Ask @MyszaMovie:

Z tej strony osoba, która zadała pytanie o przyjaźń. Dzięki za odpowiedź na nie :D Obecnie z dużą doza rezerwy, próbuje nawiązywać nowe znajomości. Mam zamiar spotkać się na żywo z kimś poznanym na pewnym forum. Ale to za kilka miesięcy, potrzebuje czasu i ten ktoś ma daleko. Oby to wypaliło.

Myszy pozostaje trzymać kciuki, by wszystko się udało :) *dzielnie trzyma kciuki*

View more

Myszo od kilku miesięcy nie utrzymuje kontaktów ze znajomymi. W większości to znajomi przyjaciela z którym przestałem się kontaktować (zakończyłem przyjaźń). Po prostu miałem dość jego pewnych negatywnych zachowań lub braku z jego strony inicjatywy do rozmowy, spotkań. Teraz zostałem sam. Co robić?

Przyjaźń zakończyłem po prostu nie odzywając się wiele miesięcy, bez pretensji, bez wyzwisk, bez prób kontaktu. Ta druga osoba też się już nie odzywa, może zrozumiała, że to koniec. Teraz ciężko mi zaufać komuś z poza rodziny, nie mówiąc już o poznaniu nowych znajomych.
-----
Są dwa rozwiązania, a właściwie najlepiej zastosować metodę wiązaną: polubić bycie samemu i/lub poszukać nowych znajomych ;)
Obecnie różne "Mądrę Głowy" wiele mówią na temat płytkości i nietrwałości znajomości zawieranych w Internecie, ale Mysz może z ręką na sercu powiedzieć, że dzięki blogowaniu poznała masę fantastycznych ludzi, z których wiele weszło w krąg moich najbliższych przyjaciół. Sądzę więc, że wiele zależy od nas samych - od tego jaki mamy stosunek do zawierania nowych znajomości, czego od nich oczekujemy, jak bardzo jesteśmy otwarci na innych, itd.
Poszukaj może ludzi o podobnych zainteresowaniach np. na forach internetowych czy w klubach dyskusyjnych? A jeśli lubisz spotykać się z innymi ludźmi może warto wybrać się na jakieś koło zainteresowań albo jakiś kurs lub zajęcia (np. z tańca, programowania, szycia, designu gier-- the sky is the limit!)?... nowe znajomości nawiązuje się czasem w najdziwniejszych sytuacjach, dlatego warto próbować wyjść ze swojej strefy komfortu - zagadać do kogoś w pracy kto czyta książkę która wygląda na ciekawą, wybrać się na piwo ze znajomymi ze studiów z którymi do tej pory zamieniliśmy tylko kilka słów, nawiązać dialog z sympatyczną parą obok której siedzimy w kinie czy teatrze... możliwości jest wiele!
Trzymam kciuki by udało Ci się spotkać kogoś, z kim złapiesz dobry kontakt :)

View more

Myszo, jak fb zacznie mi działać to napiszę do Ciebie bez limitu znaków. Na razie dzięki za ogłoszenie, że można się do Ciebie zwracać do woli. Przeżywam ciężkie chwilę z moją nie binarną konstrukcją i seksistowsko-homofobiczno-po-prostu-głośnymi współlokatorkami.

Ponieważ powyższa Pytająca już się do Myszy zwróciła na FB, niniejszym tylko ściskam ją mocno i potwierdzam, że do Myszy zawsze można się zwrócić z ewentualnymi pytaniami lub problemami. Czasem odpisuję na nie szybciej, czasem wolniej, ale zawsze je czytam :*

View more

Myszo, jakie są twoje ulubione postaci z Band of Brothers?

Ojej, wiesz co... wstyd przyznać, ale Mysz BoB w całości widziała tylko raz i to kilka lat temu. Mimo iż zaliczam tę produkcję do swoich ukochanych produkcji wszechczasów (the feels!), tak mocno przeżyłam swój pierwszy seans, że od tego czasu nie robiłam powtórki. Trudno mi więc odpowiedzieć na to pytanie *płoni się wstydliwie*
Ale obiecuję, że kiedyś na pewno pojawi się notka o BoB w której dokładnie wyłuszczę kto jest Mysim ulubieńcem i dlaczego :)

View more

Czy pytania na Asku czegoś cię nauczyły?

