Ask @Slender_mm:

długo uczysz się angielskiego? Zastanawiasz się nad nauką jeszcze jakiegoś języka?

Uczyłam się już tylu języków obcych, że trudno mi wszystkie wymienić, włoski, chiński, wietnamski, francuski, litewski...
Zaczęłam już dzielić języki obce na te, które znam powierzchownie, tyle aby przeżyć w jakimś kraju (np. litewski) i takie "główne", poświęcam im więcej czasu i przeważnie się w nich dogaduję.
Moje "główne" języki to niemiecki i japoński, chcę też z hiszpańskim wskoczyć na wyższy poziom, ale ciągle mi się nie chce xd
Ostatnio zaczęłam nieśmiało spoglądać na grekę, przypadła mi do gustu, nie czuję wobec niej żadnej obcości, więc najprawdopodobniej już ze mną zostanie na stałę. I razem z niemieckim i japońskim będzie tworzyć trio moich ukochanych języków obcych.

View more

Czy istnieje wrażliwość, której nie da się opisać?

Czasem wody powodziowe się podnosiły i odcinały dom od światła, a wtedy Marion spędzała całe dnie na najwyższym piętrze budynku, ponura, smutna, osaczona i przemoknięta. Całymi godzinami gapiła się na wodę i wierzchołki drzew, a w dole od czasu do czasu przepływali ludzie na łódkach, czółnach i kajakach oraz byle jak skleconych tratwach; niektórzy kurczowo trzymali się rzeczy unoszących się na powierzchni. Marion uważnie ich obserwowała i słuchała, a czasem sporządzała w notatniku listę szczątków pływających w mulistej wodzie - widziała zamokniętą pościel, połamane meble, rzygacze, szmaty ze śmietnika i plastikowe pojemniki. Czasem, kiedy w trakcie obserwacji coś ją szczególnie zainteresowało, dzwoniła do Tigara, wykrzykując raz po raz jego imię i przywołując go: "Chodź, chodź, no chodź!", a on zazwyczaj z ociąganiem wstawał z materaca, na którym urzędował przez cały dzień i wyglądał razem z nią przez duże okno; oboje obserwowali świat zalany brunatną wodą i zachwycali się na dwa głosy, pokazując palcem unoszące się tu i tam przedmioty, a on kazał się jej chować, kiedy podpływały motorowe łodzie ratownicze i rozlegały się mechaniczne, przetworzone przez megafon nawoływania mężczyzn w czarnych kombinezonach do nurkowania, bo przecież Marion i Tigar nie chcieli zostać uratowani, ani trochę, a przynajmniej nie w ten sposób.

View more

Jakie jest najpiękniejsze miejsce, dokąd chcesz wrócić?

Henriette
Nie przepadam za "pięknymi miejscami" jako śliczne turystyczne miasta i miasteczka. Dla mnie te miejsca są już zadeptane przez turystów. Wspominam dobrze Rzym, ale takie tłumy przewijały się tam ulicami, że dosłownie nie widziałam chodnika.
Lubię niepozorne miejsca, w które mało kto zagląda, tak odosobnione, że czasem mam wrażenie, że sam Bóg o nich zapomniał. Podoba mi się ich urok, spokój, niepokalanie, takie wykluczenie.
Czasem sobie myślę, że szkoda, że tak mało oczu na nie patrzy, ale z drugiej strony, czy wartością każdego pięknego miejsca jest ilość oczu, która na nie spojrzy i doceni? Na co to. Albo patrzy na nie milony oczu, więcej niż w jakimś Rzymie, których my nie widzimy.

View more

+1 answer Read more

Nad czym tracisz najwięcej czasu?

Zamierzam wrócić do pisania. Stracę nad tym wieeeele czasu, ale może nie pójdzie on na marnę.
Od kilku lat piszę groteskowe opowiadania o manekinach, przystarajam je w krzykliwe ciuchy, jaskrawe peruki, rozmieszczam w ciemnych piwnicach i magazynach. W tym świecie manekiny są zazdrosne o trwałość rzeźb z kamienia. Lubię je zestawiać w opozycji: krzykliwiść manekinów i spokój, stonowanie rzeźb. Plastikowa skóra i twarda kamkenna. A gdzieś po środku jest człowiek...
Dalej nie wiem, co wyniknie z tego konfliktu.

View more

Co zbawi świat? ??

Nieważne, jaki wybierasz sposób autodestrukcji. Ktoś zaszywa się w bibliotece, ktoś inny - w knajpie. Rezultat w obu przypadkach identyczny. Sposób autodestrukcji mówi jedynie o rodzaju człowieka. Powiedz mi, jaką dla siebie wybierasz ruinę, a powiem ci, kim jesteś. Innymi słowy, powiedz mi, czym wypełniasz swoją samotność - książkami, kobietami, ambicjami... We wszystkich przypadkach punktem wyjścia jest nuda, dojścia zaś - zniszczenie.

