Ask @Opowiadabolubi:

16 część ? 👌💖💖💖 Te opowiadania są the best👌❤❤💕💕💖

malibau.
Wróciłam do domu, chciałam pobyć w spokoju sam na sam z rodziną i z Radkiem. Wiedziałam że umrę pogodziłam się z tym, cieszyłam się życiem bo przecież tylko to mi zostało.
Tak naprawdę nie wiedziałam ile mi zostało, ale szczerze to nie chciałam wiedzieć...
- Cześć księżniczko, wyspałaś się? - zapytał mnie Radek wchodząc do pokoju
- Dzień dobry kochanie. Tak... ale głowa mnie coś strasznie boli... ten ból jest nie do zniesienia
- Aj biedactwo moje, poczekaj tutaj przyniosę ci jakąś tabletkę
- Dobrze, ja się jeszcze położę
- Ok zaraz wrócę - pocałował mnie w czoło i poszedł na dół do kuchni
Zasnęłam... czułam się jakoś inaczej... tzn wogólę się nie czułam nie wiedziałam co się dzieje... xxxxxxxx
*RADEK*
Wyszedłem na górę z tabletką...
- Wróciłem...
Łzy podeszły mi do oczu... o-ona nie oddycha... nie... załamałem się... nie tylko nie teraz, nie w tym momencie!
Podszedłem do niej
- Księżniczko ... wiesz bardzo cię kocham chciałem żebyś to wiedziała i nigdy ani to nigdy o tym nie zapomniała... bardzo zależy mi na tobie pamiętaj - pocałowałem ją była już lekko zimna...
*Kilka dni później*
Odbył się pogrzeb i poszliśmy pochować moją małą Księżniczkę, bardzo za nią tęsknię nie wiem co bez niej zrobię... jestem bez niej nikim...
- Radek... to coś dla ciebie - powiedziała mama Oli i podała mi jakąś kartkę
* Moje kochanie mam nadzieję że dostałeś ten list i że go właśnie czytasz... wiedz że cię kochałam, kocham i zawsze będę kochać proszę zaopiekuj się moją rodziną jest ona bardzo dla mnie ważna tak jak ty... już mnie nie ma na tym świecie. Będę czekać na ciebie.
Twoja Księżniczka...*
Po przeczytaniu tego listu rozpłakałem się...
*MAMA*
Nie mogliśmy znaleźć Radka więc poszłam go poszukać... znalazłam go leżał w kałóży krwi... już nie żył był zimny...
Obok niego znalazłam kartkę na której było coś napisane
* Ola chciała żebym się wami zaopiekował nie mogłem tego spełnić tak bardzo za nią tęsknię... ale nie martwię się o nią ja się nią teraz zaopiekuje... bo jestem z nią nie musi na mnie już czekać *
KONIEC

