@MyszaMovie

Anna "Mysza" Piotrowska

Weszłam dziś na forum TW aby się dowiedzieć czegoś nowego o 4 sezonie, zamiast tego natknęłam się na dyskusję o Stereku. Męczy mnie już ta moda na shippowanie na siłę wszystkich facetów będących w tzw bromancie. Trudno ukazać prawdziwą męską przyjaźń bez doszukania się przez fanki czegoś więcej.

Niestety, tak już teraz jest.
Żyjemy w czasach gdy społeczeństwo queer wychodzi wreszcie z szafy po latach tłamszenia i zaczyna się coraz głośniej domagać się swoich praw, w tym także prawa do reprezentacji w mediach. Coraz swobodniej dyskutuje się na temat relacji homoseksualnych, także w popkulturze, queer jest coraz bardziej widzoczny w codziennym życiu, a co za tym idzie coraz więcej aspektów codziennego życia jest podawanych interpretacji queer.
Osobiście bardzo wspieram ruch LGBTQ i chciałabym aby postacie queer były reprezentowane na równi z postaciami hetero. Ale z drugiej strony też nie podobają mi się pewne aspekty tego nowego 'ruchu'. Shipowanie jako takie mi nie przeszkadza, tak długo, jak człowiek traktuje je z przymrużeniem oka i nie wymusza na innych swojego zdania. To jak z religią - nie wpychaj innym do gardła swoich przekonań, nie każdy musi myśleć i czuć to samo. To co mnie natomiast denerwuje to nadinterpretowanie pewnych wątków jako homoseksualnych. Shipować sobie może każdy co chce, ale w momencie, gdy wyzywa kogoś, czy grozi mu śmiercią, dlatego, że on NIE interpretuje danej pary jako pary homoseksualnej, "a przecież to oczywiste, że oni mają się ku sobie", to wtedy już dochodzimy do przesady. Jestem za zwiększeniem reprezentacji queer w mediach, ale boli mnie tendencja by jednocześnie każdą relację osób tej samej płci interpretować jako relację homoseksualną. Jak sama zauważyłaś, umniejsza to inne, niekoniecznie romantyczne czy seksualne relacje, które też mają swoje miejsce w mediach. Może dramatyzuję, ale autentycznie czekam na moment, gdy każdą parę tej samej płci - np. matkę z córką, czy dwóch braci - będzie się interpretować jako homoseksualną. Tak z marszu, bez pytania i od razu. Nie ważne, co powiedział twórca serialu, nie ważne jakie on miał plany dla tych postaci, nie ważne, że powiedział iż nie są homoseksualne. "Bo my między nimi widzimy chemię, so they must be gay". No błągam >__<
* powiedziała Mysz, która swego czasu shipowała dwóch braci z serialu Supernatural :D

Latest answers from Anna "Mysza" Piotrowska

Myszu, Myszu co myślisz o fan-caście Norman Reedusa na Geralta?

Interesujący pomysł, choć Mysz przyzna, że w roli Geralta widziałaby kogoś o nieco bardziej kwadratowej fizjonomii, zwłaszcza z twarzy :)
Mysz chętnie by zobaczyła Reedusa w roli np. Rience'a (nadaje się jak mało kto do grania oślizgłych typów), lub ewentualnie Stefana Skellena, czy nawet Boreasa Muna (tropiciela z bandy Skellena).

CD2 Będąc w trzeciej klasie, ograniczam się do ukradkowych spojrzeń, na lekcjach i wf'ie (and girl, he is hell of a beefcake), chciałem więc zapytać według ciebie powinienem coś zrobić, np:przeprosić za tamtą szarżę, czy coś.

