Ask @MyszaMovie:

Jesteśmy z bratem miłośnikami, no może to zbyt mocne słowo ale lubimy telenowe. Obecnie pojawiła się nowa Odmienić los na TVP Puls- można oglądać ją na YT. To w skrócie wariacja na temat Kopciuszka. Zainteresowana?

(Mysz uprasza o wybaczenie, że tak długo nie odpisywała. W ramach przeprosin: wirtualna herbata na rozgrzanie, wirtualny kocyk do otulenia i wirtualny kotek do głaskania :3 )
Mysz bardzo lubi wszelkie retellingi i dziękuję za polecankę, ale raczej nie znajdzie czasu, by po produkcję sięgnąć. Ledwo wygrzebuję się spod tych seriali, które oglądam na co dzień ;)

View more

Myszo czy pamiętasz jeszcze jakie telenowele oglądałaś? Czy obecnie jest szansa by jakaś cię zainteresowała?

(Mysz uprasza o wybaczenie, że tak długo nie odpisywała. W ramach przeprosin: wirtualna herbata na rozgrzanie, wirtualny kocyk do otulenia i wirtualny kotek do głaskania :3 )
Mysz raczej nie oglądała telenoweli. Czasem jednym okiem zerknęła na przypadkowy odcinek "Mody na Sukces" albo "Zbuntowanego anioła" (jeśli akurat leżałam chora w domu w ciągu dnia). Swego czasu oglądałam też z rodzicami "Klan" i "Na dobre i na złe", gdy seriale te dopiero zaczynały swój telewizyjny staż--ale moim zdaniem raczej nie podpadały wówczas pod kategorię stricte telenowel.
Poza tym Mysz w młodości raczej ogląda filmy (w TV lub na video), albo odcinki amerykańskich seriali np. "E.R.", "Charmed" lub "Sabriny, nastoletniej czarownicy" ;)
Obecnie nie sądzę by telenowele miały mnie po latach zainteresować. Głównie dlatego, że to, co mogłyby mi zaoferować, dostaję już z mnóstwa innych seriali, które oglądam. Chociaż przyznaję, że z ogromną przyjemnością oglądałam zarówno "Jane the Virgin", jak i sitcom "Telenovela". Podobało mi się, jak obie produkcje wykorzystują schemat telenoweli.
Jeśli jednak Tobie ten format pasuje, Myszę bardzo to cieszy. Ważne, by to co oglądasz przynosiło Ci frajdę :)

View more

Jakie przykłady z popkuktury nadal ciebie dziwią, że ktoś może je lubić lub nienawidzieć? Czy już machasz na, to reką?

(Mysz uprasza o wybaczenie, że tak długo nie odpisywała. W ramach przeprosin: wirtualna herbata na rozgrzanie, wirtualny kocyk do otulenia i wirtualny kotek do głaskania :3 )
Im dłużej interesuję się popkulturą (ie. im jestem starsza) tym bardziej wszelkie likes/dislikes przestają mnie dziwić. To znaczy owszem, wciąż są takie momenty, gdy zastanawiam się, jak ktoś może dany film lubić (jeśli do mnie on nie trafia) lub go nie lubić (jeśli Mysz dany film kocha), ale ostatecznie zazwyczaj dochodzę do wniosku, że "to each their own". Tak długo, jak nie oceniamy innych, po tym co lubią (bo w powody, dla których daną rzecz lubimy lub nie wchodzi nie tylko nasz charakter i przekonania, ale cały ogrom doświadczeń, które dla każdego będą kompletnie różne) i jesteśmy dla siebie uprzejmi w dyskusjach na temat danego dzieła, tak długo to, co kto lubi jest indywidualną sprawą każdego z nas :)
#superdługiezdanie

View more

Jestem osobą homoseksualną, która to wie, choć nigdy nie była w żadnym związku, której dobrze jest być samej, bo nie czuje wewnętrznej presji, potrzeby na związanie się z kimś. Czy osobiście znasz takie osoby?

