Ask @Pagror:

Mówi się, że pierwszą miłość pamięta się na zawsze. A czy Ty pamiętasz swoją pierwszą miłość?

Madlen.
Bardzo ciężko mi o niej zapomnieć, a staram się już pół roku.
Tylko czym jest 6 miesięcy po prawie dwuletnim związku.
No i dochodzi fakt, że zostałam rzucona dla kogoś innego.
No i na dodatek jesteśmy razem w klasie i razem w ławce. Nie odzywaliście się do kogoś kiedyś przez kilka miesięcy? :// hahah
zostały 2 miesiące, kto da rade jak nie ja

View more

Co stoi na parapecie Twego okna?

Tulpa
Wszystko czego na daną chwilę nie potrzebuję a siedząc na łóżku nie chce mi się wstawać i odkładać tego na miejsce.
~ Wiecie może kiedy przestaliśmy ze sobą rozmawiać? Co się stało. Pamiętam jak na przełomie podstawówki i całe gimnazjum, zawsze miałam ludzi, z którymi pisałam praktycznie non stop. I te rozmowy rzeczywiście miały sens, były o czymś. Przemyślenia, żarty, problemy, radości, sentencje, i wszystko co tylko na myśl przyszło. A teraz? Teraz moje rozmowy ograniczają się do załatwiania biznesów i opowiadania tylko i wyłącznie o problemach. I jak tu się dziwić, że depresyjny humor łapie jak nie ma się już do kogo gęby otworzyć.

View more

Od kilku lat mam świra na punkcie kubków. Mam ich tak dużo, że nie mieszczą mi się już w kuchennej szafce, ale mimo to, nie potrafię się powstrzymać przed kupnem kolejnych, które zawładną moim sercem. A czy Ty masz jakieś małe obsesje, których nie potrafisz zwalczyć?

Wredota
Kolekcjonuję wspomnienia.
Sentymentalny gnojek ze mnie i na moje nieszczęście mam bardzo słabą pamięć
więęęęęęęęęęęęęęęęęc
zbieram i chomikuje wszystko co mi się tylko kojarzy z kimś lub czymś miłym, chronię wszystkie zdjęcia, mam setki najróżniejszych małych przedmiotów kojarzących mi się z osobami, które w pewnym momencie mojego życia były dla mnie ważne, mam dziesiątki biletów do kina z napisem na spodzie z kim na tym filmie byłam
jestem chomiczkiem no, skarbnicą wspomnień, człowiekiem, który na dobrą sprawę nie potrafi zamknąć żadnego etapu w swoim życiu

View more

Pytanie zupełnie banalne, jednak jestem ciekawa. Co naprawdę lubisz robić? Bo jest tak wiele dziedzin i małych rzeczy, a nie zawsze ujawniamy się z tym, że akurat taki szczegół nas interesuje.

Tulpa
Lubię być ciągle w ruchu.
Tak, lubię mieć napięty grafik. Spotkać się z kilkoma osobami w ciągu dnia, nie mieć ani chwili na to żeby odpocząć. Tu zjeść, tam coś obejrzeć, tu posłuchać muzyki, tam pograć w bilarda a na koniec skończyć w klubie ze znajomymi w trakcie 3 shoota i tańczyć do rana.
No kocham poświęcać się takim małym rozrywkom, prześmiać cały dzień, przetańczyć całą noc.
No krótko mówiąc stawiam na hedonizm. Ale to przecież ten czas. Mając te 18/19 lat powinno się myśleć jeszcze o rozrywkach. To ostatni moment na to, żeby czerpać z życia pełnymi garściami, żeby odżywiać się niezdrowo i nie wysypiać się.
Brak rutyny stał się moją rutyną i pokochałam to niesamowicie. Lubię mieć dużo ludzi wokół siebie. Lubię się bawić w towarzystwie osób, z którymi czuję się dobrze. Lubię gromadzić wspomnienia. Lubię mieć te -naście lat. Lubię żyć.

View more

Jak bardzo cierpienie zmienia człowieka?

Map Of The Soul
Jestem chyba najbardziej uprawnioną osobą do odpowiedzi na to pytanie.
Cierpienie nie zmieniło mnie chyba jakoś niesamowicie mocno.
Może trochę mniej wierzę w miłość, trochę mniej wierzę w szczęście, mniej wierzę w szczerość i wierność.
Ale za to bardziej wierzę w siebie i moje możliwości, bardziej wierzę w lepsze jutro i w to, że osiągnę sukces.
Wydoroślałam. Trochę za bardzo wpadłam w alkohol i papierosy ale jeszcze bez skrajności.
Cierpienie pcha ciebie albo ku lepszemu albo ku gorszemu. Ja chyba przeszłam każdy etap. Zaczynając od myśli samobójczych a kończąc na ostrym uspołecznianiu się i szukaniu przygód.
Jeszcze się nie uspokoiłam, jeszcze nie czuję stabilizacji ale ja po prostu wiem, że ja sama tego nie odnajdę.
Musi się pojawić ktoś, kto pozwoli mi zapomnieć o cierpieniu. Kto pozwoli zapomnieć o braku.

View more

Napiszesz coś o sobie? Opisz jak wyglądasz na zewnątrz dla ludzi, a co się kryje w Twoim serduszku jeśli mogę prosić.

