Ask @NiszczonyPrzezCiebie:

Ma ktoś ochotę na Rp?

Jak widzicie zmieniłem sobie postać na nową, powracam również na aska by ponownie zająć sie pisaniem opowiadań, ponieważ zbliżają sie wakacje i teraz mam coraz więcej czasu dla was!
Mile widziane osóbki z chęcią pisania ze mną rp, czekam na was a teraz przedstawie wam moją małą, zmienioną kartę postaci. ~
KARTA POSTACI:
Imie: Allan
Nazwisko: McKinley
Wiek: 17 lat
Waga: 49 kg
Wzrost: 165
Płeć: Mężczyzna
Grupa krwi: Rh-
Data urodzin: 16 sierpień
Znak zodiaku: Lew
Orientacja: Homoseksualna
Charakter:
Jest on osobą aktywną często niosącą pomoc innym choć sam nie dbającym o siebie. Myślami zazwyczaj jest gdzie indziej, zabiegany i lekko roztrzepany. Nie jest on ponurym osobnikiem stara sie być zabawny z poczuciem humoru. Nie lubi jak sie go ignoruje i to jeszcze bardziej go irytuje w tych momentach staje sie nieznośny. Stara sie nawiązać kontakt z ludźmi. Miły, życzliwy, szczery chłopak, który nie akceptuje kłamstw jak i ludzi którzy zniżają sie do takiego poziomu, po prostu nimi gardzi. Choć sam wszystkich do okoła okłamuje, gardzi również sobą. Małomówny, nieco wstydliwy licealista który wszystko bierze do siebie, każde słowo czy nawet gest może u niego wywołać natłok myśli tym samym powodując walkę z samym sobą. Pracowity, wrażliwy i wierny jak i również delikatny.
Zainteresowania:
Lubi sie rozerwać przy gitarze chociaż tak perfekcyjnie nie umie grać, doucza sie przez internet, jest samoukiem.
Czasami pogrywa sobie na boisku, kiedyś uczestniczył w meczach piłki nożnej jak i siatkowej, ale teraz dał sobie z tym spokój.
Oddaje sie również muzyce jak i książkom, uważa, że nie traci czasu na ich czytanie.
Ma umiejętności kulinarne, ale ich nie ukazuje.. nie ma po co a raczej dla kogo gotować.
Wygląd:
Delikatne rysy twarzy, strasznie blada cera.
Oczy pokryte głęboką czernią.
Również krótkie blond włosy odznaczają sie w większości przypadkach swoim intesywnym kolorem.
Delikatnie zadarty nos do góry, również jak i blade usta.
Szczupła sylwetka, kruche ciało.
Lekko wystające kości policzkowe podkreślające jego kobiecą urode.
Ciekawostki:
× Czasami pokazuje swoją leniwą stronę.
× Przesiaduje zazwyczaj wiele godzin w wannie.
× Uwielbia ostre potrawy.
× Posiada łaskotki na stopach, brzuchu i szyi.
× Nie znosi jak mu sie robi zdjęcia.
× Słabość do słodyczy.
× Jak śpi to zawsze musi mieć zarzuconą nogę na kogoś lub na coś. (Takie przyzwyczajenie).
× Zawsze ma suche i popękane usta.
× Herbaciarz.
× Nie lubi odgłosu strzelania kości, to go odrzydza.
× Nigdy nie śpi w skarpetkach.
Mam nadzieję, że wasze zainteresowanie na moją postać sie nie zmieni aż tak drastycznie. ~
Miłego wieczoru życzę, trzymajcie sie moje duszyczki.♡

View more

Jesteś?

Hm?
Skąd to pytanie?
Cały czas jestem, jednakże jak widze nikt nie zainteresował sie moją postacią, więc mogę sie tylko przyglądać pustej skrzynce.
Zmienianie postaci mnie już męczy a ta w szczególności mnie jakoś zaciekawiła(?)
Nie chce jej zmieniać dopóki mi sie nie znudzi.
Może w jakiś sposób odstraszam ludzi od siebie? Może za dużo od nich wymagam, więc nie dziwie sie dlaczego nie mam pytań.
Ostanio mam małą ochote na rp, jednak nikt nie jest chętny.
Poczekam, może jakiś śmiałek sie znajdzie. ~

View more

Jak się dzisiaj czujesz?

