Ask @RevengePoison:

Gdy umysł upada, ciało już nie chce walczyć?

kilka razy czułam coś podobnego. gdy byłam w naprawdę złym stanie, nie miałam na nic siły i musiałam zmuszać się do stawiania kroków. a każdy z nich ciazyl mnie niemiłosiernie. miałam wrażenie, że robię to już ostatnią resztką woli i jeśli nie będę się pilnować, upadne, nie będąc w stanie podnieść się z powrotem. wtedy zylam dlatego, że musiałam. nie widziałam w tym większego sensu. w niczym go nie odnajdywalam i to mnie tak bardzo bolało. rozdzieralo mi duszę od środka. ten brak sensu, szerzacy się brak empatii, wieczna fałszywosc i ciągłe udawanie. we wszystkim widziałam te gorsza, ciemniejsza, bardziej realna stronę. nie umiałam znaleźć w niczym radości. okropnie się żyje jako dekadencka nihilistka negujaca wszystko wokół. teraz całkiem dosłownie my only hope stał się ten powrót mcr. naprawdę się z tego cieszę, czuję że w ten sposób dostałam kolejna szansę. cieszę się, że spełni się moje marzenie, że będę mogła żyć w czasach, w których ten zespół istnieje. dawno już nie byłam tak szczęśliwa. dla kogoś kto słucha tego zespołu od 6 podstawówki to znaczy naprawdę wiele. czuję, że przyszli w najbardziej odpowiednim momencie, akurat wtedy, gdy najbardziej ich potrzebowałam. i tak właściwie jedyne, co przychodzi mi do głowy to tylko
dziękuję.

View more

Gdy umysł upada ciało już nie chce walczyć

mogłabyś napisać swoją codzienną rutynę? po kolei co robisz przed pójściem do szkoły:D

jasne, mogę, tylko po co?
mój budzik to muzyka ze sceny prysznicowej z 'Psychozy'. jest tak przerażający, że muszę od razu go wyłączyć. potem przez chwilę jeszcze leżę w łóżku, żeby jakoś się dobudzic.
później wstaje i idę do łazienki, żeby przemyc twarz itd. czasem puszczam muzykę i zaczynam się ubierać.
dalej robię makijaż, co zazwyczaj zajmuje mi najwięcej czasu. czasem mam dni, że praktycznie się nie maluję, ale jednak na co dzień robię kreski.
później zostaje mi już bardzo mało czasu, więc idę do kuchni zrobić sobie śniadanie do szkoły. w pośpiechu sięgam po jakiś jogurt, żeby chociaż coś zjeść przed wyjściem. czasem, gdy mam trochę więcej czasu, robię sobie śniadanie i oglądam SKAM zawsze rano.
potem wychodzę do szkoły. po szkole jem obiad, uczę się, odrabiam lekcje, a wieczorem oglądam cos sobie z herbata i swieczkami. jasne, mogę, tylko po co?
mój budzik to muzyka ze sceny prysznicowej z 'Psychozy'. jest tak przerażający, że muszę od razu go wyłączyć. potem przez chwilę jeszcze leżę w łóżku, żeby jakoś się dobudzic.
później wstaje i idę do łazienki, żeby przemyc twarz itd. czasem puszczam muzykę i zaczynam się ubierać.
dalej robię makijaż, co zazwyczaj zajmuje mi najwięcej czasu. czasem mam dni, że praktycznie się nie maluję, ale jednak na co dzień robię kreski.
później zostaje mi już bardzo mało czasu, więc idę do kuchni zrobić sobie śniadanie do szkoły. w pośpiechu sięgam po jakiś jogurt, żeby chociaż coś zjeść przed wyjściem. czasem, gdy mam trochę więcej czasu, robię sobie śniadanie i oglądam SKAM zawsze rano.
potem wychodzę do szkoły. po szkole jem obiad, uczę się, odrabiam lekcje, a wieczorem oglądam cos sobie z herbata i swieczkami.

View more

mogłabyś napisać swoją codzienną rutynę po kolei co robisz przed pójściem do

🌿Co mi dzisiaj powiesz?🌿

☽ ᴬᴹᴱ ☾
Od dawna chciałam w jakiś sposób wesprzeć środowisko LGBT. Oglądałam filmy i czytałam seriale nawiązujące do tej tematyki. Chciałam wejść w to głębiej. Poznałam kilka gejów, z którymi mam bardzo dobry kontakt. Są to niesamowicie kochane i ciepłe osoby. Ostatnio pomogłam dwóm gejom. Zastanawiam się czy tak naprawdę można komuś pomóc. Wydaje mi się, że nie. Możemy tylko komuś doradzić, ale to od danej osoby zależy, czy przyjmie radę i pomoże sobie. Każdy z nas ma własne sumienie i życie. Podejmujemy wybory, które potem rzutuja na całe nasze życie. Każdy może pomóc tylko sobie. Puste słowa nic nie zmienia. To sprawia, że czuję się bezsilna i bezużyteczna. Chciałabym być potrzebna, ale nikt tak naprawdę mnie nie potrzebuje. Nie wierzę w żadną formę pomocy. Możemy jedynie zapewnić innym wsparcie. Tak bym to nazwała. Wsparciem może być rada lub po prostu rozmowa z osobą w potrzebie. Pokazanie im, że jest ktoś, komu zależy. To najlepsza rzecz jaką możemy zrobić. Nie róbmy z siebie bohaterów ani nie stawiajmy się wyżej od innych, tylko dlatego że ktoś podziękował nam za rozmowę. Nie powinniśmy przypisywać sobie tytułów doradcy i czuć, że mamy siłę by coś zmienić. Zmiana zależy tylko od checi potrzebujacego. Nie wykonujemy jakiejś 'misji' poprzez rozmowę z innymi. Widziałam takie zgrupowanie na jakiejś stronie internetowej i zirytowalo mnie to ogromnie. Ludziom po prostu brakuje kogoś, komu mogliby się wyzalic. Oferty pomocy są wyimaginowane. Zawód psychologa powstał z potrzeby ludzi do wygadywania się innym. A nikt nie ma ochoty wysłuchiwac problemów. To tylko pokazuje, że ludzie trzymaja w sobie emocje i nie potrafią wyrażać uczuć. Gdybyśmy mieli te umiejętność wszystko byłoby prostsze. Dlatego zawsze jestem szczera.