Rafał Kalinowski
Drogi Panie Liz Bennet ;)
Nie nazwałabym takiej formy wyznania uczuć "przesadną". Masz przecież prawo wyrażać swoje uczucia... tak samo jak druga osoba ma prawo ich nie odwzajemnić. Być może Twój Pan Darcy rzeczywiście uznał to za żart. Weź pod uwagę, że w naszym społeczeństwie wszelkie homoseksualne uczucia (czy podteksty) często są obracane w żart, gdyż jest to jedyny sposób, by sobie z nimi poradzić, bez a) zagłębiania się w nasze własne uczucia, i to, jakie reakcje w nas wywołuje zainteresowanie ze strony osoby tej samej płci, b) popadania w agresję napędzaną lękiem. Rozumiem, że jest Ci smutno i przykro, że Twoje uczucia nie zostały odwzajemnione, ale biorąc pod uwagę, w jak dramatycznym kierunku mogła się potoczyć ta sytuacja, myślę, że opcja "uznał za żart i zapomniał" jest mniejszym złem.
A co do sposobu wyznania - wiele osób jest zbyt nieśmiałych, by dokonać takiego wyznania osobiście. Mysz też swego czasu korzystała z liścików i romantycznych liścików, a potem także smsów, maili czy rozmów na czacie. Ludzie od tysięcy lat zapisują swoje wyznania i świat się jeszcze przez to nie skończył. Ba, dzięki temu mamy mnóstwo pięknych listów i poezji, które pozwalają nam przekonać się, że mijające stulecia niewiele zmieniają - ludzie zawsze się zakochiwali i zakochiwać będą :)
Natomiast co do Twojego pytania: jeśli między pierwszą klasą (gdy miała miejsce kłopotliwa sytuacja), a trzecią klasą (czyli obecnie) minęło dużo czasu, nie sądzę by przepraszanie w czymkolwiek pomogło - zwłaszcza jeśli Wasza relacja od tego czasu się nie zmieniła (ie. zostaliście znajomymi lub przyjaciółmi, ale masz wrażenie, że widmo tamtego wydarzenia wciąż nad Wami wisi). Chances are, że Twój Pan Darcy nie pamięta, co wówczas zaszło, tak więc nie sądzę, by wprawianie Was obu w zakłopotanie, poprzez przywoływanie całej tej sytuacji, było najrozsądniejszym rozwiązaniem :)

View more

CD W okresie około świątecznym w pierwszej klasie, zdobyłem się na odwagę i postanowiłem wyznać mu uczucie...listem do rąk własnych bo strachałem się zagadać, że tak powiem efekt był taki że wolał to uznać za kiepski dowcip i zapomnieć, można rzec dał mi kosza, rozumiem i wiem że przesadziłem CD2N

Rafał Kalinowski
(odpowiedź wyżej)

Hej Myszu( glad u came back), wkraczając w świat liceum, będąc przy okazji życiowym pierdółką i niespełnionym romantykiem, poznałem swojego "Pana Darcy", z uwagi na ową pierdółkowatość nigdy go naprawdę nie poznałem, ograniczałem się więc do obserwacji jego relacji z innymi. CDN

Rafał Kalinowski
(odpowiedź wyżej)

Aj, szczerze zapomniałem o tych pytaniach i o tym jak za bardzo dramatyczne są. Oczywiście dziękuję za rady. Dodam że wspomniana osoba to bardziej dobra przyjaciółka z którą i tak dobrze mi się spędza czas niż koleżanka. Jeszcze raz dziękuję :)

PeterMan
Mysz raz jeszcze przeprasza za karygodne opóźnienie w udzieleniu odpowiedzi. Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie (to znaczy: mam mnóstwo, ale nie będę się tłumaczyć, tylko dzielnie przyjmę winę na klatę :D )
Sercowe uniesienia często bywają dramatyczne. Takie prawo silnych emocji ^_^

Hej Myszo, kiedyś w podcaście wspomniałaś że grywasz w gry paragrafowe, problem w tym że kompletnie zapomniałem w którym to było odcinku, mogłabyś proszę, przypomnieć adres owej strony na której w nie grasz?

