Ask @RenataCzarniecka:

Banalne pytanie, ale jak miną Ci lipiec? Wydarzyło się coś szczególnego?

≈ N̲e̲r̲o̲
Stokroć razy zabierałam się za tę odpowiedź, w zasadzie za jakąkolwiek odpowiedź. Pojawiła się jakaś swoista blokada, którą kolejny raz próbuje obalić.
Lipiec minął zdecydowanie w zbyt szybkim tempie. Bogaty w ulotne chwile pozostawił po sobie wiele zmian i wspomnień. Są to jedne z lepszych wakacji, mijających spokojnie aczkolwiek mimo to ciekawie. Spędziłam praktycznie sumując cały miesiąc na mazurach. Sierpień zapewne minie jeszcze szybciej, no a potem cóż... powrócimy do normalnego życia.

View more

Opisz mi swoje wnętrze.

Sprzymierzeniec.
Moje wnętrze równocześnie zdaje się zewnętrzem.
Wszystko z pozoru wierzchnie ukryte paradoksalnie głęboko.
Jest kolorowe -
Bogate we wszelkie odcienie czerni, bieli, tym samym szarości.
Jest ciepłe, pulsuje tysiącami istnień,
zamrożone na podobieństwo wszędobylskiego lodowca.
Jest bogate w skrajności.
Roją się w nim niczym chmara owadów.
Wściekłych os.

View more

Przebywając w kościele, kiedy ksiądz używa kadzideł, praktycznie mdleję. Jest jakiś nietypowy zapach, który wywołuje w Tobie podobną reakcję?

Witaj Tulpo,
zapachy wyzwalające określone reakcje, zachowania, wspomnienia... czy to nie nadzwyczajne ? Połączenie różnego rodzaju substancji chemicznych, powodujących nawrót uczuć i emocji wpływających na działalność organizmu. W tym wszystkim tkwi pewnego rodzaju magia, nieprawdaż ?
Zapach kadzideł w kościele przyprawiający o mdłości. Stwarza iluzję zmniejszającego się pomieszczenia, zgęstniałego powietrza, lęk typu klaustrofobii.
Świerze igliwie przynoszące na myśl pogrzebowe wińce, upstrzone sztucznym kwieciem, widok nieboszczyka, powoli osuwająca się dębowa skrzynia ku dołowi. Przysparza o dreszcze.
Ponadto woń lawendy i starości wprawiające w strach. Strach przed zapomnieniem.
Zapachy mają zniewalającą moc.
Zmysły pomagają odczuwać co nieodczuwalne.
Jednak niekiedy lubią się z nami droczyć, oszukiwać... wiemy coś na ten temat, prawda ?

View more

Miałaś wrócić. Gdzie więc jesteś droga Autorko?

Nie gustuję w anonimowych pytaniach. O wiele lepiej wiedzieć z kim mam do czynienia. Konwersacja z rozmówcą stojącym za swego rodzaju murem nie należy do najwygodniejszych.
Dodatkowo zarzucasz, że jestem nieobecna, a przecież bytuję tu cały czas. Odwiedzam, spoglądam, rozmawiam. W rzeczywistości brakuje mi czasu. Walka o końcoworoczne stopnie i prywatne problemy. Istotnie izoluję się. Często mając chwilę wolną wolę poświęcić ją na malowanie lub zwyczajny odpoczynek, który należy się każdemu. Realność na mnie naciska. Dusi. To irytujące.
Postaram się częściej odpowiadać. Potraktujmy tę obietnicę jako kwadraturę koła. Spokojnego wieczoru wszystkim.
Tobie także Drogi Anonimie.

View more

Opowiedz mi coś, proszę

Vanessa
Vanesso, potraktuję Twoje pytanie jako pretekst do wylania z siebie spraw, które powinny tutaj zostać wylane. Mam nadzieję, że nie uznasz mi tego za złe.
Nie było mnie dość długo . Nie z chęci ucieczki, odseparowania lecz po to, by na powrót zebrać w sobie siły.
Postanowiłam. Zostaję tutaj już na dobre.
W ciągu siedmiu miesięcy dostrzegłam tak wiele spraw, że mózg zdaje się rozczłonkowywać na niezależne odłamy. Odrzuciłam toksyczne kontakty pełne niespełnionych obietnic i przyrzeczeń. Wróciłam ku wolności.
Wylewałam wrzątek na dłonie, by doznać oparzeń, a w skutku dowiedziałam się jedynie czym jest wrzątek.
Bo nas ciągnie. Ciągnie do krzywd o których pojęcia nie posiadamy by takowe pojęcie zdobyć za cenę wszelaką.
Wróciłam do fotografii, malunku, pisma. Z powrotem dostrzegłam artyzm.
Może piję trochę więcej kawy.
Może trochę mniej jem.
Ale na pewno jest lepiej.
I niech tak już pozostanie.

