Ask @Oceansoul001:

Oceansoul
Latest answers

Ulubione filmy i seriale na zimę?

Hmm, kiedyś rokrocznie oglądałam zimą Star Wars, ale nie robiłam tego już od dobrych kilku lat. Teraz nie mam konkretnych tytułów, do których bym regularnie wracała. Ani konkretnych gatunków, raczej oglądam wszystkiego po trochu, w zależności od humoru danego dnia.
Jedyny mój kulturalny odchył związany z sezonem jesienno-zimowym polega na tym, że chętniej wtedy gram, bo więcej czasu spędzam w domu.

View more

Na kogo zagłosujesz na prezydenta?

Na Franka Underwooda.

View more

Czy oglądasz Fortitude?

Nie.

View more

Czy mogłabyś streścić i wyjaśnić historię Sonmi z Atlasu Chmur, proszę?

Przykro mi, ale raczej nie. Pisanie dla kogoś streszczenia, naprawdę? Kiedy można po prostu przeczytać książkę? Albo, no nie wiem... użyć google?
http://cloudatlas.wikia.com/wiki/An_Orison_of_Sonmi-451
http://cloudatlas.wikia.com/wiki/Sonmi-451

View more

Jak zaczęło się Twoje książkowe szaleństwo? Czy pamiętasz sama/z opowieści, kiedy zaczęłaś sięgać po książki i którą lekturę pamiętasz z dzieciństwa najbardziej?

Mam nadzieję, że Pytający wybaczy zwłokę, ale musiałam dopytać w domu, jak to było. ;)

Otóż po książki zaczęłam sięgać bardzo szybko. W okolicach 2,5 lat nauczyłam się liter z tablic rejestracyjnych, a potem czytałam książeczki dla dzieci. Początkowo oczywiście krótkie, proste, drukowane wielkimi literami. Gdzieś przed piątym rokiem życia czytałam już normalnie każdy tekst.
Pierwszymi tekstami, które utkwiły mi w pamięci, były teksty wierszowane, często czytane tak długo, aż nie znałam całości na pamięć. Byłam choćby wielką fanką "Szelmostw Lisa Witalisa" Brzechwy. Jeśli zaś chodzi o powieści, to moją pierwszą zapadającą w pamięć lekturą z dzieciństwa były "Dzieci z Bullerbyn".

View more

Ulubione gry? I dlaczego?

Jest całkiem sporo gier, które z jakichś przyczyn bardzo lubię, tak więc w poniższym spisie ograniczyłam się do czołówki najulubieńszych.

- Planescape: Torment - gdyż jest jak świetna powieść, a przy tym dodatkowo jest grą ze wszystkimi zaletami gier. (No dobra, walki są słabe, a przynajmniej ja ich nie lubię - ale w przeciwieństwie do większości tytułów można je często omijać, więc wybaczam). Ale poza tym? Tekst. Dużo tekstu. Dużo dobrego tekstu. Decyzje, nad którymi naprawdę trzeba się zastanawiać. Dialogi, które trzeba czytać. Postacie poboczne, których nie ma wiele, ale każda z nich ma tyle do powiedzenia, że naprawdę odnosi się wrażenia poznawania swoich towarzyszy w trakcie gry. Nietypowy świat, w którym tak naprawdę żaden element nie jest bez znaczenia. Mechanika, która może nie jest najszczęśliwiej dobrana, ale przynajmniej próbuje przekładać się na stojące przed nami możliwości czy opcje dialogowe. Plus ogólne wrażenie obcowania z inteligentnym produktem, który wymaga od gracza myślenia i skupienia, a to w sumie rzadkie.