Tego, że nawet na pozornie głupie czy proste pytania da się czasem udzielić długiej i zaskakująco wnikliwej odpowiedzi. Wszystko zależy od chęci, czasu i możliwości odpowiadającego. Nie ma głupich pytań* - są tylko leniwe odpowiedzi**.
*no dobra, czasem bywają głupie pytania :D
**nie każda krótka odpowiedź jest, necessarily, leniwa ;)

View more

Gdy słyszę, że film na który chciałem się wybrać w towarzystwie tylko dlatego, że jest ekranizacją komiksu, to odpada (Ant-Man), bo Marvel to ssie, itp ale na Mad Maxa to mnie naciskali i poszedłem, czy to jest w porządku? Teraz chodzę sam na co chce i kiedy mam możliwość.

Nie wiem, czy rozumiem pytanie.
Czy w porządku jest, że znajomi narzucają Ci na jaki film idziecie do kina?... nie, ale weź pod uwagę, że jeśli nie masz ochoty iść na dany film, zawsze możesz odmówić. Z drugiej strony podobnie znajomi mają prawo odmówić, gdy proponujesz film na który oni nie mają ochoty. Nie ma sensu chodzić grupą do kina na filmy, których część osób nie chce obejrzeć. Na logikę, powinniście wspólnie wybierać tylko te produkcje, które wszyscy chcecie zobaczyć. Ale wiadomo, że czasem w takiej sytuacji trzeba przygotować się na pewne kompromisy ;)
Czy fajne jest, że znajomi z góry krytykują wybrany przez Ciebie film, wypowiadając się o całym gatunku (być może bez znajomości tematu)?... nie. Ale weź pod uwagę, że znajomi mają prawo do swojego zdania, tak samo jak Ty masz prawo do swojego.
Mysz w każdym razie wyznaje zasadę, że nie ma sensu chodzić do kina na filmy tylko dlatego, że ktoś nas do tego kina ciągnie. Raz na jakiś czas warto się przemóc- Mysz dzięki temu poszła np. na Godzillę i Pacific Rim, czy właśnie Mad Max: Fury Road (które to filmy są kompletnie nie w moim poletku zainteresowań, a wyszłam z kina zachwycona) - ale nie musimy zawsze podążać za głosem ogółu.
Podobnie, Mysz jest fanką chodzenia do kina samemu, jeśli nie mamy nikogo, kto mógłby z nami pójść. Mimo posiadania Lubego - z którym mamy podobne gusta, więc często wybieramy się do kina razem - Myszy nadal zdarza się pójść na coś samej. I bardzo sobie te samotne wyprawy do kina cenię :)

View more

Myszo kończąc przyjaźń wyjaśniałaś tej drugiej osobie powody czy definitywnie zerwałaś kontakt i się nie odzywałaś i to samo się skończyło? Ja stosuje teraz drugą opcje.

Zależy. Jeśli osoba zrobiła coś, co w znacznym stopniu mnie zraniło, zdenerwowało lub zawiodło moje zaufanie, prawdopodobnie dam jej wyraźny sygnał, że to co zaszło, było powodem rozluźnienia stosunków. Jeśli natomiast nasza relacja rozpadła się naturalnie, w wyniku rzadkich kontaktów, nie sądzę by był sens całą sprawę wywlekać na światło dzienne.
Myszy zdaniem należy na własną rękę określić każdą sytuację i postąpić odpowiednio z okolicznościami :)

View more

Myszo zdarzyło ci się usłyszeć od znajomych, że w odpowiedzi na twoje pytanie o kontakt do nich np.nr.tel. usłyszałaś "A po co"? Dodam, że to są głównie znajomii moich kolegów niż moi.