(Mysz uprasza o wybaczenie, że tak długo nie odpisywała. W ramach przeprosin: wirtualna herbata na rozgrzanie, wirtualny kocyk do otulenia i wirtualny kotek do głaskania :3 )
Tak, przynajmniej jedną :) Mysz nie uważa, by było w tym cokolwiek dziwnego - każdy ma swoje potrzeby emocjonalne, romantyczne czy erotyczne. Ważne, żeby dana osoba czułą się dobrze sama ze sobą :)

View more

Myszo nie wiem czy to niezbyt intymne pytanie ale zapytam. W jakim wieku uświadomiłaś sobie, że jesteś bi?

(Mysz uprasza o wybaczenie, że tak długo nie odpisywała. W ramach przeprosin: wirtualna herbata na rozgrzanie, wirtualny kocyk do otulenia i wirtualny kotek do głaskania :3 )
Nie ma sprawy, pytanie ani troszeczkę nie jest zbyt intymne. Gorzej, że Myszy trudno na nie konkretnie odpowiedzieć.
Muszę przyznać, że zastanawiają mnie osoby, które mówią, że od zawsze wiedziały o swojej orientacji, albo że zorientowały się stosunkowo wcześnie. Owszem, Mysz patrząc na swoje życie sercowe wyraźnie widzi, że już w młodości przejawiała ciągoty do obu płci, bez wyróżnienia jednej ponad drugą, ale jest to coś, co dostrzegłam dopiero z perspektywy czasu i późniejszych życiowych doświadczeń. Wówczas nie zdawałam sobie z tego sprawy, a przynajmniej nie w pełni świadomie.
Nie jestem też chyba w stanie określić jednego konkretnego momentu (ie. wieku) w którym przyszło olśnienie. Był to raczej stopniowy proces, punktowany konkretnymi olśnieniami - "to co czuję do mojej przyjaciółki to nie tylko uczucia przyjacielskie, ale także romantyczne", "pociagają mnie kobiety", "czuję podniecenie, mając kontakt fizyczny z dziewczyną, która mi się podoba", itd.
Przy czym warto zaznaczyć, że momenty eureki zwykle dotyczyły kobiet, bo na mężczyzn byłam niejako nastawiona z defaultu. Takie mamy społeczeństwo, ale podkreślam, że nie u każdego musi być tak samo.
Na pewno znaczy wpływ na moją świadomość własnej orientacji miało zainteresowanie się tematyką LGBTQ+, która nastąpiła u mnie w wyniku rozpoczęcia działalności internetowej, przede wszystkim w przeróżnych fandomach, gdzie o takich kwestiach rozmawiało się bardziej otwarcie.
I hope that somewhat answered your question ^_^
Jeśli masz jakieś dalsze pytania, ewentualnie wątpliwości, co do własnej orientacji i chciałbyś/abyś z z kimś na ten temat pogadać, Mysz postara się nadstawić przyjacielskiego ucha. Pamiętaj, że gdybyś chciał/a pogadać bardziej prywatnie, Myszy e-mail stoi otworem :)

View more

No właśnie mnie ciekawi kto tłumaczył Doctor Who. Przykład: po ang kwestia brzmiała "that's not far" a tłumacz dodał literkę "i' i przetłumaczył na "to nie fair"

Nie chcę świecić oczami za koleżanki i kolegów po fachu, ale myślę, że należy wziąć pod uwagę zarówno fakt, że:
a) ludzie popełniają błędy,
b) tłumacz nie jest jedyną osobą, która pracuje nad tekstem - jest też korektor, który także popełnia błędy
c) tłumaczenia często są wykonywane pod dużą presją terminów, co niestety sprzyja powstawaniu niezamierzonych błędów
d) wbrew wszelkim pozorom nie każdy nadaje się do tej pracy.
Innymi słowy: niech ten, kto jest bez skazy ni zmazy pierwszy rzuci kamień ;)

View more

Szukałem ale nie wiem. Orientujesz się może gdzie mógłbym zgłosić błędy w tłumaczeniach na netflixie?

