Właściwie to już nie pamiętam, od małego grałem na fortepianie a później przerzuciłem się na gitarę. *presuwa palce po progach* To już będzie z trzynaście lat.
*spogląda na nią* Nikt Cię nie podmienił? Gdzie Samara. *śmieje się i daje jej całusa w nos*
Do zobaczenia. *macha jej i zamyka okno*
Może to w nich tkwi problem a nie w Tobie. *uśmiecha się i gra krótką melodię* My jakoś rozmawiamy i przynajmniej według mnie jest całkiem miło.
No nie wiem, przecież wiesz że ja myślę tylko o jednym. *uśmiecha się przebiegle*
Jak chcesz to możesz się tu przespać chwilę a później, jak już odpoczniesz iść do tego Lock'a. Mam jeszcze jeden wolny pokój.
Niezły. *przytula się do niej*
A co masz jeszcze do roboty?
Uwierz mi, żadna nawet nie ma zamiaru.
*szybko robi kawę i wraca z tacą do salonu* Proszę. *stawia przed nią filiżankę i dzbanuszek z mlekiem i zabiera się za gitarę* A czemu się nie możesz dogadać?
*zjada cały kawałek na raz* No nic, na pewno się nie zmarnuje. Jesteś śpiąca?
Nie bój się, po prostu cieszmy się razem tą chwilą. *przytula ją*
Tak też można. *śmieje się* Chcesz trochę ciasta, ma kruszonkę, chrupiącą kruszonkę.
Ale właśnie od tego są słodycze. Zjeść możesz nawet gar suchego ryżu a słodycze są od przyjemności.
Że nie masz się o co martwić, bo kocham tylko Ciebie. *unosi jej twarz ku swojej i całuje w usta*
Jasne. *znika w kuchni* Śmietanki, mleka, cukru? *włącza ekspres do kawy* I jeszcze najważniejsze, jaką chcesz?
Ale dzięki temu masz jego smak na dłużej. Tu chodzi o przyjemność z konsumowania, o smak a nie o to by zjeść.
Nie, wiem jak to wygląda, ale ja po prostu taki jestem. *spogląda na nią z uśmieszkiem* Jesteś zazdrosna?
Nazywa się lizak właśnie dlatego że się go liże. Właściwie to można go też ssać jak cukierka, jeśli wiesz o czym mówię.
*zjada garść popcornu zapatrzony w ekran*
Bo to dosyć niecodzienne, nie uważasz? *patrzy jak gryzie lizaka* Tego się chyba tak nie je.
*brzdąka cicho* Nie wiem jak to możliwe, jesteś urocza. *uśmiecha się* Chcesz może coś do picia, ciasta, albo jedno i drugie?
*siada obok i wkłada płytę do DVD* Więc zaczynamy. *obejmuje ją ramieniem i przyciąga bliżej*
Rozumiem, ale wiesz nie urodziłem się z tym, więc trudno mi to sobie wyobrazić. *wzrusza ramionami*
To dobry film, lubię oglądać takie nie tylko kilka razy, ale kilka razy dziennie. *śmieje się i wraca z dwiema miskami popcornu*