Najlepszy coming outy w serialach to zdaniem Myszy, które?

Nie wiem, czy chodzi o jeden ulubiony serialowy coming out, czy całą listę, ale chwilowo Myszy do głowy przychodzi tylko jedna konkretna scena (która i tak znalazłaby się u szczytu Mysiej toplisty): coming out Mickey'a Milkovicha w amerykańskiej wersji serialu "Shameless".
Mysz w ogóle ubóstwia pairing Mickey/Ian. "Shameless" zdołało zrobić rzecz niesamowitą, a mianowicie stworzyć postacie, które nie są definiowane wyłącznie przez swoją orientację. I choć wiele dramatycznych momentów (zwłaszcza w historii Mickeya) wiąże się z jego orientacją - oraz jego uczuciami wobec Iana - nie jest to jedyna rzecz, która go określa. "Shameless" pokazuje swych bohaterów jako ludzi, postaci z krwi i kości, i Mysz jeszcze nie zdążyła się znudzić ich losami (mimo 6 sezonów na karku). To naprawdę godne podziwu, że scenarzystom udało się rozpisać relację pełną niezliczonych trudności, z których orientacja bohaterów, łączące ich uczucia, oraz reakcje ich bliskich na ich związek, to tylko wierzchołek góry lodowej.
Wiele się mówi w mediach o niestereotypowych postaciach homoseksualnych i w tej kwestii Mickey i Ian, jak to się mówi, "take the cake". Zwłaszcza Mickey stał się - w przeciągu całego runu serialu - jedną z najciekawszych postaci. Droga jaką przeszedł jest nie tylko poruszająca, ale i dojmująca prawdziwa, przynajmniej biorąc pod uwagę okoliczności w jakich dorastał. Fakt, że mimo to Ian i Mickey byli się w stanie odnaleźć i zakochać (Mysz twardo ignoruje to, co się w serialu dzieje ostatnio, bo zawsze będzie shipować Gallavich <3) nieodmiennie mnie wzrusza i zachwyca.
Myszy drży serduszko na samą myśli o tej fenomenalnej scenie, perfekcyjnie zagranej przez Noela Fishera: https://www.youtube.com/watch?v=FwkTMRrxgHQ (bez kontekstu nie jest ona może aż tak poruszająca, ale wciąż jest na tyle nietypowa, by znaleźć się u szczytu każdej listy wyliczającej najlepsze sceny coming outu w TV ;) )