View more

Jak się ze sobą czujesz?

Jestem obrzydliwie zmęczona tak po prostu. Zmęczyła mnie bezowocność myśli, przebieranie wśród nich jak w milionach ziarenkach piasku i szukanie w tej kupie pyłu kawałka złota. Wcale go nie znalazłam, bo było tylko urojeniem. Wszystko okazało się niczym.
Najgorzej, gdy męczą Cię własne myśli, bo nie uciekniesz od samego siebie... Czasem wydaje mi się okrutnym fakt, że mamy tylko jeden mózg, jedno ciało, jesteśmy w tym jednym konkretnym punkcie i wszystkie decyzje, jakie podejmiemy zapisują się w naszej podświadomości, z której nic, ale to NIC, nie można wymazać. Takie decyzje, myśli, mogą nas męczyć jak zjawy, kiedy tylko im się zechce (a ewolucja jakimś dziwnym sposobem dała im do tego prawo). Czasem odczuwam w tym tak głęboki absurd, że nawet mój mózg zaczyna się ze mnie śmiać

View more

Czym jest dla Ciebie szczęście?

Czytanie filozofii Emila Cioran'a paradoksalnie poprawia mi humor. Oto kilka jego cytatów:
▪️Kiedy wychodzę na ulicę, pierwsze, co mi przychodzi do głowy, to – eksterminacja.
▪️Bywają noce tak pełne udręk, że nazajutrz należałoby zmienić nazwisko, bo nie jest się już tym samym, co pierwej.
▪️Znoszę siebie.
▪️Życie przestaje być koszmarem, gdy człowiek powie sobie: "Mogę się zabić kiedy tylko zachcę.
▪️Myślę, że byłbym najgorszym z możliwych psychiatrów, gdyż rozumiałbym każdego z moich pacjentów i przyznawałbym mu rację.
▪️Nie wiem czy u mnie bardziej złamane jest serce, czy umysł.
▪️Bywają ludzie tak głupi, że gdyby jakaś myśl pojawiła się na powierzchni ich umysłu, popełniłaby samobójstwo, przerażona swą samotnością.

View more

+1 answer Read more

Czytam twój ask od dłuższego czasu, Oktawio. Zauważyłam, że piszesz o sobie w rodzaju żeńskim, ale czasem używasz męskich form, np. dżentelmen. Identyfikujesz się z mężczyznami? Czy z jakąkolwiek płcią? Myślałaś kiedyś nad zmianą płci? Jeśli to pytanie jest zbyt prywatne to przepraszam.

Nigdy nie chciałam zmieniać swojej płci. Dostałam od genetyki całkiem ładne ciało uroczej dziewczynki i chcę o nie dbać! Lubię też swój chłopięcy umysł. Mentalnie jestem obojnakiem ewentualnie inkarnacją aliena z planety Gliese i jest mi z tym dobrze!

View more

Czym lubiłaś bawić się w dzieciństwie? 🙈

Gdy byłam mała myślałam, że jestem chłopcem, byłam o tym święcie przekonana... do czasu, aż zorientowałam się, że chłopcy mają w gaciach co innego xD
Pamiętacie grę w kapsle z pokemonami, jak trzeba było zbić wierzę z kapsli albo beyblade? Te bączki. Lubiłam się bawić w Power Rangers, układać żołnierzyki na polu bitwy, budować domki na drzewie, albo kopać bazy w ziemi... bardzo też lubiłam kucyki pony!
Całą podstawówkę biłam się z chłopcami, byłam jedną z najlepszych w szkole xd Chłopcy próbowali mnie brać z zaskoczenia albo bić się ze mną dwóch na jednego, ale ja i tak sobie z nimi radziłam xD
Teraz w życiu bym się tak nie pobiła, wyszłam z formy, jestem drobna, ważę 47 kg. aleee nie radzę mnie prowokować, bo jeszcze wrócę do tej formy........

View more

W jaki sposób dbasz o środowisko? 🌳🌳🌳

daylikeeveryday
Mam jakiś dziwny fetysz małych, sztucznych zbiorników wodnych, np. oczka wodne, stawy, nawet fontanny. Zawsze gdy dostrzegę taki zbiornik i mam możliwość zatrzymania się przy nim, to zaczynam się w tym babrać jak dziecko. Maczam w tej wodzie ręce, szukam wodnych żyjątek, oglądam wodne roślinki, biorę jakiś patyk i jeżdżę nim po dnie, później go wyjmuję i patrzę jak wygląda muł. Chcę poznać ten malutki wodny świat jak najlepiej. A gdy znajdę tam kijanki cieszę się, jak jakiś debil.
A ostatnio mam nową zabawę! Biorę jakieś długie ździbło trawy i smyram nim żaby po grzbietach xD one widzą tylko trawę, więc nie czują zagrożenia, czasem nawet za nim gonią, a ja mam z tego dziką satysfakcję.

View more

Next