View more

Co mi dzisiaj powiesz

💔

kαtherine.
W końcu nadszedł. 22 marca. Najsmutniejszy dzień w roku.
Słucham MCR od kiedy skończyłam 13 lat, więc już naprawdę kawał czasu. Moja miłość do nich nigdy nie zgasla.
Czasem gdy tylko puszczę jedna z ich piosenek nie mogę się nadziwić nad czystością wokalu Gerarda i pięknem ich muzyki. Juz nigdy nie będzie drugiego takiego zespołu. Coś takiego jak mcr już nigdy się nie powtórzy.
Żałuję tylko, że nie mogłam widzieć ich na żywo i, że zostawili po sobie tak niewiele twórczości.
Ten zespół znaczy dla mnie tak wiele. Był ze mną przez całą młodość, gdy wchodziłam w wiek dojrzewania.
Inspirowal mnie, wywoływał emocje, płacz, radość. Poznałam dzięki mcr wielu niesamowitych ludzi.
My Chemical Romance to niezwykła idea. Ten zespół jest tak niezwykły. Każdy album opowiada o czymś innym, a ich twórczość jest droga od najgorszego stanu do wyzwolenia.
Niezwykły jest każdy z członków. Każdy inny, każdy oryginalny.
Revenge era była od zawsze moja Największa inspiracją. Trafiła idealnie w mój gust, w to wszystko czego zawsze szukałam i potrzebowałam. Idea Gerarda jako wampira, spełnieniajaca wszystkie moje oczekiwania i zainteresowania.
Każdy album jest równie niezwykły.
Wciąż uważam, że mcr ma tyle przesłan i tajemnic. Nie jest do końca odkryty...
Nawet nie wiem, kiedy My Chemical Romance stało się częścią mojego życia.
A zatem 6 lat bez najlepszego zespołu na swiecie.
We'll carry on.

View more

W końcu nadszedł 22 marca Najsmutniejszy dzień w roku
Słucham MCR od kiedy

Czekasz na kogoś?

Naprawdę potrzebuje przyjaciela. Czekam na taką osobę chyba od początku istnienia. Czemu jest tak ciężko znaleźć kogokolwiek interesującego, kto by ze mną wytrzymał. Ostatnio zauważyłam, że większość ludzi nawet woli spędzać czas samemu ze swoim telefonem zamiast porozmawiać z kimś. Pewnie to, dlatego że z ludźmi nie można porozmawiać już o niczym interesującym. No i nikt nie liczy na nawiązanie przyjaźni bo teraz w życiu ważniejsze są inne rzeczy. Nauka, wykształcenie, a innych odrzucamy... Nie są nam potrzebni. Najważniejsze jest to czego chcemy my, nasze potrzeby.

View more

Czekasz na kogoś

Dlaczego tęsknimy za tymi, za którymi nie powinniśmy ? ☺ Przecież sami siebie tym ranimy… ;x

