CD2 Będąc w trzeciej klasie, ograniczam się do ukradkowych spojrzeń, na lekcjach i wf'ie (and girl, he is hell of a beefcake), chciałem więc zapytać według ciebie powinienem coś zrobić, np:przeprosić za tamtą szarżę, czy coś.

Rafał Kalinowski
Drogi Panie Liz Bennet ;)
Nie nazwałabym takiej formy wyznania uczuć "przesadną". Masz przecież prawo wyrażać swoje uczucia... tak samo jak druga osoba ma prawo ich nie odwzajemnić. Być może Twój Pan Darcy rzeczywiście uznał to za żart. Weź pod uwagę, że w naszym społeczeństwie wszelkie homoseksualne uczucia (czy podteksty) często są obracane w żart, gdyż jest to jedyny sposób, by sobie z nimi poradzić, bez a) zagłębiania się w nasze własne uczucia, i to, jakie reakcje w nas wywołuje zainteresowanie ze strony osoby tej samej płci, b) popadania w agresję napędzaną lękiem. Rozumiem, że jest Ci smutno i przykro, że Twoje uczucia nie zostały odwzajemnione, ale biorąc pod uwagę, w jak dramatycznym kierunku mogła się potoczyć ta sytuacja, myślę, że opcja "uznał za żart i zapomniał" jest mniejszym złem.
A co do sposobu wyznania - wiele osób jest zbyt nieśmiałych, by dokonać takiego wyznania osobiście. Mysz też swego czasu korzystała z liścików i romantycznych liścików, a potem także smsów, maili czy rozmów na czacie. Ludzie od tysięcy lat zapisują swoje wyznania i świat się jeszcze przez to nie skończył. Ba, dzięki temu mamy mnóstwo pięknych listów i poezji, które pozwalają nam przekonać się, że mijające stulecia niewiele zmieniają - ludzie zawsze się zakochiwali i zakochiwać będą :)
Natomiast co do Twojego pytania: jeśli między pierwszą klasą (gdy miała miejsce kłopotliwa sytuacja), a trzecią klasą (czyli obecnie) minęło dużo czasu, nie sądzę by przepraszanie w czymkolwiek pomogło - zwłaszcza jeśli Wasza relacja od tego czasu się nie zmieniła (ie. zostaliście znajomymi lub przyjaciółmi, ale masz wrażenie, że widmo tamtego wydarzenia wciąż nad Wami wisi). Chances are, że Twój Pan Darcy nie pamięta, co wówczas zaszło, tak więc nie sądzę, by wprawianie Was obu w zakłopotanie, poprzez przywoływanie całej tej sytuacji, było najrozsądniejszym rozwiązaniem :)