prostu postępuję, robię coś sama z siebie, spontanicznie, bo nie mam czasu na konkretny plan lub refleksje nad moimi problemami. I chyba wychodzi to nie najgorzej. Jestem dobrej myśli. Jestem myśli, że pozbędę się największej czarnej otchłani, która wiele lat temu zeżarła bestialsko moją duszę, nie zostawiając nitek szczęścia wplecionych między komórki ciała. Nadal jednak myślę, że największy problem, który pozornie uważałam za moje własne, prywatne szczęście i wytyczoną drogę przyszłości po prostu zniknął. Spontanicznie. Bez długich tłumaczeń.
Po prostu najwidoczniej tak musiało być.

View more

Obs Jeżeli byś miała umierać to w gronie najbliższych czy samotnie

miałam ostatnio rozkminę skoro każdy jet inny i na każdego czeka druga polówka to facet który zostaje księdzem pozbawia jednej kobiety mężczyzny nie

Nie, tak to nie działa. Ludzi jest od groma i to nie jest tak, że każdy ma na tym świecie tylko jedną osobę z ktorą dobrze by jej się żyło. Tych osób jest naprawdę bardzo dużo, tylko, że z niektórymi żyje nam się lepiej, a z niektórymi gorzej. Niemniej jednak można być szczęśliwym z wieloma osobami, tak naprawdę to my kierujemy tym, kogo postawimy na swojej drodze poprzez własne wybory. Zatem ta przytoczona w Twojej wypowiedzi "kobieta" nie jest pozbawiona mężczyzny, a po prostu jednego z wariantów, czyli mówiąc krótko: zamyka przyszłość w związku z tą konkretną osobą. Tyle filozofii wow

View more

#Obs Jak myślisz, dlaczego ludzie coraz częściej boją się mówić otwarcie o swoich uczuciach? + Jakiś obrazek? ;)

Aℓєкѕαη∂яα
Ludzie są banalni.
Pragną być szczęśliwi, jak każdy. Jak każdy, czyli tak naprawdę jak garstka ludzi, którzy znaleźli sens w swoim życiu i gnają, by spełnić samych siebie. Wiele osób myśli, że miłość to droga do tego szczęścia. I tak wpadają w żałosne przekonanie, że kogoś im brakuje.
Co dalej? Potem upatrują sobie swoją ofiarę i robią ją swoim celem, który chcą osiągnąć. Poświęcają wszystko, angażują się i cóż. I w końcu zdają sobie sprawę, że to im nie wystarcza. Że chcieliby dzielić z tą drugą osobą swoje życie. Przez cały ten mozolny okres wnikają w stan drugiej osoby tak mocno, że robi się ona częścią ich życia, ich własnego życia. I potem przychodzi ten magiczny czas, w którym chcieliby wylać swoje uczucia komuś prosto w twarz, ale... Ale się hamują. Nie hamują się dlatego, że "utracą" daną osobę, nie dlatego, że boją się wyśmiania lub odrzucenia. To głupie myśli które wszyscy przekładają z ust do ust, a nie są one prawdziwe.
Każdy, kto boi się mówić o swoich uczuciach jest przekonany, że jeśli wyrzuci z siebie to, co w nim siedzi, to utraci swój cel. Swoje szczęście. Do tego czasu napawało go radością i energią, a teraz nie będzie miało sensu. Liczy się z porażką. Liczy się z utratą kontaktu w całości lub tylko po części. Wie, że jeśli pójdzie krok dalej, może stać się coś, czego bardzo by nie chciał. A przecież nie do tego dąży... Nikt nie chce szczęścia przeplatanego cierpieniem. Wszyscy liczą na to, że będzie to bezbolesny proces, bez błędów i krwawych łez. Tymczasem to przypadek 1 na 1000, ale ludzie lubią się łudzić.
Za każdym razem, kiedy ktoś boi się otwarcie mówić o swoich uczuciach wie, że może spowodować, że jego poziom szczęścia spadnie jeszcze niżej. Nieważne czy chodzi o zawód miłosny, czy o czyjąś depresję. Nie mówimy o swoich uczuciach, bo nie ma o czym mówić. Bo lepiej zapomnieć lub patrzeć z boku niż zadziałać i pogorszyć swój stan. Ludzie to przecież egoiści, w gruncie rzeczy zaślepieni jednym fałszywym zdaniem powtarzanym jak mantra przez wszystkich "odrzuconych": to za bardzo boli i gdybym wiedział/a, nigdy bym tego nie zrobił/a.

View more

Obs Jak myślisz dlaczego ludzie coraz częściej boją się mówić otwarcie o swoich

Jaki był dzisiaj najśmieszniejszy moment dnia?