Chyba taka już jest natura ludzka. Zawsze brakuje nam tego, czego akurat nie możemy mieć.
Jak pewnie już wiadomo, jestem feministką, a przynajmniej lubię się tak określać. Nie przepadam za mężczyznami, właściwie nie traktuje ich poważnie. Prawdopodobnie wynika to z tego, że chłopcy, których spotykałam w życiu byli niedojrzali i nigdy nie miałam do czynienia z innymi osobnikami płci przeciwnej (którzy byliby dojrzali). Jednak wczoraj doznałam szoku, gdy dowiedziałam się, że chłopak, którego uważałam za puste i beztroskie dziecko ma prawdziwe uczucia, problemy. Okazało się, że to, co myślałam o nim wcześniej było prawdą. Jest zakompleksiony, ma bardzo niską samoocenę i bardzo wszystko przeżywa. Podczas gdy na co dzień jest "towarzyski", ma dużo znajomych i robi z siebie debila, by przypodobać się innym. A tak naprawdę to wszystko jest sztuczne, a on wcale nie jest szczęśliwy. Ludzie są bardziej skomplikowani niż wcześniej przypuszczałam. Zastanawiam się, czemu on ma takie niskie mniemanie o sobie, kiedy właściwie nie ma żadnych podstaw, by tak się czuć. Dobrze się uczy, ma znajomych i urody też nie można mu odmówić. Ale chyba większość osób tak ma. Potrafimy tylko narzekać, nie widzimy żadnych zalet. Zresztą, ja jestem taka sama. Z czego to wynika... Z braku wiary w siebie, braku pewności... Sama nie wiem, czemu inni umieją korzystać, z tego, co życie im dało, a inni nie. Jego wyznanie strasznie mnie przybiło. Chciałabym mu pomóc, ale wiem, że on nie pozwoliłby mi na to. Woli zgrywać kogoś, kim nie jest, by dodać sobie pewności siebie. Jeszcze nigdy nie spotkałam kogoś z tak niskim mniemaniem o sobie, przebił mnie już totalnie. Gdybym wcześniej o tym wiedziała, zrobiłabym wszystko, by mu pomóc uwierzyć w siebie. A wzięłam go za niemyślącego debila i jeszcze bardziej przyczyniłam się do jego niskiej samooceny. Zdaje mi się, że cały czas tylko popełniam błędy. Naprawdę, nie rozumiem płci męskiej, ale teraz już nie będę wrzucać ich wszystkich do jednego worka. Mogłabym być dla niego właśnie tym, kogo szukał. Teraz pozostaje mi tylko życzyć mu szczęścia bo niewątpliwie będzie miał ciężko w życiu. Jeśli nie przestanie być taki, nie ma szans na "zdobycie" miłości. Żałuję, że to wszystko tak się potoczyło bo zdałam sobie sprawę, że był tą jedyną osobą, której szukałam. Gdyby wszystko było inaczej, moglibyśmy być dla siebie wzajemnym wsparciem. Pomagałabym mu i udowadniała, że jest coś wart. Na pewno bym go nie porzuciła bo gdy mi na czymś zależy, zawsze to osiągam. Jestem cierpliwa i myślę, że mogłabym po jakimś czasie być dla niego, tym czego najbardziej potrzebuje. Wiedziałam, że ciężko będzie wypuścić go w dorosłe życie. Teraz musi sobie radzić beze mnie. A ja znowu jestem sama i nie chce nikogo innego. To wywołuje we mnie ogromna melancholię. Ludzie są tacy bezradni, wszystko jest całkiem inne niż się wydaje.
Ale spokojnie, mamy czas.... Poczekam na Ciebie.

View more

Dlaczego tęsknimy za tymi za którymi nie  powinniśmy   Przecież sami siebie tym

Święta Bożego Narodzenia. Czy czujesz w nich nadal atmosferę z dziecięcych lat?

ebe ebe ebe.
Nie, nie czuję. Święta z roku na rok tracą swoją magię i znaczenie.
Gdy było się dzieckiem, to jeszcze coś znaczyło. Na Boże Narodzenie czekało się z niecierpliwością i entuzjazmem. Im starsi jesteśmy tym mniej odczuwamy ekscytacji. Dostrzegamy to, że święta to tylko 3 bezsensowne dni. Nikt tak naprawdę nie czci Bożego Narodzenia i nie zastanawia sie nad znaczeniem tych świąt. To po prostu tradycja, coś co trzeba zrobić. Dzień specjalnie oznakowany, obok ktorego nie można przejść obojętnie.
Te święta powinny być wesołe, spędzanie w rodzinnym gronie... Ale co jeśli ktoś nie ma rodziny albo ma trudna sytuację w domu. Albo chociażby nie przepada za swoimi bliskimi. Nikt o tym nie pomyślał. Bo spędzanie czasu w rodzinnym gronie po prostu z góry musi być przyjemne. W większości przypadków tak nie jest.
Gdy byłam dzieckiem było na co czekać. Na te niesamowite prezenty, przez które nie było się w stanie spać w nocy. Zabawki były wtedy inne, elektronika jeszcze tak wszystkiego nie ogarnęła. Czekało się na te gadające pluszaki, lalki Barbie itd. itd. A teraz dzieci na święta dostają tablety, telefony... I jak się cieszyć czymś co skutecznie zabija wyobraźnię.
Brakuje mi też tej niepewności i podekscytowania. Dostanę to o czym marzę czy może będzie to coś innego? Wtedy też byl "kult Mikołaja", wierzylo się w niego. Wszystko było osnute świąteczną magia. Teraz już nawet małe dzieci wiedzą, że Mikołaj nie istnieje..
Tak samo z kalendarzem adwentowym. Kiedyś wisiał in u mnie w domu na kominku i codziennie trzeba było zrobić jeden dobry uczynek, aby móc wyjąć słodycz. Wtedy to też miało większe znaczenie.
Możliwe, że świeta kiedyś były radosniejsze bo jako dzieci nie zdawalismy sobie ze wszystkiego sprawy, malo wiedzielismy, malo się przejmowalismy.
Teraz w zasadzie nic nam już nie potrzeba ani prezentów ani jedzenia ani świąt. To tylko 3 dni, a życie toczy się dalej i dalej jest tak samo beznadziejne.

