Ask @Roosalen:

Jak myślisz, czy śmierć trwa krócej niż zasypianie?

Grzesiu
Samobójstwo?
Wykrwawienie się, czy leki?
Przedawkowanie?
Może strzał w głowę?
Śmierć we własnym łóżku? - Samoistna. Cicha. Nawet się nie dowiesz, że umarłeś.
Decyzja. Strzał. Sekunda. Życie przelatujące przed oczami.
Sen? Zaśniesz, odejdziesz śniąc o marzeniach.
Chwila, moment.
Dzielą nas lata, miesiące, dni, godziny, minuty... sekundy.
Śpisz.

View more

~Większość ludzi nie radzi sobie z rzeczywistością, a ty? Radzisz sobie? Jak wygląda u Ciebie ucieczka od rzeczywistości? Pozdrawiam.~

Dobry wieczór Aniołku. (✌'ω'✌)
Hm... Radzę sobie jakoś z rzeczywistością, mimo że teraz młodzież XXI wieku (rzecz jasna nie wszyscy tacy są) jest strasznie, mówiąc delikatnie, "rozpieszczona" myślą, że wszystko jest im dozwolone i nie wahają się podnieść głosu, czy też ręki na osobę dorosłą, którą powinny darzyć jakimkolwiek szacunkiem, nastolatki zachodzą w ciążę z własnej głupoty nie myśląc o konsekwencjach tego co wyprawiają. To wszystko pozostaje kwestią wychowania... Trzeba sobie z tym wszystkim radzić. Ja osobiście jestem osobą bardzo spokojną i nie lubię spotykać się z moimi "znajomymi" (są strasznie fałszywi) czy też wychodzić na jakieś imprezy. Wolę siedzieć w domku, słuchać muzyki, napić się cieplutkiej herbatki, porysować, pograć na gitarze czy też się trochę pouczyć. Jestem nudna ale w sumie jestem z tego dumna. Wiele osób twierdzi, że wcale taka nudna nie jestem, twierdzą że po prostu jestem rozsądna... No ale cóż. I tak wiem lepiej. ・ ̫ ・
ಧಧಧಧಧಧಧಧಧಧಧಧಧಧಧಧಧಧ
Zrobiłam dziś w końcu projekt na poniedziałek. Udało się (✌'ω'✌)
Teraz sobie rysuję i w sumie to nic innego nie robię. NASZŁA MNIE WENA *-* (już poprawione cienkopisem. Pora zabrać się za kolorowanie c; )
(ɔˆзˆ)ɔ Uwielbiam Was Misie❣❣ Jest Was tak dużo...

View more

Jak myślisz, jak postrzegają Cię inni?

k.inga
Pora się zebrać w garść i odpowiedzieć na jakieś pytanie.
Już jakiś czas temu obiecałam sobie, że znowu się tu rozkręcę. Okazuje się, że to wcale nie jest takie łatwe - biorąc pod uwagę to, na ile tematów zdołałam się niegdyś wypowiedzieć. Pytania powtarzają się do tej pory, głównie masowe, lecz niekiedy zdarzy się, że ktoś zapyta o coś wprost... a już kiedyś udzieliłam odpowiedzi na nurtujące go pytanie i z łatwością może znaleźć ją na moim profilu.
Trudno mi ubierać myśli w słowa. Czuję, że wypadłam z rytmu, który kiedyś sobie narzuciłam.
▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪
Zawsze, gdy wychodzę do ludzi trudno mi podnieść z odwagą głowę i spoglądać na innych, tak jak oni patrzą na mnie. Może wynika to z mojej krępacji oraz braku pewności siebie.
Wstyd mi wyjść na zakupy bez pomalowanych rzęs. Nie mówię tu o pełnym makijażu, gdyż robię go rzadko - głównie dlatego, że mi się nie chce. A każdy w nim wygląda lepiej, dojrzalej. On świetnie tuszuje niedoskonałości, blizny po trądziku czy niechciane skazy po wypadku.
Obce osoby mogą na mnie spojrzeć, a za moment zapomną o moim istnieniu. Mogą pomyśleć coś na mój temat. Często mam wrażenie, że nie jest to nic pochlebnego.
Już w szkole podstawowej nabawiłam się kompleksów. Jako, że szybko zaczęłam dojrzewać - w wieku 6 lat dostałam trądziku młodzieńczego, z którym walczę do tej pory. Aktualnie stan mojej skóry się poprawił, gdyż zażywam antybiotyk. Mam blizny, nie wstydzę się o tym mówić. Przecież to rzecz naturalna... wiele osób ma problemy skórne. Gdy tylko mam chęć - tuszuję je cienką warstwą podkładu. Wtedy nie czuję się tak źle.
Zawsze patrzę w dół, gdy idę... robię to po to, by okłamać samą siebie i powiedzieć, że nikt na mnie nie spogląda. Nie lubię swojego kształtu twarzy, nosa, blizn, niedoskonałości, swojego ciała, któremu wiele brakuje do ideału. @KatarzynaNebelRozbicka napisała dziś, w jednej ze swoich odpowiedzi, że podoba się jej figura pomimo większej tuszy. Szczerze nie mam pojęcia co określa "większą tuszą", aczkolwiek zdołało mnie to podnieść na duchu. Sama nie ważę ani za dużo, ani za mało... lecz często czuję się źle w swym ciele.
Wygląd wyglądem, a co z charakterem?
Od czasów przedszkola jestem uważana za "cichą myszkę", z czym mogę się zgodzić. Nigdy nie starałam się być "tą pierwszą", "tą najbardziej lubianą". Często siedziałam na uboczu przyglądając się reszcie rówieśników. Spędzałam tak każdy rok, było mi z tym dobrze. Zawsze przeciętna uczennica, zawsze lubiana tylko przez grupę osób, których nie razi szczerość. Było dobrze.
Nie uważam, że ludzie postrzegają mnie za kogoś ciekawego, czy ambitnego. Może się mylę. Przecież to tylko moja opinia. Wystarczy, że dałabym się opisać innym. Pozwolić powiedzieć, jak mnie widzą... jaka według nich jestem. Jeśli ktoś z Was, czytelników, będzie miał chęć - niech napisze coś o mnie w pytaniu. Jestem ciekawa jak Wy mnie widzicie. Tu, na Asku. Nie chcę aby było to coś nieszczerego, usilnie posłodzonego.
Cenię szczerość.
▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪

View more

Pewność siebie można udawać?

Menni
Dzień dobry, Menni.
Przybyłaś z tym pytankiem niespodziewanie... gdy tylko na nie spojrzałam odpowiedź sama mi naszła na myśl.
Pozwolisz mi się rozpisać?
Myślę, że tak...
•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。
Zacznę zdanie od najbardziej oczywistych słów.
Moim zdaniem...
Można udawać pewność siebie, to jasne.
Tak samo jak budowanie jej czy też zaniżanie poprzez czynniki zewnętrzne, udawanie jest możliwe... W teorii.
Dajmy na to przykład...
W pewnym mieście żyje sobie pewien chłopczyk... ma zaledwie 12 lat, jest poniżany przez swoich rówieśników, jest nękany... przez to, że nie ma odwagi przejść przez most linowy, lecz pewnego dnia zaczyna udawać pewnego siebie osobnika. Nie ma pewności siebie, nie ma odwagi. Co zrobi gdy koledzy zaproszą go na most? Wejdzie? Może zrezygnuje? Może ich okłamie i pójdzie do domu? Czy może.. pokona swoje lęki i pójdzie?
Udawanie jest łatwe - w teorii.
Mogę śmiało powiedzieć, że jest tak w większości przypadków. Ja, Ty... czy też nawet Twój kolega, koleżanka... On, ona i tamten. Też choć raz w życiu udawaliśmy. Może w dzieciństwie? Może teraz? Może zakładamy niekiedy maskę szczęścia? Może udajemy kogoś kim tak naprawdę nie jesteśmy?
Właśnie...
Kim jesteśmy?
Jesteśmy niekiedy bestiami.
Potulnymi zwierzakami.
Kochankami.
Kłamcami.
Ludźmi.
Tak, tylko ludźmi.
Jesteśmy kruchą istotą, którą może wszystko zniszczyć.
Uzależnienia... czy też nawet dzikie zwierze, które nie posiada tak rozwiniętego intelektu jak my.
Może nas zabić... dosłownie wszystko.
Więc dlaczego uważamy się za najpotężniejsze stworzenie... Przecież pod tak wieloma aspektami jesteśmy słabi.
•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。
Eh... Jak zwykle, zeszłam na całkiem inny temat.
Chyba się za to nie obrazisz, prawda?
Już tak mam...
Cieszę się, że Twoje pytanie natchnęło mnie do tego abym udzieliła takiej, a nie innej odpowiedzi.
Dawno na moim Asku (kilka dni), nie było czegoś bardziej... "sensownego"(?).
Nie miałam weny... Czasem tak bywa.
•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。
Znalazłam opening z mojego ulubionego anime...
Dlaczego o nim zapomniałam?
https://www.youtube.com/watch?v=bXmeaK6xIcQ
Polska wersja jest tak samo urokliwa.
Eh.. i, że ja dalej znam to na pamięć.
http://nanokarrin.pl/my-product/sekai-wa-koi-ni-ochiteiru/
•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。•。

View more

👑

Pora iść spać.
Litry wylanych łez.
Zmęczenie.
Brak ochoty na cokolwiek.
Mała iskierka nadziei.
Wiara w to, że tym razem się uda.
Jak odpocząć?
Jak nie mieć zmartwień?
Jak odpłynąć choć na chwilę?
Sen?
Możliwe.
To tylko chwila...
Kilka godzin.
Miną jak minuta, trzy, pięć.
To nic.
Odpoczynek.
Nie wiem co dalej.
Żyć, cierpieć, tworzyć.
Jak ukoić ból?
Problemy?
Nie wiem.
Czekać.
Czekać na dzień, w którym wiele się zmieni.