- Beyond Good & Evil - za oryginalny, bogaty świat, za fabułę (może nie wybitna, ale urokliwa i, co najważniejsze, budząca emocje), za przesympatyczną, empatyczną bohaterkę, której nie da się nie kibicować, za zapadające w pamięć postaci drugoplanowe, za oprawę audiowizualną, za rozwiązania gameplayowe - połączenie elementów z gier platformowych, przygodowych, akcji, skradanek, wyścigów, arcade... z dodaną zabawą w fotografa. Za replayability - bo choć gra jest liniowa (z możliwością pominięcia kilku pobocznych lokacji/zadań), to chce się do niej wracać. Sama przechodziłam ją co najmniej trzy razy, za ostatnim rzutem wreszcie znajdując w niej wszystko, co było do znalezienia (a mnie się prawie nigdy nie chce 'maksować' gier, więc jeśli mi się chciało - to to o czymś świadczy). A do tego jest to jedna z najbardziej niezasłużenie niedocenianych i niezarabiających tytułów, przez co tym bardziej chciałabym ją każdemu polecać.

- The Longest Journey / Dreamfall - za niesamowitą imersję na poziomie emocjonalnym i poczucie ogromnego smutku, gdy zarówno pierwsza, jak i druga część dobiegały końca. Za angażującą fabułę i wczuwanie się w losy bohaterek. Za przepiękną wizję świata, jednocześnie baśniową i zupełnie niebaśniową. Za nieco absurdalnego humoru. Za to, że gdy kończył się Dreamfall, to na pewno choć trochę płakałam. Za to, że choć od premiery TLJ minęło więcej lat, niż z reguły dobrze znoszą gry, to i tak wciąż gram w niego z ogromną przyjemnością.

- Alice: Madness Returns - za wykorzystanie Alicjowych motywów, i to w sposób idealnie do mnie przemawiający. Za psychodeliczne wizje, za emocjonalne kopniaki, a wreszcie za świetny gameplay, do którego mam ochotę wracać. Za kota. Za dubbing. Za dubbing kota. Za mnóstwo mniej lub bardziej ukrytych smaczków.

Niestety wyczerpał mi się limit znaków na odpowiedź, więc dorzucę jeszcze tylko same tytuły: Vampire: The Masquerade - Bloodlines i Prince of Persia (ten z 2008).

View more

Lubisz gotować? Jakie są Twoje ulubione potrawy? :)

Czasem lubię. Lubię wtedy, jak ma kto to jeść i mogę ugotować coś dla kogoś. :) To samo dotyczy pieczenia. Dla siebie samej - nie lubię i bardzo rzadko to robię. Mam wrażenie, że szkoda czasu i wysiłku.
Ulubione potrawy - filet z kurczaka w odmianach wszelakich. Z ananasem, z kukurydzą i fasolą, w płatkach kukurydzianych, z wiórkami kokosowymi, z curry, z trawą cytrynową, smażony, pieczony, duszony, po japońsku w sosie teriyaki, po indyjsku jako butter chicken, w cieście, w pomidorach, w gofrach, w naleśnikach...
Zupa pomidorowa. Taka robiona przeze mnie albo przez mamę.
Makarony. Lazania, spaghetti, tagliatelle, tortellini... Najlepiej z pomidorami, żółtym serem i wołowiną. I koniecznie bez cebuli i papryki.
Pizza. Zawsze i wszędzie.
Budyń. Czekoladowy.
Łosoś, najlepiej wędzony. I makrela wędzona. I tuńczyk.
Naleśniki.
Bigos, ale tylko ten od mamy.
Jajecznica o poranku.

Ja ogólnie mało wymyślna jedzeniowo jestem, a do tego mam dość wąskie spektrum rzeczy, które lubię. Co oznacza, że najchętniej ciągle jadłabym to samo spośród tego, co lubię najbardziej. :)

View more

Czytając Twój blog, nie sposób nie zauważyć dużej liczby książek sci-fi. Czy w którejkolwiek wizji przyszłości zobaczyłaś ułamek prawdy na temat tego, jak Twoim zdanie rozwinie się nasz świat? Który autor najsensowniej i w sposób najbliższy Twojej wizji pokazuje naszą planetę za setki lat?