View more

Święta Bożego Narodzenia Czy czujesz w nich nadal atmosferę z dziecięcych lat

👻 Chcesz być moją marionetką?👻

Szafirowy cień..
Pierwsze pytanie sprzed kilku lat, tak, zescrollowalam aż tak daleko. Ciężko jednoznacznie odpowiedzieć, tak lub nie, tym bardziej, że ostatnio czuje się jakbym była marionetka życia.
Kiedyś byłam szczęśliwa. "każdy wiek ma swoje prawa", tylko czemu te dobre dni mijają najszybciej... Czuję, że robię się coraz bardziej zgorzkniala, poważna, rzadko kiedy się śmieje. Nakładam na siebie coraz to więcej obowiązków bo tak bardzo zależy mi na dobrej przyszłości. Wciąż brakuje mi na wszystko czasu, jestem przemęczona, łatwo się irytuje. Gdy dorastamy przestajemy myśleć o błahych rzeczach, nie zaprzatujemy sobie głowy glupotami. Śmiejemy się z naszych starych zachowan i starego dziecinnego sposobu myślenia. Podczas gdy teraz nie ma już czasu na takie rzeczy, trzeba wciąż brnac do przodu. Życie to walka a nie przyjemności tak jak kiedyś. Karzemy siebie za każdą slabostke, czy głupia myśl. Teraz już nie ma na to czasu, musimy zachować powagę i pracować. Nie ma czasu by zwolnić, jeśli zwolnimy do niczego nie dojdziemy. Dorosłość to ten stan gdy odkrywamy, że filozofia "YOLO" to nie sposób na życie. Nie mamy już z czego się cieszyc obarczeni tyloma obowiązkami. Staramy się nie myśleć o przyszłości, ale jednak robimy wszystko by ją dla siebie zabezpieczyć. Aż czasem to wszystko przestaje mieć sens, jednak lepsze to od lenistwa, za które miałoby się tylko wyrzuty sumienia. Dorośli już nie myślą o tym, co powiedzą inni, zajmują się tylko sobą, wszystko inne się nie liczy. Nie obchodzą nas już plotki czy pomówienia, przybieramy obojętna postawę na wszystko. A ja wciąż czuje jeszcze w sobie te nienawiść, chęć jakiegokolwiek rozruchu społecznego. Obracam się w świecie pełnym nieczulych ludzi, dla których jestem warta tyle co nic. Mimo to wciąż czuje się jednostka wybrana, cieszę się, że jestem właśnie taka. Kocham swoją indywidualnosc. W jakimś stopniu czuje się lepsza od tych ludzi, tak gdzieś w głębi duszy. Nie wiedziałam, że życie jest tak destrukcyjne. Teraz moge widzieć wszystko przejrzyście i nie podoba mi się to, na co patrzę.
Nigdy nie chciałam dorastac, a tymczasem zrobiłam to bardzo szybko. A może to po prostu ta pora roku tak mnie nastraja... Niech już przyjdzie wiosna.

View more

Chcesz być moją marionetką

jaki masz stosunek do halloween?

koronka
Uwielbiam Halloween, to moje ulubione święto w roku. Kocham te straszna atmosferę. Od zawsze pociągaly mnie takie "mroczne" klimaty, więc Halloween jest dla mnie czasem, w którym mogę wyrazić siebie i czuć się po prostu jak ryba w wodzie.
Juz od tygodnia prześladuje mnie ta halloweenowa atmosfera, przyjemny dreszczyk strachu. Chciałam przygotować się do Halloween najlepiej jak tylko mogłam. Ciemne jesienne wieczory, pomarańczowe liście, dynie, czarne koty, czarownice, różne zjawy i horrory. Z tym wszystkim kojarzy mi się to święto. W Polsce nie jest szczególnie obchodzone, ale ja zawsze o nim pamietam. W tym roku nawet nie poszłam do szkoły. Chciałam, aby wszystko było dopiete na ostatni guzik. Przygotowania do Halloween zaczęłam już tydzień przed. Zrobiłam listę horrorów, których jeszcze nie widziałam, kupiłam halloweenowe ozdoby... Wybralam się z babcia do lasu, żeby zrobić zdjecia jesiennym lisciom, część z nich zebrałam i porozwieszalam w pokoju. Odwiedziłam też cmentarz. Cały czas towarzyszyła mi niesamowita halloweenowa atmosfera. Ten dzień zaczęłam od "szkoły czarownic", przeczytałam książkę o wampirach - moich ulubionych potworach, w domu pomalowalam moja siostrę, która poszła zbierać cukierki, a sama zajęłam się swoim przebraniem. Potem już tylko oglądałam horrory do późna. Ta cudowna atmosfera wciąż mnie nie opuściła.
Naprawdę chciałabym, aby Halloween trwało cały rok. Dla mnie jest to czas, w którym można ciekawie się przebrać, pooglądać straszne filmy, zapalić świece, wyciąć dynie. Przygotować się do święta zmarłych, które jest następnego dnia, wejść w te atmosferę. Według mnie Halloween nie jest niczym złym, to po prostu kolejny wymysl kościoła.

View more

jaki masz stosunek do halloween

Jak mija Ci 2018 rok?

Ach, mija jakoś tak zwyczajnie. Nieszczegolnie, moim skromnym zdaniem. Jestem w takim punkcie w życiu, gdy nie ma ono za bardzo sensu. Sama nie wiem, czego chce. Tak bardzo zawiodłam się na ludziach, że nic już od nich nie oczekuje. Nie uważam się za nie wiadomo kogo, ale nigdy nie znalazłam kogoś, kto by mi dorownywal. Po prostu żyje sama, po cichu bo nie mam z kim poprowadzić prawdziwej rozmowy. Mam tylko nadzieję, że całe to moje poświęcenie teraz, ta cała nauka i akceptowanie rzeczywistości okaże się pożyteczne na przyszłość. Moja była przyjaciółka kiedyś powiedziała, że szczęście w końcu przyjdzie do każdego, niektórzy muszą tylko czekać dłużej. No a więc czekam. Czekam i nie narzekam.
Otaczają mnie tacy nieczuli ludzie, pozbawieni jakiejkolwiek empatii. Czy znajdę kiedykolwiek kogoś dojrzałego? Czuję się taka stara, wogole tu nie pasuje. Niekiedy zachowanie ludzi mnie po prostu rozbraja, opadam z sił, brak mi słów po prostu. Szczególnie nie mogę przełknąć bytów płci męskiej. Zawsze już bede tylko okazem, na który można się popatrzeć i nic poza tym. A może ja też chciałabym czegoś więcej. Ale na pewno nie od takich "mężczyzn". To mnie w jakiś sposób zniszczylo. I tylko współczuję tym dziewczynom, których chłopcy oglądają się za innymi. Gorąco proszę Boga o to, by na świecie znaleźli się jeszcze chłopcy, którzy uważają swoje dziewczyny za uosobienie piękna i nie podoba im sie nikt inny. Jak bardzo jesteśmy zepsuci... Chciałabym być niewidzialna.
A więc na razie czekam i wyczekuje. Sama nie wiem na co, na cokolwiek. Na koniec tego wszystkiego. Nie jestem nieszczęśliwa, nie jestem szczęśliwa, nie jestem też oazą spokoju. Po prostu jestem.
i czekam.