View more

Co porabiasz ciekawego? :3 Milusiego i słonecznego dnia życzę, bo u mnie słoneczko grzeje ^^

~Nyaan-chan~
Jestem po prostu genialna... odpowiadam po 6 miesiącach. (>﹏<)
Mimo tego mam nadzieję, że moja Iskierka nie będzie na mnie zła... (ノ*゚▽゚*)
﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏
•Co porabiam?
Hmm.. odpowiadam na to pytanko, zamulam znajomym na GG i to chyba tyle... Jakoś sama jestem dość senna. (Co z tego, że spałam prawie do 14) (*/▽\*)
Chyba potrzebuję porządnej pobudki... (o・_・)ノ”(ノ_<、)
KTOŚ MNIE ROZBUDZI? ( ̄▽ ̄*)ゞ
Za chwilkę może zrobię sobie herbatkę... i otworzę okno. TAK, TO DOBRY POMYSŁ.
\(^▽^)/
Chyba napiszę kolejny artykuł na Maneku.pl, to będzie mój 6 z 9 do zatwierdzenia. \(^ヮ^)/ Macie może pomysł o czym by mógł być? Myślałam o ceremonii parzenia herbaty lecz sama nie wiem... (o˘◡˘o)
•Trzeba wpuścić trochę światła do mojej małej, miłej "jaskini". (´。• ᵕ •。`) ♡ Okno otwarte, ptaszki śpiewają. Czego mogę chcieć więcej? Dobra.. jeden lekko skrzeczy. (*ノωノ)
Słońce świeci, odsłoniłam okno, jest bardzo miło. (ᵔ.ᵔ)
Jest ktoś kto napije się ze mną herbatki? ♡(。-ω-)
Z chęcią bym się z kimś jej napiła i obejrzała film. ヽ(*・ω・)ノ Lecz w tym momencie nie mam za bardzo z kim. (︶︹︺)
﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏﹏
Szukałam szukałam i stwierdziłam, że odpowiem na to pytanko. Praktycznie wszystkie pytanka są strasznie podobne do siebie, czasem takie same..... Dostałam wiele pytań mimo, że gdzieś na asku można znaleźć na nie odpowiedź... (*/▽\*)
https://www.youtube.com/watch?v=5kOU7D9Lsos

View more

Witaj duszyczko. Opowiesz mi trochę o swojej przygodzie z rysowaniem ? C:

α╂тαηαтσs┿Ω
Hej! (›´ω`‹ )
Moja przygoda z rysowaniem zaczęła się dość dawno, nie ma określonej daty lecz można powiedzieć, iż gdy byłam jeszcze małą dziewczynką, sięgałam wtedy po bloki, karteczki, kredki, długopisy i ołówki. Byłam dumna ze swoich "arcydzieł" i dawałam je rodzicom, może nie do końca im się podobały ale i tak byłam chwalona. Z czasem nauczyłam się ryswać: kwiatki, domki, kotki itd (czyli rysuneczki, które każdy wykona). Z czasem rysowanie wdało mi się w krew, (a może ja już miałam to we krwi tylko po prostu to rozwinęłam?) moje rysunki były pierwotnie wykonywane ołówkiem, bałam się, że łatwo kredkami coś zepsuję. Po latach rysowania ołówkiem dopiero pod koniec wakacji 2015r. zaczęłam sięgać po kredki i uświadomiłam sobie, że rysunki wykonywane tylko ołówkiem wyglądają (moim zdaniem) źle.
• Nigdy nie uczyłam się rysować w np. Szkołach artystycznych. Samo wyszło, że jakoś to mi wychodzi. Lecz wiadomo, iż popełniałam jakieś błędy i to właśnie na nich się uczyłam.
°❅。° ゚.*❄・。゚❅*゜♡*.❆。*❄✫゜
No i to tyle. Moja krótka historia związana z moją żyłką do rysowania. ฅ^•ﻌ•^ฅ♡
°❅。° ゚.*❄・。゚❅*゜♡*.❆。*❄✫゜
Dobranoc Misiaczki, będę się powolutku zbierała.
Rysuneczek na dobranoc. (≧∇≦)

View more

Synoptycy zapowiadają na dziś i jutro gwałtowne burze. Jak ty reagujesz na takie prognozy? Przejmujesz się nimi, czy może jest Ci to wszystko obojętne? Ogólnie co myślisz o burzy? Boisz się tego zjawiska pogodowego, czy wręcz przeciwnie?