Nie, ale może dlatego, że Mysz rzadko prosi znajomych kolegów o numer telefonu jeśli nie mam do nich konkretnej sprawy - np. chcę coś pożyczyć, zgadać się odnośnie jakichś szczegółów, umówić na wspólne spotkanie, itd.
Być może z punktu widzenia danej osoby nie znacie się na tyle blisko by jej zdaniem prośba o kontakt była uzasadniona?... Weź pod uwagę, że to iż nam się z kimś dobrze rozmawiało lub spędzało czas, nie oznacza, że a) ona również poczuła do nas sympatię, b) taka osoba ma obowiązek wymienić się z nami swoimi danymi. Niektórzy ludzie istnieją na peryferiach naszego kółka znajomych, a ich rola sprowadza się do tego, że okazjonalnie wpadamy na siebie na jakiejś imprezie lub przy okazji jakiegoś większego spotkania.
Pamiętaj, że inni mają prawo nie chcieć się z nami bliżej zaprzyjaźniać ;)

View more

http://www.wykop.pl/ramka/2737753/dzieci-pierdoly-hodujemy-zombie-ktore-nie-widza-kim-sa-i-dokad-zmierzaja/- co Mysz sądzi na ten temat?

Pamiętam, że gdy przeczytałam podlinkowany artykuł miesiąc temu trafił mnie szlag tak wielki, że aż musiałam na kilka godzin odejść od komputera, bo bałam się, że wyrzucę go przez okno. Nawet teraz tekst ten wciąż doprowadza mnie do szału. Nie ma nic łatwiejszego - i bardziej małostkowego - niż narzekać na "tę dzisiejszą młodzież" i jak to "za naszych czasów było lepiej". Ludzie wałkują te same frazesy od kiedy nauczyli się mówić. It's all a bunch of bollocks if you ask me :P
Pozwolę sobie wkleić odpowiedź @zpopk - mądrzej niż ona i tak nie odpowiem: http://ask.fm/zpopk/answer/131105918501

View more

Jeśli miała byś stworzyć ranking najlepszych serialowych czołówek to jakby się on prezentował?

Mysz ma na ten temat notkę na blogu (z rozjechanym formatowaniem, bo to tekst jeszcze ze starego adresu - postaram się to poprawić): http://myszamovie.pl/2013/03/ranking-czolowek-seriali-when-fast-forwarding-is-not-an-option/
Z dzisiejszej perspektywy dodałabym jeszcze czołówki do Black Sails, The Bastard Executioner, Limitless, Masters of Sex, The Affair, Penny Dreadful, iZombie, Hannibal, Sleepy Hollow, Salem i United States of Tara.
Dla Myszy ciekawym przypadkiem jest też czołówka do Weeds, którą bardzo lubię jako ideę (np. fakt, że piosenkę z czołówki wykonywali różni artyści), ale zawsze mnie denerwowała i namiętnie ją przewijałam :P
Jest też na blogu tekst o piosenkach z czołówek :)
http://myszamovie.pl/2013/02/zagraj-to-jeszcze-raz-sam-rzecz-o-theme-music/
(przy czym są dwie czołówki z których piosenki lubię tak bardzo, że chyba jeszcze ani razu ich nie przewinęłam - są to "Gilmore Girls" i "Dawson's Creek" - ale to drugie tylko w tej wersji: https://www.youtube.com/watch?v=UaYYTAAWprg)

View more

Masz jakąś ulubioną scenę komediową z seriali, które zwykle są o poważnych rzeczach?

Och, takich scen jest z pewnością na pęczki, bo tego typu momenty - właśnie przez kontrast - często robią największe wrażenie albo najbardziej zapadają w pamięć. Problem polega na tym, że jest ich zwyczajnie za dużo ;)
Jedyny przykład jaki w tej chwili przychodzi mi do głowy (być może dlatego, że DVD z miniserii stoi obok Mysiego biurka) to piosenki śpiewane przez żołnierzy w "Generation: Kill": https://www.youtube.com/watch?v=GkZe39sbaww

View more

Najgorszy serial jaki widziałaś i mimo to obejrzałaś minimum 1s, to?

