W szafce nad zlewem... *gdy zobaczył jak zniknął za drzwiami próbował wstać jak tamten ale sie wywalił na ziemie. I to z hukiem*
To teraz wstań i idź nam po cole. *zaśmiał sie cicho*
Zmęczony trochę ale jest *ziew* okej.
Okej. *spojrzał na niego* Często tak leże... Ale potem trudniej ze wstawaniem... *lekko sie zarumienił ze swojej głupoty, ponieważ jakby chciał wstać to by musiał upaść na podłoge*
*położył sie na kanapie tak że nogi miał oparte o oparcie, a głowe tam gdzie powinny być nogi.* Jak będziesz głodny to powiedz.
Po rodzicach... Nie ma ich już na tym świecie i zostawili mi spadek.
Nie ma za co *uśmiechnął sie*
Cały dom jest do Twojej dyspozycji. *włączył plazme*
Na parterze jest wolny pokój z łazienką. Jest Twój. *położył sie na kanapie w dużym salonie*
*uśmiechnął sie i przyprawiał frytki jakimiś przyprawami*
Robię frytki.
*poszedł do kuchni i robił kolacje*
Czuj się jak w domu *uśmiechnął sie* //Przeczytałem.... Teraz ^^"//
*zamknął bramę i poszedł otworzyć drzwi do domu*
*otworzył bramę* Już jesteśmy marudo~
*przytulił go i polizal po policzku* I jestem z tego rad~
A ja.... przespałem się z Tobą. *odparł dumnie*
Do czasu... *wszedł w ulice gdzie są różne bogate domki jednorodzinne*
Dobrze, dobrze... *pocałował go w polik* To chodźmy silny i niezależny demonie. *idzie z nim za rękę i uśmiechem*
*idzie w stronę swojego domu* My tak codziennie... Ale teraz się jeszcze wkurzył bo coś i musiałem poważnie uciekać...
*bierze go na barana* Jeszcze chwila. *idą ulicą*
Dobrze. *uśmiechnął się* A teraz chodźmy bo zaraz tamten pies wróci... *obejrzał się we wszystkie strony*
*szedł z nim*
*wstał* Jesteś słodki~
//Przepraszam pomyliłem w poprzednim pytaniu rp ;w;"//
Po co mi pieniądze jak mam ich full? *wstał i podszedł do chłopaka* Nie ma haczyka. Lubie pomagać.