View more

15 część *-* jeju, jak ssie cieszę że nadal piszesz 💖💕💕💕💕💕

malibau.
- Ma... Raka... Nie zostało jej wiele czasu... Bardzo nam przykro - po tej informacji rozpłakałem się jak małe dziecko.
- Co?! To nie możliwe?! Jak to?!
- Przykro nam, a teraz muszę iść
Nie?! Dlaczego ją to spotyka?! Ja ją tak bardzo kocham... Chciałem zapytać ją o chodzenie... Chciałem z nią być już na zawsze... Teraz jak ona odejdzie... To co ja zrobię?!
Cały czas o tym myślałem i byłem obok niej. Jakie życie jest niesprawiedliwe, dlaczego nas to spotyka?! Same nieszczęścia.
Do sali weszli rodzice mojej księżniczki.
- Co jej jest? - zapytali jakby od niechcenia
- O-ona... Ma... - łzy napływały mi ciągle do oczu
- Ma?! Wysłów się - powiedzieli zdenerwowani
- Raka... Lekarze nie dają jej szans... Mówili że ma mało czasu
- J-jak to?! Nie?! Dlaczego?! - jej mama zaczęła płakać...
- Też w to nie mogę uwierzyć - powiedziałem ledwo wyciskając z siebie jakiekolwiek słowo
Od kiedy się dowiedzieli o jej chorobie, nie odstępywali jej na krok...
- Nasza mała księżniczka... Przecież ona ma tyle życia przed sobą... A my ją tak zaniedbaliśmy... Jestem okropną matką - mówiła przez łzy
- A ja okropnym ojcem. Nie poświęcaliśmy jej uwagi... Nic. Tak bardzo chciałbym cofnąć czas
Ola zaczęła się budzić.
*OLA*
Kiedy otworzyłam oczy zauważyłam, że obok mnie siedziała mama, tata i Radek. Wszyscy płakali... Nie wiedziałam o co chodzi. Przecież ja tylko spałam, a obudziłam się w szpitalu... O co w tym wszystkim chodzi?!
- Co jest? Dlaczego jestem w szpitalu?! - zapytałam zdezorientowana
- J-jesteś w szpitalu... Bo nie mogłem cię dobudzić to zadzwoniłem po karetkę, tak bardzo się o ciebie martwiłem
- A-ale nic mi nie jest? - łzy napłynęły mi do oczu. Po moim pytaniu wszyscy spojrzeli na siebie i zaczęli bardziej płakać
- Co jest?!
- T-ty masz raka...
- Co ?! Jak to?! To nie możliwe... Przecież, nie tak nie może być... - zaczęłam płakać...
Wszyscy starali się mnie jakoś pocieszać, ale to na marne, nie mogłam opanować płaczu
- Ile mi jeszcze zostało czasu?!
- Niedługo... Nie wiemy dokładnie ile... - płakałam i nie mogłam przestać... Ja kocham Radka nawet on pewnie sobie tego nie wyobraża jak bardzo... Chciałam z nim spędzić resztę życia... I co ?! Tak po prostu ma to przepaść?!
- Nie chce umierać, b-boję się. Mamo, tato możecie zostawić mnie i Radka samych?
- Tak oczywiście - wyszli
- Kocham cię nie chce cię opuszczać - wydusiłam przez łzy
- Ja ciebie też bardzo kocham, nawet nie wiesz jak bardzo. Zostaniesz moją księżniczką? - wyszeptał płacząc
- Tak, kocham cię bardzo. Ale naprawdę chcesz być z kimś kto ma raka?
- Ja się w tobie zakochałem a jak się kogoś kocha to jest się z nim na dobre i na złe
- No tak...
- Zgodzisz się? Bardzo cię kocham
- T-tak - założyłam ręce na jego szyję i pocałowałam go
- Tak bardzo się cieszę
- J-ja też - cieszyłam się ale i też byłam załamana
- Proszę nie myśl teraz o tym że jesteś chora. Jestem z tobą pamiętaj
- Tak wiem - ucałowalam go
KILKA DNI PÓŹNIEJ
Wypisałam się ze szpitala...

View more

14 PROSZĘ :*

Mateusz ;o
- Połóż się księżniczko ja zrobię ci coś do picia
- Okej. Kocham cię - dałam mu buziaka
Poszłam na górę do pokoju.
Położyłam się, zamknęłam oczy i zasnęłam
*RADEK*
Wyszedłem na górę ze szklanką wody w ręce.
Wszedłem do pokoju
- Tutaj masz pi... - zauważyłem że śpi
Nie chciałem jej budzić więc odłożyłem szklankę z wodą na stolik i usiadłem obok łóżka.
Ona tak słodko spała, moja kochana księżniczka.
Siedziałem i patrzyłem na nią przez cały czas. Jest taka piękna gdy śpi.
Czekałem kiedy się obudzi.
Minęło kilka godzin ona wciąż spała... Trochę się zaniepokoiłem. Postanowiłem, że ją obudzę.
- Księżniczko... Obudź się... - nie odpowiadała, nawet nie drgnęła...
Wystraszyłem się i zacząłem ją potrząsać
- Olu! Wstawaj! - łzy napłynęły mi do oczu
- Ola!!! - przecież ona oddycha... Nie możliwe żeby tak twardo spała... Co się dzieje?!
Wystraszony zadzwoniłem po pogotowie.
- Ola !! Obudź się no!!!
To na nic... Nie obudzi się... Ale przecież puls jest... Oddycha
Po 15 minutach przyjechała karetka i zabrali Olę do szpitala...
Byłem tuż za nimi. Nie opuszczałem mojej księżniczki nawet na chwilę. Strasznie się o nią boję... Przecież dopiero co była w szpitalu i mówili że jest wszystko ok...
- Co jej jest? Proszę... Chce wiedzieć
- Nie mogę udzielić takich informacji obcym osobom
- Ale ja nie jestem dla niej obcy, jestem jej chłopakiem - tak wiem że skłamałem ale ja ją kocham
- No dobrze, ale zadzwoń po jej rodziców. Jest ona chora... I to bardzo poważnie
- No ale jak to? Przecież jeszcze dziś była w szpitalu i mówili że jest wszystko ok...
- Najwidoczniej dopiero teraz to zauważono
- To co jej jest?! - łzy napłynęły mi do oczu...

