Haha *śmieję się i głaska go po głowie* Luz, luz...Perwol :3 *koci wyraz twarzy*

Mrau ty kocico *śmieje się* Weź mnie nie kokietuj bo się zawstydzę.
Liked by: Yui ⌘Isë⌘

Dziękuję, i przy okazji dziękuje ci za komplement *rumieni się*

Lecter.
Piękno należy komplementować to 11 przykazanie. *podnosi się i bierze ją na ręce* Przeziębisz się od tej zimnej podłogi. *kładzie ją na łóżku i zajmuje miejsce obok obdarzając ją kolejnymi pocałunkami* Śpisz dzisiaj u mnie.
Liked by: Wiktoria

Nie, tak po prostu stwierdziłam *siada pod ścianą* A mąka drożeję *śmieję się*

Też to zauważyłaś? *śmieje się i siada obok* Ale mogę opanować swoje myśli, patrz. * robi świętą minę* I proszę moje myśli są czyste jak sukienka uprana w pervolu... Mini.... No i już po czystych myślach.

Related users

Ai

* zaciąga bluzkę z powrotem na dół* Naru, wstydzę się trochę... *rumieni się*

Lecter.
*całuje ją w czubek nosa* Nie zrobię nic, czego nie chcesz.
Liked by: Wiktoria

Ooho! *staję na palcach żeby pogłaskać go po głowie* A ty tylko o jednym *śmieję się* Sama! *zwycięski uśmiech*

*śmieje się* A co ty myślałaś? Jestem 100 % mężczyzną pieczącym ciasteczka. Myślę tylko o tym i o cenie mąki.
Liked by: gujzume

* również całuje Naru* Jesteś taki zabawny.. *śmieje się*

Lecter.
A ty piękna. *patrzy na nią z błyskiem w oczach* Ślicznie się uśmiechasz, ale teraz kontynuując korepetycje... *podnosi jej bluzkę coraz wyżej* Udzielam też porad modowych i zdecydowanie uważam że bez tej bluzki twoja stylizacja będzie lepsza. *unosi kącik ust*
Liked by: Wiktoria

Haha ^^ Ja? Śpię albo śpiewa ^^ Ciekawe co nie? *uśmiecha się*

O tak zwłaszcza to pierwsze *patrzy się na nią* Nie określiłaś czy robisz to sama. *śmieje się*

Em, jakich tematów? *zrobiła się całą czerwona*

Lecter.
*śmieje się lekko* Pani zaległości z biologii i języków obcych są oburzające. *całuje ją namiętnie*

Jak chcesz *śmieję się*

Cóż, tak ogólnie to świetnie się bawie i myślę że nie tylko ja. *śmieje się* A ty co robisz kiedy nikt nie patrzy?

* Upada na Naru* możesz mi to wytłumaczyć jeszcze raz *śmieje się*

Lecter.
Cała przyjemność po mojej stronie. *zabiera się za całowanie i gryzienie jej szyi, w tym samym czasie wsuwając jej ręce pod bluzkę* Przerobimy trochę więcej tematu żeby nadrobić pani zaległości.

*śmieję się* Fakt dobre były ciastka *skacze po pokoju* To co robisz?

Mam dokładnie opisać czy powiedzieć ogólnikowo. *uśmiecha się łobuzersko*

*zastanawia się* a na prawdę chcesz abym została?

Lecter.
A czy nie, wyraziłem się jasno? Mogę wytłumaczyć ci to ponownie jeśli chcesz. *wstaje i przyciąga ją do siebie* Zawsze chętnie mogę powtórzyć.

Eh? *zdziwiona* O co bym miała być zazdrosna? *drapie się po głowie*

O ciastka oczywiście. *śmieje się*

Na jaki chcesz...Może co robiłeś jak mnie nie było? *śmieję się*

W zasadzie to nie wiem *śmieje się niepewnie* To było dziwne nawet jak na mnie, ale niczego nie żałuje. To było piękne. A co zazdrosna? *śmieje się*
Liked by: Lecter.

Ile masz wzrostu? Ile ważysz? Ile masz lat?

Ojej wywiad do gazety a ja taki nieprzygotowany *wybucha śmiechem* Jeśli to kogoś interesuje to ważę ti kg, mam 180 cm wzrostu i mam 18 lat.
Liked by: Lecter.

*wchodzi niepewnie* I co mi powiesz?

*spogląda na nią* A na jaki temat?
Liked by: Lecter.

*puka do drzwi* H-hej, to ja Ibu wróciłam...Mogę wejść?

Jasne *otwiera drzwi i uśmiecha się szeroko*
Liked by: Lecter.

Ale, ale przecież to twój dom * spuszcza wzrok* nie powinnam ci się tak narzucać * uwolniłam się z jego ramion, stanęłam przed nim*

Lecter.
*wzdycha i patrzy na nią z pożądaniem w oczach* Proszę zostań.
Liked by: Lecter.

*cicho się zaśmiałam* Wiesz, za niedługo powinnam wracać do domu. Nie chcę ci się narzucać czy coś* uśmiecha się*

Lecter.
Nie pozwalam. *mruczy gryząc ją lekko w płatek ucha* Zostajesz u mnie, bez dyskusji. *całuje ją po szyi*
Liked by: Lecter.

Czuję, jak bym znała cię od dawna *uśmiecha się promiennie* Ciesze się że cię poznałam * dotyka jego ciepłej ręki*

Lecter.
*splata jej palce ze swoimi* Już Cię nie wypuszczę. Zostajesz ze mną na zawsze.
Liked by: Lecter.

*pozwala całować mu się dalej* Dziękuję, nigdy nie usłyszałam takich słów * zarumieniłam się*

Lecter.
*wtula twarz w jej plecy* I pomyśleć że znamy się niecały dzień. *kciukiem rysuje jej małe okręgi na brzuchu*

Nie mam nic przeciwko temu *pozwala mu się całować* wiesz, jesteś taki inny. Zupełnie miły, delikatny, wszyscy inni traktowali mnie po chamsku najczęściej *wtuliłam się w jego ramiona* Nie wiem co powiedzieć... *rumieni się*

Lecter.
*obejmuje ją mocniej i cieszy się miękkością jej ciała tuż obok jego* Wiesz że kiedy już się zgodziłaś to nie uda mi się powstrzymać. *szepcze jej do ucha* Jesteś jak twoja melodia, nie potrafię nazwać tego co przy tobie czuję.

*zarumieniłam się* Przepraszam, myślałam że...że cię za bardzo wkurzyłam *spuściłam wzrok*

Lecter.
*patrzy na nią z uśmiechem i pociąga na fotel* Nie, jesteś wspaniała aniele. *sadza ją sobie na kolanach* Jeśli będziesz miała coś przeciwko nie będę do niczego Cię zmuszał.*całuje ją delikatnie w szyje* Nie wiem jak Panienko Samaro, ale rzuciłaś na mnie urok.

Dziękuję i nawzajem. Nikt tego nie rozumie. Jednak jeśli miałbyś jakieś pytania, mistrz Abyss na pewno na nie odpowie.

Zapamiętam. *uśmiecha się smutno* Żegnaj Nekosiu.

Niestety, nigdy w tym wypadku znaczy nigdy. Nie jestem w pełni przemieniona, jednak nie wrócę już nigdy. Bo zostanę tam, póki mnie nie zabiją...

Nie za bardzo to rozumiem... W każdym bądź razie miło było Cię poznać.*przytula ją po przyjacielsku* Jesteś bardzo fajną osóbką.

Next