*na mieście kupił piękny bukiet róż oraz czekoladki. Wrócił i zajrzał do jej pokoju. Spała więc położył wszytko na szafce i po cichu udał się w kierunku drzwi*
*rozmawiał z misiem. To był jego najlepszy przyjaciel, którego nie miał. Po "poważnej" rozmowie wiedział co zrobić. Wyszedł z domu na miasto wcześniej mówiąc Tori, że idzie na zakupy*
*gdy wszedł do pokoju padł na łóżko i wyciągnął spod łóżka swojego misia i się do niego przytulał. "Ona jest taka piękna..." pomyślał i się zarumienił. Wtulił sie w misia*
*poszedł do swojego pokoju przecierając swój kark* co ja robię...? *zapytał z dziwnym uśmieszkiem*
*uśmiechnął się do niej* Słodziak z Ciebie. *powiedział i wyszedł z pokoju*
*gdy na niego spojrzała pocałował ją w nosek. Był zarumieniony* N-nic nie szkodzi.
*zarumienił się i oniemiał*
*był przekonany że go nie widzi więc posłał jej buziaka*
Jesteś słodka, aniołku. *uśmiechnął sie do niej*
*z zachwytem sie przygląda* Ale jesteś fajna, słodka i miła.
Tak. Nie będe się czuł wtedy samotny i będę miał z kim pogadać.
*usiadł na łóżku po turecku i uśmiecha się*
*podszedł do niej od tyłu i wziął ją na ręce. Poszedł z nią do jej pokoju i położył na łóżku. Wcześniej w kącie położył kule dla niej* Proszę
*zastanawia się przez chwilę* Okejka. A ja od czasu do czasu będę gotować. *pokazał jej język*
*spojrzał na nią podejrzliwie* A jak?
Będziesz się dokładać do zakupów. *mówi stanowczo*
*uśmiechnął się do niej* A co do wynajmu pokoju... *spojrzał na nią* Możesz tu mieszkać za darmo.
Dziękuję. Dziękuję Ci za to, że mi otworzyłaś oczy.
*przytulił ją*
Bardzo dobrze gotujesz. *wstał i pozmywał naczynia*
*usiadł do stołu i zaczął jeść popijając colą. Patrzył na nią*
*wziął szybko zimny prysznic i jak wyszedł (już ubrany) poszedł do kuchni* Mówiłem, że masz odpocząć...
No to za chwilę będe. *poszedł do łazienki*
*pomógł jej wyplątać kolczyki z włosów*
*uśmiechnął sie i poczochrał ja*