Dxmx
Tak tu cicho..
Żadnego szmeru, cichego westchnięcia.
Mieszkanie przepełnione pustką.
Jedynie krople deszczu stukają głucho w szybę jakby chciały się za wszelką cenę do mnie dostać tym samym obdarowując mnie chłodem.
Przytłoczenie, to co właśnie czuję.
Jak się pozbyć narastających we mnie odczuć?
I to tych negatywnych?
Smutek, cierpienie, bezsilność, niepokój.. w zupełności nie są mi one potrzebne.
Nie teraz, nie w tej chwili.
Zrzucić z siebie wszystko, pozostać pustą skorupą, nie czując nic.
Oczy zachodzące mgiełką, jakby nieobecne.
Oddech coraz to płytszy, niewyczuwalny.
Zatracam się.
Chcę nikotyny, nakarmić się nią, odetchnąć.
Bowiem tylko jej najbardziej potrzebuję.

View more

Poniedziałek. Jak się czujesz przed tygodniem solidnej pracy? :3

Mała Flo.
Pierwszy dzień w szkole po słodkim i dla wielu niechcącym się skończyć weekendzie, jestem padnięty.
Może i miałem luźnie lekcje, może i nie wymagali tyle co zawsze, ale sam fakt siedzenia tyle godzin na tyłku mnie męczy.
A pomyśleć, że jeszcze tyle dni przede mną.
Mam cichą nadzieję, że jednak wybiorę się w czwartek do tej Łodzi.
Odstresowanie się też przed próbnymi maturami, zdecydowanie by się przydało.
Ale nie ma co się zatracać w smutku.
Przecież z każdym dniem może być tylko i wyłącznie lepiej..
Prawda?

View more

Myślisz, że istnieje taka osoba, przy której czas by się zatrzymał?

Moją głowę przepełnia pustka.
Czy ktoś taki istnieje?
W dużej mierze obstawiałbym opcje na "Nie"
Dla mnie to zwykłe bajeczki na dobranoc, nic więcej.
Niestety, ale nie wierze w szczęśliwe zakończenia.
"∂яαριєżиє ¢нмυяу иα∂ мιαѕтєм ωιѕzą, α נα ѕιє∂zę тυтαנ ѕαм σтσ¢zσиу ¢ιѕzą.."

View more

Jak mija ci dzień ?

Dobry wieczór moje różyczki.~
Jeśli chcecie to przedstawię wam cząstkę mojego dzisiejszego dnia.
Tak więc.. wstałem o dość później godzinie, było tak gdzieś po 14? Sam nie wiem dlaczego aż tak długo spałem. Nie siedziałem do późna ani nic takiego męczącego nie robiłem. Może jestem po prostu śpiochem? Meh.
Jak doprowadziłem się do porządku, to uznałem, że wybiorę się ze znajomymi na miasto, chińskie jedzenie i desery z malin to dla mnie rarytas.~ Chętnie bym je ciągle jadł popijając kawą. Tylko najgorzej było potem wstać i się poruszać, przez większość czasu umierałem z bólu brzucha. Tak, pewnie się za bardzo przejadłem, zdaję sobie z tego świetnie sprawę.
Nie mogłem przegapić odwiedzenia empiku, więc również tam zawitałem i jak zawsze nie chcąc wychodzić z pustymi rękoma zdecydowałem się na kupno książki, która zresztą mi się spodobała. Mam nadzieję, że dzisiaj znajdę jeszcze chwilę by się za nią zabrać.
W drodze wyjścia z galerii nie mogłem oczywiście przejść obojętnie obok zoologicznego i wpatrujących się we mnie tak wspaniałych mordek. Wszedłem do sklepu, rozejrzałem się po nim przez dłuższą chwilę.. naprawdę dłuższą i stwierdziłem, że sobie zrobię prezent na święta. Tym samym kupując wielką klatkę wraz ze szczurkiem.
Pewnie dla niego droga do domu nie była wymarzona, zimno, ciemno i nieprzyjemnie. Jednak teraz już jest w moim pokoju, chociaż nadal się ukrywa w kartoniku w którym przyjechał. Robię co mogę żeby wyszedł, ale jest chyba wstydliwy i się mnie obawia. No nic, będę musiał jeszcze trochę poczekać aż zbierze w sobie odwagę i w końcu się wyłoni. Chcę go już wziąć na rączki i się z nim pobawić.
Będę się nim opiekować jak najlepiej potrafię, będzie moim oczkiem w głowie. Mam nadzieję, że go tak szybko nie rozpieszczę.