Biorąc pod uwagę z jak wieloma firmami współpracuje Netflix w zakresie tłumaczeń, trudno stwierdzić, kto odpowiada za który film/serial.
Celowałabym w formularz kontaktowy Netflixa albo ich profil na FB i trzymała kciuki, że coś z tego wyniknie ;)
https://help.netflix.com/contactus
https://www.facebook.com/netflixpolska/?brand_redir=475822799216240

View more

Uczę się tego Myszo, że jestem sam bez znajomych, przynajmniej na razie. A czy ty miałaś taki okres w swoim życiu, że też ich nie miałaś?

Och, wielokrotnie! Czasem z własnej woli, czasem w wyniku różnych okoliczności, ale bywały takie okresy, gdy nie miałam do kogo otworzyć paszczy w realu lub komu się zwierzyć. Być może stąd Mysz nauczyła się niezmiernie cenić wszelkie relacje nawiązywane on-line - bywają niemniej silne, niż te nawiązywane "in real life", a często potrafią być łatwiejsze w utrzymaniu. Wszak łatwiej jest usiąść do komputera i wystukać komuś odpowiedź na maila lub komentarz, niż wychodzić z domu na kawę ;)

View more

Czekam na odc, w którym Stiles odeprze atak czegoś przy pomocy broni palnej/etc. Dlaczego nikt nie wpadł na to, żeby w tak zwariowanym miejscu nauczyć(prawie jedynego)człowieka w watasze obsługi broni (albo samoobrony chociaż!). A okresowo mają w grupie idealnego nauczyciela. Szeryf też mógłby uczyć

Mysz miewa straszne dziury w pamięci, więc nie wiem, czy kwestia ta była poruszana w serialu, ale zawsze zakładałam, że Stiles umie strzelać (szeryf może nie chcieć, by Stiles wtrącała się w sprawy policyjne, ale zakładam, że wziął go parę razy na strzelnicę).
A nawet jeśli nie umiał strzelać wcześniej, pewnie nauczy się teraz, skoro (spoilers?) postanowił związać swoją karierę ze służbą policyjną :)
Niemniej umówmy się: to, że Stiles jeszcze nie zginął zawdzięczamy wyłącznie imperatywowi fabularnemu i temu, że wszyscy - zarówno fani, jak i twórcy, czy serialowe postaci - nie potrafią Stilesa nie kochać ;)

View more

Myszo czy możesz jeść orzechy brazylijskie? Ja sam stosuje i hamują mi bardzo chorobe autoimmunologiczną. Bardzo polecam, prawie się nimi zajadam od kilku miesięcy.

Mysz niestety w ogóle nie powinna jeść orzechów - są one ciężkostrawne, a co więcej, nawet dokładnie pogryzione, mogą poranić wewnętrzne ściany jelita.
Myszy jest z tego powodu bardzo smutno, bo wprost kocha chrupać orzechy i bardzo za nimi tęskni :3

View more

Czy możliwe jest przyjaźnienie się z chłopakiem, w którym *być może* jest się zakochanym, ale z góry wiadomo, że nic z tego nie będzie, bo on ma dziewczynę?