View more

Jak mija Ci 2018 rok

Co najbardziej lubisz w jesieni? *Chyba powracam na tego aska, takze szykuj sie na pytanka 👿

Najbardziej w jesieni lubię jej złociste kolory, to, że można nosić golfy i grube swetry. Lubię nawet te przelotne przeziębienia, leżenie w łóżku i picie herbaty z cytryna i miodem. Jesień ma również w sobie coś strasznego. Kojarzy mi się z Halloween, starymi horrorami, dyniami, swiecami i pomarańczowym kolorem. No i te kolorowe liście spadające z drzew. Jesień potrafi być piękna. Jest też swojego rodzaju początkiem dla wszystkich uczniów. Stawia nowe wyzwania te dobre i gorsze. Ostatnio czuje się bardzo wyzwolona. Marzy mi się poznanie jakiegoś poety, z którym mogłabym o wszystkim porozmawiać i "pofilozofowac". Od zawsze brakowało mi takiej osoby. Mam wrażenie, że otaczają mnie sami puści ludzie i z nikim nie mogę poważnie porozmawiać. To zaczęło być już męczące. Szkoła jest taka żenująca, ludzie w niej. Szczególnie chłopcy. Czy kiedykolwiek spotkam mężczyznę a nie chłopczyka, który potrafi się tylko patrzeć? Jestem już taka stara, my wszyscy jesteśmy, a oni wciąż się nie zmieniają. Pragnę kogoś poważnego i dojrzałego. Chciałabym nawet stworzyć coś w stylu związku filomatow i filaretow czy beat generation. Marzy mi się, by przeżyć coś takiego na studiach. Chcę po prostu spotkać takich wrażliwych, dojrzałych ludzi. Bo naprawdę tracę wiarę, że tacy wogole istnieją. W moim mieście nawet nie ma co próbować zakładać jakiegoś związku literatów bo to i tak by nie wypaliło. Po prostu nie mogę pozbyć się tej myśli, że ludzie są tacy głupi. I wcale nie myślę o sobie jako o najmadrzejszej osobie na świecie. Myślę tylko, że jestem znacznie dojrzalsza. Nie chcę prowadzić stereotypowego i byle jakiego życia. Muszę się jeszcze pomęczyć dwa lata, dobrze napisać maturę i wyjechać z tej dziury, spróbować coś zmienić. Juz i tak za długo zachowuje spokój.

View more

Co najbardziej lubisz w jesieni Chyba powracam na tego aska takze szykuj sie na

Czego nikomu nie oddasz?

Nikomu nigdy nie oddam moich wspomnień. Wspomnienia, przeszłość sama w sobie to sa rzeczy niezwykle ważne dla mnie.
"Wspomnienia mozna zachować, ale nie należy nimi żyć."
Dobrze pamiętam te czasy, gdy wspomnienia były moim życiem. Bo tylko one były jedna dobra, całkowicie moją rzeczą w smutku i samotności. Gdy nawet wstawanie z łóżka było zbyt trudne.
Dlatego właśnie prowadze pamiętnik i mam cały segregator z drobnymi przedmiotami, które przypominają mi to, co było kiedyś.
"Doceniany chwile dopiero gdy staja sie wspomnieniami." - jakie to jest prawdziwe. Czasem dobrze jest sie odciąć od przeszłości i wrócić do niej po czasie, gdy juz jesteśmy silniejsi i wiemy, że nie może nas ona pochłonąć.
Wiem, że kiedyś ktoś mnie kochał, że podobałam mu się tak bardzo, że nie był w stanie oderwać ode mnie wzroku. To jest niezwykle... Jak bardzo taka świadomość może wszystko zmienić. Gdy uświadamiasz sobie, że wcale nie jestes najbrzydsza i najgorsza osoba na świecie bo jest ktoś, komu podobasz sie taka jaka jestes. I nie potrzebujesz uznania nikogo innego. Zapomniałam juz o tym jak to było, dalam sie ponieść w głąb niskiej samooceny. Ostatnio przypomniałam sobie o tym, że kiedyś znaczyłam niemal cały świat dla kogoś. Teraz - jestem nikim. Ale jednak... To kiedyś zdarzyło sie i mnie. Budzenie sie ze świadomością, że znów zobacze te osobe, z która byłam gotowa wejść w związek bez wahania. Bycie wybranka, księżniczka wśród innych dziewczyn. Szybkie bicia serca, długie głębokie spojrzenia w te oczy koloru gorzkiej czekolady. Troska o niego, myślenie z czułością o głupotach, które wyprawiał. Kochanie każdej cząstki jego osobowości i wyglądu. Chyba wtedy zrozumiałam, co to w ogóle znaczy kochać. Nie mogę o tym zapomnieć, ale nie mogę tez o tym myśleć. Ale jednak muszę pamiętać, że wcale nie jestem tak bezwartościowa i zawsze powinnam byc sobą. To właśnie wynioslam z tamtej sytuacji.

