Jest ktoś, komu pozwalasz dzierżyć swe łańcuchy w momencie, gdy sam nie masz sił, by nie pozwolić im Cię zabić, Virtristis?

Łańcuchy pesymizmu.
Już nikomu nie pozwalam wchodzić do własnej głowy. Zaciskam zęby i daje sobie radę sam. Czasem jednak dopuszczę do siebie jedną osobę. Raz na bardzo długi czas. Ale reszta może spierdalać i wypchać się własnym gównem, chociaż nawet na to nie zasługują.
+1 answer Read more