Czy jest możliwe?... Jasne!
Pytanie tylko, czemu chcesz się z nim dalej przyjaźnić? Czy liczysz na to, że zakochanie Ci przejdzie, a zależy Ci na przyjaźni z nim, bo świetnie się dogadujecie i życia sobie bez niego nie wyobrażasz? Czy liczysz na to, że być może on znudzi się swoją dziewczyną lub się z nią rozstanie, a wówczas spojrzy łaskawszym okiem na Ciebie, swoją oddaną przyjaciółkę? A może chcesz podświadomie sabotować jego związek, pokazując mu o ile jesteś fajniejsza w porównaniu z jego dziewczyną, licząc na to, że rzuci ją dla Ciebie?
... Mysz przeprasza jeśli brzmi to obcesowo, ale w tej sytuacji musisz być ze sobą szczera. Przyjrzyj się swoim uczuciom i temu, czego w tej sytuacji byś najbardziej chciała. Jeśli zauważysz, że Twoje intencje nie są 'najczystsze', być może powinnaś na pewien czas odsunąć się od Tego Chłopaka i zastanowić nad tym, czego tak naprawdę chcesz od tej przyjaźni i co jesteś w stanie dla niej poświęcić.
Mysz życzy Ci jak najlepiej, ale sądzę, że niefajnie byłoby, gdyby Wasza relacja - jeśli w przyszłości jej parametry zmienią się przyjaźni w coś więcej - zaczęła się (z Twojej strony) od niewyjawionych negatywnych emocji i sekretnych podchodów. Szczerość, choć bolesna, naprawdę jest najlepszym lekarstwem.
Szkoda by też było, aby Wasza przyjaźń ucierpiała, jeśli zdecydujesz się ją kontynuować mimo "możliwego" zakochania. Weź pod uwagę, że z czasem mogą się pojawić u Ciebie uczucia pretensji, zawodu czy nawet żalu wobec Przyjaciela, że nie dojrzał Twojej zajebistości i nie porwał Cię na swym białym rumaku w siną dal ;)
Nie wiem, czy to co napisałam wyżej zdołało Ci pomóc, ale jako osoba, która wielokrotnie nieszczęśliwe zakochiwała się w swoich kolegach i przyjaciołach - z wieloma z nich do dziś się przyjaźnię :3 - mogę powiedzieć trzy rzeczy:
a) warto szczerze pogadać z Przyjacielem - nawet jeśli zostaniesz odrzucona, przynajmniej będziesz miała jasność sytuacji i będziesz mogła na spokojnie uporać się ze swoimi emocjami. Kto wie, być może dzięki temu odpuścisz obiektowi westchnień i znajdziesz kogoś bardziej dostępnego - kogoś, kto odwzajemni twoje uczucia :)
b) nie warto zaprzepaszczać przyjaźni dla hipotetycznej relacji romantycznej (ie. lepiej nie robić dziewczynie Przyjaciela koło pióra, bo szanse są że i tak się o tym dowie, a wówczas Wasza przyjaźń może tego nie przeżyć; zabrzmi to dziwnie (i być może będzie wymagało przełknięcia dumy) ale spróbuj się zaprzyjaźnić z dziewczyną Przyjaciela - takie relacje często potrafią się przerodzić w piękną, prawdziwą przyjaźń
c) czasem przyjaźń musi przejść kilka lat różnych turbulencji, by przeistoczyć się w coś więcej. Nie zdarza się to zawsze i nie wszystkim się udaje, ale gdy Mysz patrzy na siebie i Lubego wie, że warto na ten moment czekać.
Życzę Ci, byś również do niego dotrwała :)

View more

Najlepszy coming outy w serialach to zdaniem Myszy, które?

Nie wiem, czy chodzi o jeden ulubiony serialowy coming out, czy całą listę, ale chwilowo Myszy do głowy przychodzi tylko jedna konkretna scena (która i tak znalazłaby się u szczytu Mysiej toplisty): coming out Mickey'a Milkovicha w amerykańskiej wersji serialu "Shameless".
Mysz w ogóle ubóstwia pairing Mickey/Ian. "Shameless" zdołało zrobić rzecz niesamowitą, a mianowicie stworzyć postacie, które nie są definiowane wyłącznie przez swoją orientację. I choć wiele dramatycznych momentów (zwłaszcza w historii Mickeya) wiąże się z jego orientacją - oraz jego uczuciami wobec Iana - nie jest to jedyna rzecz, która go określa. "Shameless" pokazuje swych bohaterów jako ludzi, postaci z krwi i kości, i Mysz jeszcze nie zdążyła się znudzić ich losami (mimo 6 sezonów na karku). To naprawdę godne podziwu, że scenarzystom udało się rozpisać relację pełną niezliczonych trudności, z których orientacja bohaterów, łączące ich uczucia, oraz reakcje ich bliskich na ich związek, to tylko wierzchołek góry lodowej.
Wiele się mówi w mediach o niestereotypowych postaciach homoseksualnych i w tej kwestii Mickey i Ian, jak to się mówi, "take the cake". Zwłaszcza Mickey stał się - w przeciągu całego runu serialu - jedną z najciekawszych postaci. Droga jaką przeszedł jest nie tylko poruszająca, ale i dojmująca prawdziwa, przynajmniej biorąc pod uwagę okoliczności w jakich dorastał. Fakt, że mimo to Ian i Mickey byli się w stanie odnaleźć i zakochać (Mysz twardo ignoruje to, co się w serialu dzieje ostatnio, bo zawsze będzie shipować Gallavich <3) nieodmiennie mnie wzrusza i zachwyca.
Myszy drży serduszko na samą myśli o tej fenomenalnej scenie, perfekcyjnie zagranej przez Noela Fishera: https://www.youtube.com/watch?v=FwkTMRrxgHQ (bez kontekstu nie jest ona może aż tak poruszająca, ale wciąż jest na tyle nietypowa, by znaleźć się u szczytu każdej listy wyliczającej najlepsze sceny coming outu w TV ;) )