View more

Czego nikomu nie oddasz

🌿 Jak się czujesz po pierwszym dniu szkoły? 🌿

☽ ᴬᴹᴱ ☾
Teraz po całym tygodniu szkoły mogę się wypowiedzieć na ten temat.
Zmieniłam klasę, ale znalam tam juz 3 osoby, wiec nie byłam tak całkiem samotna. Na początku bardzo sie sie stresowalam, tymi nowymi ludźmi, tym ze maja nade mna przewagę bo juz sie znają rok itp. Nowi nauczyciele tez byli dla mnie wyzwaniem. Na tydzień przed rozpoczecirm roku szkolnego zrobiłam sobie plan co robić w szkole jak sie zachowywać itp. Takie planowanie to głupota, szybko sie o tym przekonałam. Żaden z moich planów nie wypalił. Nie możemy zaplanować sobie zycia, jednak mimo wszystko. Teraz juz tylko się cieszę, ze mam ten pierwszy tydzień za soba i mniej więcej wiem na czym stoje.
Dziś osiągnęłam cos czego nie udało mi sie przywrócić od czasów gimnazjum. Taki wewnętrzny spokój i zgode ze światem. Opisywałam to uczucie w odpowiedziach sprzed dwóch lat. Jestem teraz taka szczęśliwa i dumna z siebie. Szkola przestała byc taka straszna i całkiem nieźle sobie radze. Nie wiedziałam, że cos takiego może mnie wogole spotkać w liceum - miejscu wszechobecnego stresu i pośpiechu. Tym bardziej ze tamten rok byl najgorszym okresem w moim życiu. Byle tylko przetrwać jeszcze te dwa lata i oby nic nie zniszczyło mojego dobrego humoru.

View more

Jak się czujesz po pierwszym dniu szkoły

How will you spend the last summer day?

To takie niewiarygodne, że to juz koniec wakacji. Znowu muszę wrócić do tego piekła. Najgorsze jest to, że wiem, że nie spotka mnie tam nic dobrego. Tylko stres, nauka i niemili ludzie. Równocześnie zdaje sobie sprawe, że nie mogę żyć wiecznie w takiej mydlanej bezpiecznej bańce moich ulubionych filmów, książek i seriali. Bo to nie jest prawdziwe zycie. Ale czy chodzenie do szkoły mozna nazwać życiem.. Według mnie ona tylko wszystko odbiera. Wydaje mi sie teraz, że najgorsze w życiu jest liceum. Ze potem będziesz mógł wreszcie zająć sie tym czym lubisz w pracy czy na studiach. Zostały mi jeszcze dwa lata i z jednej strony chce by jak najszybciej minęły, a z drugiej boje się tego co bedzie gdy juz skończe szkole średnia. Nie lubię ludzi, zauważyłam, że rozmowa z nimi nie przynosi mi żadnej frajdy, a wręcz wole zostać sama bo z gory i tak wiem, ze nie będę mogła z nikim szczerze porozmawiać. Jedyne czego mogę sie spodziewać to tylko głupie gadki szmatki, których zdecydowanie nie potrzebuje. Dlatego juz przestalam sie starać. Właściwie cały poprzedni rok spędziłam sama po prostu przechodząc z jednego dnia do kolejnego byle tylko zaliczyć wszystkie sprawdziany itp. To nie jest zycie. Nie chce tak żyć juz nigdy więcej. W takich chwilach jak te rozmyslam nad sensem istnienia. Wiem, ze nie można mieć cały czas wolnego i spędzać czas na przyjemnościach. Ale szkoła nie ma żadnego sensu. Tym bardziej gdy tak bardzo jej nienawidzisz. Wiec myślę o tym po co właściwie żyje i szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Jednak jestem bardzo zadowolona z tych wakacji i wcale nie minęły mi tak błyskawicznie jak myślałam. Zrobilam masę rzeczy, które miałam nadzieje zrobić i na które nie mialabym czasu podczas roku szkolnego. Odkrylam tez więcej swoich nowych hobby, spędziłam czas z rodziną... Nie mogę narzekać i właściwie nie potrzebuje więcej wolnego na nic. Ale nie chce utracić tego błogiego spokoju, który towarzyszył mi przez cale wakacje. Ta pewność, że nie muszę się o nic martwić, niczym przejmować, że wszystko bedzie dobrze. Nie chce wpaść w rutynę, nie chce marnowac swojego czasu, nie chce znowu sie wszystkim przejmować. Chodzić niewyspana i płakać po nocach. To jest po prostu cos strasznego. Mam zamiar teraz przechytrzyć szkołę, zrobić wszystko by mieć czas na siebie. Będę chodzić wcześniej spać i przyjmować wszystko ze spokojem. Naprawdę tak bardzo nie chce tam iść. Właściwie trzeba tylko przetrwać pierwszy semestr, a potem jest sporo wolnego i jakoś leci. Pamiętam jak wyglądał mój szkolny dzień. Zbyt późne wstawanie, szykowanie sie w pośpiechu, kawałek chleba szybko przezuwanego w drodze do szkoły, przechodzenie przez przeraźliwie ruchliwa ulice i ten strach, ze zaraz cos mnie przejedzie, siedzenie w szkole, której nienawidzę zazwyczaj samemu, modlenie się by lekcje przeminely jak najszybciej, wracanie skrajnie zmeczonym do domu, odrabianie lekcji i nauka na kolejny dzień, które przeciągały sie nawet do 20, korki, powrót do domu o 23 i późne chodzenie spać. :) :)

