Ask @PingwinJim:

Co ciekawego Ci się dzisiaj przytrafiło? 🦊🍰💛

Celes 。˚✩☪︎⋆。˚✩
Doszło do mnie, że już niczego się nie boję.
To znaczy martwię się o naprawdę ważne dla mnie osoby ale jeśli chodzi o mnie samego to nie odczuwam strachu.
I choć to nie jest w pełni dobre, świat wydał się być prostszym. Wydaje się być bardziej.. bezpośredni.
Tak jakbym miał wszystko w garści.
Skoro żyje się tylko raz.. to może warto żyć na wiele różnych sposobów?
https://youtu.be/uI2oB5D2Fn8PingwinJim’s Video 166638620541 uI2oB5D2Fn8PingwinJim’s Video 166638620541 uI2oB5D2Fn8

View more

Co ciekawego Ci się dzisiaj przytrafiło

Ile wymaga od nas świat?

lisek
Życie to taka podróż. Co nie?
Mam wrażenie, że ogólnie świat wymaga od nas trochę wszystkiego i z drugiej strony też oczekuje abyśmy byli na wszystko gotowi.
Mając nawet wszystkie scenariusze już poukładane w głowie (to jak postąpić w danej sytuacji), to dopuszczamy ustępstwa od reguły.
Ale.. to czego od nas oczekuje świat, inni ludzie nie powinno nas pochłonąć. Przecież to nasze własne życie.

View more

Ile wymaga od nas świat

Wierzysz w przeznaczenie?

Przytul
Pajęczyna.
Jeśli miałbym użyć metafory w kontekście ludzi i ich życia to pajęczyna symbolizowałaby ich życie natomiast same pająki to ludzie właśnie, którzy cały czas tkają od początku swoje drogi.
Nigdy nie widziałem tylko jednej opcji, która jest właściwa. Też sądzę, że zamykanie się na jedną jedyną drogę jest dla nas mocno krzywdzące. Pajęczyna wydaje się być mocno adekwatna, bo nie wyklucza nam kilku dróg i do tego czasem jesteśmy w stanie zatoczyć koło, choć być może całkiem nieświadomie. I właśnie tu jest ten szkopuł, który odróżnia nas od pająka. Wydaje mi się, że nie może on być zagubiony we własnej sieci, podczas gdy my owszem.
Wybacz, patrzę na świat nieco inaczej (:

View more

Wierzysz w przeznaczenie

Gdybyś miał(a) opisać komuś swój głos, jak byś go określił(a)?

» ‘ຟiki” ‹
Ostatnio mi ktoś powiedział, że mam głos idealny do podkładania głosu względem bajek chociażby, gdyż nie ma w nim grama agresji. Dużo zależy od rozmowy i emocji, jednak raczej wątpię aby to był taki typowy "chad". Jednak kiedyś rozmawiając z kimś druga osoba zdziwiła się jak 'wygląda' mój głos gdy rozmawiam z nią na poważnie względem tego jakiego tonu używam zwykle.
Ale nie przeszkadza mi to, a skąd. Wchodząc do banku mówię, że to napad, przez co pani w okienku nie bierze mnie na poważnie, dopóki nie zacznę strzelać w sufit :| To się nazywa element zaskoczenia!

View more

Czy lubisz i cenisz sobie twórczość Zdzisława Beksińskiego?

Маргарита
Zdecydowanie! Beksiński może niekoniecznie jest moim ulubionym artystą ale zdecydowanie cenię jego sztukę i nawet ostatnio chciałem zaopatrzyć się w pocztówki (czy może printy?) z reprodukcji jego obrazów do własnej kolekcji.
Najbardziej jednak podoba mi się to, że był artystą, który starał się wyjść poza obowiązujący kanon. Szukał, czerpał, eksperymentował, a do tego wszystkiego zezwalał innym na wolność interpretacji swoich prac.

View more

Czy lubisz i cenisz sobie twórczość Zdzisława Beksińskiego

część druga; 2021

Pingwin Jim
Podoba mi się fakt, że ta odpowiedź jest mocno aktualna ale momentami z zupełnie różnych powodów.
Dalej brakuje mi koncertów. Wtedy głównie chodziło mi o przeżycie konkretnych emocji a teraz.. są to także konkretne doznania i tęsknota. Wierzę, że w tym roku uda mi się bawić się i skakać w deszczu do utraty tchu. Szczególnie, że podobno coś ruszają z koncertami!
Ach, no tak. Poznałem też kilka nocnych ptaków. Podoba mi się cały czas myśl do czego to referowałem. Powiem o tym kiedyś coś więcej.
Jednak co by nie było, możecie uwierzyć mi na słowo, niezależnie jak bardzo zamkniętymi osobami jesteście to zawsze są też takie osoby, przy których jesteś w stanie być po prostu sobą. I to jest piękne.