View more

Są w internecie osoby, na których ci zależy?

Przywiązanie.
Obawa utraty.
Pielęgnowanie znajomości.
Wyznaczanie na wyższe stopnie, przyjaciel-przyjaciółka.
Czy ktoś jest dla mnie ważny w tym pustym i zakłamanym wirtualnym świecie?
Czy mam o kogo zawalczyć jak przyjdzie taka potrzeba?
Czy wymienione powyżej odczucia są mi znane?
Sam nie wiem.
Nie mam tak naprawdę pojęcia co jest kłamstwem, a co nie.
Czy tworzone przez nas więzi wznoszą się na prawdziwej wieży?
Czy ona sama rozpadnie się w mgnieniu oka zabierając ze sobą cały włożony w to trud?
Czasami wystarczy tylko jedno nieodpowiednio dobrane słowo, a nasz mały świat za tym ekranem, który właśnie trzymasz w dłoni rozwarstwia się pozostawiając pustą przestrzeń.
I pomyśleć, że może to wywołać właśnie ta osoba. Ważna dla Ciebie i jakże niewinna dla Twego serca.
Ja już swoją talie kart rozegrałem.
I przegrałem.
Przegrałem, tracąc jedyny promyk słońca, mego własnego, który świecił tylko i wyłącznie dla mnie.
Utrata- to najbardziej zabolało.
Nie możesz go już pochwycić, stał się nienamacalną materią, która jak ziarnisty piach przelewa Ci się przez palce.
Zaciskasz pięści, wbijasz sobie wręcz paznokcie w skórę, ale to na nic.
On już nie powróci.
Przywiązałem się, fakt.
Raz.
Jedyny raz w życiu i tego pożałowałem w najgorszy możliwy sposób.
"Są w internecie osoby, na których Ci zależy?"
Lepiej zapytać.
"Dlaczego jesteśmy takimi głupcami żeby potrzebować drugiego człowieka u boku?"

View more

Jakie słowa Cię ostatnio uszczęśliwiły? Obserwuję. :3

Rebel
Zastanawiam sie dlaczego to pytanie wylądowało na końcu mojej skrzynki. Fakt, że okładam je i odkładam, ale co zrobić jak każdego dnia czekam na miłe słowo od kogokolwiek? Jednak widzę, że nie będzie z tym tak łatwo, meh. A więc żeby sie już nie kurzyło w końcu na nie odpowiem.
Nie mam pojęcia czy słowa potrafią uszczęśliwiać, jak dla mnie potrafią tylko ranić. Weźmy na przykład mnie. Idealnie.~
Przyznam się, że nie odpowiadałem na to pytanie już z sześć miesięcy. Chyba łatwo sie domyśleć dlaczego.
W tym świecie upadającym do glizd i robaków nie można na codzień spotkać sie z miłymi słowami, a wręcz odwrotnie.
|Raz|Przechodzisz ulicą, mijasz jakiś sklep, a obok niego mężczyźni którzy cuchną alkoholem. Dla nich to nieważne, że jest środek dnia. Mogą wstać, przyczepić się rzucając obelgi. Gdyby tego było mało, czasami Ci oklepią miche.
|Dwa| Idziesz na impreze. Krzywe spojrzenia chłopaków kiedy wyrywasz do tańca jakąś laske, a gdy wchodzi w gre alkohol od razu robi sie gorąco w szczególności chodzi mi o skok agresji. Co ja mam tu tłumaczyć? Przecież każdy był na imprezie i wie, że klepanie sie po gębach i wyrzygiwanie sobie wszystkiego nie jest czymś zaskakującym.
|Trzy| W domu to już w ogóle koszmar, tylko sprzątanie i sprzątanie. Za długo siedzisz na telefonie, za długo sie kąpiesz. Najlepiej wypalić: Po co w ogóle oddychasz?
Wieczne pretensje i żale.
Ale.. wracając do tematu. Hm.. Może uszczęśliwił mnie fakt jak mama zawołała mnie na obiad? Wiecie.. że nie musze sam wstać i sobie robić amu (tak, u mnie to lenistwo przezwycięża głód.)
W sumie to przypomniało mi sie teraz, jak pewnej starszej pani pomogłem wnieść zakupy po schodach. Nie dość, że odhaczyłem sobie to jako dobry uczynek to jeszcze krótkie, zwyczajne słowo "Dziękuje" mnie uszczęśliwiło. Jak sobie o tym pomyślę, to aż sie dziwie, że przez takie coś się uśmiechnąłem.. Ja rozumiem, jakby ktoś powiedział do mnie "Mhn.. Jakie ciasteczko!" Albo "Chodź sie ruch.. Agh! A w dupie z tą odpowiedzią.