Dużo? Powiedziałabym raczej, że przeczytałam do tej pory bardzo mało sf, i choć faktycznie mogłabym powiedzieć, że wolę sf od fantasy, to ten zwrot nastąpił raptem kilka lat temu. I wcale nie jest zależny od liczby przeczytanych pozycji. Ale do rzeczy.
Jak na razie czytam głównie socjologiczną sf bliskiego zasięgu, będącą zarazem aktualnym komentarzem społecznym, jak i projekcją obaw swoich czasów, ale dotyczących raczej tej najbliższej przyszłości. I jest tam sporo prawdy, zarówno aktualnej w chwili powstawania tych utworów, jak i aktualnej teraz - choćby u Huxleya, u Bradbury'ego, u Zajdla, u Dicka.
Ale setki lat w przód... Zupełnie nie moja nisza. Jak już, to może trochę Asimov, ale pewnie więcej mogłabym powiedzieć dopiero po lekturze "Fundacji".

View more

10 książek na bezludną wyspę?

Przyjęłam sobie założenie, by połowę stanowiły książki, które już znam i które mogłabym czytać jeszcze wiele razy, a drugą połowę - te, których jeszcze nie znam, ale byłoby mi smutno, gdybym nie przeczytała ich za swojego życia.

Z tych pierwszych:
1. Atlas chmur, David Mitchell
2. Ubik, Philip K. Dick
3. Paragraf 22, Joseph Heller
4. Pokuta, Ian McEwan
5. Alicja w Krainie Czarów, Lewis Carroll

Z tych drugich:
6. Cykl barokowy, Neal Stephenson (wreszcie miałabym czas, by go przeczytać!)
7. Dylogie Hyperion & Endymion, Dan Simmons
8. Obudź się i śnij. Tchorosty i inne wy-tchnienia, Ian R. MacLeod
9. Mag, John Fowles
10. Gra w klasy, Julio Cortazar

View more

W jednej z odpowiedzi przeczytałem, że kupiłaś książki danego autora w ciemno po dobrych wrażenia z przeczytania kilku. Co zrobisz, jeśli się zawiedziesz? ;) Oddasz, sprzedasz, czy zachowasz? Zachowujesz książki nielubiane?

To zależy.

Bywa tak, że kupuję w ciemno książki autora, którego jeszcze w ogóle nie czytałam (a kupuję od razu kilka). Bo przeczucie, bo promocja, bo ktoś godny zaufania polecił, bo zbieram jakąś serię wydawniczą, bo coś jeszcze innego. I wtedy faktycznie zdarza mi się, że się zawiodę. Przeczytam pewnie góra dwie, może zacznę jeszcze z trzecią - i jak wciąż nie chwyci, to prawie na pewno po prostu je sprzedam, bo po co mi one w domu (i na przepełnionym regale), a do autora więcej nie wrócę.
Jedynym wyjątkiem od tej reguły jest Uczta Wyobraźni, którą traktuję na specjalnych zasadach. Ja naprawdę nie lubię pisarstwa M. Johna Harrisona (przeczytałam trzy książki, chyba mogę już nie lubić), ale oczywiście nigdy się ich nie pozbędę (bo seria), ani też nie powstrzyma mnie to przed kupieniem ostatnio wydanej "Drogi serca" (bo seria). Ale nie po to, żeby sobie po prostu postawić ją na półce, ale faktycznie spróbować przeczytać, z nadzieją, że może jednak jeszcze do mnie trafi i że po prostu to ja wciąż nie jestem 'gotowa' na autora.

