jak jest bez Beli
jest mi bardzo źle, czuje się nie potrzebna nikomu na tym świecie, straciłam osobę za którą gotowa byłam oddać życie i wszystko co mam, straciłam osobę z którą wiązałam moją przyszłość, a jak się czuje? chujowo ale dam sobie radę, najchętniej bym skończyla z życiem, wyda wam się to banalne i żałosne ale jeżeli pokochacie kogoś tak jak ja pokochałam Karola i po jakimś czasie stracicie ta osobę to automatycznie tracicie kawałek części serca i kawałek duszy, a bez tych paru kawałków nie da się normalnie funkcjonować. Co z tego E spotkałam się dziś z innym, i jutro robie to samo... nic mi to nie da bo kochać nie przestanę. Zawiodłam się na nim, ale nadal jest i będzie dla mnie kimś ważnym. Jeżeli możecie i to czytacie uszanujcie moja prośbę i pozwólcie mi zapomnieć o tym co się staje a zrobicie to przez to ze skończycie z durnymi pytaniami pozdrawiam ♡♡