View more

Czy uważasz, że osoby ze wsi są w pewnym sensie gorsze od tych, które mieszkają w mieście?

Dla mnie nie ma to większego znaczenia.
Z miasta czy też z wsi, co to ma zmienić? Ważne jest to co ma człowiek w środku, prawda?
Przecież to się najbardziej liczy.
Sam po rozwodzie rodziców zamieszkałem u babci i wspominam to bardzo dobrze. Oczywiście nie wliczając narzekań tej starszej kobiety, ale dla mnie i tak jest ona wspaniała. Nie chciałbym aby jej zabrakło.
Kilka lat tam przesiadywałem, biegałem gdzie się dało, po polach, błocie. Nawet nie zwracając uwagi czy wracałem do domu z podrapanymi nogami czy siniakami.
Zbieranie drewna na wieczorne ogniska i siedzenie przy ogniu do późna, a w oddali nie było słychać odgłosu pędzących samochodów a szczekanie psa.
Ganianie kur do zagrody kiedy z niej pouciekały, a gdy wykluwały się małe pisklaki zabierałem je do domu i się nimi opiekowałem.
Czekanie na otwarcie jedynego sklepu by nakupować chleb i potrzebne nam rzeczy na zapas, by nic nie zabrakło.
Siedzenie wieczorami na trampolinie, patrząc w gwiazdy.
Przerzucanie pszenicy, siana przy tym nieźle się bawiąc.
Wychodzenie rankiem na dwór. Ubrany w pierwsze lepsze ciuchy z nieuczesanymi włosami gnałem do swoich rówieśników by pokopać piłkę, pośmigać na rowerach/rolkach lub pochować się w krzakach.
Plewienie ogródka by warzywa wyrosły na dostojne i zdrowe.
A gdy naszła mnie ochota wbiegałem na pole i podjadałem groch sąsiadowi, do dzisiaj go uwielbiam.
Nawet w deszczową pogodę nasuwałem na nogi kalosze i chlapałem się w kałużach.
Nie wspominając już o zimie.. lepienie bałwana, nawalanka śnieżkami i zmuszanie innych dzieci do ciągnięcia mnie na sankach.
A kuligi.. to było coś! Ubrany tak grubo, że ledwo się ruszałem zasiadałem na sam koniec wężyka nie przejmując się, że tam najbardziej buja wpadałem raz po raz w zaspy śniegu.
Leczenie przeziębienia domowymi sposobami, to było naprawdę ohydne! Ale mimo to nie narzekałem.. aż tak bardzo.
Na wsi człowiek żyje.
Słaby zasięg, ludzie, którzy mieli tyle zapału i wigory do brojenia.
Nie myślało się o technologi.
O świecie wirtualnym.
A rzeczywistości.