View more

Cześć, Renato. Jak tam życie? Dajesz sobie radę po tych ostatnich wydarzeniach?

R.Gitarzystka
Witaj Mała.
Jak życie ? Jakoś się trzyma, cienko i niestabilnie. Mam szczęście do nieszczęść. Przyciągam je lepiej niż niejeden magnes.
Teraz jestem wykorzystywaną podporą. Dzisiejszej nocy nie będzie mi dane zasnąć we własnym łóżku. Zresztą, wątpię czy Morfeusz pofatyguje się do odwiedzin. Tak to jest kiedy zapominasz o sobie, zaopiekujesz się kimś i już nie ma odwrotu. Oswoiłeś, teraz się męcz. Ale co byśmy zrobili bez przyjaciół... nawet tych najgłupszych. Trzeba pocieszać. Trzeba być. Uciążliwy obowiązek, ale za to jakże owocny.

Wesołych Świąt Reniu.
Trzymaj się.
I pilnuj serca.

View more

Czego się boisz Renato?

Vanessa
Strachu. Paraliżującego od czubka głowy do samiutkich stóp. Zakłócającego swobodny obieg powietrza w płucach. Rozszerzającego źrenice silniej niż jakiekolwiek opium. Osuszającego usta, wydzielającego liczne pokłady adrenaliny. Przyspieszającego bicie serca i paraliżującego, ciało... i umysł.
Zapomnienia. Tego że odejdę na boczny tor, że nikt nie zda sobie sprawy z mojego monotonnego istnienia. Wyblaknę jak stary atrament, a moje ślady zostaną zatarte.
Samotności. Nie jesteśmy do niej stworzeni. Nawet zwierzęta żyją w stadzie. A samotność połączona ze wspomnieniami jest lepszą alternatywą od wszelkiej broni. Ostrzejsze od noża, silniejsze niż prąd. Zwalają się na nas niczym najcięższe kamienie. A my w nich. Niezdolni do życia.

View more

Jak pogodzić się z faktem, że osoba, którą darzymy miłością chce od nas odejść? Powinniśmy ją zatrzymać, czy uszanować jej wolę?

R.Gitarzystka
Potrafimy darzyć miłością ?
Prawdziwą.
Przecież można kochać na zawsze przez chwilę.
Przecież możemy kochać i nienawidzić to samo.
Przecież możemy być zbyt mądrzy a jednocześnie za bardzo głupi.
Przecież nie możemy żyć bez siebie.
Jednocześnie nie mogąc żyć ze sobą.
Niech odejdzie.
Niech wszystko przemyśli.
Jeśli wróci, wspaniale.
Jeśli nie, będzie kolejna, ta nigdy nie była Twoja.

View more

Przygotowałam dwa kubki z gorącą czekoladą i muzykę z lat 90. Jesteś w stanie uciec ze mną w świat, gdzie opowieści o nieudanych, miłosnych przeżyciach to całkiem normalny temat? Pragnę na chwilę być w krainie czarów, gdzie zaznam wiele szalonych przygód. Idziesz wraz ze mną? Zapraszam.

۝ Rosmerta
Kubek gorącej czekolady ? Brzmi wspaniale, jednak zadowolę się kubkiem ciepłej herbaty. Bez cukru, taką jaką lubię, prawdziwą gorzką, bez słodzenia. Mogę Cię czymś poczęstować Rosmerto. Może ciasteczko ? Chociaż nie, Mała, lepiej porozmawiamy.
Nieudane, miłosne przeżycia ? Zdaje mi się, że tylko takie istnieją. Ale jestem młoda, mało przeżyłam, może tak naprawdę niewiele wiem. Uraczę Cię takimi historiami Skarbie, że więcej nie zechcesz ze mną spędzić ani jednego wieczoru.
Czy idę z Tobą ? Oczywiście, z wielką chęcią. Tylko wyrwij mnie stąd. Nic mnie tu nie trzyma. Szykuj się do podróży Rosmerto. Kiedyś odwiedzimy tę krainę. Może, nasze kiedyś, stanie się jutrem ?