View more

How will you spend the last summer day

🌿15.08.2018🌿 🌿Co mi powiesz?🌿

☽ ᴬᴹᴱ ☾
Od kilku już dni spędzam czas z rodziną w egzotycznej Majorce. Muszę przyznać, ze nie przepadam za podróżami. Albo zaczynam je doceniać gdy juz chyla sie ku końcowi. Ale tak jest ze wszystkimi sprawami. Doceniamy cos dopiero wtedy gdy to tracimy. Jednak nie ten temat chciałam poruszyć.
Na początku wyjazdu i przed nim byłam zdolowana. Załamana swoim wyglądem, słowami matki... Całymi nocami płakałam, nawiedzaly mnie sny o powrocie do szkoły.
To niesamowite jak czyjeś słowa potrafia wpłynąć na osobę.
Moja przyjaciółka a potem nawet i matka utwierdziły mnie w przekonaniu, że jestem normalna, że mogę żyć bez kompleksów, że jestem cos warta. Zrobiły to wszystko, czego ja nie podolalam przez kilka lat. Jedyne czego żałuje to tego, że nie zwrocilam sie do nich wcześniej. Teraz wszystko wydaje mi się byc takie łatwe, proste, zwyczajne. Zamierzam cieszyć sie resztka wakacji i nie pozwolić, by czarne mysli znów mnie dopadły.

View more

15082018
Co mi powiesz

Co Ci się dziś śniło?

Śniło mi sie, że wróciłam do szkoły, ze jestem na korytarzu miedzy niebieskimi, ohydnymi szafkami a dookoła mnie przepychaja sie ludzie.
Umalowane dziewczyny, z kreskami na pol twarzy, które zazwyczaj mnie oniesmielaja i wyglądają jakby miały ponad 20 lat, garstka chłopców wysokich, całujących swoje dziewczyny po kątach, przepuszczających je na schodach, by móc spojrzeć na nie od tylu.
Nauczycielki od niemieckiego, które wzbudzają we mnie strach. Wolalabym sie z nimi jednak nie minąć na korytarzu.
Jest kilka ciekawych osób G żyjący stale w średniowieczu, jeden żołnierz, dwie lesbijki, dziewczyna, która rozpoznała mój pierścionek a potem mnie zignorowala, dżentelmen w garniturze...
W tym śnie pytalam siebie "jak to się stalo, co sie dzieje".
To tylko mi uświadomilo jak bardzo boje się powrotu do szkoły.
Gdzie sa te stare dni? Gdy byłam szczęśliwa, gdy szkoła byla ucieczka, a ja mogłam przechadzac sie po korytarzach niemal jak królowa z moja paczką...?
Gdzie jest teraz ta paczka? Juz nie istnieje.
Najgorsze w życiu oprócz obojętności jest starzenie się.

View more

Co Ci się dziś śniło

Czy jesteś szczęśliwym człowiekiem?

Sama nie wiem. Pewnie pol roku temu odpowiedzialabym zdecydowanie "nie".
Ale teraz czuje sie tak dobrze w domu. Jestem taka rozleniwiona, spokojna i odprężona. Żyje tak jak chce, wstaje, robię sobie śniadanie i nagietek na żołądek, oglądam seriale w łóżku, później czytam w moim bujanym fotelu, a gdy przychodzi mama oglądam z nią jakiś film. Wieczorami zapalam lampki w pokoju, pisze z tymi znajomymi, którzy mi jeszcze pozostali albo stawiam stołek kolo okna, wystawiam głowę w chłodne, nocne powietrze, patrzę w księżyc i rozmyślam.
Chciałabym żyć tak jak teraz juz zawsze. Powrót do szkoły mnie przeraża, znowu będę stlamszona, samotna, znowu będę płakać podczas bezsennych nocy. Staram sie robić teraz jak najwięcej z rzeczy na które zwykle nie mam czasu.
Jednak mimo wszystko nie jestem szczęśliwa. Moje życie nie jest prawdziwym życiem. Nie wiem co sie dzieje dookoła mnie, gdzie uciekły te wszystkie dni. Nie mam juz z kim wychodzić z domu. Żyje jak zagubiona księżniczka zamknięta w swoim zamku. Tylko ze kiedyś trzeba będzie wyjść.
Pamiętam jeden moment z tych wakacji, gdy czulam sie naprawdę szczęśliwa. Siedziałam wtedy w cieplej kuchni z babcia, robilysmy razem jablecznik, babcia zrobiła mi herbatę, a sama krzatala sie po pomieszczeniu. Wtedy przebiegło mi przez myśl, że jestem szczęśliwa. Czulam sie bezpieczna, potrzebna.
Najgorsze w moim zamku jest to, że jestem w nim sama. A w samotności przychodzą mi do głowy dziwne rzeczy.

View more

Czy jesteś szczęśliwym człowiekiem

A można zapytać jakie pozycje już skreśliłaś? I co znakduje się na tej liście?