View more

13 część, czekam niecierpliwie. 👌

Przypominam ;) czytelnicy przed nazwą #KWB dzięki temu będę wiedzieć komu wysyłać powiadomienia o nowych częściach i będę wiedzieć kogo obs :*
_____________________
Po kilkunastu minutach Radek wpadł do sali gdzie leżałam.
- Jestem, przepraszam że tak długo - powiedział zdyszany i wystraszony
- O-ok - lekko uniesłam kąciki ust - cieszę się że przyjechałeś.
- Jak się czujesz??
- Tak średnio, głowa mnie strasznie boli
- Moje biedactwo, co się stało? - chwycił mnie za rękę
- Pamiętam że byłam w galerii na zakupach, a potem upadłam i dalej nic nie pamiętam. Obudziłam się dopiero w szpitalu i pierwsze co zrobiłam to zadzwoniłam po ciebie
- A lekarz co mówił? - pytał z przejęciem
- Jeszcze nie wie co mi jest, będą mi robić badania. Muszę do rodziców jeszcze zadzwonić - powiedziałam wybierając numer do mamy.
*M-mamo, jestem w szpitalu... Przyjedźcie lekarz prosił.
*Okej - powiedziała po czym się rozłączyła. Jakoś nie było słychać, że się przejęła tym...
- Zostań ze mną... Proszę - patrzyłam się mu prosto w oczy a on mi
- Nigdy cię tu nie zostawię. - uśmiechnął się
Do sali wszedł lekarz i wyprosił Radka z sali bo będą robić mi badania.
Pobierali mi krew, robili jakieś prześwietlenia i tym podobne. Mam tego dość chce do domu, do Radka... Chce żeby już tu był
Po skończeniu badań Radek wszedł do sali.
- lepiej już ? - pytał martwiąc się
- Nie, chcę do domu...
- Tak wiem ale musisz tutaj pobyć dopóki nie dowiemy się co ci jest, pamiętaj co by to nie było ja zawsze będę z tobą - ucałował mnie
- Kocham cię.
- Ja ciebie też księżniczko - uśmiechnął się, te słowa sprawiły że uśmiech pojawił się i na mojej twarzy
Chwilę później przyjechali rodzice.
- Gdzie jest lekarz? - zapytała mama
- Tam - pokazałam palcem w stronę drzwi
- Okej. Poczekaj tu - poszli w kierunku tamtych drzwi.
- B-boję się, a jeżeli to coś strasznego?? - miałam łzy w oczach
- Nie bój się jestem z tobą, wszystko będzie dobrze.
Po chwili rodzice wyszli z lekarzem.
- Co mi jest?? Wiadomo już???
- Badania nic nie wykazały. Myślę że możesz wyjść ze szpitala. - uśmiechnął się lekarz
- Naprawdę??? - popatrzyłam na Radka, który cieszył się z tej informacji
- Oczywiście, zaraz dostaniesz wypis. Teraz poleż jeszcze chwilę.
Rodzice wyszli i pojechali do pracy. Eh nawet się mną nie przejęli
- Widzisz, wszystko jest Okej nie masz się już czego bać
- Tak wiem. Kocham cię. Jak chcesz możesz iść do domu
- Nie no coś ty ! Nigdy - pocałował mnie
- Heh oki, dziękuję
- Za co?
- Z-za to, że jesteś - uśmiechnęłam się
- To ja ci dziękuję.
Po godzinie wyszłam ze szpitala i wróciłam z Radkiem do domu.