View more

Czego potrzebujesz, aby być szczęśliwym?

gabriela
Witaj Gabrielo.
W tym właśnie momencie ?
Trzech rzeczy niezależnych od siebie.
Dwóch tak bardzo wyczekiwanych słów.
Towarzystwa Dorotki.
Lub cudu. Porządnego cudu.
Szczęście w moim przypadku stało się rzeczą ulotną lub prawdziwie nieosiągalną. Po prostu umarło. Pogrzebane. Wszyscy sypnęliśmy grudą ziemi w jego stronę. Pozostało mam marzyć o jego zmartwychwstaniu. Jednak... może wcześniej sami opuścimy ten świat...

View more

By przebaczyć komuś wyrządzoną nam krzywdę nieraz potrzeba sporo czasu. Potrafisz przebaczać? Co musi się stać, abyś zdecydowała/zdecydował się na ten krok?~♡

R.Gitarzystka
Zależy co by było ową krzywdą.
Zależy jak wielka byłaby ta krzywda.
Zależy kto by mi ją wyrządził.
Zależy jak bardzo by mnie to dotknęło.
Zależy jaki byłby mój humor.
By przebaczyć nie potrzebny nam czas, potrzebne są chęci, nasze chęci.
Bardzo duże chęci, lub zwykła człowiecza desperacja.
Oczywiście, że potrafię. Każdy potrafi. Jednak rzadko miewam chęć by przebaczyć. Czasem nie wszystko można przebaczyć, a wiele razy po prostu nie warto.
Zawsze trzeba mieć pewność.
Ja ją posiadam, wcześniej cóż... było wiele wątpliwości i nagle wszystkie się rozwiały. Za sprawą Wiedźmy.
Mojej Małej wiedźmy.

View more

Witam Cię :) Wolisz myśleć pozytywnie podczas starcia z jakimś problemem, czy częściej się załamujesz? Uważasz się za osobę poradną i zorganizowaną? Miłego dnia Renato :)

Sethemba
Witaj Kochana.
Myślę, że każdy wolałby podczas rozwiązywania problemu myśleć optymistycznie. Wtedy jest prościej. Nawet gdy obierzemy niewłaściwą drogę jesteśmy w stanie dostrzec parę pozytywów. Jestem jednym z tych niewielu osobników, które nie myślą o problemach. Które po prostu żyją. Jak będzie tak będzie. Ważne że w ogóle będzie, prawda ?
Czy jestem zorganizowana ? Oczywiście że nie. Nigdy nie dałabym sobie sama rady. Jestem roztrzepana, w dodatku rzadko myślę o tym co robię (za co bardzo przepraszam).
Jednak mimo wszelkich wad dobrze sprawiam się jako oparcie. Pocieszę zmotywuje. Umiem być piekielnie wredna jak i miła.
Wszystko zależy od chęci.
Tak, wbrew pozorom umiem być miła, niektóre osoby w szczególności o tym wiedzą...

View more

"Białe niebo, biała ziemia, białe płatki gwiazd..."... Czy zima i śnieg mają swoje uroki?

Zima w moim rozumowaniu jest jedną z dwóch najpiękniejszych pór roku.
Świat staje się biały, tak jakby całe zło w jednym momencie znikło. Rozpłynęło się w nieskazitelności.
Wspaniałe nocne widoki, gdzie miasto niknie pod czernią upstrzoną wielobarwnymi światełkami. Ciepłe ubrania, wielkie długie, powyciągane swetry, włóczkowe rękawiczki, ciepłe puchowe kurtki. Człowiecze postacie stają się parą oczu zarzuconą tysiącami warstw grubych tkanin. Woń cynamonu, pomarańczy i goździków odbiera każdy skrawek zmysłów dając błogi spokój. Świąteczne wypieki opływające w czekoladę i inne słodkości powoli dokładające kolejne centymetry do nieskazitelnej figury. Wieczorne spacery wśród lekko opadających płatków śniegu i najwspanialsza zaleta. Piękne zdjęcia. Moment uchwycenia chwili.

View more

Renato, nie ma Cię tutaj już od pięciu dni. Nie ukrywam, że się martwię. Czy coś skłoniło Cię do zaprzestania aktywności na tym portalu..? A może brak Ci po prostu odpowiednich pytań?