Nie przypominam sobie takiego. Jeśli serial jest bardzo zły, są niewielkie szanse, że dociągnę do finału. Z kolei jeśli już dociągnę do końca s1 zwykle oznacza to, że albo: a) serial wcale nie jest taki zły jak się początkowo wydawało, b) wbrew wszystkiemu jest w nim jakiś element, który mi się podoba.
Teoretycznie, wbrew sobie oglądałam s1 Grimm (przy czym pod koniec tego sezonu zorientowałam się, że niepostrzeżenie zakochałam się w postaciach, so apparently it wasn't that bad) i Once Upon a Time (które do dziś miewam bardzo nierówne sezony i strasznie słabe odcinki).
Uważam też, że s1 Penny Dreadful był bardzo, ale to bardzo średni - wytrwałam tylko dzięki miłości do Josha Hartnetta i nadziei, że s2 będzie lepszy. Which it was :)
Myślę więc, że warto się czasem wykazać wytrwałością. Ale jeśli serial po - powiedzmy - 5 odcinkach nie jest nas w stanie przekonać... lepiej go porzucić. Choć bywają od tego wyjątki (Mysz dość słynnie pokochała Supernatural dopiero przy okazji odcinka 1x11 "Scarecrow" :D).
... po namyślę widzę, że udzieliłam odpowiedzi kompletnie 'obok' pytania. Pardon :D Ale Mysz po prostu chyba nie ogląda seriali, które jej się nie podobają albo które uważa za złe :)

View more

Myszo masz swojego ulubionego scenarzystę serialowego?

Serialowego?... not really. Nie wchodzę w aż takie szczegóły.
Choć worek złota (albo puchatych kociaczków) należy się tym, którzy w Supernatural piszą meta-odcinki. Mało który serial tak fantastycznie pogrywa sobie z własną mitologią oraz uczuciami fanów ;)
...ewentualnie Aaron Sorkin i Steven S. DeKnight (za, kolejno, Studio 60 i Spartacusa ^_^)

View more

Które odcinki i jakich seriali na tą chwilę (z 2015 r.) uważasz za najlepsze?

Odcinki? Ojej, Mysz aż tak dobrze nie pamięta szczegółów - weźmy pod uwagę, że w Mysim kalendarzu jest w tej chwili ponad 150 seriali! :D
Bardzo mi się podobał pilot Amazonu "Sneaky Pete" i zapałałam natychmiastową sympatią do pilota "Limitlesss". Z kolei dwuodcinkowy pilot "The Bastard Executioner" dość szybko wywindował serial na Mysiego ulubieńca tego sezonu. Dobry początek zaliczył też kolejny sezon "American Horror Story" (s5 - "AHS: Hotel")
Świetne finały miały czwarte sezony "Grimm" i "Once Upon a Time", zaś finał s2 "The Night Shift" był jednym z najbardziej poruszających (i IMHO najlepiej zagranych) jakie w tym roku widziałam.
Mysz jest też zachwycona drugim sezonem "Penny Dreadful", który znacznie przebił pierwszy (z silnym naciskiem na odcinek "Nightcomers" z Patti LuPone i odcinek "Above the Vaulted Sky" - the one with all the sex ;) ).
Zrobiwszy szybki research portali, które wymieniły swoich kandydatów do najlepszych odcinków 2015 roku, Mysz może też wymienić kilka swoich:
Inside Amy Schumer - "12 Angry Men Inside Amy Schumer" (possibly, best episode this year, period!)
Togetherness - “Kick The Can” (fenomenalny odcinek)
The Walking Dead - "First Time Again" (premiera s6 - TAKI DOBRY ODCINEK; zresztą kolejny też był super)
iZombie - "Patriot Brains" (Bradley James złamał mi serduszko!)
Daredevil - "Rabbit in a Snowstorm" (pierwsze pojawienie się Wilsona Fiska) + "Nelson v Murdock" ("best damn avocados!" :D)
Looking - "Looking For A Plot" (odcinek z pogrzebem)
Shameless - "Crazy Love" i "South Side Rules" (odcinki z s5 dotyczące choroby Iana i jego relacji z Mickey'em)
... to tak na szybko ;)

View more

Które serialowe aktorki cenisz najbardziej i dlaczego?