View more

część druga 2021
+1 answer in: “Jesteś marzycielem?”

ciemność...

K.
Ciemność kojarzy mi się z takimi miejscami, w których człowiek, choć z reguły, nie chciałby się znaleźć. Dla mnie osobiście ciemność również wydaje się być fascynująca... Dlatego pomyślałem o jakichś takich swoich wadach, które gdzieś mi się w życiu przewijają i za które w pełni biorę odpowiedzialność. Ciekaw jestem czy w przyszłości one znikną? Zmienią się? Co z nimi będzie? Cóż, zobaczymy.
1) Kiedyś postanowiłem sobie, że nie będę mówił innym osobom o różnych sytuacjach z mojego życia, by nie traktować tych sytuacji jako karta przetargowa. Chciałem po prostu aby inni patrzyli na mnie jak na równego, bez uprzedzeń czy dając mi fory. Problem z tym polega głównie na tym, że czasem wychodzą mi "kwiatki" w komunikacji z innymi ludźmi, bo głównie otwieram się jako drugi. Jeśli ktoś jest dla mnie zamkniętym zamkiem być może nasza relacja taka już pozostanie.
2) Zdarza mi się nie podejmować żadnych działań, mimo, że wiem (a przynajmniej domyślam się) w jakim kierunku dana sprawa czy sytuacja się potoczy. Oczywiście nie mówię tu o sytuacjach względem życia i śmierci a jednak takich pojedynczych chwil gdzie kłótnia, relacja czy cokolwiek innego przebiega i jestem albo jej uczestnikiem albo obserwatorem. Niby rzadko takie sytuacje się zdarzają ale jestem w pełni świadomy jak wygląda sytuacja i w jakim kierunku dąży.
3) Bywają też chwile gdy odwlekam różne decyzje ze względu na to, że wierzę w innych ludzi i wierzę, że moje "czekanie" coś zmieni. Chyba to właśnie na tym też często się przejeżdżałem ale serio, nie żałuję. Po prostu warto w tym wszystkim nie zapominać o sobie. Dlatego cokolwiek by się nie działo później, cieszę się z tego co jest tu i teraz (nawet mimo założeń, w których chciałem czegoś innego).

View more

Co wspólnego mają miłość i jedzenie?

Oba, choć poniekąd, mają swoje święto w kalendarzu.
(walentynki oraz tłusty czwartek)
W ogóle, do tematu walentynek i tłustego czwartku chciałem nawiązać już jakiś czas temu. Otóż, są ludzie, którzy bardzo wzniośle zaznaczają, że "hurr durr kochać to powinno się cały rok a nie tylko w walentynki!11"..
No tak. To chyba jest oczywiste? To znaczy, nie wyobrażam sobie sytuacji, gdy ktoś nie kocha drugiej osoby przez cały rok ale w walentynki to mu się przypomina. Rozumiem, że chodzi o okazywanie tego, tak? Ale kurczę, okazywać miłość można na tak wiele różnych sposobów. Tym bardziej nie potrafię sobie tego wyobrazić.
Walentynki są świętem nie tylko dla zakochanych ale są świętem, które ogólnie docenia fakt, że istnieje takie uczucie jak miłość i pozwala się ludziom cieszyć choćby z samego tego faktu.
W tym wypadku już nawet pomijam fakt, że szczególnie ze względu na to święto bardzo często pojawią się (być może także czasem i kiczowate) po prostu dobre okazje by coś kupić drugiej osobie. Nie wiem, serio. Widzę tu praktycznie głównie pozytywy. Dlatego odbieram to jako takie trochę czepianie się dla czepiania.
ALE HEJ.
Mam nadzieję, że te same osoby nie wpie#dzielają pączków tylko i wyłącznie w tłusty czwartek a przez cały rok. No przecież to też jest święto.. a jeść powinno się codziennie!
(wiem, tłusty czwartek to też trochę inne święto ale sama sytuacja wydaje mi się po prostu bardzo komiczna i nie mogłem się powstrzymać)
Proszę. Cieszmy się choćby z małych rzeczy i choć raz na jakiś czas odpocznijmy.

View more

dużo się tu zmieniło u Ciebie przez te 4 miesiące co mnie nie było?