இぬWiedźma Mavisぬஇ
Mavis,
rzeczywiście nie odpowiadam już od pięciu w zasadzie sześciu dni. Pragnę podziękować wszystkim osobom, które wysyłały zapytania o mój stan. Teraz postaram się wszystko wyjaśnić.
Byłam tu cały czas, każdego dnia odwiedzałam wasze profile ( miedzy innymi także Twój ), czytałam treści Waszego życia. Nie brakowało mi pytań gdyż pewnie sama wiesz jak pięknie potraficie dobierać słowa. Tym razem czas mi nie uciekał. Cierpliwie czekał. Jednak ja nie byłam gotowa.
Nawał nauki, zbyt ambitne plany i parę zmian które zdecydowałam się wprowadzić kompletnie zwaliły się na moją głowę. Myślę o wielu przedsięwzięciach, które za nie długo chcę wcielić w życie.
Jeszcze raz przepraszam.
Pragnę oznajmić iż powracam na dobre.

View more

Kiedy ostatni raz los rozbujał Twoją łódź do tego stopnia, iż wyrzuciło Cię za burtę? Kto wtedy Cię uratował?

Witaj Tulpo, czekaliśmy na Ciebie. Niezmiernie mi miło, że jednak postanowiłaś tu pozostać. Mam nadzieję, że zostaniesz z nami jak najdłużej.
Moja łódź nie istnieje. Roztrzaskała się na 13 klifie. Długo wytrzymała, jednak wszystko ma swój ustalony koniec. Miejsce okrętu zajęła niepozorna tratwa. Krucha, nietrwała, trudna w swej prostocie. W razie wypadku łatwo utworzę nową. W ostateczności wyskoczę się za burtę.
Ostatnio tonęłam w granatowej toni dawno, bardzo dawno. Nie oznacza to,iż brak mi złych przeżyć. Dzielnie trzymam się połatanych desek w oczekiwaniu na upragnione wyjście na suchy ląd.
Niestety, nadal widzę jedynie cienką linię horyzontu.

View more

Opowiedz mi o Twoim dzisiejszym dniu proszę

Vanessa
Witam Cię ciepło Vanesso.
Postanowiłam odgrzebać stare pytania ( dokładnie sprzed miesiąca ) w poszukiwaniu tego właściwego. Nie opowiem o 21 październiku, ledwie pamiętam o wczorajszych działaniach, czas zdaje się przeciekać między palcami. Upływa szybko i zdecydowanie. Zmienię jedną cyfrę, cyfrę miesiąca.
21 listopad
Rozwarłam powieki z biegłym przekonaniem, iż dzisiejszego dnia dokonam niemożliwego. Utwierdziła mnie w tym Pani w czerni. Uniosła kąciki ust kierując bladą dłoń w Mą stronę. Zapraszała mnie do swojej krainy. Krainy czarów. Stanowczo odmawiam. Nie mam możliwości stracenia kolejnego dnia. Szybkim, stanowczym krokiem przemierzam ulice. Wokół mnie krążą kolorowe liście, niczym ptasie chmary wędrują w powietrzu. Niewiele ludzi pała uczuciem ku jesieni. Zakupy, w sklepach już dawno pojawiły się świąteczne ornamenty. Czy to nie niszczy tego wzniosłego nastroju ? Z powątpiewaniem w oczach lustruje ozdoby oraz zachwalających towar sprzedawców. Czy naprawdę ludzkość stała się tak ... ? Nie podoba mi się ten świat, wychodzę. W pośpiechu nakładam słuchawki. I odpływam. Do mojego świata.
Miłego wieczoru Vanesso.

View more

Jej dziękuję Ci za tą odpowiedź, chyba jedyna zinterpretowałaś to pytania, tak jak tego oczekiwałam. :3 Chodźmy więc, usiądźmy w jakimś cichym miejscu, bez tych wszystkich biegnących ludzi, pomilczmy .

†juli †
I ja dziękuję.
Pozwolisz, że postoję. W pozycji siedzącej przebywam zdecydowanie zbyt długo.
Ciche miejsce ? Trudno takie znaleźć. Cisza rozprasza... Rozprasza często bardziej niż przeszywający krzyk. Ale masz racje w tej chwili przyda nam się spokój.
Nie usłyszymy jej, myśli zagłuszą naszą ciszę.
Milczmy, bądźmy inni od tych zabieganych istot.
Zatrzymajmy się chodź na moment.
Pomyślmy.
Zatrzymasz się ze mną ?

View more

Do czego mnie dziś zachęcisz, a może gdzieś mnie zaprosisz? Proszę, zabierz mnie gdzieś.