View more

Myszu mocno wspierasz środowisko LGBTQ. Jak zareagowałabyś gdybyś się dowiedziała, że Twój dość dobry znajomy, z którym się świetnie dogadujesz na gruncie filmowo-serialowym jest wierzącym i praktykującym katolikiem (czyli niekoniecznie popiera tę sprawę, ale też nie straszy ludzi piekłem)?

Mazel tov! :)
A tak na poważnie: nie wiem, dlaczego miałoby mnie to w jakiś sposób zdziwić, zaszokować czy zasmucić. Każdy ma prawo wierzyć (lub nie wierzyć) w to co mu się podoba, tak długo jak toleruje i akceptuje wierzenia czy przekonania innych.
Mysz nie wymaga by wszyscy mieli takie same poglądy, ale dobrze by było, gdybyśmy nie starali się zakrzyczeć każdego kto śmie wyrażać opinię przeciwną do naszej ;)
Tenże dobry znajomy wierzy w Boga i Chrystusa, Mysz wierzy w szacunek i równe prawa dla społeczeństwa LGBTQ. Naprawdę nie widzę powodów, dla których miałoby nam to przeszkadzać w dyskutowaniu o popkulturze :)

View more

Jak walczyć o kontynuację serialu który zakończył się 8 lat temu lub reunion ?

Patrząc na seriale takie jak Veronica Mars, Twin Peaks czy Gilmore Girls, które w takiej czy innej formie dostały swoje kontynuacje, widać że mniej istotny jest staż serialu (czy liczba lat od jego skasowania), a bardziej zaangażowanie jego fanów :)
W kwestii tego jakie kroki można przedsięwziąć, wiele pomocnych podpowiedzi można znaleźć tutaj: http://www.wikihow.com/Take-Action-to-Get-a-Canceled-TV-Show-Back-on-the-Air

View more

Myszo, czy ty też shipujesz Xaviera i Magneto?

gene hudson
No ba!
Mysz jest raczej prosta w obsłudze, jeśli idzie o shipowanie dwóch postaci. W wielu wypadkach nawet nie muszą mieć razem scen, by Mysz była w stanie ich widzieć razem. Ba! Czasem nawet nie muszą grać w tym samym dziele, bym mogła snuć fantazje na temat ich ewentualnych relacji :D
Poza tym, umówmy się - McAvoy i Fassbender. What's not to like? ;)

View more

5 odcinek drugiego sezonu iZombie mnie zachwycił, tyle dobrego, dialogi wręcz płynęły, sporo wątków. A najlepsza scena, to walka o Utopię a w tle piosenka - Friday I’m in Love. A ciebie co nie zachwyca w tym sezonie?