ѕℓєєρωαℓкєя ॢ
Bardzo ciekawe i rozwinięte pytanie, co ostatnimi czasy jest tu rzadkością.
▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪
O burzach słyszałam, aczkolwiek owa informacja nie wywiera na mnie większego wrażenia. Odkąd pamiętam, rodzice - zawsze - podczas burzy kazali wyłączyć każdy sprzęt elektroniczny, coby go szlag nie trafił. Czas wtedy zaczynał się dłużyć, a "Czterej pancerni i pies" zostali przerwani w najlepszym momencie. Nie wiedziałam wtedy co ze sobą począć. Granie w "węża" na starym telefonie siostry szybko mi się nudziło, a mimo wszystko wolałam go od nowszych gierek znajdujących się na telefonie, który dostałam od mamy.
W moim domu nigdy nie gościły gry planszowe, a ja nawet nie wiem z jakiego konkretnie powodu. Jeśli pamięć mnie nie myli i dobrze pamiętam - swego czasu matka chciała zakupić jakąś grę planszową aby czas szybciej minął podczas burzy lub braku prądu. Jej plany, jak zawsze, zakończyły się fiaskiem. Jest osobą, która mówi, a nie robi i słowa nie dotrzymuje. Wydaje mi się, że tego żałuję najbardziej. Zawsze chciałam pograć z rodzicami w "chińczyka" i spędzić z nimi choć chwilę czasu.
Burze zawsze były dla mnie czymś niezwykłym. Cały czas spędzałam wtedy przy oknie i wypatrywałam piorunów, które pojawiały się na niebie. Pamiętam naszego psa, Puszka, który mimo swojego wieku oraz wielu doświadczonych burz wciąż się ich bał i chował się pod nogami mamy.
Już jako dziecko uwielbiałam dźwięk kropli deszczu uderzających o szybę.
Jak jest teraz?
Wciąż lubię burze, lecz każdą z nich spędzam samotnie w swoim pokoju. Często nie stosuję się do zaleceń rodzicielki... "bo przecież burza jest daleko, nic się nie stanie". Nie widzę sensu w wyłączaniu sprzętu elektronicznego gdy burza przesuwa się w stronę Czech, a my nie jesteśmy w jej centrum. Mimo to - nie każdą burzę spędzam wpatrzona w monitor komputera. Często wtedy zabieram się za czytanie książek i wyglądanie przez okno. Niekiedy wpadam i w sidła myśli - tych lepszych oraz gorszych. Lubię myśleć, marzyć... Zastanawiać się "co by było gdyby...", "mogłam zrobić to lepiej", "nigdy więcej, idiotko", "kiedyś wsiądę, pojadę przed siebie i zobaczę jak to jest...".
Gdzieś głęboko czuję, że mam skryte pragnienia, których sama nie potrafię sprecyzować.
Dopiero dziś, rozmawiając z Dorotą, pomyślałam poważniej o tym, że kiedyś wsiądę w pociąg i pojadę odpocząć. Gdziekolwiek, byle daleko... niekoniecznie do większego miasta.
▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪▪
Dobrze mi było przelać myśli, ponownie, na Aska. Lżej mi mimo, że nie powiedziałam nic szczególnego.
Lepiej.
Wygodniej.
Milej.
Dziękuję za pytanie, Kasiu.

View more

Jak tam wakacje mijają? 😜👌

Patryk (y)
Wakacje.
Dla niepracujących czas odpoczynku, przerwa od nauki oraz wczesnego wstawania.
Często cisza i spokój, niekiedy chaos, nerwy i melancholia.
Momentami obowiązki większe niż dotychczas.
Chwilami lenistwo, spoczywanie na złotym piachu lub spędzanie czasu ze znajomymi.

Wakacje. U każdego inne, ciekawsze - lub mniej.
Z roku na rok, ten wolny czas coraz bardziej mnie męczy.
Marzy mi się wyrwać stąd choć na moment.
A marzeń mam wiele.
Chciałabym tańczyć towarzysko, by dać upust gromadzącym się we mnie emocjom.
Chciałabym udać się na plażę podczas zachodu słońca.
Chciałabym zwiedzać, podziwiać to, czego do tej pory nie miałam okazji doświadczyć.
Chciałabym poznawać, to co mi obce.
Każdy czegoś pragnie.
Odkąd pamiętam lekceważę moje pragnienia i potrzeby związane z moim dobrem. Normalnie powiedziałam, że "taka już jestem"... a to tylko niszczenie samej siebie.
Nie oczekuję. Nigdy niczego nie oczekiwałam.
Często bezmyślnie dawałam, by kogoś zadowolić, a gdzie w tym wszystkim jestem ja?
Przecież jestem taka, jak inni. Powinnam zadbać kiedyś o siebie.
Tegoroczne wakacje.
Wakacje 2017.
I te umkną w mej pamięci jako mało warte i nic nieznaczące.
Niech mnie Ktoś stąd zabierze, choć na moment, kwadrans, godzinę, dzień.

View more

Jak to jest być sobą?

