Ale dlaczego? *zrobiłam przerażony wzrok* skoro, chcesz to dobrze * po woli odchodzi do drzwi*

Lecter.
Nie o to mi chodziło *podchodzi i delikatnie całuje ją w usta* Raczej o to.

Niestety, raczej już się nie spotkamy. Muszę wracać do Piekła i zająć miejsce ojca.

Och *patrzy na nią smutno* Może tam trafię a ty będziesz mnie gotować w kociołku *uśmiecha się smutno* Nigdy nie mów, nigdy.

Rozumiem, przepraszam cię to moja wina. Ja tak ciągle, tak sądzę. Nie powinnam *uśmiecha się promiennie*

Lecter.
Mogłabyś na chwilę zapomnieć że znamy się kilka chwil?
Liked by: Lecter.

Related users

Ai

Pewnie... *odkłada dzbanek* Powinnam już pójść. Nie chcę Ci przeszkadzać.

Nie przeszkadzasz, ale jeśli masz jakieś plany to rozumiem *uśmiecha się* Zawsze możesz przyjść do mnie jutro, upiekę coś extra.
Liked by: Midori Lecter.

Dlaczego karalne? * wpatruje się w jego błyszczące oczy*

Lecter.
Bo nikt o tak wielkim darze nie powinien się nie doceniać. *unosi lekko kącik ust i dopiero teraz zauważa jak są blisko* Przepraszam, ale nie mogłem się powstrzymać.
Liked by: Midori Lecter.

Dziękuję, chociaż sama tak nie uważam *spuszcza wzrok*

Lecter.
*unosi jej podbródek i spogląda w oczy* I właśnie to powinno być karalne. *śmieje się lekko*
Liked by: Lecter.

Wiem, że byś tego nie zrobił. Widać to po Tobie. *pije mleko*

Naprawdę? *śmieje się* To chyba dobrze, prawda?
Liked by: Lecter.

Powinieneś, bo jeśli mnie zranisz to cię zabiją *zjada z uśmiechem kolejne ciastko*

Nawet mi to przez myśl nie przeszło. *zapewnia z ręką na sercu*
Liked by: Lecter.

Masz rację, niech na razie zostanie bez tytułu *uśmiecha się* Tak, jestem gotowa *zaczyna śpiewać*

Lecter.
*trąca struny wsłuchując się oczarowany w głos dziewczyny, kiedy kończy śpiewać patrzy na nią z uśmiechem* Masz nieziemski głos.
Liked by: Lecter.

Ariell Abyss jest jednym z upadłych aniołów. Ma już prawie 13 000 lat i nadal nieźle się trzyma. Jest gorszy niż dziecko. Jak sobie znajdzie jakiegoś chłopaka, to łatwo go nie puści *wzdycha* tak jak było z Lucyferem... gdy jeszcze żył...

Niezłych masz znajomych, powinienem się bać? *śmieje się*
Liked by: Nuxarus Lecter.

Jeszcze nie znam tytułu, pomógł byś mi go wymyślić? *uśmiecha się radośnie*

Lecter.
Nie wiem, nie ma słowa które mogło by ją określić... *myśli* Może niech pozostanie bez nazwy, dźwięki same w sobie są nazwą. *uśmiecha się lekko i potrąca palcami struny* Gotowa?
Liked by: Lecter.

Niedawno skończyłam 601, jestem jeszcze dzieciakiem biorąc pod uwagę wiek mistrza Abyssa.

*krztusi się ciastkiem* No to nieźle się trzymasz *śmieje się* A kto to ten mistrz Abyss?
Liked by: Lecter.

Dobrze *rumieni się, zaczyna nucić* podoba ci się ta melodia?

Lecter.
Pięknie *przesuwa palcami po kolejnych progach z uśmiechem* Jaki ma tytuł?
Liked by: Lecter.

A.. I-Ije. Po prostu łaszenie się i mruczenie nie wypada komuś w moim wieku *chrupie ciastko*

A ile masz lat? *spogląda na drobna postać i bierze ciastko*
Liked by: Lecter. Ariell Abyss

Oczywiście *uśmiecha się* a co byś chciał, abym ci zaśpiewała?

Lecter.
Co chcesz, ja się dostosuje. Tylko będziesz mi musiała najpierw zanucić melodię żebym dopasował akordy.
Liked by: Lecter. Ariell Abyss

*zaczerwieniona* Dobrze...Pa~

Do zobaczenia.
Liked by: Ariell Abyss Lecter.

*wzdryga się* o-oczywiście, że tak *opuszcza uszy* n-nie rób tak, bo czuję się jak dziecko *rumieni się, nadymając policzki*

Przepraszam, ale pierwszy raz widzę kogoś podobnego do ciebie. *spogląda na nią z uśmiechem* Chyba się nie gniewasz?
Liked by: Ariell Abyss Lecter.

Dziękuję, to miłe z twojej strony *uśmiecha się*

Lecter.
Jestem po prostu szczery. *odwzajemnia uśmiech* Mówiłaś że śpiewasz, *sięga po gitarę i zaczyna ją stroić*. zaśpiewasz coś dla mnie?
Liked by: Ariell Abyss Lecter.

Arigatou! *uśmiecha się szeroko jedząc kolejne ciastko i popijając je mlekiem*

Smacznego. *smyra ją po uszku* Są prawdziwe?
Liked by: Lecter.

Wolałabym mleko, jeśli nie byłoby to problemem *zjada ciastko* sugoi! Są niesamowicie pyszne! Mogłabym dostać przepis? *oblizuje się*

Jasne *znika na chwilę w kuchni wraca z dzbankiem mleka, szklankami i kartką* A oto i przepis, sam go obmyśliłem, więc jeśli będziesz miała jakieś uwagi to chętnie je uwzględnię. *uśmiecha się*
Liked by: Lecter.

Fakt :3 *śmieję się i patrzy na zegarek* Ja już niestety muszę iść...Będę cię mogła jeszcze odwiedzić?

Oczywiście. Będę wręcz niepocieszony jeśli tego nie zrobisz. *całuje wierzch jej dłoni na pożegnanie* Miło mi się z Tobą rozmawiało.
Liked by: Lecter.

C-Ciasteczka? *podbiega do stołu* ano... mógłbyś podać...? Trochę za wysoko leżą.

*podnosi ją i sadza na stole* Teraz chyba nie będzie problemu.*uśmiecha się* A napiłabyś się soku?
Liked by: Lecter.

Ojej, zazdroszczę ci takiego talentu. Sama bym chciała grać na jakim kol wiek instrumencie*uśmiecha się promiennie* życzę ci jak najlepiej abyś, zawsze grał na instrumentach, i najważniejsze byś był szczęśliwy.

Lecter.
Dziękuje i życzę Ci abyś zawsze byłą tak urocza i doceniała swoje talenty. *uśmiecha się ciepło* Bo na pewno jest ich wiele, tylko jeszcze ich nie widzisz.
Liked by: Lecter.

Jeśli mogę *staje na palcach*

*uśmiecha się* Napijesz się czegoś, a może chcesz coś do jedzenia. Właśnie upiekłem ciasteczka *rumieni się lekko i wskazuje tacę na stole*

Aa rozumiem ^^ Jestem w Oddziale Zwiadowców, jestem też Pandorą więc jak nie walczę to sprzątam w domu bo mam zawsze bałagan *śmieję się*

Nie za wiele miałem okazji do prawdziwej walki, ale kocham szermierkę. *uśmiecha się* Ja też na razie nie mam tu za czysto *wskazuje kartony i pozakrywane folią meble* Ale jutro doprowadzę to do porządku.
Liked by: Lecter.

Next