View more

Coś ciekawego się dzisiaj wydarzyło? /Julia

Cóż mogę na to odpowiedzieć?
Dzisiaj przesiedziałem cały dzień otulony miękkim kocem, a w dłoni dzierżyłem książkę zatracając się w niej godzina po godzinie.
Mieszkanie z każdym dniem pustoszeje. Członkowie mojej rodziny ubywają, jakby zmęczeni codziennością, która powstaje z dnia na dzień. Uciekając jak najdalej aby wyrwać się z narastającej szarości.
Nie mam ochoty nawet wychylać nosa na zewnątrz. Może to ta pogoda? Albo moje lenistwo napotykające mnie każdego dnia.
Opuszczam szkołę, już nawet obawiam się do niej wracać. Masa niezaliczonych sprawdzianów, wąty nauczycieli i ich skargi. Słuchanie i jeszcze raz słuchanie ciągłego narzekania staje się powoli męczące.
W lodówce gołym okiem można dostrzec tylko te produkty, których nawet palcem nie tknę, nikt nie robi zapasów, nikt jej nie napełnia, więc w ruch wchodzi niezdrowe jedzenie.
W tym wypadku zostaję sam, w czterech ścianach pogrążony ciszą.
Potrzebuję czyjegoś towarzystwa, żeby ktoś zapukał do moich drzwi i spędził ze mną choć chwilę czasu.
Zwyczajna rozmowa by pomogła, wymiana spojrzeniami.
Dlaczego każdy ma mnie gdzieś?
Zapomina o mnie i nawet się o mnie nie martwi?
Potrzebuję uwagi, troski i opieki. Jak każdy..
Chyba za dużo nie wymagam, prawda?
Pewnie jutro również pożre mnie monotoniczność.
Nasiąknięty jak gąbka samą bezradnością.
Cisza.
Otula mnie.
Miękka.
Lepka.
Straszna.
- Boję się..

View more

Dzień dobry. Jak się dzisiaj czujesz?

Nie wiem czy taki dobry.
Coraz gorzej się czuję.
Mam ochotę zaszyć się pod kołdrą na dłużej, niż cały weekend. Nie wystarcza mi to.
Jeszcze ta pogoda sprawia, że jest mi coraz zimniej.
Nie wiem jak u was, ale niezłą wichurę to ja mam. Nawet strach wyjść na papierosa, bo darmowa nauka latania będzie zagwarantowana.
Niech mi ktoś przyniesie gorącą czekoladę..

View more

Miłego dnia. I pamiętaj, dbaj o siebie.

O jejku, dziękuje bardzo!
Dbam jak tylko mogę, jednak to nie to samo kiedy ktoś ma mnie w opiece.
Jestem strasznie leniwy i do tego wymagający, wole być w czyiś ramionach, poczuć troskę i opiekuńczość. Niż sam zmagać się z codzienną monotonicznością.
Tak, tak..
Jestem wręcz dzieckiem, które samo sobie nie poradzi i nie przypilnuje.
Nawzajem, różyczko.~
Myślę, że Twój dzień również będzie zaliczać się do tych udanych, przecież w końcu jest weekend, więc inaczej nie może być.

View more

Czy jest coś lub ktoś za czym tęsknisz?

Unosząc głowe ku górze dostrzegłem, że niebo płakało.
Płakało lśniącymi gwiazdami tuż nade mną.
Jedna po drugiej spływała po ciemnym pejzażu, jak słone łzy po policzkach.
A gdy mnie ujrzało- przestało.
Jakby się wstydziło, jakby nie chciało.
I szepnęło do mnie cichym świtem wiatru, że wszystko jest w najlepszym porządku.
Choć wiedziałem, że prawdy unika niedbale, uśmiechnąłem sie tylko i byłem, trwałem.
Patrzyłem jak obdarza mnie ciepłem i otula marzeniem.
Podziwiałem jak lśni i błyszczy najpiękniej.
🌟
Płakało, ponieważ tęskniło, a gwiazd na niebie jest teraz wiele, jednak jedna świeci tylko dla Ciebie.

View more

Chciałbym, żebyś teraz ty mi coś o sobie opowiedział, Allanie. Zrobisz to?