Nie wiem, czy aż tak definitywnie rozróżniam aktorki na serialowe i filmowe ;)
Niemniej, ogromnym szacunkiem i podziwem darzę występy Sary Paulson w American Horror Story (i Studio 60), Evy Green w Penny Dreadful, Tatiany Maslany w Orphan Black, Emmy Rossum w Shameless, Lizzy Caplan w Masters of Sex, oraz Amandy Peet i Melanie Lynksey w Togetherness. Na wzmiankę zasługują też Maura Tierney i Ruth Wilson w The Affair.
Imponuje mi również Flora Spencer-Longhurst, którą oglądam w nowo-odkrytym i już-ukochanym The Bastard Executioner (zresztą aktorki u Suttera zawsze mają co grać ^^).
Lubię też Hayley Atwell w Agent Carter i Jennifer Carpenter w Limitless (sympatia pozostała z czasów Dextera); ubóstwiam Kat Dennings w 2 Broke Girls i Carly Chaikin w Mr. Robot; wzdycham do Lucy Liu w Elementary i Mozhan Marnò w The Blacklist; bawi mnie Rose McIver w iZombie i Gina Rodriguez w Jane the Virgin.
Lauren Graham i Sutton Foster w serialach Amy Sherman-Palladino to boginie, podobnie jak cała żeńska obsada Spartacusa i Julianna Margulies, w której kocham się od czasów E.R.
Plus mogę mieć czasem zastrzeżenia do tego jak Ginnifer Goodwin i Jennifer Morrison grają w Once Upon a Time, ale trudno im odmówić uroku i sympatyczności - poza tym nie można zapomnieć o świetnej Lanie Parilli (i przepięknej Meghan Ory, czyli serialowej Ruby).
To tak "off the top of my head". Z pewnością byłoby tego więcej, gdybym się dłużej nad pytaniem zastanowiła ;)

View more

Myszo jak wygląda twój przepis (w formie przepisu kucharskiego) na przyjaźń? Jakie składniki i proporcje?

35% Zaufania
25% Cierpliwości, wyrozumiałości i umiejętności wybaczania
15% Wsparcia, współczucia i życzliwości
15% Szczerości
10% Wspólnych zainteresowań
Podlać długimi rozmowami i kroplą wylanych razem łez, doprawić szczyptą wspólnych sekretów i łyżką poczucia humoru, dusić w towarzystwie garści kompromisów i mnóstwa dobrej zabawy.
Porcji wystarczy dla wszystkich - rozdawać podług potrzeb. Brak daty przydatności do spożycia ;)

View more

Myszo, mam problem. Kolega ze studiów zaprosił mnie na swoje wesele... Ale ja nie bardzo chcę iść. Na studiach nie utrzymywaliśmy jakichś zacieśnionych relacji, po studiach też nie. Zaprosił mnie w czasie ostatniej przypadkowej rozmowy. Poprosił o adres, że mi nawet zaproszenie wyśle...

A ślub za miesiąc i tak się czuję trochę zaproszona od czapy. Najgorsze, że się wstępnie zgodziłam bo mnie wziął tym zaproszeniem z zaskoczenia. Niby powiedziałam, że sprawdzę dokładnie termin i dam znać ale nie wiem jak się wykręcić. Znasz jakieś nieoklepane wymówki?
----
Oops. Pewnie już po ptakach - Mysz strasznie przeprasza za zwłokę w odpowiedzi ^__-'
Jeśli zdarzy się kolejna taka sytuacja, myślę że oględna wymówka w stylu "Mam zobowiązania rodzinne" wystarczy. Ewentualnie pamiętaj, że najlepszą wymówką na ostatnią chwilę są problemy żołądkowe, zatrucie pokarmowe lub rozwolnienie ;)
A tak na poważnie: Mysz radziłaby byś jednak spróbowała w przyszłości się przemóc i przyjąć takie niespodziewane zaproszenie. Czasem warto naginać nasze poczucie komfortu i zmuszać się do rzeczy, na które niekoniecznie mamy ochotę - pójść na piwo z ludźmi z pracy z którymi wymieniamy tylko zdawkowe uprzejmości, pójść na urodziny kolegi naszego przyjaciela, czy wybrać się na karaoke z kolegą ze studiów i jego znajomymi... Mysz wie z autopsji, że czasem takie wyjścia okazują się nie dość, że zaskakująco przyjemne to jeszcze brzemienne w skutkach - właśnie podczas karaoke, na które wyciągnął mnie znajomy ze studiów, poznałam Lubego ^_^

View more

Od lat szukam postaci z bajki animowanej nadawanej w Polsce. Postać nazywała się Elizat i jedyne co pamiętam to to, że siedziała na drzewie i na nim zasypiała. Czy Mysza pamięta może, co to mogła być za bajka?