-Nie- zachwyca? Hm...
Ponieważ kibicuję parze Liv/Major (chociaż sekretnie shipuję także Liv/Blaine), nie do końca podoba mi się jak Rob Thomas i Diane Ruggiero sobie pogrywają z uczuciami tych postaci (a co za tym idzie z emocjami widzów). Rozumiem will they/won't they, ale tempo w jakim Liv pozbierała się po odcinku 1x09 (piszę oględnie by nie spoilować), a także back-and-forth które przechodzą Liv i Major w swoim związku ("bądźmy razem"... "nie możemy być razem, bo jesteś zombie"... "bądźmy razem"... "nie możemy być razem, bo jestem zombie, a Ty w ogóle mnie nie rozumiesz"...i tak ad nauseam) jest dla mnie nieco niewiarygodne i takie... wysilone; to sztuczny dramatyzm.
Z drugiej strony, osobiście znam przynajmniej kilka par, który się rozchodziły/schodziły. Po prostu... hm, myślałam że Liv i Major kochają się na tyle, by zaakceptować dzielące ich różnice, albo ewentualnie starać się bardziej pracować nad swoim związkiem :P
Pokładam jednak wiarę w tym duecie twórców: Logan i Veronica w "Veronice Mars" też się mnóstwo razy schodzili i rozchodzili, zachowując się przy tym jak para kompletnych ciućmoków. A mimo to Mysz od lat im kibicuje i zalicza się do zagorzałych fanów ich pairingu (tzw. LoVe). Liczę więc na to, że Thomas i Ruggiero dostarczą mi jeszcze mnóstwa powodów zarówno do smutku jak i radości. Wszak najlepsze telewizyjne pary - te, które pamiętamy po latach i na myśl o których wciąż mocniej bije nam serduszka - to te, które musiały pokonać niemałe trudności, by ostatecznie dostać swoje "długo i szczęśliwie". A czasem nawet "długo i niekoniecznie szczęśliwie" ;)
Nie na darmo wśród fangirls istnieje powiedzenie: "It hurts so good" ;)

View more

Myszo czy chciała byś zażyć tabletkę NZT, choćby na jeden dzień?

I tak i nie.
Sama idea NZT mi nie przeszkadza - ba, jestem nią niezmiernie zafascynowana. Znam się jednak na tyle by mieć świadomość, że zrozumienie, jak bardzo ograniczone są moje normalne możliwości (w porównaniu do Myszy-na-NZT) mogłoby wpędzić mnie w poważne kompleksy, a co za tym idzie przygnębienie, czy wręcz depresję.
Niestety, wiedza uzależnia. A wiedza absolutna uzależnia absolutnie ;)

View more

Myszo pewnie znajdziesz czas na Aska dopiero po Serialkonie, ale zapytam już teraz. Czy zgadzasz się, że Limitless jest godnym następcą Forever w kategorii fajność, coraz lepsze odcinki? 7 odc. za mną i uwielbiam tez wstawki Briana, gdy mówi do "drugiego, "trzeciego" ja. Gdy coś zobrazowuje widzom!

Rzeczywiście jest coś w tym, że zarówno Forever jak i Limitless, mimo okazjonalnych mrocznych momentów, w sumie są dość optymistycznie nastrajającymi serialami. Sądzę, że to głównie ze względu na swych bohaterów - ludzi inteligentnych, sympatycznych, a przy tym zwyczajnie i po ludzku "dobrych", przejmujących się losem innych, starających się naprawi(a)ć świat. Mysz ma wrażenie, że w serialach o "geniuszach" dość rzadko się trafiają tacy pozytywnymi bohaterowie - większość to anty-społeczne bubki ;)
Mysz rozwodziła się już nad wizualnymi aspektami Limitless w notce o pilotach: http://myszamovie.pl/2015/10/sezon-na-pilota-9/
Natomiast w kwestii Myszy przemyśleń na temat kolejnych odcinków, polecam przeczytać artykuł napisany wspólnie przez Mysz i Pirjo z Pulpozaura: http://www.pulpozaur.pl/2015/12/14/arts-crafts-limitless-s01e01-10/
Myślę, że jest tam wystarczająco dużo zachwytów nad tą produkcją :)
... co nie zmienia faktu, że i tak tęsknimy za Forever i jesteśmy źli na ABC za skasowanie serialu :P

View more

Czy w przypadku, gdy autorem danego dzieła jest jeden z Twoich ulubionych twórców, to czy trudno Ci odnaleźć w tym dziele wady czy może wręcz przeciwnie: podchodzisz do takiego dzieła bardziej krytycznie, niż zwykle?