Ktoś inny
Ah, nie przemyślałem takiego obrotu spraw, ale niech Ci będzie. Przecież nie mogę odmówić tak intrygującej osobie, to byłby wręcz grzech z mojej strony.
Opowiadać o sobie samym nie potrafię, ale postaram się skleić chociaż parę odpowiednich zdań.
Wielu ludzi uznaje mnie za nic nie wartą jednostkę w tym społeczeństwie, nie wyróżniającą się z tłumu. Taką samą jak wszystkie inne.
Zαρσмιαиą.
Nie zaprzeczam, ponieważ tak właśnie jest. Obarczony przez ciężar otoczenia nawet nie wystawiam palca aby cokolwiek w tym kierunku zmienić, tak mi jest w zupełności dobrze albo tylko to sobie wmawiam.
вєzяα∂иy נαк ι zαяαzєм żαłσѕиy.
W wielu aspektach brakuje mi po prostu odwagi, wolę ukryć się w cieniu, przemilczeń. Udawać, że to ja jestem powietrzem, którym właśnie oddychasz.
Nιєzαυωαżαℓиy.
W większości sytuacjach włada mną stres. Pogrążam się w nim z byle błahego powodu, co ciągnie za sobą niejaki cień obawy, a nawet można powiedzieć, że lęku.- Wszystko co robisz, robisz źle.
Bяαк ρєωиσś¢ι ѕιєвιє.
Podejmowanie decyzji sprawia mi wiele trudności, błędne czy te trafne nie ma znaczenia, najpierw trzeba zdecydować się na ten pierwszy krok.
Zαωszє иιєz∂є¢y∂σωαиy, zαgυвισиy.
Mojego serca nikt nie podbił, jednak płuca należą już do nikotyny.
Każda cząstka mnie z chwilą zanika, a moje "ja" obumiera.
Nasiąknięty prawami i zakazaniami.
Człowiek, skuty grubymi stalowymi łańcuchami.
Teraz tańcz jak Ci zagrają.
Tańcz póki melodia rozbrzmiewa.
Tylko zanim się zatracisz.
Powiedz mi.
Po co ta ostatnia piosenka?
Zawsze muszę wprowadzić taki ponury nastrój, to takie kłopotliwe.
Dlatego też postaram się pokazać w tym lepszym świetle? Oby mi wyszło.
Uwielbiam jeździć konno (i tu proszę nie myśleć sobie nie wiadomo czego) chociaż niezbyt często to robię, to i tak sprawia mi to niebywałą przyjemność.
Jestem strasznie leniwą osobą, mógłbym przespać całe dnie i noce, przesiadywać w łóżku i grzać ciało miękkim kocem. Jednak jak przyjdą mi chęci na zrobienie czegokolwiek wtedy daje z siebie sto procent i staram się z całych sił aby wyszło mi jak najlepiej.
Mam umiejętności kulinarne, może i nie takie jak w master szefie, ale je mam. Lubię czasami obciążyć mamę od codziennych obowiązków, a rodzeństwu sprawić radość z tego, że zjedzą to co lubią. Oni się cieszą, a ja jestem szczęśliwy, że mogę zobaczyć uśmiech na ich buźkach.
W zupełności wole zatracać się w książce niż w jakimkolwiek dobrym filmie. Odciąć się od świata rzeczywistego i wkroczyć w ten wyobraźni. Nawet sam rozmyślałem nad napisaniem swojej własnej, jednak pomysłów brak, a wole zacząć od małych kroczków.
Długie kąpiele to dla mnie zasada nie do złamania. Ciepła woda, zapach ulubionej soli do kąpieli i kilku centymetrowa piana. Jak wejdę do wanny to tak szybko z niej nie wyjdę, nawet zniecierpliwiona rodzinka i stukanie w drzwi na nic się nie zdadzą.
Czas szybko biegnie, a w życiu bywa różnie. Tu w pośpiechu, tam na złamanie karku i tak oto wychodzi, że nasuwam na stopy dwie różne skarpetki.
Oho.. już nie mam gdzie pisać.

View more

Piosenka, której dziś najchętniej słuchasz to?

Chloé
Ten dzień zdecydowanie należał do tych lepszych.
Pierwsza lekcja opuszczona.
Później dowiedziałem się, że do moje klasy przepisuję się jakaś nowa uczennica z innego miasta, która dołączy do nas na dniach.
Na dwóch w'fach postanowiliśmy wybrać się na lodowisko i całkiem miło spędziłem tam czas, nie wspominając o kilku wywrotkach. (normalnie jak prawdziwy łyżwiarz!) dosyć zabawnie i zarazem boleśnie. Hah, nawet już nie opowiadam bo zabrakło by mi miejsca na rozpisanie się.
Ostatnia lekcja odwołana, a potem wielka uczta w McDonaldzie. Wiem, że zdrowo.
Gdy czekałem już na przystanku jakiś dziwny gostek na gg, zaczął mi sypać zagadkami, które były zarazem dziwne, ale nieźle się przy tym ubawiliśmy ze znajomymi.
Nie wliczając w to, że nie zauważyłem nadjeżdżającego autobusu i tak oto musiałem za nim biec krzycząc na cały głos "Proszę, stój!" Jak jakiś pojeb, aby się zatrzymał i mnie zabrał ze sobą. Nie dziwcie mi się, ale przy takiej pogodzie, nie chce się już czekać na drugiego busa ponad godziny.
ALE koniec końców jestem już w domu.
https://www.youtube.com/watch?v=UwuAPyOImoI
https://www.youtube.com/watch?v=IlJHZJ8EqeA

View more

Allan, masz ulubione kwiaty?