K.
Z natury jestem osobą, która lubi poważnie porozmawiać. Jestem też cholernie bezpośredni, w stu procentach, ale mało kto też o tym wie - o czym zaraz.
W każdym razie, kiedyś gdy przykładowo widziałem, że kogoś coś gryzie byłem w stanie wiercić w brzuchu tej osoby, żeby chociaż powiedziała co nieco o co chodzi (nie była to kwestia ciekawości tylko bardziej zrozumienia w jakiej jest sytuacji i pomocy jeśli mogę). Wiadomo, odstawiam żarty na bok i też poniekąd otwieram się na to co usłyszę i postaram się zrozumieć, także to, by dalej nie drążyć. Czasem ludzie w odpowiedzi na to obracają coś w żart czy coś na tej zasadzie. I okej, nie mam nic przeciwko jeśli tak to u Ciebie wygląda.
Jednak teraz, z czasem, przyznaję, że jeśli ktoś obraca coś w żart i nawet nie powie, żeby więcej nie pytać (bo jednak wtedy to jest sprawa oczywista) to już więcej nie męczę danej osoby. Po prostu w pewien sposób się poddaję. Ulegam temu "żartowi", bo nie chcę ani siebie męczyć ani tej drugiej osoby. Stwierdziłem, że jeśli tak to wygląda to po prostu dana osoba powie mi coś sama jeśli będzie chciała. Poniekąd dlatego właśnie sam przestałem opowiadać o swoim świecie innym. Rzadko w ogóle mówię w pełni o swojej codzienności. Momentami wcale się nie otwieram.
Czy nie jest to nieco egoistyczne?

View more

Coś na dobranoc.

Nina Smith
Mimo, że bardziej naturalne jest spanie w nocy a funkcjonowanie w dzień to przyznaję, że życie na odwrót na swój urok. Niezależnie czy chodzi tu o pracę czy o zwykłe spędzanie czasu, poniekąd jest w tym coś wyjątkowego.
Noc kojarzy mi się właśnie z ciszą. Z takim małym, prywatnym światem, w którym mogę w pełni czuć wolność i spokój.
Jednak to wschody słońca są najlepsze. Niezależnie czy spędzam czas ze znajomymi czy wybrałem się w jakąś podróż samemu. Czy jestem w mieście czy poza miastem. Zawsze słyszę ptaki.

View more

Coś na dobranoc

Pokaż mi coś pięknego.

tiny bird (Neith)
Naprawdę wiele razy chciałem przedstawić tu coś pięknego. Czymś takim się podzielić. Podejść do tego tematu na poważnie i od takiej wewnętrznej strony coś tutaj o tym powiedzieć. Jednak moje otwarcie się i podejście na poważnie do jakiegokolwiek tematu zostanie skontrowane dosłownie durnowatymi "pytaniami" z shoutoutu (które dość często nie są pytaniami, zresztą sami wiecie) i przez co cała energia na odpowiedź mi po prostu ucieka.
Posiadam masę wspomnień czy myśli, którymi chciałbym się tutaj podzielić lecz to właśnie samo to w sobie mnie blokuje, by powiedzieć to tutaj.
Dlatego postanowiłem, że dzisiaj przy okazji tej odpowiedzi podzielę się choć kilkoma rzeczami, które tak szczerze są dla mnie piękne. Być może uda się mi na te tematy jeszcze tutaj z wami porozmawiać albo po prostu niektórymi rzeczami się podzielić. W każdym razie, za naprawdę piękne uważam: ogniska, miasta nocą, lasy, deszcz, muzykę, wiersze, ogólnie szeroko pojętą sztukę czy poezję, ciało kobiety, umysł drugiej osoby (myśli, wzorce, zachowania), wschody słońca nad Wisłą, gwiazdozbiory oraz... drobiazgi, niuanse,
I na tych ostatnich właśnie - drobiazgach i niuansach - chciałbym najbardziej się dzisiaj skupić. Czasem mam wrażenie, że to one są jednak najważniejsze. Być może tak jest? Momentami dodają koloru, innym razem zmieniają nasze podejście. Cieszy mnie jednak, że nie muszę skupiać się na żadnym konkretnym drobiazgu, że mogę szukać nowych kolejnych i to nimi się cieszyć. Tak jakby każdy kolejny nie ujmował poprzedniemu. Mogą one ze sobą razem koegzystować. Chyba poniekąd ze wszystkim tak jest. Z tego jak to widzę to właśnie między innymi te niuanse pozwalają mi dostrzegać piękno nawet w takich rzeczach mocno codziennych (dla innych zapewne "trywialnych"), co nie jest dla mnie żadną ujmą. Przyznaję, że nawet mnie to cieszy.
PS Muzyka ode mnie.
https://youtu.be/HOmNcmNVeusPingwinJim’s Video 165581042045 HOmNcmNVeusPingwinJim’s Video 165581042045 HOmNcmNVeus

