Jak myślisz dlaczego tak łatwo ranimy najbliższe nam osoby? Czy to nie jest błąd?

Arystokrata
Pewnie każdy się zgodzi z tym, że bardziej nas bolą słowa bliskiej osoby, niż od kogoś obcego. Bliskie osoby znają nasze słabe punkty, wiedzą jak trafić, jak złamać. Oczywiście nie robimy czegoś bez powodu. Nieświadomie można ranić bliską osobę, gdzie po czasie zaboli również i nas bo "jak mogłam". Każdy ma swój charakter, każdy ma swoje poglądy i swoje racje. Nie musimy się zgadzać ze wszystkimi. Właśnie to, że różnimy się od innych, może doprowadzić do tego, że z przyzwyczajenia powiemy za dużo. Większość najpierw mówi i robi, później myśli. Ludzie czasem nie panują nad tym, jeśli mają się jakoś wyrazić - robią to. Jednak nie wszystko człowiek pamięta w tym samym momencie, nie każdy widzi szerokość wszystkich klatek, a widzi tylko jeden obraz i się do niego odwołuje. Zapomina, że obok niego stoi ktoś bliski, że coś co zrobił lub powiedział trafi do tej osoby i dopiero po fakcie zdajemy sobie sprawę z wielu rzeczy. Nie robimy niczego bez powodu w kierunku bliskich. Nie zależy nam by ich ranić, a właśnie by pomóc im uniknąć przykrych zdarzeń. Każdemu z nas czasem gubi się świadomość i dopiero później zdajemy sobie sprawę jakie szkody przyniósł nasz charakter. To nie takie proste, więc niestety tak się dzieje. Zawsze tak było i będzie.