(Mysz uprasza o wybaczenie, że tak długo nie odpisywała. W ramach przeprosin: wirtualna herbata na rozgrzanie, wirtualny kocyk do otulenia i wirtualny kotek do głaskania :3 )
Jasne - chodziło o https://www.choiceofgames.com/. Masz tam MNÓSTWO opcji do wyboru :)

oglądaliście może cybersix ??jeśli tak to polecacie odradzacie ??

Mysz niestety nie oglądała, więc nie bardzo może się wypowiadać :D
(Mysz uprasza o wybaczenie, że tak długo nie odpisywała. W ramach przeprosin: wirtualna herbata na rozgrzanie, wirtualny kocyk do otulenia i wirtualny kotek do głaskania :3 )

...Cd Główne pytania są dwa a propos tej sprawy. Jak zapomnieć?. Jestem pewny że nie odwzajemnia tego co czuję (suchy tekst). I wiem że nie jestem dość dobry dla niej. Drugie jest o tym że to co do niej czuję nie powtórzyło się z nikim innym. Nie wiem czy mogę się ponownie zakochać (drama tekst)

PeterMan
(Mysz uprasza o wybaczenie, że tak długo nie odpisywała. W ramach przeprosin: wirtualna herbata na rozgrzanie, wirtualny kocyk do otulenia i wirtualny kotek do głaskania :3 )
Bardzo często nam samym trudno ocenić, czy to co czujemy to zauroczenie, czy miłość. Co dopiero, jeśli mielibyśmy to ocenić u kogoś innego :) Dlatego Mysz nie chce wydawać kategorycznych osądów, jak to jest u Ciebie.
W teorii zauroczenie jest uczuciem intensywnym, ale raczej krótkotrwałym, przemijającym; miłość jest stała i wiele potrafi przetrwać.
Jeśli więc minęło dużo czasu i mimo braku zainteresowania ze strony dziewczyny, wciąż coś do niej czujesz... to może być miłość.
Jak sobie z tym poradzić? Każdy ma inną metodę. Szukanie na siłę innego obiektu westchnień, nieszczęśliwe wzdychanie latami (been there, done that), zajadanie się lodami, szukanie ucieczki w pracy lub pasji... Tak naprawdę nie ma jednej pewnej rady, która od ręki rozwiąże Twoje smutki. Na pewno pomocne jest towarzystwo przyjaciół i znajdowanie sobie zajęć, które odwrócą naszą uwagę od Tej Jedynej/Tego Jedynego.
Być może ta dziewczyna rzeczywiście nie odwzajemnia Twoich uczuć, ale nie sądzę, by obwinianie siebie i umniejszanie własnej wartości wiele w tej materii pomogło. Czasem po prostu ludzie nie odwzajemniają naszych uczuć, i my sami mamy z tym bardzo niewiele wspólnego. Na pewno jesteś fantastycznym chłopakiem i Mysz szczerze wierzy, że gdzieś-tam jest osoba, która pokocha Cię takim, jaki jesteś (być może z niewielkimi zmianami ;) ).
Jeśli bardzo Ci zależy na konkretnej pomocy - i znasz trochę angielski - Mysz może polecić książkę "He's Just Not That Into You", która swego czasu bardzo jej pomogła. Co prawda pisana jest poniekąd z kobiecego punktu widzenia, ale zawarte tam rady i przemyślenia są uniwersalne. I w gruncie rzeczy sprowadzają się do stwierdzenia, że jeśli się komuś podobamy i będzie chciał nam to okazać, zrobi to - bez względu na przeciwności losu. A jeśli mu nie zależy, nie warto tracić na taką osobę czasu. Po co ją i siebie unieszczęśliwiać, po co się zmuszać i smucić. Lepiej świadomie odciąć się od takiej osoby i ruszyć przed siebie. Nasze życie i czas niewarte są kogoś, kto sprawia nam cierpienie. Nawet nieświadomie ;)
A co do drugiego pytania: nie dowiesz się, póki nie spróbujesz. Każde zauroczenie jest tym na całe życie... póki zza rogu nie wyskoczy kolejne. Ba, nawet z niektórymi Wielkimi Miłościami bywa podobnie. Grunt to nie zamykać się na inne możliwości i być otwartym na to, co nam oferuje życie.
Nigdy nie wiesz, skąd może Cię trafić strzała amora ;)