Hoshi
~
Bycie sobą w dzisiejszych czasach jest niekiedy trudne.
Ludzie dostosowują się do otoczenia.
Chcą być jak inni.
Fałszywi, zakłamani, wpatrzeni w siebie.
Natomiast...
Kim ja jestem?
Sobą.
Jestem zwyczajną dziewczyną pochodzącą z małego miasteczka.
Dziewczyną, która stara się doskonalić siebie... oraz rozwijać talenty.
Dziewczyną, która ma niekiedy ponure dni.
Kobietą, która wciąż dojrzewa.
Dzieckiem, które nie wie co to życie.
Kobietą w podeszłym wieku, która wiele wycierpiała.
Dziewczyną, która lubi usiąść i poczytać książkę.
Kobietą, która nie udaje nikogo innego.
Jest sobą.
Jest szczęśliwa.
~

View more

Tolerancja oznacza też tolerowanie nietolerancji ?

Alyksander~
Myślę, że tak.
Choć zależy pod jakim względem.
Możemy tolerować to, że ktoś nie toleruje homoseksualistów, ludzi innej wiary oraz innych poglądów czy też osób innej karnacji (etc). Gdy dane osoby nie krzywdzą nietolerowanej przez siebie persony - nie ma nic w tym złego, jest to kompletnie akceptowalne. Aczkolwiek, gdy osoba, która nie toleruje danych ludzi, krzywdzi je w sposób psychiczny, czy też fizyczny ... myślę, że wtedy nie ma nic do tolerowania z naszej strony.
Można tolerować wszystko, ale nie wszystko jest akceptowalne. Możemy być tolerancyjni, lecz człowiek zdrowy na umyśle nie będzie tolerował ludzkiej krzywdy.

View more

Życie to trudna gra, która w końcu się kończy? Czy może czarno-biały film przeplatany różową nitką radości? Jak uważasz? Czym jest dla Ciebie życie?

Koimi
☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆
Życie...
Pewnie zadajesz sobie to pytanie niejeden raz...
"Czym ono jest?"
Życie to jedna, długa nić...
Może się zerwać w najmniej oczekiwanym momencie.
Może pękać... ale nadal utrzymywać się na ostatnim włóknie.
Życie to szczęście oraz problemy.
Życiem może być druga osoba, bez której tracimy wiarę w siebie przez co kolejne dni stają się szare i smutne.
Życiem są nasze cele, które wyznaczamy sobie każdego dnia.
Życiem są nasi bliscy, bez których nie bylibyśmy sobą.
Życie jest tylko jedno...
Jedna nić...
Wiele problemów...
Doświadczeń...
Marzeń...
Jedna nić... którą tak łatwo zerwać.
☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆☆

View more

A co to za kurz na półkach? Do sprzątania! Ruchy, ruchy!

Levi Heichou
Leviś, skąd wiedziałeś?
Właśnie dziś zabrałam się za sprzątanie~!
Jesteś prawię jak Wróżbita Maciej.
Uważaj... jeszcze zacznę się bać, co wtedy? ヽ(*・ω・)ノ
‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿
Wprawdzie lubię sprzątać... ale jednocześnie nienawidzę tej czynności.
Zaprzeczam samej sobie, co?
Mimo, iż sprzątanie jest czynnością, która wymaga czasu... to jej efekty są świetne. Lubie przebywać w czystym pomieszczeniu - zwłaszcza gdy sama doprowadzę je do porządku. Można wtedy odczuć satysfakcję z tego, że coś się zrobiło.
Ale... dlaczego chcę się rozpisac na temat sprzątania?
W sumie.. już nie chcę.
Tylko Was zanudzę...
Ale...
Pewnie jesteście ciekawi dlaczego udzielam krótkich odpowiedzi po czym je usuwam.
Otóż tak:
Stwierdziłam, że są wśród Was osoby, którym może zależeć na mojej odpowiedzi jeśli chodzi o jakieś anime czy też inną drobnostkę. Nie chcę zostawiać tych pytań w skrzynce - tylko by zalegały i bym nie odpowiedziała na żadne z nich.
Dlatego właśnie stwierdziłam, że odpowiadanie oraz usuwanie odpowiedzi po kilku godzinach będzie najlepszym rozwiązaniem!
"Ale dlaczego usuwasz...?"
Nie chcę "zaśmiecać" sobie Aska - to chyba jasne.
Wolę ład i porządek.
Gdy osoba pytająca przeczyta moją odpowiedź na swoje pytanie - będzie usatysfakcjonowana przez co nie będę miała nic na sumieniu. ^^
Jakby nie patrzeć jest to pewien "kontakt" z Wami, a chcę utrzymać go w jak najlepszym - na możliwości Aska - stosunku.
Jest już Was 1092 - chyba całkiem sporo!
To też jest powód dla którego chcę częściej się udzielać - w końcu chcecie o czymś poczytać.
Myślę, że jedna dłuższa wypowiedź na dwa/trzy dni nie jest zadowalającą Was liczbą.
Jednak nie zawsze mam wenę do napisania czegoś... długiego.
"To dlaczego nie piszesz samych krótkich, sensownych... czy coś?"
Ponieważ mam wrażenie, że zaśmiecają mi Aska... Jasne, nie wszystkie by to robiły.. Chyba po prostu taka jestem i tyle.
Na początku swojego Aska udzielałam krótkich/średnich odpowiedzi - lecz po czasie zauważyłam iż wolicie te o wiele, wiele dłuższe - co mnie cieszy. LUBIĘ PISAĆ. ^^
‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿
https://www.youtube.com/watch?v=a-tO7APAaes
http://ssakuraworld.blogspot.com/#_=_
‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿
https://www.youtube.com/watch?v=HcVv9R1ZR84
‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿‿

View more

o co warto walczyć ?