A bywa też tak, że przeczytam jedną-dwie książki jakiegoś autora, stwierdzam, że bardzo mi się podobały - i resztę kupuję w ciemno (na przykład dlatego, że chcę mieć wszystkie w tym samym wydaniu, a niektóre wydawnictwa co chwila zmieniają zdanie w tej kwestii i na przykład za rok czy za dwa lata musiałabym mieć na półce groch z kapustą, czego bardzo nie lubię; pozdrawiam Albatrosa, który notorycznie tak robi. Albo akurat jest promocja. Albo po prostu mam taki kaprys). Tym sposobem mam na przykład dwanaście książek Vonneguta (czytałam dwie), prawie wszystkie książki Dukaja (czytałam dwie), wszystkie książki Mieville'a (czytałam dwie), prawie wszystkie książki Stephensona (czytałam jedną). I tak dalej, i tak dalej. Ba, kupiłam swego czasu 33 tomy dzieł zebranych Lema... a znałam tylko "Bajki robotów". W takich przypadkach jednak jestem raczej spokojna o to, czy mi się spodoba, mam raczej dobrą intuicję co do własnego gustu. A nawet jeśli któryś tytuł nie przypadnie mi do gustu, zawiedzie - to nie ma paniki, każdemu mogła się trafić gorsza pozycja. Wtedy raczej nie pozbędę się tej jednej nielubianej, tylko zostawię wraz z tymi, które lubię.

View more

Okładki - twarde czy miękkie ?

Twarde, zdecydowanie.

View more

Czy czytasz książki więcej niż raz? Jeśli tak to jakie i dlaczego?

Zdarza się. W dzieciństwie robiłam to nagminnie - zarówno z książkami, jak i filmami czy grami. Po prostu coś na tyle silnie do mnie przemówiło, że musiałam robić kolejne powtórki i nie byłam w stanie sięgnąć po żaden inny tytuł, bo w danej chwili nie był dla mnie równie 'ważny' czy 'dobry', co aktualnie katowany.

Obecnie dużo rzadziej wracam do książek, głównie dlatego, że tonę w tych ani razu nieczytanych. Jeśli wracam, to z dwóch powodów: albo czytałam coś dawno temu i z jakichś przyczyn naszło mnie, by to sobie przypomnieć (i przy okazji skonfrontować swoje wrażenia sprzed lat z obecnymi; to jeden z powodów, który sprawia, że co pewien czas wracam do jakiejś pozycji ze swojego dzieciństwa), albo to jedna z książek, które co prawda czytałam nie tak dawno temu, ale po prostu szalenie mi się spodobały i mam ochotę przeżyć jeszcze raz te emocje, których mi dostarczyły. To też często te książki, z których próbuję przy drugiej/kolejnej lekturze "wyciągnąć" więcej niż za pierwszym razem.

View more

Czy pamiętasz fabuły wszystkich przeczytanych książek? Patrząc na jeden z tomów na półce, wiedząc, że został przeczytany lata temu, czy jesteś w stanie przypomnieć sobie o czym był?

Absolutnie nie. Tak naprawdę często pamiętam jedynie ogólniki (i nie zawsze znajdzie się wśród nich na przykład zakończenie). Wszystko zależy od konkretnej książki - i to wcale nie data jej przeczytania jest tu kluczowa, raczej to, jakie wrażenie wywarła na mnie całość czy w jakich okolicznościach ją czytałam.
Ale tak ogólnie raczej nie przywiązuję się do fabuł i nie przeszkadza mi, jak wylatują z głowy. Czasem nawet mnie to cieszy, szczególnie w przypadku książek, które zapisały mi się w pamięci jako bardzo dobre... ale niewiele więcej jestem w stanie po latach sobie z nich przypomnieć. Miło wtedy do nich wrócić i dać się autorowi zaskoczyć jeszcze raz.

View more

Jakie, nie licząc czytania, są Twoje pasje?

Powiedziałabym, że po prostu kultura, czy raczej niektóre jej aspekty. Czasem książka, czasem film, czasem serial, czasem gra. Ostatnio powoli także komiks. Na miarę możliwości czasowych i finansowych staram się zachować zdrowy balans.