View more

Myszu, że czasami pytano Cię o związki oraz iż wspominałaś że zakochałaś się kilka razy mam pytanie w tej materii. Nie jestem pewien czy potrafię rozróżnić miłość od zauroczenia. Istnieje jednak szansa że tak zwaną miłością zapałałem do koleżanki Cdn Wybacz ale zechciałem nadać pytaniu kontekst

PeterMan
(odpowiedź wyżej)

Myszo, od dłuższego czasu jestem w szkole prześladowany ze względu na orientację (nie obnoszę się z tym, przez przypadek wypłynęło). Nikt mnie przez to nie lubi,czasem lecą wyzwiska. Sam zaczynam mieć wątpliwości czy dobrze robię, aż zerwałem kontakt z dotychczasowym partnerem. Nie wiem co robić.

(Mysz uprasza o wybaczenie, że tak długo nie odpisywała. W ramach przeprosin: wirtualna herbata na rozgrzanie, wirtualny kocyk do otulenia i wirtualny kotek do głaskania :3 )
Sytuacja w której się znalazłeś jest okropna i bardzo współczuję, że musisz stawić temu czoła.
Jeśli nadal zmagasz się ze znęcaniem ze strony ludzi z Twojego otoczenia, postaraj się na ten temat porozmawiać z dorosłą osobą, której czujesz, że możesz zaufać. Nie muszą to być rodzice, jeśli nie wiedzą o Twojej orientacji, lub boisz się, jak mogą na tę informację zareagować. To może być nauczyciel, szkolny psycholog czy nawet pielęgniarka. Ich obowiązkiem - nawet jeśli nie prawnym, to wynikającym ze zwykłej ludzkiej przyzwoitości - jest ukrócić tego typu dyskryminujące zachowania i zapewnić Ci możliwość do spokojnego kontynuowania nauki, bez obawy o swoje zdrowie (czy nawet życie).
Drugą istotą rzeczą jest otaczanie się ludźmi, którzy Cię akceptują. Trudno mi się wypowiadać na temat słuszności Twojej decyzji, by zerwać kontakt z dotychczasowym partnerem, ale sądzę, że posiadanie w pobliżu kogoś, kto Cię zna i rozumie, oraz akceptuje Twoją orientację, może się okazać dla Ciebie bardzo istotne i pomocne. Czasem wystarczy, że mamy się komu wygadać :)
Przy tym pamiętaj, że jeśli w "realu" nie masz w pobliżu siebie takich osób, warto rozejrzeć się za internetową społecznością, która będzie Cię wspierać i akceptować. Wsparcie środowiska LGBTQ+, świadomość, że nie jesteśmy ze swoimi problemami sami, że istnieją inni ludzie, tacy jak my, również potrafi bardzo wiele dać.
Gdybyś miał jeszcze jakieś pytania, możesz do Myszy zagadać - postaram się pomóc.
Warto też rozważyć kontakt z telefonami zaufania (dla osób LGBTQ+ lub nastolatków) gdzie wykwalifikowane osoby będą Ci w stanie udzielić bardziej konkretnej pomocy i porady:
- Lambda (Warszawa) Kontakt: tel. 22 628 52 22, e-mail: kkliszczynski@lambdawarszawa.org
- "Pomocy Młodym" (Lublin). Adres mailowy: pomocmlodym@gmail.com, numer telefonu: 781 393 047.
Więcej namiarów również pod tymi linkami:
- http://queer.pl/artykul/196380/pomoc-dla-lgbt-geje-lesbijki-trans-psycholog-nocleg-wspracie-telefon-zaufania
- http://www.telefonzaufania.org.pl/telefony_zaufania_wykaz.html

View more

Language: English