Kazzumi ^μ^
Czytając pytania takie jak to, natychmiastowo układa się w mojej głowie odpowiedź. Dotykając opuszkami palców przycisków umieszczonych na klawiaturze, w moim umyśle nastaje pustka. Może jest to spowodowane swojego rodzaju blokadą, która nie pozwala mi w zgrabny sposób wyrazić emocji oraz przemyśleń. Mimo tego pragnę odpowiedzieć na owe pytanie, gdyż nie chcę go omijać.
O co warto walczyć?
O szczęście, wolność oraz marzenia.
Trzy krótkie słowa, które po głębszym przemyśleniu znaczą więcej niż możemy przypuszczać. Każdy z nas marzy o wiecznym szczęściu, czy też o miłości lub spełnieniu najgłębiej ukrytych pragnień życiowych. Jest to rzecz ludzka, więc nikt nikomu nie może zabraniać być wolnym lub marzyć.
W dzisiejszych czasach, z tego co mogę zauważyć w otaczającym mnie świecie, ludzie niekiedy uważają się za panów i bogów, pragną narzucać z góry, innym osobom, własne poglądy, czy też przemyślenia. Osobiście uważam takowe zachowanie za karygodne, a człowieka tak postępującego za niegodnego szacunku od mojej osoby. Pragnienie bycia najlepszym, najważniejszym czy też najsilniejszym, jesteśmy w stanie dostrzec niemalże na każdym kroku. Chęć dominacji oraz manipulacji nad drugim człowiekiem, który również posiada swoje cele życiowe oraz pragnienia związanie z, chociażby, dobrze płatną pracą lub ukończeniem dobrej szkoły - niekiedy zaślepia owe persony, które nie zważają na to czy dany człowiek żyje z dnia na dzień utrzymując, np: firmę swoją ciężką pracą.
Spełnianie własnych marzeń, osiąganie upragnionych celów, niekiedy może prowadzić nas do - chociażby - podwyższenia swojej samooceny/wartości. Nawet małe cele, które możemy wyznaczyć sobie każdego dnia, mogą poprawić nasz humor po ich spełnieniu.

Wniosek, który jestem w stanie wyciągnąć z własnych przemyśleń jest jeden.
Walczmy o to co jest dla nas najważniejsze, nie pozwalajmy innym manipulować swoją osobą, nie dopuszczajmy do tego aby ktoś nas ograniczał w tym co robimy.

View more

Po co żyjesz?

Menni
Poczułam się tak, jakby zarzucono mi, że żyję.
Po co?
Nikt tego nie wie.
Nikt nie wie po co budzi się każdego ranka.
Nikt nie wie po co oddycha.
Nikt nie wie co robi na ziemskim padole.
Wie, że kiedyś umrze.
Każde życie do tego dąży.
Może jesteśmy eksperymentem, który niegdyś przerodzi się w zniszczenie.
Może jesteśmy sterowanymi marionetkami, jak w grze komputerowej.

View more

Zgodziłabyś się na bycie nieśmiertelną? Oczywiście biorąc pod uwagę fakt, że proces starzenia się trwałby dalej. Po prostu nic nie byłoby w stanie doprowadzić do twojego zgonu.