Przemyślenia Maniaka
To zależy.
Nie ukrywam, że początkowo mogę mieć nieco zaburzony odbiór dzieła - "różowe okulary", radość że znalazłam twórcę które praca mi się podoba, podekscytowanie że teraz mogę pochłonąć wszystko co stworzył... To wszystko sprawia, że mogę na pewne rzeczy patrzeć nieco przychylniejszym okiem, przymykać oczy na niedociągnięcia, itd.
Zauważyłam jednak, że z czasem zaczynam swoim ulubieńcom stawiać coraz wyższe wymagania. Wówczas następuje odchył w drugą stronę, bo spodziewając się po swych ulubieńcach samych dobrych rzeczy, jestem tym bardziej krytyczna, gdy uznam coś za "nie dość dobre".
Na szczęście po jakimś czasie wszystko się wyrównuje i mogę jednocześnie darzyć twórczość danej osoby sympatią, jak i być w stosunku do niej krytyczna. Myślę, że ostatnio wreszcie osiągnęłam ten etap przy okazji twórczości Ryana Murphy'ego. Chociaż nie oszukujmy się - jeśli spieprzy zakończenie AHS: Hotel, będę na niego wściekła ;)

View more

Autorka tego artykułu - http://naekranie.pl/artykuly/najgorsze-seriale-stacji-kablowych/2 - zaliczyła serial Spartacus do grona najgorszych jakie wyprodukowały stacje kablowe. Co ty na to Myszo?

Dłuuuuuugo nad tym myślałam (ponad 2 miesiące, jeśli wierzyć Askowi) i ostatecznie stwierdzam... jej prawo :)
Autorka ma pełne prawo zaliczać Spartacusa do najgorszych seriali stacji kablowych. Nie do mnie należy przekonanie jej, że czegoś nie zrozumiała, albo że nie ma racji, bo każdemu serial może się nie spodobać. Tym bardziej, że niektóre zarzuty autorki są wcale trafne - np. odnośnie patetyczności serialu, różnicy w jakości poszczególnych sezonów, czy wszechobecnego epatowania krwią, golizną i wystylizowanym slow-motion.
Myk w tym, że Myszy te elementy się podobały, ew. nie przeszkadzały mi, bo skupiałam się na innych, dla mnie pozytywnych aspektach: wciągającej intrydze, twistach fabuły, a także - przede wszystkim - postaciach, z którymi bardzo szybko się zżyłam emocjonalnie i przeżywałam wszystkie ich wzloty i upadki.
Mysz opłakała śmierć Andy'ego Whitfielda i podchodziła z wahaniem do prequelowego sezonu, ale ostatecznie była z takiego rozwiązania zadowolona - wszak dzięki temu dostaliśmy Gannicusa ;)
Także zastępstwo w postaci Liama McIntyre ostatecznie okazało się (przynajmniej dla Myszy) satysfakcjonujące.
Że nie wspomnę o tym, że w Spartacusie dostajemy jeden z Myszy ulubionych wątków homoseksualnych <3
Innymi słowy: nie zgadzam się z autorką artykułu, ale nie zamierzam się z nią bezpośrednio kłócić. Jeśli ktoś będzie chciał popiszczeć na temat tego, jak jego zdaniem -fajnym- serialem jest Spartacus, wiecie gdzie mnie szukać ;)

View more

Znów ta osoba od pytania o przyjaźń - moja strefa komfortu wynika ze stanu zdrowia (łóżko, pokój, komp, tv, książki, smartfon), na tzw. "sparzeniu" się na wielu znajomościach (rozmawiali gdy byłem im do czegoś potrzebny, po fakcie zero kontaktów). Ciągle próbuje się otwierać na innych. Może się uda!

Grunt to być dobrej myśli. Musi się udać ;)

View more

Next