Niee wiem, jeju, jest tyle fajnych momentów ostatnio ♥
Uwielbiam chodzić na wiśnie, chociaż tego nie cierpię i każdego poranka stwierdzam, że nie dam już rady i że nie chcę. Ale jest super, pomimo, że palę sobie mordę na brązowo, że mam pochlastane ręce i nie mogę teraz włożyć dłoni do ciepłej wody, bo idzie zdechnąć.
Chwytam beznadziejne momenty każdego dnia i próbuję się z nich cieszyć, tak cerując łaty przeszłości. Zdecydowanie za mało cieszyłam się tym, co było. Za mało dziękowałam za błahostki.
I o wiele lepiej mi, kiedy każdego dnia mam co robić i nie mam problemów ze spaniem :3 Został miesiąc wakacji!

View more

Jaki był dzisiaj najśmieszniejszy moment dnia

obserwuje fajny ask

KSIĘŻNICZKA ^^
Fundacja to jest coś tak wspaniałego, że nikt nie potrafiłby tego opisać słowami. Nawet Michał, który mówił tak pięknie i tak bardzo od serca.
Fundacja to jest ziemskie Niebo, Raj dla duszy, to jest... To jest prawdziwe uzdrowisko. To jest organizacja, którą warto wspierać, bo dzięki temu wsparciu istnieje coś tak pięknego, co- jestem pewna- nie ma miejsca nigdzie indziej w Polsce, a może nawet i na Ziemi.
To jest kawałek serca, bijącego serca, które pompuje życie w komórki nas wszystkich.
To jest miłość w najczystszej postaci.
To radość bezkresna.
To najpiękniejsza rzecz na świecie, która powstała. Nie ma lepszego miejsca, jak tylko w gronie Fundacyjnej Rodziny.

View more

obserwuje 
fajny ask

*Obs* Kto jest najważniejszą osobą w twoim życiu?

Mei_1406.
Geez nie da się posegregować ludzi tak, żeby wyszło kto jest najważniejszy. Nigdy jedna osoba nie stoi na górze. Nigdy to nie jest człowiek.
Mam przyjaciół, których kocham nad życie. Mam rodzinę, która jest dla mnie wielkim wsparciem i która daje mi siłę do walki. Mam na swojej liście nieznajomych, których kocham za to, że istnieją i że nigdy nie będą kimś więcej.
Oni wszyscy są ważni. Każdy z osobna to cząstka mnie. Nie chciałabym żyć bez nich, choć wiem, że przyjdzie czas w którym trzeba będzie się pożegnać. To nieuniknione, ale teraz mam to głęboko w dupie, bo najważniejsze jest to, że są. Że nie zostawili. Że kochają. Dają radość. Oddychają, mówią, piszą, dzwonią, spotykają się ze mną.
Nie wystawili mnie.
Nie obiecywali, że zostaną, a zostali.
Nie składali złudnych przyrzeczeń.
-----
Co ja znalazłam w internetach xDDDDDDDDDDDDD

View more

Obs Kto jest najważniejszą osobą w twoim życiu

Poczułaś/eś się kiedykolwiek samotna/y?

Uwielbiam to uczucie. Samotność to takie odzwierciedlenie mnie. Jeśli jesteś samotny, już w 80% jesteś jak ja.
Ale nie płaczę z tego powodu, że ona mi towarzyszy. Lubię z nią przesiadywać, siedzimy w milczeniu i świetnie się rozumiemy. Lubi słuchać tej samej muzyki co ja, czytać te same książki co ja. Kocham ją jak siostrę, bo tylko ona nie zostawiła mnie samej sobie.
Kocham ten paradoks.

View more

Poczułaśeś się kiedykolwiek samotnay

co u cb ? popytasz ? odwdzięcze sie ;) miłegoo

♥ Weekend. W końcu weekend. Tak się cieszę, że w końcu te parę dni wolnego, taak mi tego brakuje w ciągu tygodnia.
Normalnie to nie mam czasu na żadne ze swoich hobby, jeśli nie usunę części "obowiązków" z dnia codziennego. Czuję się dziwnie, jak muszę upychać w tym krótkim czasie po lekcjach to wszystko, co muszę i co chcę.
Liceum to jednak trochę ciężka sprawa, zwłaszcza pierwsza klasa. Zwłaszcza, jeśli zależy komuś na ocenach; zwłaszcza, jeśli ma się ambicje. Albo przynajmniej udaje, że się je ma.
"Nobody said it was easy..."

View more

co u cb  popytasz  odwdzięcze sie  miłegoo
Next