View more

Boże, ale Super, 💗👌 Część 12

Juleńka *.*
... że...
- Pięknie dziś wyglądasz - zaśmialiśmy się oboje
- Haha tak, tak wiem że okropnie
- Właśnie, że cudownie zresztą jak zawsze - uśmiechnął się tak cudnie że nie mogłam mu się oprzeć
Zbliżył się powoli do mnie i trzymając lekko mój podbrudek złożył delikatny pocałunek na moich ustach. Nigdy w życiu się nie całowałam... To był lekki pocałunek ale zawsze coś. Uśmiechałam się, byłam wreszcie taka szczęśliwa.
- Podoba ci się? - zapytał patrząc w moje oczy
- Jasne, a-ale ja się nigdy nie całowałam... Nie umiem - spuściłam głowę w dół. On podniósł mój podbrudek
- Nic nie szkodzi - uśmiechnął się. I pocałował mnie jeszcze raz. Tym razem inaczej, po chwili zaczęliśmy się całować... To wcale nie jest takie trudne.
To było cudowne uczucie, jeszcze lepsze niż tylko motylki w brzuchu... To było coś niesamowitego
- Kocham cię - wyszeptał mi do ucha, po czym znowu mnie pocałował
- J-ja ciebie też - po tych słowach zarumieniłam się, nie spodziewałam się tego że mi to powie.
- Jestem bardzo szczęśliwy
- Heh ja również - zgryzłam lekko wargi
- Jesteś niesamowita, nigdy nie spotkałem kogoś takiego jak ty.
- Naprawdę? - zarumieniłam się, to było takie słodkie
- Tak - pocałował mnie. Za każdym razem gdy to robi czuję, że się rozpływam. Kiedy jestem z nim nic innego się nie liczy
Spędziliśmy razem cały dzień.
Radek jak zwykle został na noc.
Następnego dnia Radek pożegnał się ze mną i poszedł do domu, gdzie czekał na niego tata. Ja wybrałam się na małe zakupy.
Weszłam do galerii i zaczęłam wchodzić po kolei do każdego sklepu, nagle zrobiło mi się słabo i upadłam na podłogę.
Obudziłam się w szpitalu.
Wystraszona zaczęłam dopytywać się co mi się stało że tutaj jestem, pielęgniarka która była obok powiedziała, że zemdlałam i upadłam na podłogę. Chwilę później przyszedł do mnie lekarz
- Witam. Jestem doktor Ramson, będę panią leczył
- Co mi jest? Proszę niech pan powie
- jeszcze tego nie wiemy... Będziemy robić pani badania.
- Mogę zadzwonić po mojego chło... - przerwałam sobie - kolegę?
- Oczywiście, a i zadzwoń po rodziców.
- Eh no dobrze
Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do Radka
* Ola? Coś się stało?
** Tak... Jestem w szpitalu... Zemdlałam...
* O Boże! Już jadę - rozłączył się.

View more

Mogę wszytkie części ? 💖💖💖💖

malibau.

Zwariowałaś ?! Dawaj 11

bye people
Zaraz po tym jak zadzwoniłam po karetkę to zadzwoniłam po rodziców.
- H-hallo? Mama?
- Tak. Stało się coś?
- B-babcia o-ona nie żyje - rozpłakałam się
- Co?! Już jadę czekaj w domu.
- Ok pa
Nie mogłam powstrzymać łez.
Po kilkunastu minutach przyjechała karetka a potem mama z tatą.
- Co się stało?! - wpadli do domu zdezorientowani
- B-babcia pojechała karetką do szpitala... Nie wiedziałam co zrobić. - cały czas łzy lały się po moich policzkach.
- Jedziemy! - powiedziała mama do taty.
- A-a ja?
- Zostań lepiej w domu. Pa
Zaraz po tych słowach odjechali. Jestem cała roztrzęsiona.
- Nie martw się jestem z tobą - powiedział Radek po czym przytulił mnie mocno do siebie
- J-ja nie dam radę bez niej... Rodzice się mało mną interesują, dla nich liczy się tylko praca.
- Masz mnie, będę cię wspierać tak jak to ty robiłaś - przytulił mnie jeszcze bardziej
- D-dziękuję, fajnie że jesteś. - w śród łez wyłoniłam kawałek uśmiechu, szczerego uśmiechu
- Cieszę się że ciebie mam...
TYDZIEŃ PÓŹNIEJ
Jest już po pogrzebie mojej babci i mamy Radka. Jesteśmy ze sobą bardzo zżyci. Piotrek już nie utrzymuje ze mną kontaktu... Nie odzywa się.
Radek często przychodzi do mnie i zostaje na noc.
Mama z tatą nadal pracują... Ale teraz już mam to gdzieś bo mam Radka i on mnie wspiera.
Jest sobota. Rano miał przyjść do mnie Radek.
Gdy sprzątałam kuchnię usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Cześć. Wejdź - uśmiechnęłam się na jego widok
- Hej - wszedł i zamknął za sobą drzwi.
Miałam na sobie fartuch bo robiłam powoli obiad i przy okazji sprzątałam więc wyglądałam dość dziwnie.
Radek podszedł do mnie i objął mnie w tali. Zawsze gdy to robi czuje się tak inaczej... To jest słodkie
- Księ.. - przerwał sobie. - To znaczy... Eh Olu...
- Tak? - zaśmiałam się, dobrze wiem co chciał powiedzieć
- Nie przemęczaj się tak, pomogę ci
- Skoro chcesz - uśmiechnęłam się po czym oboje zaczęliśmy współpracować.
Gdy skończyliśmy poszliśmy na górę do mojego pokoju.
Usiedliśmy obok siebie na łóżku. Radek zaczął bawić się moimi włosami, po czym założył je za ucho.
Przybliżył się do mnie i szepnął mi do ucha, że...