... hm, to rzeczywiście niewiele informacji. Nie sprecyzowałaś, czy to był serial czy film animowany, ani jaki był to styl animacji ;) Jedyne co mi przyszło do głowy to "The Wild Thorberries" (Dzika rodzinka), ale nie wiem, czy to o to Ci chodziło.

View more

Czy Mysz może powiedzieć, że uważa się ekspertem w czymś?

...not really.
Ok, być może, po przygotowaniu konkursu "Disney: Jaka to melodia" i prowadzeniu go przez parę ostatnich lat na konwentach mogę stwierdzić, że znam większość piosenek z filmów Disneya i prawdopodobnie trudno byłoby mnie zagiąć. Wciąż jednak nie oznacza to, że jestem w tym temacie ekspertem. Założę się, że mogłam pozapominać jakieś tytuły albo wykonawców ;)
Podobnież, są inne tematy na których się wyznaję, lub w których mam wiele do powiedzenia (which is different, bo np. nie zgłębiałam od strony naukowej kwestii wiktoriańskiej moralności, ale mam bardzo wiele przemyśleń na temat tego, jak te motywy są ujęte w "Penny Dreadful"), ale nie sądzę bym była w jakimś ekspertem.
Mysz jest zdania, że człowiek uczy się przez całe życie i nawet w kwestiach w których, zdawałoby się, wie wszystko, zawsze może się jeszcze czegoś dowiedzieć :)

View more

Co cię tak na codzień napędza do zadziałania? Dobre słowo, rzesza fanów na FB, Luby czy wszystko to plus dużo więcej?

Zależy czy mówimy o kwestiach związanych z blogowaniem i Mysią działalnością w Internecie, czy raczej o życiu codziennym.
Zawsze fajnie usłyszeć jest miłe słowo - nie ważne czy pochodzi od przypadkowej osoby (nie przesadzałabym z tymi "rzeszami fanów" ;) ) czy kogoś bliskiego - choć rzeczywiście słowa wsparcia, otuchy czy podziwu od osób, które zdanie szanuję działają silniej. Niemniej Mysz jest szczęśliwa z każdego sygnału, że to co robi w ramach blogowania się ludziom podoba. Dość dobrą motywacją jest też, że Mysz nie lubi swoich Czytelników zawodzić (do czego, niestety, miewa tendencję ze względu na swoją prokrastynację ;P )
W codziennym życiu nie sądzę bym potrzebowała czegoś, co będzie mnie napędzało do działania. Zazwyczaj po prostu robię to, co jest do zrobienia - choć wszyscy wiemy, że w wypadku Myszy prawdopodobnie sporo spraw jest załatwianych raczej później niż wcześniej ;)
Natomiast jeśli mam gorszy dzień, to wygadanie się z tego co mnie dręczy albo poszukanie wsparcia u bliskich (w tym Lubego) zwykle jest w stanie poprawić Myszy humor. Wizyty u psychologa też pomagają nabrać lepszego spojrzenia na życie i uporać się z ewentualnymi wahaniami nastroju.
PS. Zauważyłam też, że najlepszym motywatorem do generalnych porządków w domu jest albo wizyta gości, albo zdenerwowanie - jak Mysz jest zła to często zaczyna np. zmywać albo ścierać kurze.
PS2. Zazwyczaj zaczynam sprzątać swój pokój, gdy dostatecznie silnie wkurzę się na siebie, że jeszcze go nie posprzątałam. Gniew wówczas przezwycięża wrodzone Mysie lenistwo ;)

View more

Next