Okej, wiec cała lista (nie odpowiadam prywatnie bo to nic osobistego):
1. obejrzeć Harry'ego Pottera po angielsku
2. zrobić rewatch jakiegos mojego ulubionego serialu
3. przeczytać jedna z tych dennych książek o miłości

4. spróbować napisać opowiadanie
5. przeczytać książki z mojej pólki w domu, których nigdy dotąd nie przeczytalam, zamiast tego wypożyczalam z biblioteki
6. obejrzeć filmy z młodym Depp'em
7. obejrzeć cos gejowskiego
8. wyjść nocą z domu i patrzeć sie w niebo
9. zrobić sobie relaksujaca kąpiel w wannie
10. poukładac sobie wszystko w glowie przed wrześniem
11. posiedziec na balkonie (nie wiem czemu ale tego tez do tej pory nie robilam)
Jak na razie skreslilam juz 3, 4, 5, 8, 9, 11. Tak jak mówiłam wcześniej to naprawdę są drobne rzeczy, ale chciałabym wymyślić cos ciekawszego, kreatywniejszego. Mimo to zazwyczaj w ciągu roku nie mam czasu na takie "bzdury", a ze lubię planować to całkiem podoba mi sie takie odhaczanie kolejnych punktów.
((chciałabym jeszcze dodać, że jestem po prostu zakochana w Twoim asku, to co tam piszesz to arcydzielo, bardzo przyjemnie mi sie czyta Twoje odpowiedzi))

View more

A można zapytać jakie pozycje już skreśliłaś I co znakduje się na tej liście
+1 answer in: “Czy któryś z Twoich wakacyjnych wielkich planów się ziścił?”

Wiesz... kocham ciszę, dlatego lubię usiąść w kąciku cichutko i Cię czytać. A Twoje słowa? One... one są mi bardzo bliskie... czytając Cie, czuję jakbym czytał siebie... po prostu odnajduję się w nich. Wiec?...więc pisz, a ja będę upajał się treścią Twoich słów.

Nie wiedziałam, czy powinnam odpowiadać na to pytanie, ale bardzo mi milo, że lubisz czytać to co piszę i utozsamiasz sie z tym. Oczywiście szanuje Twoje zdanie, jeśli będziesz chciał dodać cos do mojej odpowiedzi albo będziesz mieć jakieś sugestie czy pytania to nie wahaj sie.

View more

+1 answer in: “Katherine, nawet nie wiesz jaka przepelnia mnie radoscc, ze znow moje oczy cieszyc sie beda Twoimi slowami:)”

Co Cię rozczula?

Rozczula mnie dosłownie wszystko. Czasem sama się za to karcę, że można mnie tak łatwo "zdobyć". Gdy cos mnie rozczula czuje takie ciepło w sercu i mam ochotę tego kogoś lub cos mocno przytulic i zapewnić mu bezpieczeństwo.
Rozczula mnie pies mojej babci, który chodzi za mną wszędzie byleby tylko dostać porcje pieszczot.
Moja (nieznośna) siostra, gdy mówi, że mnie kocha.
Rozczulaja mnie filmy i seriale. Np. "Pamiętnik" cos niesamowitego. Albo Isaak w Skamie.
Najbardziej jednak rozczulaja mnie chłopcy. Mam ogromna słabość do młodszych osobników płci męskiej, kociaków i moich ulubionych aktorów (Depp, Firth, Grant etc.) oraz Gerarda Way'a.
Wracając do chłopców - rozczula mnie ich zachowanie, sposób bycia, to ze są tacy nieporadni momentami, ze są wiecznymi dziećmi, ze są tacy "prości" (mam tutaj na mysli poczciwi, nieproblemowi), rozczula mnie po prostu to ze są chłopcami maja patykowate nogi i ręce, potargane włosy. (Oczywiście to jak postrzegam chłopców to tylko moja wizja, wiec no offence)
Myślę, że nęka mnie cos w stylu kompleksu matki. Chciałabym sie opiekować każdym. Obrończyni uciśnionych. Tylko, że nikt nie potrzebuje mojej pomocy.
Rozczulaja mnie po prostu ludzie. Gdy są według mnie "uroczy".
Kiedyś zrobiłam nawet listę "najbardziej uroczych osób na świecie" (nie oceniajcie mnie, miałam około 12 lat):
1. Oz Vessalius z pandory hearts.
Do niego czulam ogromne przywiązanie, prawie codziennie ubolewalam nad tym, że nie mogę mieć brata takiego jak on. Utożsamialam sie z nim, był taki miły, pomocny, dbal o każdego z wyjątkiem siebie.
2. Sam Winchester z supernatural.
3. No i ON.
Podsumowujac nie potrzeba wiele, aby zdobyć moje serce ;)

View more

Co Cię rozczula

Czy całkowite zrozumienie drugiej osoby jest możliwe?

Nie wydaje mi się aby było to możliwe. Każdy z nas jest inny, każdy z nas ma swoje własne problemy, dziwactwa, każdy lubi cos innego i nie przepada za czymś innym. Każdy z nas patrzy na sprawy w inny sposób. Nigdy nie wiemy co tak naprawdę dzieje się w życiu drugiej osoby, z czym sie zmaga i co siedzi w jej głowie. Nawet jeśli ktoś sie przed nami otworzy i wydaje nam się, że doskonale go znamy.
Często, juz niemal odruchowo poddaje ludzi "psychoanalizie", próbuje zrozumieć ich zachowanie i działania. Staram sie nie skreslac nikogo dopóki nie postaram sie go lepiej zrozumieć.
Ludzie to niesamowite istoty.

View more

Czy całkowite zrozumienie drugiej osoby jest możliwe
Next