†juli †
Witaj Juli.
Miło Cię tu gościć w tak piękny dzień.
Miałam w planach przetrwać go w samotności, ale plany bywają zmienne.
Rozsiądź się, zaraz coś zrobię, kawę, herbatę ? Niestety innych trunków nie posiadam, w ostateczności mogę zaproponować zwykłą wodę, ale czy nie posądzisz mnie o skąpstwo ?
Nie mam nastroju na rozmowę w tych okolicznościach. No więc ubieraj się zabiorę Ciebie na spacer.
Ujrzymy wielką polanę całą zasnutą liśćmi przypominającymi dawne zielniki. Możesz je zbierać, o ile uzyskasz pozwolenie.
Pozwolenie od Pana tej ziemi. Nie lękaj się jego czarnych szat ani wątpliwego uśmiechu. Strach to złudne uczucie.
Ale czy mi zaufasz ? Podasz mi dłoń i udasz się wraz ze mną w te wędrówkę ? Nie uciekaj, zostań wraz ze mną. Proszę.

View more

Spokojny jesienny wieczór i Ty w pokoju na piętrze. Dotykasz lekko bosymi stopami drewnianej podłogi, by znów odbić się i huśtać na bujanym fotelu pełnym poduszek. Ciszę rozdziera skrzypienie schodów - ktoś wchodzi na piętro. Twój niespokojny i setki myśli. Jesteś na wsi... więc kto to może być?

Pani Hekate
Tak, to jeden z tych pięknych wieczorów w które napawam się ciepłą wonią cynamonu, pieczonych jabłek i sączących się wyważonych dźwięków. Siedząc czuję delikatne podmuchy wiatru, wpadają szparą z niedomkniętych drzwi. Rzeczywiście słychać wyraźne skrzypienie.
Ciche, ostrożne.
Mogłabym orzec iż nawet specjalne, przemyślane.
To pewnie któryś z domowników, ale chwileczka, przecież jestem sama.
Strach.
Czuję paraliżujące przerażenie.
Nie, stop, przecież to tylko moja wyobraźnia.
Nie pierwszy raz to się zdarza.
Uspokoić oddech i myśli, tak cisza, właśnie tak miało być.
Spokój.
Uśpić wyobraźnie.
I umysł.
Miłego wieczoru Hekate.

View more

Dobry wieczór. Podaj mi proszę, swoją osobistą definicje piękna.

Witaj.
Piękno to rzecz względna.
Piękno to także brzydota.
Bo czym byłoby piękno bez brzydoty ?
Tym samym co dobro bez zła.
Mojego własnego prywatnego piękna, nie miałam jeszcze okazji spotkać.
Dla mnie piękna jest muzyka.
Ludzie.
Szarość.
Mgła.
Jesień.
Słowa.
Świece.
Zwierzęta.
Melancholia.
I otaczający świat.
Właśnie to jest moją definicją piękna.

View more

A co Ty sądzisz o korespondencji listowej z ludźmi z aska?

R.Gitarzystka
W poszukiwaniu w miarę łatwego pytania wpadłam na Twoje, wprawdzie zadane wczoraj, ale nadal świeże. Myślę, że nie obrazisz się Reniu jeśli teraz na nie odpowiem. W chwili gdy mój mózg jest wręcz przepełniony ogromem informacji, a serce pęka pod naporem emocji.
Sama korespondencja, nieważne czy z babcią czy pisarzem, jest komunikacją niezwykle satysfakcjonującą. Ten czas podczas którego czekamy na upragnioną wiadomość jest bezcenny. I gdy nareszcie otwieramy wyczekaną kopertę,a tam znajdujemy niepozorną kartkę papieru całą zapisaną w starannie utworzonych słowach.
Takie chwile są wspaniałe.
Te momenty... są magiczne.
Sama już niedługo zabieram się za wysłanie listu, niby napisany, ale jeszcze czeka na ostatnie poprawki. Przepraszam Alicjo, że musisz tak długo czekać.

View more

Witaj, Renato. Gdybyś miała możliwość oswojenia dzikiego zwierzęcia, na które padły Twój wybór? Udanego dnia Ci życzę.

Witaj Wilku.
Każde zwierzę w pewien sposób zaliczane jest do dzikich.
Rządzi nimi instynkt.
Tym różnią się od ludzi.
Człowiek posiada zdolność ,,konstruowania światów", a w nim tylko jakąś część uznaje za rzeczywistą. Zwierze uznaje za rzeczywistość wszystko co odbiera.
Nie posiada wolnej woli.
Jest nieprzewidywalne, często niebezpieczne.
Każde zwierze jest dzikie.
Z tych mniej popularnych wybrałabym wilka. Dlatego każdy mój pies był owczarkiem.
Bądź kruka.
Upodobania wiele mówią o charakterze.

Dziękuję za pytanie.
Miłego wieczoru Wilczku.

View more

Next