Pewnie, że mam.
Chociaż mogę was nieco zdziwić swoją wypowiedzią, ponieważ każdy wymienia kwiaty rzucające się w oczy i odziane najpiękniejszymi odcieniami.
Jednak ja wole zupełnie zwyczajne.
Niepozorną czterolistną koniczynkę, która daje tak dużo radości kiedy się ją w końcu znajdzie, a poszukiwania trwają czasami nawet do dnia dzisiejszego.
Ludzie przyznali jej miano "Szczęście" i tak też pozostało. Mała, zielona, ale potrafi wywołać uśmiech i to na wielu twarzach.
A także rumianek, który nie przyciąga uwagi tak jak róża czy jakikolwiek urodziwy kwiat. Jest sobie bo jest, nasiąknięty czystą bielą z żółtym promyczkiem na środku. Mimo, że nie dorasta innym do pięt urzekł mnie swoją skromnością, delikatnością. Pomocny a zarazem wartościowy.
Taka niezapominajka również otrzymuje ode mnie tylko te najwyższe wynagrodzenia. Nie dość, że barwa przepiękna to również jej symbolika miło zaskakuje. Niewinna, lecz pewna w wyrażaniu swoich uczuć.
Przebiśnieg (Śnieżyczka) cenie sobie u niego odwagę, przecież jako pierwszy pojawia się w jeszcze chłodne dni, pod koniec zimy. Może być też dumny ze swojej woli walki, przebicie się przez warstwy śniegu to nie lada wyczyn dla tak kruchego organizmu. Niewielka, a zarazem radosna przepustka do zbliżającej się wiosny.
Faworyzuje też kwiaty wiśni, lilie wodne nazywane też grzybieniami, słoneczniki, dzwoneczki i wiele, wiele innych.
Za dużo by wymieniać.

View more

Dlaczego tak bardzo zainteresowały cię kwiaty? Pełno ich tu u ciebie ;3 Jesteś z nimi w jakiś szczególny sposób związany?

Melancholy Hill
Zachwyciły mnie swoją egzystencją i delikatnością.
Ozdabiają i wprowadzają w bardziej pozytywny nastrój.
Kupujemy rożne rodzaje kwiatów na czyjąś uroczystość, tylko po to aby bliskiej osobie wywołać uśmiech na twarzy i to nam w zupełności starczy.
Po darowujemy rozmaite róże swojej drugiej polowce by ja zawstydzić i tym samym gestem uświadomić, że już należy do Ciebie, do nikogo innego.
Upiększamy groby zmarłych w rodzinie, przecież nie może być ciągle u nich tak ponuro, gest pamięci.
Czym dekorujemy wnętrza jak nie kwiatami, bez nich byłoby szczerze mówiąc.. pusto i chłodno.
Dają nam codziennie szanse na lepsze, ubarwiają nam życie by nie pogrążało się tylko i wyłącznie w czerni i bieli. Starają się z całych sił by wymalować na swoich płatkach możliwe, że i całą tęcze pokrywając się jej barwami. Specjalnie dla Ciebie. Uwaga, poświęcenie choć chwili, pielęgnacja, tylko tego potrzebują.
Kwiaty, niby takie zwyczajne, monotoniczne i codzienne, ale jakby życie wyglądało bez nich?
Pamiętam jak jeszcze w dzieciństwie biegałem po łące w poszukiwaniu tych najpiękniejszych, nie zwracałem uwagi czy się pobrudzę, zedrę ciuchy. Tylko je zrywałem, cały bukiet. By potem wręczyć go mamie w oczekiwaniu na kryjące się pod uśmiechem jaki mnie obdarzyła małe szczęście.
Czy jestem jakoś szczególnie z nimi powiązany?
A czy to nie oczywiste?
Wiąże z nimi wiele wspomnień i to wystarcza.
Ostatnio podarowałem babci na urodziny takie różyczki, podobają się?~

View more

Next