Agusz
Bardzo interesujące pytanie.
Z jednej strony fascynujący byłby fakt, iż za 150 lat nadal będę stąpać po ziemi, z drugiej... Mogłabym się męczyć we własnym ciele.
Człowiek w wieku 70 lat, niekiedy, posiada problemy zdrowotne... Bóle mięśni, stawów.
Więc... jakbym się czuła mając 150 lat?
Otaczałaby mnie metropolia...
... lub świat ogarnięty zagładą.
Samochody unoszące się ponad ziemią lub...
... ludzie, ludzie uciekający przed zniszczeniem, wybuchami. Wrogami.
Pytanie interesujące lecz bardzo trudne.
Przyjmijmy, że za 100-150 lat będzie jedna, wielka... metropolia.
Będę babcią... babcią moich już martwych wnuków, babcią prawnuków, babcią praprawnuków.
Będę częścią przeszłości.
Jeśli pamięć nie zawiedzie opowiem jak było "kiedyś".
Będę tęskniła za moim, także martwym, mężem.
Płacz każdej nocy?
Prawdopodobne.
Będę tęskniła za czasami, w których byłam "zdrowa". Nie męczyłam się tak jak "teraz".
Może będę sławna?
Kto wie.
Kobieta nieśmiertelna.
Kobieta kochająca, "matka" świata.
Przykład dla młodych pokoleń.
Kto wie...
Technologia pójdzie naprzód.
Może nie będę chora?
Może będę wyglądała na 20 lat?
My, ludzie. Jeśli zobaczymy coś wspaniałego, dotychczas niemożliwego... zaczynamy to wielbić.
Nieśmiertelność.
Czy to nie będzie wspaniałe?
Może uznają mnie za boginię... może za opiekunkę. Anioła?
Chciałabym żyć wiecznie... ale również chciałabym mieć jedno, małe życzenie.
Żeby osoba, która będzie moją miłością do końca życia... zostanie ze mną.
Tak jak przyrzeczemy sobie to na ślubie...
...niech tak zostanie aż do końca.
Wiek...
Będziemy mieć swoje lata.
150 lat...
150 wspaniałych lat.
Wygląd 20-latków.
Marzenia...
Kto wie..
Może jeszcze w naszej epoce technologia ruszy i niektórych z nas będzie stać na odnawianie komórek macierzystych?
"Wieczna młodość"
Jak to wspaniale brzmi.
Wtedy będę zawsze dla Was, zawsze dla innych.
Jako Roosalen.
Marzenia.
~
Chciałabym ci nieśmiertelność zapisać
obłokom nadać imiona
zamknąć w zdań antyramach
kroki niepewne pierwsze
Chciałabym opowiedzieć
jak słońce dzień niesie w ramionach
i wiatr się błąka we włosach
szukając drogi do serca
Kładziesz mi palec na ustach
i tak się mądrze uśmiechasz
Już wiesz
nie tylko zakochani
piszą do siebie wiersze
http://giulietka.cytaty.info
~

View more

Ohayo, Różyczko! Jak wyobrażasz sobie swoje życie za 10 lat? :3

pale flesh
Ohayo Yoshiatsu~!
Znowu odpowiadam po jakimś czasie... Ostatnia odpowiedź była 3 dni temu. (。╯3╰。)
Chyba muszę być trochę bardziej aktywna na asku, co? (ノω・、)
Może się to zmieni... o(TヘTo)
◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎

Jejku, jejku... Taka Roosalen za 10 lat?
Mogę zapewnić, że na 101% będę już dawno po ukończeniu 18 roku życia. ╮( ̄~ ̄)╭
Możliwe, że będę mieszkała w mieszkaniu... albo i w domku... z moimi kochanymi zwierzątkami (ノ*゚▽゚*)
Będę miała narzeczonego lub chłopaka, tak~! (ᵔ.ᵔ) Choć nigdy nie wiadomo i mogę zostać sama ze zwierzątkami (*/▽\*)
Mój domek będzie cieplutki, będzie w nim miła atmosfera.. Może drewniany? Gdzieś na obrzeżach miasta, oddzielnie od innych ludzi, domków. Ale przecież nieważne jest to jak będzie wyglądał, ważne jest to, iż jednak będzie miła atmosfera i to "rodzinne" ciepło. Przecież rodziną mogą być także zwierzątka. (⌒▽⌒)♡
Na pewno będę miała jakąś pracę, mam nadzieję iż to będzie praca moich marzeń. (っ˘ω˘ς )
Myślę, że nadal będę się trochę uczyła, chodziła na jakieś kursy po to aby mieć więcej potrzebnych mi papierków. (⌒ω⌒)
Mam nadzieję, że nie opuszczę Aska... Może i będę trochę "stara" na takie coś ale tak czy owak mam nadzieję, że zostanę tutaj z Wami. \(≧▽≦)/
Co do wyglądu to nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić... Jestem niska... w ciągu 10 lat może urosnę jeszcze max 3 cm? (*ノ▽ノ)
W sumie to nie ważę dużo ani mało... mam nadzieję, że uda utrzymać mi się "idealną" wagę przez 10 lat. Może jeszcze schudnę? (≧◡≦)
Włosy raczej będę miała naturalnego koloru, blond, choć nie wykluczam opcji farbowania np na różowo. ⌒(o^▽^o)ノ
A Ty Iskierko, jak wyobrażasz sobie swoje życie za 10 lat?
◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎
Mimo, że raz pada deszczyk, raz sypie śnieg, raz pada grad to pogoda jest piękna. ( ◡‿◡ ♡)
Kocham dźwięk obijającego się deszczu, czy też gradu o szybę. Jest bardzo uspokajający. ♡ ~('▽^人)
Mimo, że za oknem jest szaro, ponuro to i tak czuję się bardzo szczęśliwa. Mogę wypić kubek ciepłej herbaty, poczytać książkę i odpocząć. (⌒‿⌒)
◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎
Co wieczór oglądam wyblakłą już plamę
Projekcje przeszłości pozwala zatrzymać
Darowany szalik z napisem kochany,
przypomni, że była szczęśliwa godzina.
Może zadrży lekko konający płomień,
kiedy rozum wątpi, serce koi duszę.
Ujrzę senny obraz gdzieś po drugiej stronie,
z nieba nagle spadnie maleńki okruszek.
Zapłonie iskierka, smutek jej nie zrazi,
rozjaśni na chwilę zamglony horyzont.
Przyfruną wędrowcy wnet do gniazd bocianich,
otulą miłością, niczym morską bryzą.
Bo nadzieja czeka na świetlane jutro.
Zza firanki zerka chwilę przed odlotem.
Chce strawić zwątpienie, stłamsić chwilę smutną,
Znaleźć jedną ścieżkę w krętym horoskopie.
Zakochani zawsze pokonają ciszę,
w ciemności zdążają szczerych uczuć śladem.
Marzeniami tkany, wiatr do snu kołysze,
Może pośród zmartwień kiedyś się odnajdę.
~ zefir
http://wiersze.kobieta.pl/autor/zefir-49517
◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎◎

View more

Widziałem w opisie #fizolofia, nawiązując do tego: jakimi zasadami kierujesz się w życiu ? Czy wierzysz w Boga ? Jakie ideologie i światopoglądy najbardziej pasują do twojego postrzegania rzeczywistości ?

Dobry wieczór.
Zacznijmy od pierwszego pytania.
"Jakimi zasadami kierujesz się w życiu?"
Jak dobrze wiemy - wszyscy z nas mają pewne zasady, którymi się kierują. Ich wyznacznikami są nasze najgłębsze pragnienia, do których stale dążymy.
1. Wszyscy dążymy do tego samego.
Mimo tego, że każdy z nas szuka swojej własnej drogi do osiągnięcia życiowych celów to i tak wszyscy dążymy do tego samego. Potrzebujemy bliskości drugiej osoby oraz chcemy być kochani. Pragniemy aby poczucie bezpieczeństwa, stworzone przez drugą osobę, towarzyszyło nam w każdej chwili.
2. Nie zadowolimy wszystkich.
Mimo, iż chcielibyśmy aby każdy był szczęśliwy - nie powinniśmy tego robić. Wtedy sami nie będziemy szczęśliwymi ludźmi. Zadowalajmy samych siebie kierując się własnym sercem, słuchajmy rad przyjaciół i dążmy do osiągnięcia własnych marzeń.
3. Pieniądze szczęścia nie dają.
Luksusowe samochody, willa z basenem, morze za oknem, taras z jacuzzi.
Wygodna jednym, szczęście drugim. Oczywiście można mieć jedno i drugie. Pieniądze i szczęście. Mimo tego pieniądze nie rozwiążą naszych problemów. Lepiej posłuchać rad osoby, która jest nam bliska aniżeli wykorzystywać fakt, iż mamy pieniądze, które mimo tego niczego za nas nie załatwią.
4. Weną może być wszystko.
Leżący telefon na biurku, tuż obok twojego łokcia.
Tusz do rzęs, czy też obraz na ścianie przedstawiający ptaku lecące ku niebu.
Niebo, trawa, kwiaty, człowiek.
Wszystko może być naszą weną, wystarczy trochę wyobraźni.
5. Karma zawsze wraca.
Jesteśmy tylko ludźmi i ciągle popełniamy błędy - nie jesteśmy za to karani.
Bycie okrutnym człowiekiem dla drugiej osoby nigdy nie skończy się dla nas szczęściem. Prędzej czy później, życie odpłaci się nam za wyrządzone krzywdy. Sami będziemy pokarani w ten sam sposób lub o wiele gorszy.
~
"Czy wierzysz w Boga?"
Mogłabym śmiało powiedzieć "nie, nie wierzę", mimo tego niekiedy dopadają mnie chwile zwątpienia.
~
"Jakie ideologie i światopoglądy najbardziej pasują do twojego postrzegania rzeczywistości?"
Myślę, że będzie łatwiej opisać mój ogólny światopogląd. Myślę, że informacje zawarte w treści, którą chcę przekazać będą zauważalne.
Jestem specyficzną osobą, na tle moich rówieśników.
Moi szkolni znajomi wracają do domów o późnych godzinach nocnych, palą oraz piją duże ilości alkoholu. Nie zwracają uwagi na swoje zdrowie, chcą się bawić do upadłego. Osobiście nie palę, nie piję, nie zażywam narkotyków. Jestem spokojną osobą, która wyznaczyła sobie swój życiowy cel. Chcę odstawać od grupy/typu ludzi, który został przedstawiony powyżej.
jestem osobą tolerancyjną. Toleruję homoseksualizm oraz inne "odbiegające od normy" przypadki.
Książki nie są mi obce, są moimi przyjaciółmi. Wolę przebywać w domu oraz spędzać czas w samotności. W szkole jestem postrzegana jako ktoś z innej planety, ktoś kto nie potrafi się bawić.
Wokół widzę ludzi zakłamanych, fałszywych, chcących mieć jak najlepiej w życiu nie zwracając uwagi na innych.
Ilość znaków mnie ograniczyła

View more

Next