A tak z zupełnie innej beczki... ciężko stwierdzić. Kiedyś pewnie tłumaczenia, dziś z kolei w życiu bym tak nie powiedziała. Chciałabym móc mówić, że podróże, ale zdecydowanie za rzadko to robię, by się tak definiować. Na pewno nie sport, nawet w tych chwilach, gdy mam akurat zapał i "fazę".
Na pewno wiele rzeczy mnie interesuje i równie wiele może jeszcze zainteresować, ale "pasja" to za mocne określenie, bym mogła je tu zastosować. Więc zostańmy przy kulturze. Ewentualnie można jeszcze dodać "język/języki".

View more

Jesteś optymistką?

Jestem. A przynajmniej tak optymistycznie zakładam.

View more

Gdzie znajdujesz czas na czytanie/filmy/gry... I to wszystko w takiej ilości?? Czy Ty w ogóle sypiasz??

Sypiam, i to chyba nawet nie tak mało (w tygodniu tak z 6 godzin, w weekendy 8).
Odlicz jeszcze pracę (8 i pół godziny), dojazdy (2 godziny; choć tu można czytać i staram się to czynić na miarę sił i możliwości), jakieś ogarnianie domowych obowiązków... Reszta zostaje do podziału między kulturę. Przy czym przez ostatnie lata tak naprawdę gram bardzo mało, zwłaszcza gdy zestawić to na przykład z serialami.
A ostatnio to już w ogóle beznadziejnie mało czytam i oglądam. Nieco rozrosło mi się życie towarzyskie, więc to po części przez to (ale nie narzekam :)), a po części przez inne czynniki.

View more

Które książki Lema dla początkującego fana ?

Początkującym fanem to i ja jestem, bo na pewno nie nikim więcej. W każdym razie zaczynałam od "Bajek robotów" i "Cyberiady" - i o ile tylko lubisz nietypowy humor, inteligentne żarty (w tym oczywiście matematyczne i filozoficzne) oraz doceniasz mistrzowską zabawę słowem, to polecam gorąco. Zakochałam się od pierwszej strony.
No i "Solaris". Jedna z tych książek, które powinien przeczytać absolutnie każdy. Może nie jako pierwsze poważne sf w swoim życiu, ale gdy poczuje się choć trochę dojrzałym czytelnikiem, to to będzie dobry czas.

View more

Czym rożni się geek od nerda?

To tak, słowo "geek" ma swoje korzenie jeszcze w XIX wieku i jest pochodzenia germańskiego, w którym oznaczało głupca (w niderlandzkim zaś dodatkowo także szaleńca), później zaś osobę nieco wyalienowaną społeczenie. Obecnie zdaje się mieć jednak bardziej pozytywny niż negatywny wydźwięk i - tak słownikowo - oznacza entuzjastę. Najczęściej łączy się to dodatkowo z wiedzą, pasją dotyczącą danej dziedziny.
"Nerd" jest dużo nowszym pojęciem, ukutym w latach 50. XX wieku i długi czas negatywnym, określającym osoby o niewielkich social skills. Oxford Dictionary idzie nawet jeszcze dalej, definiując: "A foolish or contemptible person who lacks social skills or is boringly studious". Myślę jednak, że obecnie traktuje się to słowo znacznie łagodniej (choć oczywiście zależy to od kontekstu i tego, kto do kogo mówi). Mamy też zresztą drugie znaczenie słownikowe: "A single-minded expert in a particular technical field".

...i mądre definicje swoją drogą, uzus swoją. Ja najczęściej mówię o sobie/innych i tak, i tak, mając na myśli jednak bardziej bycie geekiem niż nerdem.

View more

Ile książek czytasz miesięcznie? Czy liczba ma dla Ciebie znaczenie, stawiasz sobie jakieś 'wyzwania'?