View more

PingwinJim’s Video 165581042045 HOmNcmNVeusPingwinJim’s Video 165581042045 HOmNcmNVeus

Jakie relacje są dla Ciebie najcenniejsze?

dzika baba z lasu
Ciężko stwierdzić. Nie rozpatruję tego pod kątem relacji a po prostu ludzi. Nie muszę być dla kogoś przyjacielem bym mógł cenić daną osobę. Tak samo nie widzę opcji gdzie bycie z kimś w związku miałoby dla mnie być wyżej czy niżej niż przyjaciel.
Jeśli dana osoba jest dla mnie ważna to tak de facto jest dla mnie priorytetem i to się dla mnie liczy. Reszta kwestii to po prostu niuanse.

View more

Czy zaufanie wolne jest od strachu? Wyjaśnij swój punkt widzenia odnosząc się do wybranych przez siebie sytuacji czy odczuć.

Celevra nebbia Louve
Na ten temat chciałem nawet wypowiedzieć się jakiś czas temu ale nie miałem jakiegoś szczególnego pytania. Do teraz.
Zaufanie to kwestia przy której dwie osoby powinny się starać. Nie chodzi tylko o starania drugiej osoby by niczego nie popsuć. Chodzi też o nas samych, tak abyśmy byli w stanie uwierzyć tej osobie i dopuścić ją do siebie. Moim zdaniem takie podejście jest warte docenienia i dlatego naprawdę szanuję to gdy druga osoba mi ufa. Po prostu do samych słów podchodzę poważnie.
Mam poniekąd wrażenie, że zaufanie w związku czy ogólnie w relacjach powinno oddzielać się od zaufania w pracy. Głównie dlatego, że jeśli chodzi o pracę to jednak dobrze trzymać dystans. To znaczy, jeśli komuś zlecamy jakiś projekt to warto (mimo zaufania) czasem go kontrolować. Dlatego powiedziałbym, że to szczególne zaufanie jest dość ograniczone i takie też moim zdaniem powinno być.
Co do relacji natomiast - na początku dajemy taki kredyt zaufania. To znaczy nie wiemy dokładnie jak to dokładnie jest z daną osobą ale póki co wszystko wskazuje, że jest w porządku i można z tą osobą zbudować jakąś relację. Dalej, jeśli zgadzamy się na to by dopuścić kogoś bliżej nas samych (tak w pełni) to powinniśmy tej osobie dać więcej luzu. Kontrolowanie w tym wypadku nie jest fair, bo jednak nie oznacza to, że ufamy w pełni tej osobie. Więc dlaczego mówić wtedy takie słowa?
Moim zdaniem zaufanie w relacji to jest taka pewność, że przy tej osobie nie mamy czego się bać, wierzymy w nią i w to jakie ma wobec nas intencje. Dlatego tutaj nie powinno być strachu. W większości przypadków ciężko jest coś takiego osiągnąć ale dlatego też zaufanie powinno być tak doceniane.
Na koniec powiem, że nawet mimo pewności do ludzi możemy mieć obawy, które dość randomowo pojawiają się w naszych głowach. Jednak tak czy inaczej nie powinniśmy dawać powodów by druga osoba w nas zwątpiła. Zaufanie to coś przy czym powinny pracować obie osoby a nie tylko jedna.
To tak ogólnie.

View more

O czym tak rozmyślasz?

martwa dziewczynka
O wielu, wieeelu rzeczach. Między innymi o tym, że wszystko ma swoją drugą stronę.
Jeszcze niedawno goniłbym za innymi ludźmi, głównie ze względu strachu. Chyba także takiego, że mogą pójść dalej beze mnie.
Dałbym wtedy naprawdę dużo by się go pozbyć i być po prostu w każdej relacji sobą.
Teraz natomiast jest inaczej. I nie wiem czy to kwestia zmęczenia czy po prostu taka chęć zmiany. Ale fakt faktem przestałem przywiązywać do tego wagę, bo wiem, że koniec końców w najgorszym wypadku ze wszystkim sam sobie poradzę.
Poniekąd to samo w sobie może o mnie już gorzej świadczyć, o moim podejściu.. ale jezu, tak strasznie nie mam ochoty babrać się z ludźmi, którzy nie są warci mojego czasu. Nie czuję zupełnie takiej potrzeby.
"I choć ból wcale nie ustał, to zostaje ta pustka.
Zmarnowani malarze nie odzyskali już płótna, piją do lustra."

View more

O czym tak rozmyślasz
+1 answer in: “Jak się masz? 💙❄☃️”
Next