Nie ma zbyt wielkiej rozbieżności między tym co pokazuję innym a tym co siedzi w środku. Staram się być prawdziwa, udawanie jest zbyt męczące.
Jestem bardzo ciepłą osobą. Serio XD jestem kochana. Jak jesteś dla mnie ważny to zrobię dla ciebie praktycznie wszystko. Ale w sumie ja nawet dla randomowych ludzi potrafię dużo zrobić.
Jest we mnie tyle empatii, że to nie do pojęcia. Prawdopodobnie przełożę twoje szczęście nad moje. Będę ci pomagać nawet wbrew twojej woli jeśli uznam, że tego ci trzeba. Będę słuchać tego czego ty chcesz, oglądać to co ty chcesz i robić co chcesz w większości przypadków - czasami lubię postawić na moim.
ALE UWAGA. Mam tendencję do olewania jednych dla drugich. Przez to często osoby mi bliskie czują się poszkodowane bo poświęcam więcej czasu komuś innemu jak akurat mam "fazę" na tą osobą. Pod tym względem jestem egoistką, ale czemu miałabym nie być? Skoro mam do wyboru spędzenie czasu z kimś, kto sprawia że czuję się lepiej lub z kimś kto ciągnie mnie w dół - czemu miałabym wybrać opcję numer 2?
Jeżeli chodzi o związki. Jestem aniołem i diabłem jednocześnie. Zależy jaki mam dzień. Jestem czułym maluchem, który przylepi się do ciebie, nie będzie chciał puścić i będzie obsypywał buziakami, śmiejąc się przy tym uroczo a jak będziesz próbować czegoś więcej to będę zawstydzona i będę się zasłaniać. A z drugiej strony jestem ostrą prowokatorką, gryzącą przy pocałunkach, mącącą w głowie, przejmującą kontrolę i kuszącą - nawet w miejscach publicznych. Będę sprawdzać do czego najdalej jesteś w stanie się posunąć, będę się droczyć, będę bawić się w kotka i myszkę i jednego dnia będę kotkiem a drugiego - myszką. Raz będę chodzić w za dużym dresie, związanych włosach i zmuszać cię do oglądania filmu którego nie chcesz żeby chwilę później zasnąć ci na ramieniu, a innym razem będę przechadzać się w koszulce i majtkach i udawać, że nie wiem, że patrzysz.
Ludzie mówią, że podziwiają mnie za moją siłę, że radzę sobie z problemami i to nie tylko swoimi. Ile w tym prawdy? Nie wiem. Może stwarzam pozory silnej ale jeżeli mi na kimś zależy to może mnie rozwalić emocjonalnie jednym zdaniem.
Jestem zabawna i odważna w mojej nieśmiałości. Potrzebuję raz na jakiś czas być zapewniona, że jestem potrzebna, że jestem ważna inaczej zaczynam myśleć, że nic nie znaczę.
Wybaczam. Za dużo, za często. Ostro zaniżona samoocena nad którą wciąż pracuję.
Leniuszek ze mnie straszny ale jeśli się czymś podjaram to mam nieograniczone pokłady mobilizacji i siły. Wstaję o 5 rano żeby zdobyć Giewont, siadam do nauki nawet jeśli nikt inny się nie uczy bo akurat z tego przedmiotu chcę mieć same 5. Raczej chodzi tu o to, że lubię stawiać sobie cele i je osiągać. Lubię udowadniać (sobie) że potrafię.
W pozerstwo się nie bawię. Lubię być doceniania ale nie kreuję fałszywego obrazu mnie po to, żeby być lubianą.
Roztrzepaniec ze mnie i nocny marek.
Jeśli to przeczytałeś, to wiesz o mnie więcej niż 97% ludzi, gratuluję. Ask nie pozwala napisać wiecej

View more

Lubisz używki i imprezy - dlaczego sprawia Ci to przyjemność, dlaczego lubisz się tak bawić?

To nie takie proste. To nie jest kwestia lubienia a potrzeby.
Po zerwaniu zrobił się ze mnie autodestrukcyjny człowieczek.
Papierosy zastępują bliskość, alkohol zastępuje czułość, imprezy pozwalają zapomnieć o przeszłości. To jest po prostu chwilowy sposób radzenia sobie z depresją.
Czy sprawia mi to przyjemność? Teraz już tak. Od kiedy trochę to ograniczyłam i znormalizowałam jest to po prostu dobry sposób na zaspokojenie mojego wewnętrznego ekstrawertyka.

View more

Świeży start

Pagro
Jesteśmy dość śmiesznymi stworzeniami i mamy skłonności do ciągłego ZAMYKANIA I OTWIERANIA NOWYCH ETAPÓW. I mówimy sobie, że zmienimy całe życie, że zmienimy siebie, że teraz to już tylko progress. I wrzucamy jak największą ilość większych i mniejszych zmian do naszego życia.
No cóż, chyba bardzo od tego procenta społeczeństwa się nie różnię bo i na mnie przyszedł czas. Zabawnie, że akurat czasowo złożyło się z nowym rokiem ale co zrobisz jak nic nie zrobisz.
Czy zamierzam jakoś diametralnie zmieniać siebie na lepsze? No nie. Nie przestanę palić, nie zacznę unikać imprez i alkoholu, nie wezmę się nagle za systematyczną naukę.
Nie będę siebie okłamywać, nie od razu Rzym zbudowano. Kiedyś przyjdzie czas na odstawienie używek. Natomiast na systematyczność chyba nigdy u mnie czas nie przyjdzie.
Nie chcę usilnie starać się wpasować w schematy, robić wiecznie to co powinnam zamiast tego co chcę. Czas to trochę połączyć. Przestać bawić się w Matkę Teresę i zadbać też o swoje szczęście i rozwój. Nie dać się ograniczać i sięgać wyżej, sięgać po więcej, sięgać po sukces.
Czas pokazać wszystkim, że potrafię.

View more