Ponownie - to zależy. Bywa, że trzy, a bywa, że siedem czy osiem.
Liczby i wyzwania mają za zadanie mnie motywować. Lubię mieć cel, do którego dążę. Lubię też same liczby i statystyki (hej, w końcu moje coroczne podsumowania z wykresami coś o mnie mówią!). Na pewno od dawna nie próbuję "pokonywać siebie" i zwiększać z roku na rok liczby przeczytanych. Samo jej utrzymywanie to nieliche wyzwanie, patrząc na to, ile innych spraw mam na głowie. Nie uprawiam też samobiczowania, jeśli wymarzonego wyniku nie osiągnę, gdyż na całe szczęście pamiętam o tym, że to nie on jest w tym wszystkim ważny.

View more

Ile książek tygodniowo czytasz? :)

Zależy kiedy. W najlepszym okresie czytelniczym - dwie były minimum. W dużo gorszym (na przykład teraz) - pół, mniej niż pół? Zależy też oczywiście, jak gruba książka, jaką czcionką drukowana, etc.
W każdym razie przy średniej ok. 70-80 tytułów rocznie wychodzi 1,3-1,5 książki na tydzień.

View more

Czy piszesz/notujesz/podkreślasz w swoich książkach? Dlaczego tak lub nie?

Nie podkreślam, gdyż uwielbiam książki w nieskazitelnym stanie i jakiekolwiek mazanie po nich uznaję za profanację.
Ostatnio zdarza mi się jednak, że w trakcie lektury zaznaczam sobie kolorowymi karteczkami jakieś fragmenty, które wpadną mi w oko. Albo zapisuję sobie coś na tych karteczkach - głównie losowe myśli, które akurat przyszły mi do głowy. To pomaga, gdy próbuję później napisać coś o tej książce (ale niekoniecznie do tego w ogóle dochodzi - mam na przykład cudownie kolorową, wyklejoną masą karteczek "Tonącą dziewczynę", o której nic koniec końców nie napisałam...).

View more

Jakie tytuły/autorów polecisz fance Jonathana Carrolla i realizmu magicznego? :)

Na pewno "Wśród obcych" Jo Walton, moje niedawne odkrycie. Cudowna, ciepła i mądra książkach (o książkach) z walijskimi wróżkami. Nie tak niepokojąca jak niekiedy Carroll, ale na pewno bardzo dobra i godna uwagi. http://oceansoul.waw.pl/wsrod-obcych-jo-walton

Wszystko Luciusa Sheparda - na pierwszy ogień "Smok Griaule", na drugi omnibus "Modlitewnik amerykański. Luizjański blues. Viator”. http://oceansoul.waw.pl/tag/lucius-shepard

Możesz spróbować też z "Droodem" Dana Simmonsa - to taki XIX-wieczny realizm magiczny, można by powiedzieć. Jakby do powieści w stylu Dickensa dorzucić trochę nienazwanej magii. http://oceansoul.waw.pl/drood-simmons

Możesz też spróbować z Gaimanem. Może nie mieści się w szufladzie z realizmem magicznym, ale jest gdzieś w mojej głowie blisko Carrolla. :)

View more

Czy jako licealistka i studentka imprezowałaś w klubach? Jak tak to jakie polecasz w Wawie?

Jako licealistka imprezowałam, o dziwo całkiem sporo, ale w klubach w Łodzi, więc nie pomogę.
Jako studentka przerzuciłam się na domówki/akademiki, więc w jakimś klubie byłam może ze trzy czy cztery razy. Zdecydowanie nie czuję się kompetentna do polecania. :)

View more

Co myslisz o teksćie mrw?

Ja wiem, że tu jest limit znaków w pytaniach, ale bez przesady. ;) Nie mam pojęcia, o co pytasz.

View more

Czy znasz wiedźmińskie komiksy od Dark Horse, a jeśli tak to jak je oceniasz?

Słyszałam o nich, nie czytałam. Raczej nie moje klimaty.

View more

Loading…