View more

💗💗💗 Część 10 👌Cieszę się że dalej będziesz je pisać 💕

Juleńka *.*
Gdy skończyliśmy poszłam zanieść babci jej śniadanie.
Weszłam na górę i zapukałam do drzwi, nikt się nie odzywał więc weszłam do pokoju.
Babcia leżała jeszcze w łóżku, podeszłam bo chciałam ją obudzić żeby zjadła śniadanie
- Babciu... Babciu...
Nic się nie odzywała. Przestraszyłam się. Zaczęłam płakać, dotknęłam jej dłoni, była zimna.
- Nie!!!! - zaczęłam płakać i wrzeszczeć na cały dom. Po chwili w pokoju pojawił się Radek.
- Co się stało?! - zapytał zdyszany
- O-ona... Nie żyje - Radek podszedł i dotknął pulsu
- Tak mi przykro...
Zadzwoniliśmy po pogotowie... Nie wiedziałam co mam robić, byłam załamana
- Dlaczego ? Dlaczego mnie to spotkało?! Ona była jedyną osobą która się mną interesowała...
- Nie płacz, ona nadal cię kocha i będzie o tobie zawsze pamiętać - lekko się uśmiechnął, też chciałam ale przez łzy mi to nie wyszło.
___________________
Przepraszam że takie krótkie :*

View more

Kiedy 9 część. jejku dziewczyno ja przez te opowiadania rycze 😢😢😢😢

bye people
- Możesz - uśmiechnęłam się
- Jejku dziękuję - przytulił mnie
- Nie dziękuj mi tylko mojej babci - zaśmiałam się
- Heh, bardzo cię lubię
- J-ja ciebie też - zarumieniłam się lekko i usiadłam obok niego
- Myślisz że mama pamięta o mnie?
- No jasne że tak - uśmiechnęłam się czekając na to że on też się uśmiechnie
- Masz cudne oczy - mrugnął do mnie
- D-dziękuję - czułam że się mocno rumienię
- Proszę
Siedzieliśmy i gadaliśmy tak do późna. Widać było że tęskni za mamą ale pogodził się z tym, bo wie że ona nadal go kocha.
- Nie chce ci się spać? - zapytałam zatroskana
- Nawet nie, a tobie?
- Troszkę
- To chodźmy spać, musisz się wyspać - powiedział z uśmiechem
- Możesz spać w moim łóżku ja położę się na materacu
- Nie... Ty śpij w swoim łóżku ja będę spać na materacu
- Okej. Dzięki - przytuliłam go.
Poszliśmy spać. Naprawdę go polubiłam, jest bardzo miły i fajnie mi się z nim rozmawia.
Rankiem gdy się obudziłam zauważyłam, że Radka nie ma.
Zeszłam na dół by go poszukać.
Weszłam do kuchni, nigdzie go nie widziałam, babcia jeszcze spała.
Nagle ktoś mnie objął w tali, odwróciłam się gwałtownie.

View more

Next